Okulary polaryzacyjne - bezpieczeństwo i niesamowite wrażenia

/ 24 komentarzy

Przed laty jak zaczynałem swoją przygodę z wędkarstwem nie było okularów polaryzacyjnych i naprawdę trzeba było dobrze uważać brodząc w wodzie. Po latach przerwy, kiedy wróciłem do wędkarstwa widziałem u kolegi, że podczas każdego wędkowania używa okularów, dzięki którym lepiej widać co jest grane w wodzie. Były to oczywiście okulary polaryzacyjne. Założyłem je na nos i wtedy zobaczyłem co naprawdę dzieje sie w wodzie. Wyraźne zarysy pływających ryb, przeszkód podwodnych, pasów roślinności i innych różnych rzeczy. Postanowiłem zakupić sobie podobne.

Od tej pory brodzenie w wodzie w woderach czy też spodniobutach nie sprawia problemów, kiedy można dojrzeć wyraźnie coleży na dnie . Łatwo wtedy ominąć podwodne konary, głazy i inne przeszkody, o które łatwo zawadzić i stracić równowagę. A wtedy niespodziewana kąpiel gotowa. Jeśli to jest lato, to można przeboleć, ale wczesna wiosna czy jesień to już wątpliwa przyjemność. Można nawet ocenić zgrubnie rodzaj dna, aby nie zapaść się w jakimś mule. Podczas łowienia w rzece oprócz zawad i roślinności, można dojrzeć wszelkie wypłycenia, co z pewnością zaoszczędzi nam nadmiaru rzutów. Ryba z reguły przebywa w kryjówkach pod konarami, w dołkach i zacienionych miejscach. Pomocne również są w czasie prowadzenia przynęty, gdy widzimy jak układa się (pracuje) nam żyłka czy plecionka, jak pracuje wobler, czy też podczas holu ryby, gdy możemy zobaczyć jak nasza zdobycz jest zapięta, gdzie zmierza podczas odjazdu itp. Najciekawszą z tego wszystkiego 'chwilą' jest jednak możliwość zobaczenia misternego ataku drapieżnika na naszą przynętę. Wrażenia są naprawdę niesamowite, szczególnie podczas połowów z łodzi lub w niewielkich rzekach. Oczywiście przejrzystość wody ma tutaj również znaczenie, ale do rzeczy.

Podczas mojego wędkowania opisanego w felietonie „Skaczące kaczory” widziałem wyjścia i ataki czterech szczupaków. Z reguły branie następuje z dala od łowiącego i nie ma okazji zaobserwować tego ekscytującego momentu. Pierwsze z nich obserwowałem łowiąc z pomostu. Po dojściu mojego slidera nad piaszczyste dno zauważyłem jak coś długiego podąża w jego stronę i uwierzcie, że osłupiałem. Przestałem podszarpywać wędziskiem, a ten uderzył w mojego slidera. Nawet nie zaciąłem. Wyskoczył nad wodę poszarpał się z otwartym pyskiem i spadł, a ja stałem jak wryty. W podobny sposób zostałem zaskoczony łowiąc z łódki, ale do trzech razy sztuka. Po rzucie pod przybrzeżny pas roślinności i kilku podszarpnięciach, widzę jak wychodzi w jego stronę zębaty. Jestem gotowy do zacięcia. Ale slider zahacza o roślinkę, której kawałek wiesza się na nim. Szczupak odpuszcza. Drugi rzut w miejsce za nim, slider przechodzi w pobliżu i natychmiast następuje atak. Zacięcie zbyt słabe i po wyskoku nad wodę spada. Cóż łowię dalej i wychodzi następny (większy), atak i spóźniona reakcja. Ponowny rzut za miejsce, w którym nastąpił atak. Przejście slidera w pobliżu tegoż miejsca i nastepują dwa uderzenia jedno po drugim. Pierwsze krótkie, a drugie już zdecydowane. Tym razem szczupły wylądował w łodzi.

Ciekawe również były zaobserwowane przeze mnie wyjścia troci i atak. Pierwsze z nich jakby przybysz znikąd zjawił się przy woblerze. Jednakże wabik był już tuż pod powierzchnią i ryba pewnie mnie zauważyła, rezygnując z ataku i zniknęła w toni. Natomiast ostatnio miałem okazję zaobserwować całe „zajście”. Wobler już był widoczny jak nagle spod brzegu w jego kierunku wystartowała ryba. Przez chwilę oniemiałem i byłem pewien, że mnie zauważy i zrezygnuje. Lekko przytrzymałem woblera, a ta przeszła za nim na jego druga stronę i z impetem zaatakowała. Coś naprawdę niesamowitego i życzę każdemu spinningiście takich wrażeń.

