Zaloguj się do konta

Piękny Garbus i rower Wigry 3

Na naukę nigdy nie jest za późno!

To szczera prawda, wędkarz uczy się całe życie. Kombinuje, podgląda, modernizuje, wymyśla i często zapomina, że te najprostsze „dziadkowe” sposoby czasami bywają najlepsze!!!
Nie raz doświadczamy tego nad wodą, kiedy przerzucając stosy przynęt próbujemy bez skutecznie skusić na nie, jednego
choćby wątłego szczupaka. Kiedy już wyczerpiemy limit zmian i pomysłów, obserwujemy nad wodą „gościa”, który staje obok nas i w drugim rzucie wyjmuje nam spod nosa sześćdziesięcio centymetrowego szczupaka!!!
A........przecież wykonaliśmy tam setki rzutów, zmieniliśmy cały arsenał wabików, wykopaliśmy z tajnych skrytek, nasze super specjalne,przygotowane na takie okazje przynęty i nic.........
Miałem kiedyś taki właśnie przypadek na zalewie w Skierniewicach. Był to „świeży” zbiornik, który powstał po modernizacji tego wcześniejszego, starego, zresztą mojego ulubionego w tamtych latach.
Na inaugurację sezonu szczupakowego, wybrałem się właśnie nad skierniewicką wodę w jakiś tydzień po jego otwarciu. Wyjąłem pięć, bardzo przyzwoitych szczupaczków, z czego trzy były wymiarowe. Wyborne rozpoczęcie sezonu!!!
Na następny wyjazd wybrałem się z kolegą Robertem. Był piękny czerwcowy ranek, jeszcze mile chłodny i przyjemny. Wędkowaliśmy już dobrą chwilę. Byliśmy obydwaj bez brania. Mijały kolejne godziny. Zrobiło się ciepło ba.... gorąco. Ciężkie krople słonego potu, zaczęły wypływać mi spod czapki. Zrezygnowany, zmieniłem miejsce na bardziej obiecujące ale niestety bez efektu. Usiadłem na trawie i zacząłem rozmyślać nad przyczyną naszych niepowodzeń. Starałem się ustalić jakąś nową, lepszą , bardziej skuteczną strategię, kiedy nad wodę przyjechał tajemniczy „KTOŚ.” Starszy a może lepiej zabrzmi bardziej doświadczony „wędkarz”? Przybył na łowisko elegancko ubrany. Biała koszula z podwiniętymi rękawami, spodnie w kancik i lakierki koloru wiśniowego. Środkiem lokomocji był stary, wysłużony, składak Wigry 3. Rzucił rower na trawę, zszedł nad wodę, rozłożył stary teleskop nieznanej marki i wykonał rzut olbrzymią wahadłówką. Po drugim holował już wymiarowego szczupaka. Uwolnił go z blachy, walnął z całej siły o ziemię dwa razy i zębaty wylądował w zaroślach. Robert stał bliżej nieznanego łowcy, więc zwrócił mu uwagę na jego mało etyczne zachowanie ale on niewiele sobie z tego robił. Przesunął się bliżej mojego miejsca i w trzecim rzucie wyjął ponad czterdziesto centymetrowego, prześlicznego garbusa. Podszedł do mnie i zapytał czy mam może jakąś reklamówkę. Zatkało mnie, takiego pasiaka nie widziałem nigdy. Przez zęby wycedziłem, że niestety nie mam i ......faktycznie nie miałem ponieważ nie zabieram ryb więc nie była mi potrzebna. Podszedł do małego śmietnika ustawionego przy ławce, przegrzebał śmieci i znalazł jakieś foliowe opakowanie. Schował ryby i szybko odjechał. Czułem się tak, jakbym się najadł piachu, było niesmacznie i gorzko. Z jednej strony podziw dla „gościa” za to jak i czym, szybko złowił taki fajny komplecik a z drugiej pogarda dla tego jak postąpił z rybami. Czy miał kartę?... czy to wędkarz?...no właśnie..... Patrząc z perspektywy czasu, żałuję ze nic wtedy nie zrobiłem ale sytuacji tej zawdzięczam trzy rzeczy.
Pierwsza - nauczyłem się większej cierpliwości „do miejsca” w którym łowię i nie zmieniam miejsca jak wędkarz „oblatywacz”. Staram się jeszcze bardziej wypracować miejscówkę i powróciłem do dziadkowych wahadłówek. Od kilku lat na nie łowię z dobrym efektem.
Druga - po tym całym zamieszaniu, nabrałem jeszcze większego szacunku do łowionych ryb i wreszcie po trzecie,dzięki tej sytuacji zostałem społecznym strażnikiem, żeby starać się takim sytuacją zapobiegać a..... jak się okazuje łatwo nie jest.

