Piękne stare czasy

/ 8 komentarzy

Ja łowię na stawach, które są położone nieopodal domu, niestety został mi się jeden sąsiada, bo mój który wykopałem własnoręcznie szpadlem nie jest za wielki - ma jakieś 8 na 2 metry i głęboki w najgłębszym miejscu na 1,6m, ale niestety woda nie naszła i utrzymać po nalaniu też się nie chce.

Odkąd pamiętam byłem uczony przez tatę, aby ryby wypuszczać i ryby jedynie przynosiłem do stawów w okolicy, aby wszędzie były ryby, a łowię już 15 lat i miałem kilka okazów w swoim życiu i każdy z nich wrócił do wody nie zawsze tam gdzie została złowiony, ale nie poszedł na patelnię. Cała tajemnica tkwi w tym, aby od małego, przyszłego wędkarza uczyć wypuszczać ryby i że wcale nie ma nic przyjemnego w zabijaniu ich i jedzeniu, bo większość szczyci się tym co złapało i jak smakowało, rzadko można usłyszeć, że ktoś wypuścił swą zdobycz. A to jest piękna chwila. Zawsze się cieszę jak złapię coś dużego i na myśl, że będę mógł ją wpuścić do siebie do stawu i że później będę miał co łapać i że się rozmnożą. Niestety nie mogę tego zwalczyć.

Kiedyś pamiętam jak w jednym stawie w okolicy było od groma ryb, do tego stopnia, że idąc z wędką ze spławikiem z pióra i ciastem lub czerwonym robakiem łapałem karasie jeden za drugim i nie musiałem nęcić. Nawet kulki z ciasta robiłem jak łepek od szpilki i łowiłem ryby, bo było ich tak wiele. Gdy staw wysychał, z hydrantu dolewałem wody po czym ludzie nawrzucali śmieci, przyszli i łowili na potęgę podrywkami i czym się da. Te ryby przeznaczano dla kaczek, dla świń na paszę. Gdy wpuściłem 200 szt. malutkich linów przyszedł sąsiad łowić. Powiedziałem mu, że wpuściłem te liny i aby jej wypuszczał jak złowi, wracając zobaczyłem jak odchodzi z pełną siatą :(

Nie raz gdy jadę ludzie łowią malutkie sztuki po kilka cm i biorą na kotlety, ja czasem też biorę, ale do stawu i wiem, że w sumie nie powinienem, ale wychodzę z założenia, że wolę je zabrać żeby u mnie urosły, niż wypuścić, aby ktoś je wziął i zjadł. W ten sposób zarybiam stawy, a największą przyjemność mam z wypuszczania tych dużych sztuk. Często ktoś się dziwi i twierdzi, że on to by zjadł i go zazdrość zżera, że ryba wraca do wody.

Zawsze wożę ze sobą na ryby wiadro, a na dalszą drogę pompkę, aby ryby dożyły na postojach, zmieniam wodę. Pamiętam jak dziś, jak kiedyś zabierałem karpie na Boże Narodzenie i wrzucałem do stawu, albo jak kupowałem za uzbierane pieniądze ryby na święta, które trafiały do stawu i amura, któremu robiłem sztuczne oddychanie i którego dowiozłem do domu i wypuściłem. Albo jak przesiadywałem nad rybami, które były na wpół żywe i później widziałem jak dostały drugie życie, jak pływają ślicznie...

Wiele się nauczyłem, mając kiedyś na podwórku betonowy staw po starym silosie z wodą, która leciała do niego 24h na dobę, przezroczysta woda, setki ryb małych dużych i jak cieszyły oko pływając. Trzeba się nauczyć kochać i czerpać przyjemność z tego, co się ma i z patrzenia na przyrodę i na te ryby, a nie jak są na talerzu zabite. Równie dobrze można sobie kupić rybę w sklepie. Po za tym to co mnie nauczył tata - wielkie ryby, które mają po kilka kilogramów są niesmaczne, np. karp ma mięso galaretowate jak ma kilka kilogramów, szczupak np. ma wiórowate mięso, po prostu niesmaczne są te największe ryby. Ja na własnej skórze się nie przekonałem, bo nie przepadam za jedzeniem ryb. Uwierzyłem tacie na słowo.