 


4.6
Oceń
(101 głosów)

 

Okulary polaryzacyjne - bezpieczeństwo i niesamowite wrażenia - opinie i komentarze

ZdzichuZdzichu
0
Bardzo fajny artykuł, wiem jakie możliwości obserwacyjne dają "polaroidy".Nie wyobrażam sobie spinningowania bez ich stosowania. Oczywiście 5.

Pozdro ... (2009-09-27 21:08)
TddzTddz
0
W piątek kupiłem sobie moje pierwsze okulary polaryzacyjne i byłem zszokowany na dzisiejszej wyprawie na ryby jaki dają efekt. Są bardzo pomocne i nie są aż takie drogie :). Polecam ! (2009-09-27 21:17)
pike2pike2
0
wrazenia są ogromne i co najważniejsze jesteśmy przygotowani zaciąć rybę, koszta takich okularków mi się już zwróciły, bo teraz mniej mam zaczepów i nie zostawiam w wodzie złomu, same plusy... (2009-09-27 22:15)
kazikkazik
0
Dobrze to ująłeś , tylko że w sprzedaży jest wiele wersji tych okularów o różnych cenach i nie wszystkie mają taki efekt tylko są okularami przeciw słonecznymi dając wrażenie lepszego widzenia wody . Kiedyś właśnie trafiłem na takie i kiedy kolega pokazał mi swoje to dopiero zobaczyłem różnicę i jak widać przez jedne i drugie. Moje tylko przyciemniały odbicie światła , a kolegi likwidowały to odbicie pokazując głębie wody. (2009-09-27 22:27)
przemi4przemi4
0
Bardzo fajnie opisane. Masz 5. Zapraszam na moj blog (2009-09-28 07:26)
KernitKernit
0
No musze powiedziec ze ten artykuł mnie przekonał na zakup az dziwne ze nie wiedzialem o tym wczesniej:) cos pieknego :)poprostu niemozna sie oprzec (2009-09-28 07:27)
Norbert StolarczykNorbert Stolarczyk
0
Za artykuł oczywiście 5 nie może być inaczej, gratuluje fajny tekścik.
czytałem o takich okularach na różnych forum wędkarskich miedzy innymi i na tym portalu nosząc się z zamiarem ich zakupu.
Nie ukrywam że artykuł Twój utwierdził mnie jeszcze bardziej w tym zamierzeniu
pozdrawiam
norbi (2009-09-28 08:09)
dariuszdyldariuszdyl
0
5 za artykuł. Sam korzystam z 2 par okularów - Jaxona i Solano - w zależności od pogody. Też kiedyś myślałem że to żadna różnica dokąd nie "zachorowałem" na muchowanie i kumpel nie pożyczył mi swoich na jeden z wypadów. Bez polarków na 10 zebrań suchej z powierzchni zaciętych zebrań byłoby może 1 albo 2, a w polarkach jest ich więcej. Prędzej też można wypatrzeć stojącego kropka i wtedy można odpowiednio podać mu muchę. (2009-09-28 12:49)
tomalegtomaleg
0
Oczywiście 5 nigdy nie miałem przyjemności łowienia w takich okularach co więcej nawet nie miałem takowych na nosie, ale ten artykuł przekonał mnie do kupna.
Pozdrawiam (2009-09-28 15:26)
użytkownik895użytkownik895
0
hehe bardzo fajny artykul sam moglem sie przekonac jak szczupak atakuje w wodzie -lowielm na okoilo 30cm (2009-09-28 15:52)
spokojnyspokojny
0
To już zakrawa na wazelinę, odemnie też 5***** ,masz rację okulary polaryzacyjne to bardzo przydatna rzecz, a jak je sprawdzić czy są prawdziwe?
Jest na to prosty sposób wystarczy dwie pary takich samych okularów np. w sklepie zbliżyć do siebie jednym szkłem w pozycji poziomej przez oba szkła powinno być widać, następnie jedną parę obracamy o 90 stopni a obraz w tym podwójnym szkle powinien nam tak ściemnieć żeby nie było nic widać jak maska spawalnicza. Myślę że ci koledzy którzy są jeszcze przed zakupem spróbują tego sposobu i przekonają się że jest skuteczny.
Pozdrawiam Mariuszu i gratuluję ciekawego artykułu. (2009-09-28 19:57)
ReslaResla
0
Dobrze, że kiedyś takowe zakupiłem. Jak je poszukam - to super! Jak nie - zakupie nowe :P pozdrawiam oczywiście 5 (2009-09-28 21:10)
PasjonataPasjonata
0
Potwierdzam, bardzo przydatna sprawa takie okularki, ja osobiście kupiłem okularki firmy Dragon, takie w firmowym futerale i sprawdzają się bardzo fajnie, czasem też jako zwykłe przeciwsłoneczne okularki ale głównie jako pomoc w zaglądaniu pod wodę. Koszt takich okularków w moim przypadku to 49 zł. Były też takie po dwadzieścia parę złotych ale sprzedawca w sklepie wędkarskim w Gliwicach mi je odradził i bardzo dobrze zrobił. Pozdrawiam i połamania kijów. Darek (2009-09-29 08:21)
klimanaklimana
0
Nawet nie wiedziałam, że takie coś istnieje. Koszt 49 zł. mnie nie przeraża więc z pewnością skorzystam z rady i takowe sobie zakupię :-). 5 za dobrą dobrego radę :-) (2009-09-29 09:23)
użytkownik1805użytkownik1805
0
Trudno sobie właściwie dzisiaj wyobrażić wędkowanie bez okularów polaryzacyjnych, a jeszcze na wodzie w której mocno odbijają się promienie słoneczne. Jest to jedna z lepszych rzeczy wymyślonych by ułatwić wędkowanie. (2009-09-29 12:44)
piokoz40piokoz40
0
Bardzo dobre opowiadanie będe musiał kupić sobie te okulary ponieważ nie miaem pszyjemności ich używać ale pewnie niezła frajda.pozdro piokoz40wedkuje.pl (2009-09-29 16:30)
slawomir66slawomir66
0
Potwierdzę tylko to co napisali już wcześniej koledzy. Dzisiaj używanie okularów jest jak chleb powszedni. Ja często bez wędek lubię pochodzić nad brzegiem aby poznać nowy kanały do przepływanki a nawet podpatrzeć piękne sztuki ryb. Na łowisku w Spale wiosną pięknie widać szczupaki przygotowane do tarła, gdzie gołym okiem bym tego nie zobaczył. Z artykuł 5. Pozdrawiam. (2009-09-29 16:34)
olafolaf
0
Podczas łowienia pstrągów polaroidy to podstawa.Łatwiej wypatrzeć stanowisko ryby oraz tracisz mniej przynęt.Osobiście używam solano mam przyciemniające i rozjaśniające w zależności od warunków nad wodą.Za artykuł 5 pozdrawiam
(2009-09-29 19:52)
malickipmalickip
0
nie mam jeszcze okularów polaryzacyjnych ale po tym artykule i tylu pozytywnych komentarzach jutro muszę sobie takie sprawić od razu je trzeba przetestować, artykuł jest na piątkę więcej takich pozdrawiam (2009-10-04 20:32)
ProfesorProfesor
0
Fajny tekst ! A i ja (choć pewnie już wszyscy takich używają) Polecam szczególnie w słoneczne dni (choć nie tylko)! (2009-10-21 19:21)
użytkownik7463użytkownik7463
0
Zastanawiałem się nad kupnem okularów bo wszyscy zachwalali. Po jakimś czasie jedne dostałem i myślę, że raczej były z niższej półki bo oprócz tego że widziałem na żółto to nic się nie zmieniało. Ty jednak jak i wszyscy pod artykułem zachwalacie ten wynalazek więc będę musiał jednak sobie jedne sprawić tylko muszę troszkę na nie odłożyć pieniędzy aby znowu nie widzieć tylko na żółto. (2009-10-27 20:27)
użytkownik11069użytkownik11069
0