Opinie (44)

Diablo

Nie rozumiem skąd wątpliwości czy to był wędkarz, i co według Ciebie mógłbyś zrobić w takiej sytuacji? Z Twojego opisu wynika że przyjechał wędkarz nad wodę złowił dwie wymiarowe ryby, uśmiercił je i odjechał. Nie widzę tu braku etyki wędkarskiej ani łamania Regulaminu RAPR. Z tego wynika że zostałeś strażnikiem SSR żeby zapobiegać łowieniu ryb przez wędkarzy? Żeby utrudniać tym co mają pojęcie o rybach? W sumie, skąd to znam.... [2013-03-04 11:34]

darek300

Panie tylko pan wahadłem drapieżnika zaczarujesz:-) [2013-03-04 11:43]

striggley

jedni przyjeżdżają na ryby inni po ryby, i to jest fakt. Jeżeli ryby miał wymiarowe nic złego że zabrał pod warunkiem opłaconych składek, ale rzeczywiście irytujące jest to gdy ktoś tak " bezczelnie" się zachowa ...reklamówka :) jakieś żarty. Z twojego wpisu można wyciągać wiele wniosków min. to że gość też udowodnił że nie wędka i osprzęt łowią ryby tylko głowa , wpadł prosto z świątecznego spaceru w koszuli i mokasynach i wyciągną dwie sztuki nie zmieniając przynęt :) wracając do głównego wniosku jaki powinien być wyciągnięty z tematu to to że nie powinniśmy odsyłać do lamusa starych przynęt czy sposobów one zawsze będą skuteczne mimo nowych kolorowych przynęt pojawiających się na rynku , z tym że napewno musimy zmienić szacunek do ryb w porównaniu z "bardziej doświadczonymi " wędkarzami bo o duże ryby już bardzo trudno pozdrawiam ode mnie 5 [2013-03-04 11:46]

użytkownik

Stare dziadki - dla mnie oni też już nie raz okazali się tajemnicą :) Fajnie się czytało! 5 [2013-03-04 11:52]

pompips

Tu nie trzeba się kolego gorszyć trzeba było zaobserwować kształt kolor i wygięcie przynęty i później kupić/zrobić podobną. Fajnie się czyta chyba każdy z nas miał kontakt z wyjadaczami łowiącymi na radziecki sprzęt i mającymi fantastyczne efekty gdy woda wydaje się być zaklęta. A to że zostałeś społecznikiem to jest godne pochwalenia tylko nie daj się ponieś władzy i zachowaj kulturę wysoką a na pewno więcej zdziałasz niż chodząc i utrudniając życie normalnym wędkarzom. Pozdrowienia 5 [2013-03-04 13:42]

zbynio5o

Jedna rzecz w tej opowieści godna potępienia, udeżenie rybą o glebe. Jakie są skutki, nie musze chyba pisać. Co do reszty, to szkoda gdybać gdyż mogłoby być wszystko OK. Najważniejsze że wyciągnąłeś jakieś doświadczenie z tej sytuacji :)) (*****) [2013-03-04 13:49]

elektryk18

Fajny wpis 5 :) [2013-03-04 13:57]

Murel

Fajny wpis. Ja w tym roku dostałem, odziedziczyłem kilka PRL-owskich blach nad którymi się zastanawiałem co by z nimi zrobić a tu pomysł sam się znalazł. Teraz w tym sezonie na 100% je wypróbuję bo szkoda ich się pozbywać choć są dosyć stare. Pozdrawiam i zostawiam***** [2013-03-04 14:39]

wojtek75

Jedna rzecz w tej opowieści godna potępienia, udeżenie rybą o glebe. Jakie są skutki, nie musze chyba pisać. To jakie są te skutki??? że ryba nie zdycha powoli tylko od razu.Czy jakieś inne o których nie wiem .Napisz kolego [2013-03-04 14:48]

ekciak

super wpis 5***** [2013-03-04 14:50]

janglazik1947

Zgryzota , zazdrość, żal , a może zupełnie coś nowego , irracjonalnego przemawia przez Ciebie.  ,,Ucz się chłopcze Tata wiecznie żyć nie będzie" . Masz pretensje o rzut szczupakiem o ,,glebę" inaczej nie umiał uśmiercić ryby i o to , że chciał załadować swój połów do reklamówki ?? Przecież mógł zdjąć koszulę. [2013-03-04 14:50]