Wspominam stare piękne czasy, gdy było dużo różnorakich ryb, dużo stawów. Staram się jak mogę, by koło mnie było chociaż tak. Gdyby każdy zadbał, aby w jego okolicy było dużo ryb i o zbiorniki byłoby super. Nie mogę przeboleć tego, że kilka lat temu były koło mnie łąki, pola, stawy i szlakowa droga, świeże powietrze, a teraz wiele stawów zostało zasypanych wraz z pięknymi rybami i teraz stoją tam domy. Znikają pola, łąki, budują się domy, droga jest asfaltowa i tyle tych samochodów, spalin, normalnie boli mnie serce, bo wszędzie stoją tylko tabliczki - sprzedam ziemię. Samochodów się teraz roi i pełno ludzi, których nie znam. Kiedyś się wszyscy w koło znali, a ja teraz nawet nie znam sąsiadów z na przeciwka i tak jak kiedyś twierdziłem, że ja się do miasta i bloków nie nadaję, to teraz się czuję u siebie jak w blokach. Powietrze nie to samo, pełno nieznanych i nowych twarzy, hałas.

Marzy mi się ta stara miejska wieś położona zaledwie 2 km od miasta, ale z innym klimatem, powietrzem i okolicą, którą się szczyciłem i chwaliłem wszystkim tymi łąkami, stawami, powietrzem, przyrodą i okolicami na spacery. Teraz jedynie mogę powiedzieć - tu kiedyś była łąka czy staw, po prostu płakać się chce. Czasem marzę o jakiejś wygranej, aby wykupić piękne te tereny, łąki, aby takie pozostały i wykopać stawy, w których będę miał wiele pięknych ryb i będę mógł sobie pójść połowić - dla przyjemności i pochwalić się zdobyczami, aby je wypuścić, aby mieć to, co kocham. Moje najskrytsze marzenia - zrobić kartę i mieć staw jak kiedyś, z którego żadna ryba nie trafi na patelnie, a będzie cieszyła oko...

Przepraszam, że aż tyle i pewnie w kółko i to samo, ale chciałbym aby to utkwiło w pamięci i tak wiele bym chciał zrobić aby tak było. Pozdrawiam wszystkich i przepraszam za taką litanię, tylko mnie nie zlinczujcie.
Serdecznie pozdrawiam i polecam artykuł.

 


4.1
Oceń
(11 głosów)

 

