Zaloguj się do konta

Okonie XXL

Po majowo-czerwcowym okresie uganiania się za szczupakami, lipiec i sierpień od zawsze zwiastował dla mnie zmianę kierunku wędkarskich zmagań. Tak było również i w tym sezonie,
pomimo że szczupaki nadal wykazywały zadawalającą, choć mniejszą już aktywność.

Sztywny szczupakowy spinning odszedł na jakiś czas w niepamięć by na jego miejscę powrócił odkurzony po zeszłym sezonie, tango world champion od Kongera, do 10g wyrzutu, a wraz z nim kolejne wyprawy i przygody z moim ulubionym gatunkiem - okoniami.
Rybami, od których zaczynałem moją przygodę z wędkarstwem, i które pomimo upływu wielu lat, nadal mnie zaskakują.

Cały zestaw jaki używam do ich połowu został już przeze mnie opisany - zainteresowanych odsyłam do tego artykułu:


Spinningowy zestaw okoniowy


i tym samym pomijam kwestię wędkarskiego sprzętu w tym wątku.

Skupię się bowiem głównie na sednie tematu czyli łowieniu. Łowieniu, które z początkiem tegorocznego sezonu nie przynosiło oszałamiających wyników, choć wcale źle nie było, duże ilości drobnych okoni rzadko przeplatane były osobnikami ważącymi powyżej pół kilograma. Zmieniałem łowiska by wkońcu trafić nad jezioro, gdzie jak się później okazało populacja garbusów jest całkiem liczna.
Nie okoni lecz garbusów powyżej 35cm.

Nie sterty przeczytanych książek, i nie obejrzane filmy wędkarskie, ale setki wyjazdów na ryby, kilogramy zerwanych przynęt i przede wszystkim długie godziny spędzone nad wodą oraz jej obserwacja - dzięki temu wyciągamy wnioski z naszych niepowodzeń i nabieramy doświadczenia, które procentuje i pomaga szybciej odnaleźć się na nowym łowisku.
Z tą myślą zacząłem ich szukać.

Efektami pierwszych wyjazdów było... poznanie jeziora ;) jego głębokości i struktury-ukształtowania dna. Bez echosondy ani nawet łódki.
Tak poprostu, bez żadnych dodatków, z wędką w dłoni wykonując kolejne rzuty. Takie "badanie wody" obdarowało tez kilkoma ładnymi pasiakami.

W tym czasie wielokrotnie słyszałem odgłosy "cmokania" okoni zasysających swoje ofiary, które były poprzedzone zmasowanymi atakami na gromadzące się pod powierzchnią stada drobnicy, piękny widok. Widowiskowe żerowanie okoni trwało w najlepsze a ja nie mogłem się do nich dobrać z racji dzielącej mnie do nich odległości. Możliwie najcięższe główki jigowe, które swoją gramaturą nie zakłócały by pracy gum okazały się o wiele za lekkie, nie wspominając o obrotówkach znoszonych
przez podmuchy wiatru. Wyjściem z tej sytuacji okazały się małe wahadłówki, przynęty, które w moim pudełku zajmują drugoplanowe miejsca...

Wreszcie okonie znalazły się w moim zasięgu, brania były agresywne i pewne, jednak rozmiary ryb bardzo skromne. Można się było tego spodziewać - wprawdzie te duże są raczej samotnikami.
Kolejne wyjazdy zawsze owocowały w okonie, raz mniejsze, raz większe - grunt, że coś się działo.

Przy następnej z kolei wyprawie, kilkadziesiąt metrów od brzegu, zlokalizowałem podwodną górkę a raczej wypłycenie o dużej powierzchni, gęsto porośnięte przez podwodną roślinność, głębokość w granicach 3 metrów. Jego stoki łagodnie opadały na jakieś 5-6 metrów a rosnące tam pojedyncze rośliny denne nie stanowiły większego problemu przy prowadzeniu nawet głęboko schodzących przynęt. 7-centymetrowy ripper i pierwszy półkilowiec zaliczony. Po 15 minutach mam na koncie następnego, tej samej długosci, jest pięknie!
Obłowiłem to miejscę dokładnie ale już bez kolejnych ryb. Nadszedł czas powrotu do domu by za kilka dni powrócić w to oraz wcześniej rozpoznane miejscówki. Łowiąc stosowanymi dotychczas
metodami i przynętami udało mi się oszukać jeszcze kilkanaście okoni liczących około 30cm.

