Ostatni szczupak sezonu

/ 16 komentarzy

To był pierwszy weekend grudnia i był jeszcze na tyle ciepły, że można było pomachac kijem nad wodą. Temperatura powietrza około 3, może 4 St.C. W nocy niestety wystepują już przymrozki, dlatego jeszcze parę dni i koniec łowienia dla zagorzałych spinningistów. Na lodzie niestety nie da się łowic metodą, która wciągnęła mnie do reszty. Wspominając ostatnie moje skromne sukcesy, zdecydowałem się pojechac nad jedną z okolicznych wód.

Około 14:00 pojawiam się na dawno nie odwiedzanym stanowisku. Założyłem spodniobuty ( całe szczęście zaopatrzyłem się we wrześniu w zielone neopreny, 4mm śpiochy firmy Spro). Rozłożyłem ulubiony kijek Daiwy Infinity 2,7 c.w 7-28. Na sobie miałem chyba 3 bluzy i plamiaka, w którym trzymam dokumenty, klucze od auta, telefon, a w dolnych kieszeniach niezbędne pudełka z przynętami.

No i heja do wody. Nastała długo oczekiwana chwila. Zimowa pora i szybkie zachody słońca,nie pozwalają mi na częste wyjazdy wędkarskie. Praca do 15:00 ogranicza mi takie wyprawy, ale sobota i niedziela wynagradzają mi ostatnio tę absencję nad wodą.

Brodzę juz dobrą godzinę, a po bokach znajome twarze. Z lewej kolega wraz z 'mrukiem', którego opisywałem w poprzednim odcinku, natomiast z prawej, jak się okazało, łowił kolega mojego kolegi Łukasza, o którym słyszałem tylko z opowieści. Wymiana pozdrowień i dalej heblowanie tafli wody. Czesiek z prawej złowił ładnego garbusa, natomiast po lewej cisza. Co prawda chłopaki byli od rana, to coś tam połowili. Mają niestety cholernie złą naturę. Jak ktoś łowi ryby, to są cholernie źli i chyba zazdrośni. Cóż, nie wszyscy są życzliwi. Taka natura Polaka.

U mnie na kiju od ponad godziny cisza. Delikatne trącenia przynęty dają jakąś nadzieję,ale póki co zero wyników. Kolega z prawej zwinął się do domu. Niestety miał gumowe spodniobuty, a zimna woda szybko doskwiera.
Mój kołowrotek zaczyna dawac oznaki zmęczenia. Przyczynia się do tego powolny spadek temperatury, a łowiąc plecionką przy niskiej temperaturze, może nastąpic szybki finał połowów na wskutek marznięcia zestawu. Co prawda mógłbym założyc szpulkę z żyłką, ale widmo szybko nadchodzącego wieczoru odprowadza mnie od tego pomysłu.
Po półtoragodzinnym łowieniu, w pewnej chwili, mając założoną złotą wahadłówkę Jaxona na końcu zestawu, poczułem mocne uderzenie, które nastąpiło praktycznie w momencie opadu, tuż po zarzuceniu. Silne zacięcie. Daiwa pracuje jak zwykle perfekcyjnie. Zastanawiam się czy tym razem nie wypnie mi się złowiona zdobycz, jak to było w poprzednim tygodniu. Obserwuję szczytówkę w milczeniu, czując wzrok z lewej strony kilku osób. Wszyscy obserwują moje wyczyny bez słowa.
Ryba, daje mi do zrozumienia,że nie będzie łatwo jak ze zwykłą pięcdziesiatką. Cały czas idzie przy dnie, co rusz wyciągając kilka metrów plecionki.

Tego roku, doświadczyłem kolejną regułę, oczywiście w moim przypadku, że zimowo-jesienne szczupaki nie robią widowiskowych wyskoków-świec, jak czynią to ich pobratymcy wiosenno-letni. To tylko takie małe spostrzeżenie.

