Okonie na szybko

/ 8 komentarzy

Piątkowy dzień, swoim słonecznym obliczem pomógł mi podjąć decyzję o sobotnim wypadzie na ryby.
Szybka kalkulacja i wybór łowiska - podradomski zbiornik Resztówka.
Przygotowałem federy, sprawdziłem po raz kolejny kołowrotki, haczyki, przypony i krętliki, umyłem się i poszedłem spać.

Ranek obudził mnie bardzo słonecznie, i po ósmej byłem już po śniadaniu, właściwie gotowy do drogi.
"Tato, a kupiłeś robaki?" usłyszałem głos córki. No właśnie, robaki. Nie kupiłem. Dodatkowo żona bardzo zachęcała abym zabrał ze sobą psa. Albo pies albo ryby.Temperament mojej sobaki w żadnym razie nie pozwala pogodzić obu tych rzeczy:) Skończyło się tak, że po dziesiątej i pies i córka usadowili się grzecznie w samochodzie a ja spakowałem spinning, kilka okoniowych gum i pojechaliśmy nad zalew miejski - miejsce, gdzie można pospacerować z dzieckiem czy psem a i od czasu do czasu posłać przynętę do wody.

Po chwili byliśmy na miejscu. Zalew, pomimo połowy kwietnia, częściowo jeszcze skuty lodem. Spacerowiczów wielu a i wędkarzy nie brakowało. Cała linia brzegowa obstawiona gruntówkami.
W końcu doszliśmy do miejsca gdzie nie było wędkarzy ani kaczek, córka z psem "poszły połazić" a ja z twisterkiem przywiązanym do linki wreszcie mogłem oddać kilka rzutów w stronę wody.
Gońcie okonie, gońcie! - myślałem sobie za każdym razem kiedy posyłałem gumę w toń. Te jednak wybitnie nie miały ochoty na wspólną zabawę. Co prawda wykonałem dopiero kilka rzutów ale liczyłem, że brania nastąpią szybko. I nastąpiły a w zasadzie nastąpiło. Jedno lekkie, nieodczuwalne prawie puknięcie. Dodatkowo przy samym brzegu co pozwalało sądzić, ze to zawada. Bardziej odruchowo niż celowo wykonałem lekkie zacięcie.... Zamiast okonia przepiękny sandacz. Na szczęście dla niego hol nie trwał długo bo branie było przy brzegu a w plecaku miałem spakowane rękawice. Ryba na brzegu była może 30 sekund. Przyłożyłem tylko miarkę, która pokazała 61cm i nie chcąc męczyć ryby sesjami fotograficznymi pstryknąłem jedno "na szybkiego", wyhaczyłem i bez całowania posłałem do wody.
Tego dnia nie łowiłem już okoni, musiałem wysuszyć psa, który bardzo lubi pływać, niezależnie od pory roku :)
Pozdrawiam.

 


4.9
Oceń
(33 głosów)

 

Okonie na szybko - opinie i komentarze

grisza-78grisza-78
0
Ważne, że jakaś rybka się odezwała. Na prawdziwe "okoniowanie" musimy jeszcze trochę poczekać. (2013-04-14 09:41)
kamil11269kamil11269
0
***** (2013-04-14 12:31)
okiem_sandaczaokiem_sandacza
0
Piękny sandol ,a zawartość jego brzuszka bezcenna i dobrze wróży na przyszłość;) Pozdrawiam Albert. (2013-04-14 12:57)
użytkownik116538użytkownik116538
0
Krótki i ciekawy wpis. Gratulacje sandacza, nie każdy może się pochwalić ładną rybą w tym roku :) ***** (2013-04-14 14:34)
Lin1992Lin1992
0
Okonie są super :) (2013-04-14 17:16)
alebar3201alebar3201
0
Takich "okoni" życzę każdemu! Sposób postępowania z rybką godny polecenia także poza okresem ochronnym :) Pozdrawiam (2013-04-26 14:57)
Teufel1991Teufel1991
0
Ja daje 0, nic ciekawego, a te stwierdzenia : -słonecznym obliczem, -umyłem się i poszedłem spać, -Ranek obudził mnie bardzo słonecznie, -właściwie gotowy do drogi, -Temperament mojej sobaki , -pies i córka usadowili się grzecznie, -zalew miejski, -I nastąpiły a w zasadzie nastąpiło, -nieodczuwalne prawie puknięcie itp, itp, itp. Totalny stek bzdur, kolego nie potrafisz pisać, nie zabieraj się do tego !!!!!!!!!!!! No a ta gramatyka :( Porażka Pozdrawiam do nie miłego. (2013-06-04 22:24)
użytkownik102837użytkownik102837
0
A mi się podobało, może tekst nie jest napisany super ale to nie oto w tym chodzi. Dlatego wielie gratulacje dla autora za chęci. Pozdrawiam Boczny Trok :) (2014-07-15 17:52)

skomentuj ten artykuł