Pasiasty nałóg

/ 6 komentarzy / 2 zdjęć


Pogoń za pasiastymi drapieżnikami nierzadko spędza nam sen z powiek. Okoń, bo o nim tu mowa, w mojej opinii jest równie wymagającym przeciwnikiem co sandacz czy szczupak. Oczywiście jak wiemy, jego łapczywość oraz atakowanie praktycznie każdej przynęty, którą uzna za pokarm, utwierdzają w przekonaniu, że tą rybę łatwo złowić. Częstym przyłowem spławikowych zasiadek są dyndające na końcu haczyka okonie. Wtedy pojawia się myśl, że skoro tak chętnie podjadają robaki, to wystarczy kilka rzutów tak zwanym paprochem lub obrotówką a na koncie zaliczymy kilka ryb. Z reguły tak jest, lecz przychodzi moment kiedy rzucać możemy do przysłowiowej niezbyt ciekawej śmierci (choć ostatnio wyszło na jaw, że modelki to lubią). Co wtedy ? Okonie były a teraz nie ma. Wczoraj pochłaniały wszystko a dziś żaden kolor ani żadna przynęta nie jest skuteczna. POZORNIE.

W swoim zestawie mam oddzielne pudełko, które biorę na takie wypady. Nie gramolę się nad wodę z toną obrotówek, twisterów, mini kopyt i tak dalej i tak dalej. Wyselekcjonowanie przynęt zabrało mi trochę czasu i kilkanaście wypadów z rzędu. Jednakże polecam taki system. Warto poświęcić kilka chwil na testowanie, zabawę i eksperymenty i na kolejnych wyprawach cieszyć się pracą naszej delikatnej okoniowej wędki. 

Nie uważam się za okoniowego specjalistę ani nim nie jestem. Nie twierdzę też, że wiem o tych rybach wszystko. Wiem natomiast, że na swoim stałym łowisku posiadam wiedzę wystarczającą do złowienia okonia w każdych warunkach. Grunt to poznanie miejsca, w którym będziemy łowili. Dlatego opracowałem sobie malutki schemacik „poznawczy” :

1. Musimy poznać dno. Wybadać gdzie są podwodne górki, duże i mniejsze blaty, spadki i uskoki denne. Słowem wszystkie te miejsca w których pasiaki mogą przebywać.

2. Koniecznie jest odkrycie najlepszej pory żerowania. Często jest to dość krótki okres w ciągu całego dnia – pierwszy z rana a drugi wieczorem. U mnie pasiaki najlepiej żerują około 3h od bladego świtu, natomiast latem późnym wieczorem (około 18 start)

3. Skuteczne PRZYNĘTY… temat rzeka i chyba każdy wie dlaczego.

Wracając do mojego „cudownego pudełeczka” to mam w nim wszystkiego po trochu ale bez przesady. Przynęty na które łowiłem najczęściej oraz przynęty, które uratowały połów. Troszeczkę srebrnych obrotówek, troszkę złota, i twistery w mixie kolorów najbardziej skutecznych na danym łowisku. Przynęty dobieram głównie w myśl zasady „Im ciemniej tym jaśniej a im jaśniej tym ciemniej”. Woda w zbiorniku ma kolor ciemnobrązowy dlatego mimo wszystko dominują przynęty jasne, kolory naturalne i biel. Kiedy nie dzieje się nic to czas na loterię, średnio co 10 rzut staram się zmienić przynętę, jej kolor lub kształt. 

Odnośnie sprzętu : Wklejanka Mikado Tsubame 2,60m cw. do 15g. Żyłka główna 0,16mm (niektórzy łowią cieniej ale dla mnie jest idealnie), zabezpieczona przyponem wolframowym z uwagi na dużą ilość małego szczupaka w strefie przybrzeżnej oraz wieczorne sandacze, które lubią czasami „wrzucić coś na ząb”. Kołowrotek DAM Quick AMMO 420 FD.

Musimy pogodzić się z tym, że pasiaste drapieżniki są mimo wszystko wybredne lecz poświęcając im troszkę więcej uwagi możemy naprawdę miło się zaskoczyć. Szukajcie a znajdziecie chce się rzec ;)

PS. Połamania i samych 40stek życzę. Uwaga na turbo-szczupaki z trzcinowisk. 

 


4.9
Oceń
(26 głosów)

 

Pasiasty nałóg - opinie i komentarze

sirbernoldisirbernoldi
+2
Bardzo fajny artykuł. Dotychczas miałem jedno pudełeczko przynęt na tzw drapieżnika. Chyba czas na nowe pudełeczko poświęcone pasiakowi. Dla mnie najlepszą metodą na okonie jest boczny trok. Może nie najlepszą ale najskuteczniejszą dla mnie. Minusem jest to że jak uderzy szczupak to jest po zabawie. Ja używam wędki MIKADO LEXUS SAPPHIRE 260 czy 270 do 13 gram. Kołowrotek Okuma ale nazwy nie pamietam. Drugi taki sam zestaw mam do drop shota z kołowrotkiem Dragona Manta II Drop Shot. W ten weekend z racji tego, iz kilka fajnych ryb mi spadło zamierzam spróbować kijkiem shimano venegeance 5-20 g , zobaczymy, może przyniesie to efekt. Dam znać po weekendzie. (2015-06-11 11:18)
BlankiBlanki
0
Bardzo ciekawie opisane. Jam mam już wszystkie możliwe wędki i przynęty i nic. Nie posiadam sprzętu do penetracji dna zbiorników wodnych czy rzek ( bez tego jak widzę będzie słabo) raczej bazuję na dedukcji naturalnej. Godziny i pory ich żerowania to ostatnio wielka niewiadoma. Kolory i rodzaje przynęt no cóż już nawet Hand Made uznanych poławiaczy przegrywają z ich upodobaniami. Ostatnio okoń wprowadza mnie w depresję i utratę wiary we własne umiejętności. To wielki cwaniak jest i to mi się już nie wydaje. (2015-06-11 18:38)
BlankiBlanki
0
napisałem o Okoniu nie o okonku. (2015-06-11 18:41)
biker1biker1
0
Fajny artykuł. O okoniach można pisać bez końca, mogę dodać że okonie to straszne peple (ha ha ha) jak się namierzy taką grupkę i złapię parę sztuk na blaszkę to już po chwili nawet jej nie tkną. Zmiana przynęty lub koloru przynęty i zabawa jest dalej. (2015-09-17 22:33)
SithSith
0
Dobry artykuł. Wśród zestawu przynęt na zdjęciu widzę "Lusoxa", fakt na najmniejsze biorą okonie, ale to przynęta typowo szczupakowa, więc masz rację stosując przyponik. Ja nie generalnie używam żyłki, ale na kołowrotku do okoniówki (wklejanka CW 3-15g/3m) mam żyłkę DRAGON Light blue 0,14mm/2,55kg i to jest "to", na szpuli zapasowej JAXON Sumato Premium black 0,06/4kg (jedyna plecionka JAXON-a, ktora zdaje egzamin) na wszelki wypadek. (2015-09-18 07:32)
SithSith
0
Errata: napisałem - Ja nie generalnie używam żyłki... powinno być - Ja generalnie nie używam żyłki... (2015-09-18 07:36)

skomentuj ten artykuł