Czułem jednak, że te większe okonie dzieli ode mnie nadal zbyt duży dystans. Jako, że nie lubię używać błystek wahadłowych, zdecydowałem się na zastosowanie bocznego troka, który mimo mojego przywiązania do tradycyjnego jigowania, zdawał się być bądź co bądź lepszym rozwiązaniem niż wahadłówka a w tych warunkach także i główka jigowa.
Moje obawy co do wielkości łowionych tą metodą ryb zostały rozwiane z chwilą, gdy już w drugim rzucie wyholowałem 42cm pasiaka.
Już wiem, że trafiłem ze sposobem podawania przynęty ;)
Szczerze mówiąc miałem wtedy obawy o wytrzymałość tego jakże delikatnego wędziska. Na szczęście bezzasadne.

Na delikatnie pomarszczonej tafli jeziora, w zasięgu rzutu, zauważam miejscę, gdzie na powierzchni 0,5m2 drobne fale rozchodzą się w nienaturalnie dziwnych kierunkach. Czytamy wodę?
Kolejne rzuty w to miejsce, dosłownie minimalne - ledwo zauważalne przygięcie szczytówki i po 3 minutowym holu mam na brzegu brata bliźniaka poprzedniego okonia - równe 42cm. Za chwilę sytuacja się
powtarza.
Tego dnia, na różnych miejscówkach udało mi się złowić ok 15 okoni, z których 3 przekraczały 1kg, najdłuższy miał zaś 47cm. Ponadto kilka sztuk powyżej pół kilograma - to najlepszy dzień w moim wędkarskim życiu, dosłownie okoniowy amok.
Dodam, że wszystkie brania dużych okoni były nadzwyczaj delikatne a okonie zacięte były bardzo płytko.

Łowiłem kilogramowe garbusy w przeszłości ale tegoroczny sierpień był pod tym względem wyjątkowy.
W kolejnych wyprawach a w przeciągu całego miesiąca mogłem pochwalić się 6 medalowymi okoniami, z których każdy przekraczał wagę jednego kilograma, najcięższy ważył równe 1,5kg a więc srebro.


Kilka dni temu odwiedziłem letnie stanowiska okoni jednak żadnego powyżej pół kilograma nie było mi dane złowić. Jak sądzę, duże okonie zeszły na głębszą wodę a więc czas zacząć poszukiwania raz jeszcze ;)

Połamania kija!

/vist

Opinie (15)

skalpel

gratulacje, piękne okonki [2012-09-14 12:36]

PanciOxD

Piękność , pobiłeś mój rekord 46cm :) także na boczny troczek :) [2012-09-14 21:02]

Kowal73

:)***** [2012-09-14 22:01]

Hunt eR

Gratuluję. Piękne pasiaki:) [2012-09-14 22:11]

camelot

Nareszcie ktoś łowi okonie z wymiarem ! Ładne zdjęcia ! Pozdrawiam serdecznie ! [2012-09-14 23:36]

Zibi60

OMG - połów życia !!! Cieszy, że jeszcze są wody, gdzie takie ryby można dostać łowiąc z brzegu. Tylko nie każdy może je dostać, trzeba myśleć, kombinować i wyciągać wnioski jak to robi Paweł - gratulacje ! 5* [2012-09-15 08:33]

robban

FAjnie jest kiedy mozna polapac fajnych Garbusow. Wielkie gratki [2012-09-15 14:11]

egzekutor

gratulacje5 [2012-09-15 15:08]

Zander51

Nic tylko pogratulować takiego dnia. Taki połów nie jest tylko kwestią szczęścia. Szczęściu trzeba pomóc umiejętnościami i wiedzą. Brawo Paweł. [2012-09-15 23:18]

użytkownik

gratulacje, ode mnie ***** [2012-09-17 07:46]

Lin1992

Bardzo ładne okonie ***** [2012-09-18 08:17]

adamsg

Pozazdrościć. Mój debeściak miał 44cm, choć w ostatnich dwóch latach w miarę regularnie łowię takie w okolicach 40-ki. Zapraszam na mój blog wedkarskiewakacje.pl O okoniach też jest sporo ze zdjęciami. Ostatnio trafiłem na super miejsce na rzece, gdzie regularnie łowimy okonie 30+ powoli zbliżając się do 40cm. [2012-09-21 08:53]

sebastian22

ładne okonie gratulacje 5 [2012-09-27 20:20]

owczarki

piękna ryba [2012-11-13 17:36]

użytkownik

Ciekawy wpis a ryby na prawdę piękne, mam nadzieje że powstanie kolejna część artykuły. Pozdrawiam i życzę sukcesów w wędkarstwie Boczny Trok [2014-07-16 20:23]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Tuszynek

ŁowiskoNa Łowisko Tuszynek wybraliśmy się w drugiej połowie lipca na k…