JAQU

Widzisz, Diablo wielu zrozumiało moją myśl a Ty nie bardzo..... nie chodzi mi żebyś Ty czy ktoś inny nie łowił ryb, chodziło mi tylko o to w jaki sposób zabił tego szczupaka ale nie rzuca się na oczach wszystkich rybą o glebę jak piłką, chyba że coś mi umknęło..... Wychodzi na to że ten sposób uśmiercania zdobyczy jest dla Ciebie całkiem normalny. Aha jeśli chodzi o łamanie regulaminu to nie będę z Tobą dyskutował czy go złamał czy nie ale jak się później okazało, Pan Wędkarz znany był większości i niestety karty nie miał, dlatego łowił tak szybko jednak trzeba przyznać skutecznie więc regulamin złamał. [2013-03-04 14:52]

lipa43

Dobry wpis. Daje ***** :D [2013-03-04 14:53]

Diablo

RAPR nie opisuje sposobu uśmiercenia ryby. Czy to bedzie kamieniem w łeb czy łbem o kamień rybie różnicy nie robi. Z etycznego punktu widzenia ma być trup w możliwiej jak najkrótszym czasie. A Ty zostałeś strażnikiem żeby pilnować jak wędkarze uśmiercają ryby tak? No to dobrze, pilnuj. A tę bajeczkę o jego braku karty to podejrzewam wymyśliłeś na poczekaniu w innym wypadku byłaby zawarta we wpisie :) [2013-03-04 14:57]

DarthSlon

C&R - Catch & Reklamówka! "Pacjent" nie zrobił niczego zabronionego prawem, nie masz prawa osądzać czy miał kartę czy nie. Faszyzm przemawia z opowieści i zazdrość, typowa dla fanatyków C&R... Nic innego. Nie jestem zwolennikiem uśmiercania każdej wymiarowej sztuki, sam biorę do domu 1/25... Ale nie można potępiać kogoś, kto działa zgodnie z RAPR.. [2013-03-04 15:01]

zbynio5o

Kol.Wojtek, rzucając rybe z pewną siłą o ziemie następuje rozerwanie w niej wnętrzności. Poprostu pękają, np. pęcherz pławny i inne. Ryba jakiś czas żyje i w męczarniach powoli zdycha. Udeżając ją pożądnie w łeb, zabija sie ją natychmiast. Podobne skutki są u ludzi tórzy giną w wypadkach np. samochodowych, uderzając przy większej prędkości w przeskode np. drzewo. Następuje ogromne przeciążenie gdzie rozrywają sie wnętrzności takie jak wątroba, śledziona i inne. Mamy trupa a na zewnątrz nic nie widać. Rozumiesz teraz? [2013-03-04 15:08]

JAQU

...opisałem to zdarzenie które miało miejsce 9 lat temu bo myślałem że prawdziwy wędkarz posługuję się nie tylko regulaminem ale także sercem i głową. Chciałem przedstawić to co mnie osobiście boli- sposób w jaki gość potraktował tego szczupaczka. Mógł uderzyć go ręką cz pałką a nie rzucać go o ziemię Oczywiście wiem że każdy może i robi jak uważa. Temat jest drażliwy jak posiadanie siatki, czy przechowywanie ryb. Wiem że w regulaminie nie ma nic o sposobie uśmiercania ale czy w życiu każdy postępuję według jakiegoś regulaminu. Czy nie napisałem że dzięki kolesiowi nauczyłem się kilku nowych rzeczy. Czy nie napisałem że należy mu się podziw??? Czy napisałem że mu zazdroszczę, zdecydowanie nie!!! [2013-03-04 15:17]

Diablo

zbynio5o, jeśli rzucał nią o ziemie stojąc no to nieładnie się zachował ale to tylko Twoje domysły bo autor tego tak nie opisał. Walnął szczupakiem o ziemie dwa razy. Widziałem podobne "akcje" wedkarz wziął rybę przykucnął i o wystający z podłoża kamień trzasnął łbem. Raz i drugi dla pewności. Nie wyglądało to gorzej niż pałą w łeb. [2013-03-04 15:19]

JAQU

...opisałem to zdarzenie które miało miejsce 9 lat temu bo myślałem że prawdziwy wędkarz posługuję się nie tylko regulaminem ale także sercem i głową. Chciałem przedstawić to co mnie osobiście boli- sposób w jaki gość potraktował tego szczupaczka. Mógł uderzyć go ręką cz pałką a nie rzucać go o ziemię Oczywiście wiem że każdy może i robi jak uważa. Temat jest drażliwy jak posiadanie siatki, czy przechowywanie ryb. Wiem że w regulaminie nie ma nic o sposobie uśmiercania ale czy w życiu każdy postępuję według jakiegoś regulaminu. Czy nie napisałem że dzięki kolesiowi nauczyłem się kilku nowych rzeczy. Czy nie napisałem że należy mu się podziw??? Czy napisałem że mu zazdroszczę, zdecydowanie nie!!! [2013-03-04 15:23]

