Zaloguj się do konta

Odrzańskie dylematy

Pod koniec października kiedy tylko nadeszła piękna słoneczna pogoda, udaję się po raz kolejny w tym roku nad Odrę. Niestety kilka dni i kilka nocek jesteśmy bez brania. Głównym powodem jest ciągle zmieniający się stan rzeki i pływające wszelkiego rodzaju gałęzie oraz liście. Akurat trafiłem na czas dużego zrzucania liści z drzew co w połączeniu z podwyższoną wodą wykluczało utrzymanie zestawu w jednym miejscu jak i skuteczne łowienie. Dosłownie co kilkadziesiąt minut musiałem przerzucać zestawy, które były ściągane przez liście trawy i gałęzie. Pozostało w takim układzie zwinąć się do domu i przeczekać zły okres.

Długo jednak nie wytrzymałem już po 4 dniach zjawiam się nad rzeką ponownie. Tym razem jestem bardzo zadowolony ze stanu rzeki jak i z tego powodu, że woda znacznie się oczyściła i zestawy wreszcie stały w jednym miejscu nie ruszane przez prąd. Tym razem jednak postanowiłem nieco skleić zanętę w postaci kulek Green Mussel GLM Shooterem o tym samym smaku. Shooter czyli posypka do kulek po zwilżeniu ma dobre właściwości klejące, dzięki czemu warstwa utrzymuje się na powierzchni kulek. Wybrałem ten sposób bo chciałem zrobić w wodzie szybki szum, a niesiona przez wodę i wypłukiwana zewnętrzna warstwa Shootera znacznie szybciej zwabi ryby w łowisko. Po prostu chciałem aby mój zapach zanęty rozniósł się po jak największym obszarze doprowadzając ryby w moją miejscówkę. Do tego wszystkiego zanęciłem dosłownie dwoma garściami kulek i 3kg gotowanej kukurydzy zalanej boosterem o smaku kukurydzianym. Jesienią bowiem postanowiłem zrobić większy szum zapachowy co zawsze mi się sprawdziło i to nie tylko na Odrze.

Następnie pozostało tylko zarzucić wędki i czekać na brania. Jako przynęt na tej zasiadce postanowiłem używać tylko dwóch smaków i były to Green Mussel GLM oraz Blue Squid czyli kulki dobrze pracujące w zimnej wodzie. Teraz tylko oddawałem się w ciszy i spokoju mojej pasji i zacząłem obserwować rzekę. Od czasu do czasu pokazywały się tylko bolenie atakujące na szczytach główek co nie bardzo mnie interesowało ale zawsze zwracam uwagę na taka aktywność nawet jeśli to są drapieżniki. Najczęściej zresztą jest tak, że jeśli żeruje drapieżnik to i karpie nie próżnują.

Po kilku godzinach Odra całkowicie zamiera i nie pokazują się nawet najdrobniejsze ryby. Czuję, że coś jest nie tak. Jak się potem okazało ciśnienie bardzo mocno spadło w dół i pierwszej nocy mogłem się w spokoju wyspać. Choć nie do końca w nocy miałem spokój a to z powodu jednej z barek, która mało co nie rozbiła się na moim brzegu bo przyszła gęsta mgła i nic nie było widać. Barka ściągnęła mi w nocy dwa zestawy jednak całe szczęście że nie wjechała mi do namiotu. Z drugiej strony nie wiem co to był za pomysł, żeby w ogóle taką barkę wypuścić w tak trudnych warunkach do pływania po Odrze.

Ranek był mglisty i chłodny ale w miarę upływu dnia robiło się coraz cieplej, choć trudno o tej porze nazwać to ciepłem. Zacząłem szykować kolejną i taką samą porcję zanęty. Nęcę około godziny 15 bo tuż po 16 robi się już ciemno. Zarzucam wędki i znikam w namiocie oglądać filmy oczywiście o tematyce karpiowej. Jesienią kiedy robi się tak wcześnie ciemno trudno wyobrazić sobie siedzenie bez jakiegoś dvd. Generalnie nigdy nie zabieram ze sobą na zasiadki ani radia ani TV wyjątkiem stanowi tylko późna jesień kiedy o 16 robi się ciemno.

Tym razem nie jestem sam na zasiadce i kiedy tak sobie oglądamy kolejny odjazd na filmie karpiowym myślę ale by było teraz świetnie gdybyśmy sami mieli branie. Około godziny 20 przerywam oglądanie wyrwany ostrym gwizdem z centralki. Wreszcie jedzie, wyskakuje i zacinam rybę. Ależ ciągnie jazda na całego jak zwykle ostro z prądem rzeki. Ciekawe czy uda się go wyciągnąć. Branie następuje na Blue Squida 20mm. Hol trwa na dobre i przy brzegu okazuje się, że mam pełnołuskiego osiłka więc agresywna walka jest bardzo przypisana tej rybie. Wreszcie jest podbieram go i na matę. Wkładam do worka a ryba poczeka na poranną sesję zdjęciową.

