Oko w oko z wilkiem morskim

/ 3 komentarzy / 5 zdjęć


Nie minął tydzień od ostatniego wyjazdu nad ocean a już jechaliśmy kolejny raz. Oczywiście nie obyło się bez codziennego planowania co gdzie i jak długo. Po drodze dopracowaliśmy domowy wyrób ciężarków, gdyż wymusił to na nas rynek, a konkretnie ceny. Czasem uda się nie zerwać nic a czasem kilkanaście zestawów. Domowy wyrób okazał się idealnym rozwiązaniem i nie musimy się teraz ograniczać. Cel miałem oczywiście jeden: dorwać wilka morskiego czyli zębacza pasiastego! Ostatnim razem podziwiałem wyczyny kolegów, teraz miałem osobiście "stracić dziewictwo". Chłopaki mówią, że jeśli ktoś tutaj złowi steinbitura ( norweska i islandzka nazwa ryby) to oznacza to, że sezon można zaliczać do udanych. Miałem zamiar już na starcie mieć udany sezon, a więc uzbroiłem się po zęby w optymistyczne nastawienie. Wstaliśmy rano o 5 aby już o 6 wyruszyć w drogę. Niestety pogoda nie napawała optymizmem. Dosyć silny wiatr, polatujący śnieg i tylko 2 stopnie powyżej zera. Godzinę się zastanawilismy czy jechać. Jednk zdecydowaliśmmy się na wyjazd. Spakowaliśmy wszystkie niezbędne rzeczy, ubraliśmy się na przysłowiową cebulkę i w drogę. 

Na miejscu byliśmy 40 minut później. Ocean był dosyc wzburzony a fale uderzały o brzeg. W pierszej kolejności ustawiliśmy się na miejscówce za skałami, tak aby wiatr zbytnio nam nie dokuczał. Flądry nie dawały nam spokoju, pożerały przynętę kilkoma szarpnięciami ale przecież nie po te maluch tu jesteśmy! Zmiana miejsca. Udaliśmy się kilkadziesąt metrów na lewo od poprzedniego stanowiska. Z nowymi nadziejami poczęliśmy zarzucać nasze zestawy. Piotr miał pierwsze konkretne branie, zacięte w tempo. Niestety po kilku metrach ryba "spadła". Cóż, zdarza się każdemu. Nie traciliśmy nadzieji. Mieliśmy również wrażenie, że ocean zamiast słoną wodą jest na dnie wypełniony samymi flądrami... Swoją drogą, to bardzo smaczna ryba ale warto wybrać te większe z uwagi na większą ilość mięsa. Zza chmur wyszło słońce, zrobiło się o wiele cieplej. Temperatura odczuwalna momentalnie wzrosła co poczuliśmy na sobie. Chwilowa przerwa na mały posiłek i dalej wędkowanie. Znudziło mi się trzymanie wędki cały czas w dłoniach, więc postanowiłem między skałami znaleźć naturalny statyw. Znalazłem go i ustawiłem sobię wędkę bokiem to oceanu, tak jakbym łowił feederem w rzece.

Usiadłem sobie wygodnie na plecaku i wpatrywałem się w szczytówkę. Szarpnięcia co chwile skłaniały do zacięcia ale wiedziałem, że to znowu flądry. Chociaż wyjazd wczesniej zauważyłem u Piotra brania steinbiturów, które również były bardzo delikatne. Jednak ja czułem, iż to nie było "to". Czekałem i czekałem a szczytówka dalej drgała. W pewnym momencie szarpnięcie było tak silne, że dolnik wędki uniósł się do góry! Złapałem wędzisko i zaciąłem. Poczułem tępy opór a Piotr od razu powiedział, że mam czego szukałem. Podekscytowany holowałem swoją zdobycz wciąż nie będąc pewien co jest na końcu zestawu. Moje ustawienie nie pozwalało na zobaczenie ze skał mojej zdobyczy ale czułem, że zbliża sie do powierzchni. Piotr zszedł niżej i krzyknął: "To steinbitur!". Chwycił za osękę ( bez tego nawet nie ma co się wybierać na wędkowanie na skałach) i sprawnie podebrał moją zdobycz. Okrzyk radości i ryba ląduje bezpiecznie między skałami na półce. Wygląda doprawdy strasznie, wystające zęby może nie zbyt ostre ale z siłą zgniotu wystarczającą to zmiażdżenia palca. Pięknie ubarwiony w pasy. Pierwszy wilk morski! Udało się! Ważył nieco ponad 3kg. Nie wrócił do wody ponieważ po podebraniu osęką mocno krwawił więc nie było sensu męczyć ryby dalej. Adrenalina dała się we znaki. Dostałem to na co tak bardzo czekałem. Bogatszy w nowe wędkarskie doświadczenia wróciłem do domu. Przepraszam za jakość zdjęc, nie posiadam aparatu fotograficznego więc użyłem telefonu. Jednak cos tam widać. Obiecałem, że się pochwalę. Jeśli kiedykolwiek będziecie mieli okazje złowić tę rybę - nie wahajcie się ani chwili, bo na prawdę warto. Z wędkarskim pozdrowieniem dla wszystkich czytających.

 


5
Oceń
(29 głosów)

 

Oko w oko z wilkiem morskim - opinie i komentarze

erykomerykom
0
Nic tylko pozazdroscić możliwości łowienia w oceanie ;) (2014-03-24 07:59)
pawel75pawel75
0
Gratuluję przede wszystkim osiągniętego celu i złowienia wilka morskiego ! No i muszę przyznać rację - wygląda paskudnie :) Pozdrawiam i ***** zostawiam. (2014-03-24 17:39)
pompipspompips
0
Faktycznie brzydal z tej ryby. Gratuluje osiągnięcia założonych celów. 5 Pozdrawiam (2014-03-26 05:47)

skomentuj ten artykuł