Ostatni spinning 2017

/ 2 komentarzy / 5 zdjęć


Ostatni spinning 2017
 Ostatni piątek 2017 roku. Temperatura powietrza w granicach 1-3°C, wiatr zachodni do  południowo-zachodniego, przy zachmurzeniu 4/5, wzmagają wędkarskie rządze na zaliczenie chyba już ostatniego w tym roku wypadu ze spinningiem. Trzeba korzystać z okazji tym bardziej, że  na najbliższą nockę z piątku na sobotę, prognozowany jest silny spadek temperatur, co może znacznie ograniczyć wędkowanie w następnych dniach.
Nieodparta chęć ponowienia  pięknego wędkowania jest nad wyraz silna tym bardziej, że jeszcze dobrze mam w pamięci potyczkę z 87 cm szczupakiem z 12 grudnia
Krótkie popołudnie i zmrok zapadający już około 16,00 nie dają zbyt wiele czasu na zbyt długie wędkowanie.  Dlatego też każda minuta nad wodą jest bezcenna.  Zmotywowany okolicznościami jadę na popołudniowy spinning z nadzieją złowienia upragnionego garbusa, tudzież ponownego spotkania z niedawno wypuszczonym szczupakiem.
Pierwsza godzina w poszukiwaniu szczupaka, pomimo zastosowania wielu przynęt, różnych kombinacji ich prowadzenia mija szybko i bez kontaktu z rybą. Opuszczam więc  penetrowany rejon zatoki i  postanawiam przejść miejsce, gdzie dno po kilkumetrowym, łagodnym i porośniętym rogatkiem i wywłócznikiem spadzie, przechodzi w ostry spad do głębokości 4-5m.
Odkładam zestaw szczupakowy i biorę do ręki zestaw okonia. Wędzisko Jaxon Impress Spin GTX, 2,70m; c.w. 5-25g, uzbrojone jest w kołowrotek Serinuss GTX 300, na który nawinąłem 0,22mm fluorescencyjną żyłkę Mikado Territory Red Line. Na agrafkę zapinam ostatnio niezawodnego 8cm Cannibala (white&black) Sewage Gear. W tym zestawieniu, miękka linka z przynętą i 8g główką pięknie schodzi z zestawu na znaczną odległość. Postanawiam szukać okoni najpierw przy dnie. Po wykonaniu rzutu pozwalam przynęcie opadać na zamkniętym kołowrotku, aż do momentu poluzowania żyłki. Następnie wykonuję kilka ruchów korbką, zatrzymanie zestawu, aż do lekkiego zluzowania żyłki i tak metr po metrze opukuję dno. Metodycznie, aż do podstawy bogato porośniętego roślinnością stoku. Żyłka pięknie odcina się od powierzchni wody umożliwiając  obserwację każdego najmniejszego naprężenia lub jej poluzowania.
Przy kolejnym prowadzeniu zestawu, z chwilą jak osiągam pas podwodnej roślinności, czuję na wędzisku zdecydowane puknięcie, zacinam. Krótkie impulsywne uderzenia pozwalają twierdzić,  że najprawdopodobniej zapiąłem okonia. Cierpliwość zastała wynagrodzona i po krótkim holu podnoszę pięknego 33cm garbusa. Dalsza kilkunastominutowa penetracja wody w tym miejscu nie daje jednak okoniowego powtórzenia.
Oceniania, że do zmroku pozostało kilkanaście minut, przechodzę więc na kolejny pomost w rejonie niewielkiej zatoki ze zwalonym drzewem. Coś mnie tknęło, aby znacznie skrócić rzuty i szukać szczęścia nad samym stokiem i łąką rogatka. Dosłownie przy trzecim, czy czwarty rzucie czuję na wędzisku tym razem silne szarpnięcie, przymurowanie, a następnie ucieczkę ryby pod szuwary. Lekki zestaw nie pozwala na zbyt wielkie wyhamowanie ucieczki silnej ryby. Po dwóch młynkach w rejonie przybrzeżnej roślinności ryba wychodzi na jezioro, co daje możliwość pełnej kontroli nad nią kontroli. Świadomość braku przyponu w zestawie nakazuje zachować spokój i zarazem nadzieję, że przynęta nie została połknięta głęboko.
Do samego momentu doprowadzenia szczupaka do podbieraka, do końca nie wierzyłem, że wszystko przebiegnie tak pomyślnie. Szczupak był zapięty za pysk, w rejonie potocznie tak zwanych „nożyc” co uniemożliwiało przecięcie cienkiej żyłki. Tym sposobem cannibal sprowokował pięknego 65cm kaczodziobego, który razem z okoniem pięknie pozwolił pożegnać się z wędkarskim sezonem 2017.
Zarówno szczupak jak i okoń mieli okazję przywitać Nowy Rok 2018 cali i zdrowi w jeziorze.
 
 

 


4.3
Oceń
(11 głosów)

 

Ostatni spinning 2017 - opinie i komentarze

majapmajap
+1
Panie Marku,po krótkiej przerwie widać,że Pan powrócił do pisania i to jest chwalebne.Od razu kilka fajnych i ciekawych wpisów.Serdecznie pozdrawiam. (2018-02-27 08:18)
barrakuda81barrakuda81
+1
Również wykorzystałęm ubiegły sezon do końca i był to koniec b. ciekawy.Po raz kolejny okazało się że człowiek uczy się całe życie:)Już czekam na wiosnę.Pozdrawiam. (2018-02-27 10:43)

skomentuj ten artykuł