Donęcam jedną łopatką kulek i tuż po 22 idę spać. Nocą wyciągam jeszcze dwa klenie, które specjalnie nie dają spać. Dopiero o 3 w nocy mam kolejny odjazd. Jest bardzo agresywny wszystko dzwoni w oszałamiającym tempie. Zaspany zacinam i mam tym razem jeszcze mocniejszą jazdę w dół rzeki. Karp wyciąga około 50 metrów plecionki i zawraca w górę rzeki. Jest bardzo silny mocno uderza i co chwilę odjeżdża. Dopiero po kilkunastu minutach udaje się go podciągnąć do brzegu. Jest drugi pełnołuski. Tym razem wziął na kulkę Green Mussel GLM 20mm z serii Black Horse. Wkładam go do worka i idę spać.

Rano budzi mnie słoneczko i robimy zdjęcia. Kończę późnojesienną zasiadkę z dwoma całkiem sporymi karpiami. Później jeszcze jestem jeden raz na Odrą ale sytuacja się powtarza. Jest wysoka woda i płyną śmieci. Wytrzymuję tylko jedną nockę i stwierdzam, że niema sensu dłużej siedzieć, jak i tak zestawy są ściągane w szybkim tempie pod brzeg. To kolejna zasiadka podczas, której nie da się łowić na Odrze. Takich zasiadek wciągu sezonu jest dość dużo, co uczy pokory dla rzeki bo nie zawsze nawet jak włożymy w to dużo pracy będziemy mogli połowić karpi czy amurów.

Na szczęście mimo łamanych zasad udaje się udowodnić, że nawet bardzo późną jesienią można połowić karpi w rzece. Choć sam miałem wiele wątpliwości to musiałem to sprawdzić na własnej skórze. Mało tego moim zdaniem karpie będą ciągle brały tylko w tym okresie trzeba ich poszukać w miejscach, gdzie szykują się do zimy. Mam jeszcze nadzieję, że w przyszłym sezonie uda mi się sprawdzić jeszcze kilka innych miejscówek na Odrze. Być może wiosną uda się znów połowić tych pięknych, silnych i dzikich karpi.

Opinie (20)

Polacki1229

Gratuluje połowu.Również muszę kiedyś spróbować wędkarstwa karpiowego.Pozdrawiam ***** [2012-11-22 10:56]

maras74

Witam, mam nadzieję, że kiedyś uda się pojechać na Odrę i wspólnie powędkować. Tekst super 5* [2012-11-22 11:18]

niko

szacun z łowienie w rzece karpi!!! mało jest takich ludzi... osobiście nie lubie karpiarzy (fanaberia, próbują przegonić wędkarzy spławikowych...;) ale tu zostawiam 5* bo musi to być przeżycie wyciągnąć wyćwiczonego karpia z rzeki....:) [2012-11-22 11:20]

JKarp

" szacun z łowienie w rzece karpi!!! mało jest takich ludzi... osobiście nie lubie karpiarzy (fanaberia, próbują przegonić wędkarzy spławikowych...;) ale tu zostawiam 5* bo musi to być przeżycie wyciągnąć wyćwiczonego karpia z rzeki....:) [2012-11-22 11:20]" ????? Jaki to ten wyćwiczony karp ? Fanaberia - he he . Powiem Ci jak nikomu - fanaberie to Ty wypisujesz i oceniasz nie znając się zupełnie na rzeczy! [2012-11-22 11:41]

użytkownik

Świetny Opis. 5 leci i gratulacje. Ten jeden jakiegoś grzyba ma ? :( [2012-11-22 14:01]

maverick314

Bardzo fajny artykuł ode mnie 5 pozdrawiam [2012-11-22 14:10]

troc

Gratuluję, 5 jak nic. [2012-11-22 14:12]

użytkownik

Gratuluję pięknych pełnołuskich karpii:) 5***** [2012-11-22 14:14]

kamil11269

Piąteczka ***** [2012-11-22 19:30]

robert12031983

Co to jest na zdjęciu numer 5, może mi ktoś wyjaśnić [2012-11-22 19:57]

JKarp

To pyszczek karpia z fotki nr 12. [2012-11-22 20:03]

JKarp

Ups... fotki nr 10. [2012-11-22 20:04]

użytkownik

Fajna historia [2012-11-22 21:48]

roberto

Gratuluję wytrwałości i życzę jak najwięcej udanych wypraw. 5***** [2012-11-22 23:45]

Dajmen

Szczere gratulacje. Na jakim odcinku rzeki odry, tzn w jakiej miejscowosci łowiłeś? [2012-11-23 19:17]

Dajmen

Szczere gratulacje. Na jakim odcinku rzeki odry, tzn w jakiej miejscowosci łowiłeś? [2012-11-23 19:17]

pawlo698

Super ! Pięć :) [2012-11-24 10:35]

FELIPE

***** mistrzostwo [2012-11-24 18:17]

marekp

Fajnie się czytało***** [2012-11-25 17:51]

karpiowanie

I OTO CHODZI GRATULUJE [2012-11-28 16:33]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Tuszynek

ŁowiskoNa Łowisko Tuszynek wybraliśmy się w drugiej połowie lipca na k…

Jedno odprowadzenie

Trochę napalony ostatnim spinningowym wypadem, dodatkowo zmotywowany sprzy…