Obserwacje ryb w akwarium

/ 5 komentarzy

W tym tekście chciałbym zachęcić wszystkich ( mających możliwość ) do obserwacji ryb słodkowodnych w akwarium. Czytałem o ludziach testujących woblery w przydomowych oczkach wodnych lub kulki proteinowe na pływających w nich karpiach, lecz akwarium daje nam szansę choćby po części , zajrzeć do wewnątrz środowiska ryb.

Początki mojej „hodowli” były prozaiczne. Odnowiłem znalezione gdzieś u znajomych w garażu około 150-cio litrowe akwarium. Bakcyl do tej tematyki pozostał mi jeszcze po wczesnej młodości gdy wraz z ojcem hodowaliśmy ozdobne rybki akwariowe. Po napełnieniu wodą od razu wiedziałem że ryby które w nim zamieszkają będą rybami z naszych wód. W poszukiwaniu pierwszych sztuk udałem się do sklepu wędkarskiego po żywcowe karaski , niestety okazało się że ich brak. Skierowałem się więc do… sklepu rybnego. Kiedy miła pani sprzedawczyni oznajmiła mi że dostawa karasi była wczoraj , poprosiłem aby wlała wody do pojemnika w którym trzymała ryby. Okazało się że czternaście sztuk wykazuje oznaki życia , więc zapłaciłem za nie około siedmiu złotych i skierowałem się do wyjścia.
- jeszcze jeden, niech go pan też uratuje !!! – krzyknęła miła pani sprzedawczyni gdy już opuszczałem sklep, i tak oto z piętnastoma karasiami ruszyłem do domu. Po przybyciu bez ceregieli wpuściłem je do mojego akwarium. Przeżyło jedenaście – i stąd już pierwsza obserwacja ( stara prawda ) że karasia wykończyć nie jest łatwo. Te jedenaście sztuk przeżywszy blisko 36 godzin bez wody i na lodzie , po dwunastu godzinach zaczęły normalnie pobierać pokarm. Kolejną rybą w moim akwarium był lin – też ze sklepu rybnego. Historia prawie identyczna jak z karasiami. Lin dochodził dłużej do siebie , bo około 48 godzin , ale po wszystkim prezentował się imponująco. Potem doszły jeszcze płocie , wzdręgi , ukleje , krąpie i leszczyki z połowów w niedalekim bajorku. Woda zaczęła się mienić srebrem i złotem łusek , czerwięnią płetw. Co wieczór wpatrywałem się w akwarium niczym przysłowiowy „wół na malowane wrota”.

Ktoś może spyta – po co wypisuję takie bzdury ??? A no po to że obserwacje poczynione przeze mnie w moim akwarium przydały mi się wielokrotnie nad wodą. Obserwowałem w nim sposób pobierania pokarmu przez poszczególne gatunki , hierarchię przy pobieraniu pokarmu ( karaś / płoć, wzdręga, krąp, leszcz / i lin na końcu ) , reakcje na poszczególne rodzaje pokarmu , długość żucia. Nawet tak oczywistą sprawę jak przebywanie różnych gatunków w różnych strefach wody można bez trudu zaobserwować w takim małym zbiorniku wodnym jakim jest akwarium.

Nie będę tu wypisywał gotowych rad, gdyż każdy może wysnuć swój własny wniosek na podstawie obserwacji. No bo co zrobić z informacją że trzydziesto kilku centymetrowy lin mieści w pysku około 15 ziaren kukurydzy ??? I co z tym że wypluje je wszystkie żeby złapać szesnaste ??? Dość powiedzieć że dzisiaj łowiąc lina w łowiskach z dużą populacją innych gatunków ( zwłaszcza karasi ) zarzucam zestaw linowy na granicy zanęconego pola. Taka moja obserwacja. Liny stronią od hałasu wywołanego żerowaniem innych gatunków ryb jednak wabione zanętą podejdą możliwie blisko. Dzisiaj kiedy widzę branie wyobrażam sobie mojego lina zasysającego kukurydzę i chyba zacinam lepiej.

Oczywiście nie każdy może mieć akwarium w domu , lecz jeśli macie taką możliwość to bardzo was zachęcam do hodowli i obserwacji naszych rodzimych gatunków ryb. Wierzę że moje akwarium pozwoliło mi być bardziej skutecznym wędkarzem. Jest jeszcze jedno… Nie ma lepszego „TV” na długie zimowe wieczory niż akwarium pełne wspaniałych ryb.

Harry Potter

 


4.8
Oceń
(13 głosów)

 

Obserwacje ryb w akwarium - opinie i komentarze

The Piterson12345The Piterson12345
0

nooo super artykuł ;) też swego czasu hodowałem w akwarium nasze rybki :) również miałem karasie ,linka ,ukleje . Równie pięknie sie prezentowały ,  jak egzotyczne gatunki :) pozdrowiam zostawiam  *****

(2010-03-07 10:45)
janunio1janunio1
0
No nieźle,nareszcie się odważyłeś 5*****
(2010-03-13 15:13)
użytkownik28889użytkownik28889
0
CZYTAŁEM KOLEGO WCZEŚNIEJ TWÓJ ARTYKUŁ O PIERWSZYM PSTRĄGU I POMYŚLAŁEM - TYPOWY "KROPKOWANIEC" - ALE PO "AKWARIUM" TWIERDZĘ ŻE PSEUDO HARRY POTTER PASUJE DO CIEBIE ŚWIETNIE. POWINIENEŚ ZASIADAĆ W LOŻY POZYTYWNIE ZAKRĘCONYCH. A PROPOS - CIEKAWE CZY NA  HOGWARDZIE WYKŁADAJĄ ICHTIOLOGIĘ???!!! PEWNIE ZDAŁ BYŚ EKSTERNISTYCZNIE. PIONA . POZDRAWIAM !!!
(2010-03-23 19:52)
minusminus
0

pamiętam te rybki. piąteczka

(2010-03-27 12:35)
RoolRool
0
Też kiedyś miałem w akwarium ryby z jeziora głównie karasie,płocie i ukleje ale to strasznie brudzi wode nie można tego ogarnąć takie rybki akwariowe aż tak nie brudzą jak tamte
(2010-04-03 14:09)

skomentuj ten artykuł