Piękne stare czasy - opinie i komentarze

z@melaz@mela
0
Fajny artykuł , osobiście popieram takie działanie i sam to realizuje w mojej okolicy od wielu lat . Zawsze jak znalazłem jakiś dołek, stawek , torfianke to pierwsze co tam wrzucałem to rzecz jasna karasie zeby mieć żywca na poźniej. W drugiej kolejnosci ukleje no a gdy zbiornik został zdominowany przez 10cm karasie do akcji szło kilka szczupaków żeby trochę wzmocnić hodowle. Efekt to po kilku latach ogromne szczupaki , karasie po 30cm i wszystko by było ok tylko zawsze ktoś zorientował się ze w danym stawie są ryby i zaczeli łowić na potęgę małe i duże tera jedyne co tam pozostało to okonie po 10cm bo tych nie da sie chyba wyłowić. X lat temu zauważyłem swieżo wykopany staw dlugi na 80m szeroki 20m i gleboki 2-4m oczywiscie przed jego wykopaniem - pogłebieniem wszystkie ryby ktore tam byly przezemnei przywiezione zostały wyłowione i do "wora". Ale co tam nowy stawek gleboki nie będą mogli kłusowac więc na jesień w stawku było okolo 60cm wody w najglebszym miejscu a mi zostały żywce po sezonei letnim wiec je wypósciłem jakies 30 sztuk . Na wiosne staw się zapełnił z rybostanem kiepsko ale caly czas dowoziłem co sie udało złowić w innych stawach nie koneicznie pzw (liny , karasie srebrzyse , piskorze ) W kolejnym roku na wiosne karasi było juz tyle ze bez problemu mozna je było łowic na byle co chleb liść rumianku kawałek filtra od fajek doslownie wszysko tafla wody niemal ze w calosci przykryta drobnym karasiem . Jak potrzebny był zywiec to krotki bat 10 minut i z 40 rybek juz bylo tak więc postanowiłem juz dołozyć tam drapieżniki zeby rybki nie karłowaciały . Wrzucilem okolo 20 szczupaczków 20-35cm pamiętam jak je rowerem woziłem ponad 20km .Miedzyczasie doszły płotki , karpie pełnołuskie. W kolejnym roku nikt nie łowil drapiezników bo nikt nie myślał ze tam sa czuple a jednak byly :) . 2 lata od wpuszczenia kaczodziobych postanowiłem powiedzieć o tym jednemu znajomemu i ten wziął spinning pierwszy rzut bach siedzi 97cm szczup . Wieść szybko sie rozniosła i w ciagu tego sezonu padło tam okolo 30 szczupaków w rozmiarach 50 - 110cm z czego wiekszosc to te moje co woziłem rowerem i one mialy od 75cm w zwyż. Dzisiaj mija 5 rok od wrzucenia szczupaków i efekt jest taki że karasi , karpi , linów jakby tam nie było zarówno małych i duzych , 2 razy w tygodniu tam łowię różnie czasem nawet na 4 kije i jeszcze zadnej ryby z tego gatunku nikt tam nie złowil w tym roku jedynie płocie małe i duże i mase okoni i drobne szczupaki. Nie wiem co tam jest z tym zbiornikiem czy ktoś prądem wali czy sa szupy wielkie po ponad metr i spokojne ryby nie wypływaja z zarosli ? Moje zarybianie stawu sie skonczylo po informacji ze jakis koles chce ten staw wydzierżawić i ogrodzić a szkoda bo gatunki ryb jakie tam wposcilem to : Karaś srebrny , karp , lin , płoć , leszcz , wzdręga , ukleja , słonecznica , szczupak , okoń , sumik karłowaty , piskorz i 1 węgorz 83cm . Tak jak autor postu zachęcam do zarybiania pobliskich zbiorników tak aby ryb było jak najwiecej i jak najróżniejszych gatunków. Oczywiście apeluje żeby wypuszczać złowione ryby zwłaszcza nie wymiarowe oraz wielkie sztuki ryb spokojnego zeru bo co do drapieżników to sprawa wyglada inaczej metrowy szczupak jest bezproduktywny ilosc zjadanych przez niego ryb jest OGROMNA a ilosc skladanej ikry niewiele wieksza niz osobnika mierzącego 60cm. pozdro (2008-08-17 13:34)
loliloli
0
wlasnie madre slowa po co wam te ryby w wiekszosci jest wiecej zachodu z przyrzadzeniem mam pomysl zrobmy tak ja proponuje zlapales wypusc zaplacimy :) na 20 czy 30 pln robisz godzine a ryba dorasta troche czasu a moze pozwolmy naszym dzieciaka w przyszlosci ciesazyc sie z wedkowania pozdrawiam (2008-08-17 21:13)
z@melaz@mela
0
kasa za wolność rybki hmmm ostatnio u mnie w parku koleś złowił karasia złotego takiego ciemnego "japońca" , "patelę" wiecie o czym mowa teraz taki karaś jest rarytasem i zaproponowałem typowi po 5zł za sztukę a ze mial ich 2 to 10 wydałem a On ładne 30cm karachy wrzucił do wody :) . Z mojej strony to raczej jednorazowy wyczyn bo toner w drukarce sie skonczyl i kasy brak hahahha (2008-08-17 22:48)
dany21dany21
0
Ja też marze o własnym stawie i moje marzenie prawdopodobnie w przyszłym roku sie spełni, będe miał w nim każdą rybę. Nie po to żeby je hodować na mięso ale po to żeby mieć gdzie powędkować bo w moich rejonach z rybami na wodach PZW coraz gorzej. (2008-08-19 11:58)
BopBop
0
z tego co ja słyszałem to wędkami z włókna węglowego nie powinno sie łowic nie tylko w czasie burzy ale i przy słupach z linniami wysokiego napięcia. ale raz łowiłem w burze tyle ze miałem wędki z włókna szklanego. (2008-09-11 18:39)
BopBop
0
oj pootwierałem za duzo okien i komenta dodałem do nie tego artykułu miał byc do "Spostrzeżenia brań" (2008-09-11 18:40)
hubihubi
0
Artukuł godny przeczytania.Popieram wypuszczanie ryby.Wędkarstwo to tylko sport i aktywny wypoczynek nad wodą.Pozdrawiam serdecznie. (2008-10-26 05:46)
patryk12345patryk12345
0
***** Super artykuł
(2010-07-16 21:37)

skomentuj ten artykuł