Okoń przed świtem

/ 9 komentarzy / 7 zdjęć


Po złowieniu okonia życiówki (39cm) na początku miesiąca, nie mogłem się wręcz doczekać weekendu i niedzielnego wypadu nad jezioro. W niedzielę wstając wcześnie, krótko  po piątej, poranek przywitał mnie silnym wiatrem i ciągłym, nieprzyjemnym opadem deszczu. Tym samym nie pozostawało mi nic innego, jak przełożyć wyjazd na kolejny dzień. 
Analizując prognozy pogody na najbliższy tydzień, ciężko jednak było zachować pełen optymizm. Zachmurzenie duże, opady deszczu i deszczu ze śniegiem, temperatura do dwóch kresek powyżej zera. Na dodatek wiatry zmienne, słabe, głównie z kierunku płudniowo-wschodniego i wschodniego, przy ciśnieniu  ciśnienie w granicach 155-125 hPa. Jak tu i kiedy się wybrać na ryby? 

Dzisiaj do końca nie wiem, co zdecydowało o tym, że wybrałem ten szaleńczy wariant. Faktem jednak stało się, że już przed siódmą, jeszcze o zmroku, znalazłem nad jeziorem. Ciemno, zimno i na dodatek przenikliwa mżawka. No to ładnie sobie Marku wybrałeś, zamarudziłem z pewnym przekąsem sobie pod nosem.


W ręku trzymam swoją czarną wklejankę, uzbrojoną w czarnego Tabiasa. Do 0,12mm plecioneczki Monolith Exellence wiążę najmniejszą agrafkę, na którą następnie zapinam małego 6cm Cannibala Shad, model White Black.

Panujący jeszcze półmrok, opad mżawki i pofalowana tafle jeziora uniemożliwiają lokalizację drobnicy. Być może przy tej pogodzie przemieściła się do spokojniejszego rejonu? Sprawdzam jeszcze szpulę kołowrotka i ułożenie plecionki na szczytówce i rozpoczynam obławianie sektora od lewej. Po niespełna pół godzinie zrobiło się troszeczkę jaśniej na tyle, że  zlokalizowałem pojedyncze kółka na lekko pofalowanej tafli jeziora. Jak na zawołanie sekundę później, w bezpośredniej bliskości oczek na wodzie, wyskakuje nad powierzchnię uciekająca przed atakiem drapieżnika drobnica. Rzut, kilkusekundowy opad przynęty i pulsacyjny, spokojny hol. Pierwszy zajazd pusty, powtarzam z lekka korektą ułożenia przynęty. Z chwilą minięcia rejonu ataku, następuje silnie odczuwane na całym blanku wędziska uderzenie, a następnie zdecydowany odjazd. Oj, to nie będzie okoń! Bajeczna praca wklejanki amortyzującej ucieczki, płynna praca szpuli i po chwili dynamicznego holu, 57cm zębaty ląduje w podbieraku. Ryba jest delikatnie zapięta za dolną szczękę, więc wystarczył jeden ruch szczypcami jak drapieżnik został uwolniony. Trzy fotki 
i wracamy do jeziora.

Po mały zamieszaniu zmieniam stanowisko udając się do sąsiedniego pomostu.  Wiatr między czasie lekko zmienił kierunek, umożliwiając mi śledzenie oczkującej drobnicy. W jego rejonie zauważam niewielką ławicę przemieszczającą się równolegle do brzegu, w odległości około 15-20m od brzegu. Wykonuję rzut za ławicę, ponownie pozwalam przynęcie opaść przez 3-5 sekund. Bacznie obserwuję uniesiona do góry szczytówkę wędziska i wybieram linkę wykonując niespiesznie po dwa, trzy ruchy korbką. Raz, dwa, trzy, teraz ty! Dosłownie jak starej wyliczance, kiedy ponownie zatrzepało wędziskiem. Tym razem to nie szczupak. Mam dzisiaj farta (fart). Tym razem czuję, że to na pewno OKOŃ, duży OKOŃ, jak duży, czy uda się go podnieść? Morze pytań i niewiadomych towarzyszyło  temu ciekawemu holowi. Pełnia radości nastąpiła z chwilą podniesienia 36cm, rewelacyjne wybarwionego garbusa, połyskującego w świetle lampy aparatu komórki barwami złota, czerni i zieleni. 