Tymczasem Esox sunie przy dnie, co jakiś czas szarpiąc łbem w przeciwnym kierunku wroga. Adrenalina, ciekawośc i temperament pobudzają moją fantazję. Myślę, może znowu uda mi się pobic mój skromny rekordzik, wynoszący zaledwie 67 cm? Jeszcze chwila i się dowiem. Żebym tylko go nie stracił,bo bedę wspominał go jako kolejny 'wypięty' duuuuuży szczupak :).
Wreszcie nastapił moment 'face to face'. Gdy na mnie spojrzał, dał szybko nura pod wodę. Chyba się lekko wystraszył. Krótki odjazd szczupaka, kolejna walka i po kolejnym kontakcie wslizgnął się do mojego podbieraka. Jestem zadowolony, że udał się kolejny hol rybki. Po zmierzeniu okazało się że 'Tygrys' ma 65cm. Gdybym tydzień wcześniej nie złowił mojego rekorodowego szczupaka - 67cm,to ten dzisiejszy zasłużył by na miano 'nowego rekordu',a tak pozostało mu tylko, a może aż drugie miejsce.
Znajomy z 'mrukiem' nawet się nie odezwali.

W ten sposób zakończyłem połowy w roku 2012. Zostały uwieńczone, jak dla mnie niezłą rybką. Wkrótce podsumuję cały rok, który wg mnie był bardzo chimeryczny. Listopad/grudzień wyrównał mi brak emocji, tudzież posmagał słabe emocje z miesięcy poprzednich.No i dał mi nowy rekord - całe 67 cm :).
POzdrawiam i życze cierpliwości w oczekiwaniu na nastepny sezon. Na pewno będzie lepszy.

Oby był.

Wesołych Świąt!!!

 


5
Oceń
(41 głosów)

 

Ostatni szczupak sezonu - opinie i komentarze

GERDAGERDA
0
Kolejna fajnie opisana wyprawa zwieńczona rybką:)Gratujuję i oczywiście piątal!!!:) (2012-12-09 20:55)
egzekutoregzekutor
0
niestety mrozy -moim zdaniem po nocnej minusowej tem. są najlepsze wyniki. za tydzień ma być ocieplenie i dopiero wtedy kończę sezon. jak na razie moj ostatni grudniowy szczupak miał gdzies 72-74 cm (2012-12-10 11:38)
piotr-strzalkowpiotr-strzalkow
0
fajne zakończenie! (2012-12-10 12:29)
tomalegtomaleg
0
Dobrze to ująłeś ***** Nastepny rok będzie lepszy (oby) :) Pozdrawiam (2012-12-10 12:58)
andrzej3023andrzej3023
0
Gratulację i 5***** (2012-12-10 15:02)
Abramis96Abramis96
0
Fajny opis, ja jeszcze trochę połowię może jeszcze coś wpadnie. (2012-12-10 20:15)
Lin1992Lin1992
0
Super opisane i piękna rybka. Pozdrawiam. (2012-12-11 09:10)
użytkownik95904użytkownik95904
0
Ciekawa wyprawa, ryba też niczego sobie. Pozdrawiam (2012-12-11 11:51)
ryukon1975ryukon1975
0
Taka już jest kolej rzeczy i nie zmienimy tego.Zima musi być.:) Jest to czas na uzupełnienie sprzętu,konserwację tego który mamy.Trzeba wzbogacić wiedzę i rozszerzyć spojrzenie na to "wszystko" np. pod kątem nowych typów przynęt.Jesień i tak była dla nas łaskawa tego roku i pozwoliła długo łowić w dobrych warunkach a pogoda może jeszcze pozwoli w tym roku połowić? (2012-12-11 13:13)
użytkownik55974użytkownik55974
0
5***** Fajne ciekawe . (2012-12-11 16:27)
bzyku25bzyku25
0
:) 5* (2012-12-11 18:11)
SpawciuSpawciu
0
fajnie se czytalo:) (2012-12-11 19:59)
gravediggiegravediggie
0
:) 5* (2012-12-11 21:34)
smakowysmakowy
0
gratulacje i piąteczka:) (2012-12-12 21:06)
esox98esox98
0
Ładnie,ładnie ***** ;) (2012-12-14 12:52)
amur tvamur tv
0
Gratuluje ładnie (2020-08-20 13:12)

skomentuj ten artykuł

 





Sklep wedkuje.pl

Spro Red Arc Legend