'Pechowa ' życiówka czyli co dało mi Mikado

/ 10 komentarzy / 3 zdjęć


Pierwszy pomysł na tytuł wpisu po planowanej wyprawie brzmiał tak :Co mi do Mikado??:? Mam  kręciołek Solaris 207, a wczoraj okazyjnie nabyłem nieużywany kijek Sensei tele match 420, czyli delikatny komplecik byłby spasowany. Dla pewności kupiłem nówkę żyłkę 0,16. W planie najmniejsza kulka.

 Drugi zestaw to typowy (barbarzyński zestawik)czyli gruntówka Konger 390/150 i kręciołek Robinson Carpex 603-  zestawik na rekiny.
W planie wypad z Hajnelem ok.5.30. Tym razem to jednak ja zawaliłem- przyspałem.

 Co prawda nie na tyle by się nie wyrobić ale porannej kawki już bym nie dopił.  Po za tym Heniek wybrał inne łowisko a ja w domu przy śniadanku i kawce no i dylemat co jak ,gdzie i kiedy. Pierwsze co mi przyszło na myśl to potwierdzenie zasady ,że na rybach nie ma zasad. O  czym doskonale napisał kolega Piotr Berger w swoim artykule.  Po namyśle postanowiłem po kawce zaliczyć drzemkę i dopiero przed południem zrobić wypadzik z możliwością zaliczenia zmroku.Padło na bunkier.
 Jestem na miejscu... na początek poleciał gruncik a na haku kawałek chlebowej skórki plus czerwony ,za moment czas na chrzest zestawu Mikado z kuleczką. Rzut i połówka kija poleciała do wody - co padło z mych ust pozostawiam waszej wyobraźni. Otwarłem browarka,zapaliłem fajkę,wyciągnąłem szczątki wędziska.Kombinuje - dwa cięcia,kawałek znalezionej żyłki i coś z tego będzie. No i się udało ,mało tego wpadłem na pomysł jak na stałe już w domu zreanimować kijek.
 Po jakiejś godzince przyzwoity karaś na zestaw "pancerny" no i odnotowuje jakieś zainteresowanie kulką co daje efekt w postaci pasiaczka ,po kilkunastu minutach konkretne przywalenie na gruncik i znów karach i to nawet dość spory.
 Nastaje godzinka ciszy i znów seria na grunt dwa i trzy na kulkę z tym że na grunt dwa puste ale na kulę 3-0 dla mnie .znów trochę przerwy i następna zabawa za sprawą kolejnej serii.
 Tak w miarę dobrze się bawiąc myślę przy okazji jaki tytulik zapodać ale wszystkie wątpliwości rozwiało nastepne branie bo na kiju nie byle co bo jakieś 15 metrów od brzegu coś daje mi nieźle popalić wszak kijek złamany reanimowany na tzw krotko a tu coś konkretnego i tym konkretem okazał się wypasiony karaś 36cm (moja życiówka)wiem że w tych czasach taki mutant to nie wyczyn ale w czasie gdy zaczynałem przygodę z wędką  to WW za trzydziestkę przyznawalo brąz (sam dostałem chyba w 12/86)
 Banan na gębie to mało powiedziane  bo rekordzik życiowy niby w tak ZRYTYM dniu z powodu kijaszka przywrócił humorek i to moim zdaniem całkowicie uzasadniony :-)
Więc z tond tytuł "pechowa" życiówka
P.S ów rekordzik padł na czerwonego a jego fotka na tle zestawu pancernego tylko po to by udokumentować rozmiar (niestety skali na miarce z mej komy nie było widać)
 Tak czy owak jednym słowem wypadzik uważam za całkowicie udany a teraz kończąc ten tekst spojrzałem na coś co zainspirowało mnie do następnego wpisu - pewnie stwierdzicie że mi całkiem odbiło jak go odpalę ...bo niby jaki związek ma flaszka gorzałki ,Mickiewicz i Nasze hobby :-)

 


3.4
Oceń
(22 głosów)

 

'Pechowa ' życiówka czyli co dało mi Mikado - opinie i komentarze

dendrobenadendrobena
-2
Piękna waleczna rybka .Doświadczyłam takich emocji. Gratuluję.Pozdrawiam. (2016-06-24 07:29)
krisbeerkrisbeer
0
Rysiek, wielkie gratki. Taki ,,ryb'' potrafi wynagrodzić niepowodzenia, sam wyjałem takiego w roku ubiegłym i też mi się mordka cieszyła jak dziecku. pozdrawiam (2016-06-24 14:50)
w6i6e6w6i6e6
-5
Ryśku daję 5-kę za Twój styl :-) , ale błagam Cię popraw "z tond" na "stąd" . (2016-06-24 16:52)
rysiek38rysiek38
-8
w6....coś na moje usprawiedliwienie ,Jestem rodowitym hanysem i udziwnienia typu ą i ę raczej nie występują w naszym języku - język polski traktuję jako obcy opanowany w stopniu dostatecznym i tak staram się pisać czyli podsumowując nie Niemiec ,Czech ,Polok ino ślonzok I czasym pisza po naszymu i stąd {stond} takie błyndy {błędy po waszymu :-)} (2016-06-24 21:05)
SlawekNiktSlawekNikt
+2
Żal mi Cię rysiek38, pozwól, że zacytuję: "język polski traktuję jako obcy opanowany w stopniu dostatecznym". Chcesz pisać po "ślunsku" to pisz, ale nawet to, że jesteś rodowity hanys nie usprawiedliwia takiego zachowania. (2016-06-24 21:47)
rysiek38rysiek38
-2
A w czym Ci te moje zachowanie przeszkadza : znikają Ci pinki z pudełka ,może kwaśnieje zanęta i czemu znów jakiś cymbał dowalił jedynę bez ujawnienia się i podania powodu a co najgorsze poleciał po łapkach wszystkim którym je dałem- ŻENADA !!! (2016-06-25 11:41)
rysiek38rysiek38
+2
P.S. Slawek Nikt - jak jesteś taki ortograf i miłośnik poprawnej Polszczyzny to w nick-u dałbym "ł" a poza tym nie po śluńsku ino jak co to bardziej poprawnie jest po ślónsku ,to wiedza z podstawówki :-) (2016-06-25 11:53)
rysiek38rysiek38
+1
No i nadal gamoń gamoniowicz z domu gamoniowski się nie ujawnił - ciekawe ile razy trzeba go wku...ć by wyprowadzić go z równowagi by szlag jasny go trafił i puściły mu nerwy i podpisał się z imienia i nazwiska (niestety są tacy co mają z tym problem) (2016-06-25 14:18)
rysiek38rysiek38
0
Pięknie , minusiki lecą oby tak dalej bo to coś jak zaworek bezpieczeństwa dla negatywnie zakręconych - może dzięki temu palpitacji serca się nie nabawią -mam niezły ubaw. P.S. mam dwa nowe wpisiki tak że juz walcie po nogach śmiało a konto :-) Jest dzień dziecka,matki,ojca itp ...proponuje by 25-ty czerwca był dniem gamoni bo właśnie dziś nastąpił wysyp :-) (2016-06-25 21:26)
SithSith
-1
A ja Cię tym razem "splusikowałem". Za relację *****. Może faktycznie pisz po śląsku, bardzo podoba mi się Wasza gwara, między innymi jestem fanem Gustawa Morcinka... ;-) (2016-07-31 07:56)

skomentuj ten artykuł