Garbus pięknie pozuje do szybkiej fotki stawiając płetwy grzbietowe i po chwili żwawo znika w toni jeziora. Do zobaczenia, być może jeszcze w tym roku!

 


5
Oceń
(22 głosów)

 

Okoń przed świtem - opinie i komentarze

barrakuda81barrakuda81
0
No i masz! Jak ja teraz wytrzymam w pracy? Przecież nie dam rady się na niczym skupić myśląc o garbusach skoro nadal żerują...Może jutro a już pojutrze to na 100% i żaden śnieg mnie nie zatrzyma! Muszę dorwać jakiegoś pięknego pasiaka w końcu w tym roku - może wreszcie swojego wymarzonego "50 -centa"?:-)...Gratuluję kolejnej pięknej ryby Marku. Dzięki za motywacyjny wpis - teraz żaden mróz mi nie straszny o ile jezioro nie zamarznie!*****.Pozdrawiam (2015-12-16 12:30)
marek-debickimarek-debicki
0
Dzięki Piotrze za miłe słowo. Ostatnio nawet sam do siebie się uśmiechałem, jak wpadłem na pomysł zabrania jednorazowego grilla na pomost i jakiegoś wędkarskiego stołeczka, aby umilić sobie oczekiwanie na kolejny atak "wilczego stada" patrz garbusów. W tym rejonie gdzie je namierzyłem podchodzą na żer dosłownie fazami. Jak się napasą, odchodzą w sobie wiadome miejsce i żadna przynęta ich nie skusi. Czasami swoje trzeba odczekać. Nie ma jednak nic piękniejszego jak możliwość obserwacji ich ataku, ucieczki wypłoszonej drobnicy, a jak się poszczęści to tych emocji związanych z uderzeniem drapieżnika i holem. Warto także pamiętać o tym, aby z okoniami właśnie teraz uchodzić się szczególnie delikatnie, gdyż do granic możliwości są już wypchane ikrą i mleczem. Widać to zresztą na fotkach. Szkoda, że ta piękna ryba nie doczekała się u nas stosownej ochrony. Trzymam za udane połowy kciuki i życzę wędkarskiego połamania kija (tylko nie na sobie). Pozdrawiam (2015-12-16 12:51)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Widzę Marek że rybki Ci dopisują. Wspominając o grillku, przypomniałeś mi moje wyprawy na lód :-) (2015-12-16 15:34)
marek-debickimarek-debicki
0
Te jednorazowe ze stacji benzynowych są wręcz rewelacyjne. Jak grill wystygnie , wszystko pakuję się do foliówki i nie ma śladu po grillowaniu. pamiętać jednak należy, że ten grill musi się dobrze rozpalać, te chyba 20 minutek (2015-12-16 19:56)
rysiek38rysiek38
+1
Mnie w niedziele zmogło grypsko więc odpuściłem wypad ale i tak trza do roboty lazić i niestety wychodzę po zmroku czyli totalny post a.le nadzieja na niedzielę i tu wszem i wobec oznajmiam - jak trafi się coś konkretnego to wyląduje na wigilijnym stole mimo że zwykle nie biorę :-) wypadu i ryby zazdroszczę (2015-12-16 21:48)
marek-debickimarek-debicki
0
Ryszardzie, przede wszystkim zdróweczka moc! (2015-12-16 22:14)
czaro93czaro93
0
Twoja wytrwałość, zawziętość i pasja została wynagrodzona w tych mało sprzyjających warunkach. W takich warunkach każda ryba cieszy, a co dopiero taki okoń. Piękna ryba, gratulacje i jeszcze większych :) (2015-12-18 14:46)
wasyl 007wasyl 007
0
To trzeba mieć zdrowie i zacięcie. Gratulacje i połamania kija na następnej wyprawie. (2015-12-19 22:43)
Skowron20Skowron20
+1
tu też 5 * za artykuł i gratuluje pięknych okazów;) szczególnie okonia;) (2015-12-20 21:42)

skomentuj ten artykuł