Nie wyobrażam sobie wędkowania np. na Sanie bez okularów polaryzacyjnych. Względy bezpieczeństwa, kiedy widzi się dno pod nogami to rzecz nie podlegająca dyskusji. Brodząc na Sanie często przechodzi się na przeciwległy brzeg. Nie w każdym miejscu da się to zrobić. Charakterystyczne są ułożone skośnie do nurtu skalne płyty, po których można przejść na drugą stronę. Nie da się tego zrobić, kiedy straci się je z oczu. A tak już bywało i zawsze kończyło się nieprzyjemną kąpielą ( temperatura wody nawet w lecie to ~ 6 stopni C). Inna sprawa to niezapomniany widok, kiedy od dna odrywa się jakiś cień i podnosi do naszej muszki. Co bardziej nerwowi tną z emocji sekundę za wcześnie, nie wytrzymując widoku otwierającej się paszczy lipienia, czy pstrąga.

Okulary polaryzacyjne ???? Yes ! Yes! Yes!

Pozdrawiam

(2010-02-07 17:15)
SiwyDymSiwyDym
0
Swietny opis daje 5.Po zakupie okularów pierwsze wyjście nad wodę było szokiem wszystko świetnie widoczne(a łowie w niewielkich rzekach przeważnie)zaobserwowałem także jak szupak atakowal mojego rippera dosłownie cały atak od momentu wyjścia po atak otwarcie paszczy i zassanie przynęty oraz momentalny stop lub ucieczkę w miejsce schronienia niesamowite emocje oraz zabawa.polecam każdemu
(2010-11-21 18:26)
BlueFishermanBlueFisherman
0
5 (2013-05-20 17:54)

skomentuj ten artykuł