JAQU

.... i jeszcze słówko do kolegi janglazika nie wiem bardzo o co chodzi z tym tatą i nauką, czy jesteś kolego takim super łowcą że mam się czegoś od Ciebie nauczyć. Bo jeśli tak to nie bardzo wiem czego. [2013-03-04 15:26]

Lin1992

A mi tam się Twój wpis bardzo podoba i zostawiam 5 gwiazdek. [2013-03-04 18:06]

grisza-78

Rzeczywiście przedziwna sytuacja. Z jednej strony podziw, szacunek i może trochę zazdrość, a z drugiej żal, złość. W sumie nie wiem, co powiedzieć, bo nie miałem do czynienia z takim gościem. Bardzo ciekawy to wpis, dający wiele do myślenia. ***** i pozdro! [2013-03-04 20:48]

użytkownik

Pseudoetyzm aż się przelewa z tego artukułu, hektolitrami. Facet zabił rybę szybko i skutecznie a że trzepną ją o ziemię to co? Jej i tak wisiało czy dostała w łeb czy o glebę. Grunt że się nie męczyła. Więc nie osądzaj sposobu zabijania ryb bo każdy jest dobry byle był szybki. [2013-03-04 21:55]

camelot

Uważam, że jeśli już ktoś chce zabić rybę, powinien to zrobić szybko i skutecznie. Trudno ocenić czy facet rzeczywiście miał tę czynność opanowaną , tylko na zasadzie opisu ? Może tak ? - A może nie ? Tego nie wiemy ! Zabijanie jest zawsze czynnością brutalną , bez względu na metodę. Użycie pałki , też nie zawsze jest skuteczne. Owszem , - płoć lub leszcza , ale ze szczupakiem nie jest tak łatwo. Zdarza się , że taki szczupak po uderzeniu pałką lub innym narzędziem jeszcze długo żyje i potrafi się ocknąć ze stanu ogłuszenia. ......W sumie temat nie jest przyjemny. Warto jednak rzeczywiście się zastanowić ? Jeśli ktoś nie wie, jak zabić szybko i pewnie rybę , niech popyta tych którzy to potrafią ! - To żaden wstyd - zapytać ! Proponuję jednak robić to na prywatnej poczcie , a nie na forum publicznym. Na naszym forum jest wielu doświadczonych wędkarzy i myślę , że nikt nie odmówi takiej porady ! [2013-03-04 22:31]

wojtek75

nie jestem ani mięsiarzem ani no kill,ale jeszcze tros=che to co niektórzy każą wzywać weterynarza do uśpienia ryby.Panowie nie przeginajmy ani w jedna ani w drugą....:) [2013-03-04 23:04]

użytkownik

Zdarzyło mi się być świadkiem podobnego przypadku uśmiercania drapieżnika.Panowie jeśli nie macie innej opcji ten sposób też jest dobry, we wprawnych dłoniach można zrobić to bardzo szybko i skuteczne każdy wędkarz o tym wie! [2013-03-04 23:19]

zbynio5o

"Gadał Kuba do obrazu a obraz... ani razu." Polecam wziąsć aszwong i peirdyknąć sobą o ściane.:))) [2013-03-05 00:01]

zbynio5o

Sorry zapomniałem spytać : jakie odczucia ? [2013-03-05 00:04]

zbynio5o

Aszwong, po śląsku... rozbieg. To tak ,gdyby ktoś nie wiedział :)) [2013-03-05 00:06]

użytkownik

Nie zachęcam wędkarzy do zabijania ryb w ten sposób, wyraznie napisałem że jeśli nie ma innej opcji,widać że kolega zbynio5o ma bardzo duże problemy z czytaniem tekstu ze zrozumieniem:) Byłem przekonany że najpierw myślenie pózniej emocje ale najwyrazniej kolega ma inne zdanie na ten temat:) [2013-03-05 00:29]

zbynio5o

Z pełnym szacunkiem kol.Olsenos 23, ale w tym temacie czytam skrupulatnie wszystkie recenzje i nie ma dla mnie opcji rzucania rybą o ziemie. Jak widać, mam inne zdanie w tym temacie. Sorry ale nikt mnie nie przekona, taki typ ze mnie hehe ! [2013-03-05 00:40]

greenn

Wpis mi się podoba. Czytając go, zrozumiałem, że autor głównie opisał sytuację złapania przez tamtego w kilku rzutach takich ryb. Choć sam dobrze obrzucał tą miejscówkę. A komentarze niepotrzebnie zostały sprowadzone do zabicia szczupaka i odbiegają od sedna wpisu. I to jest to fajne w łowieniu, że miejscówka może być obłowiona przez dziesiątki wędkarzy, a przychodzi kolejny i wyciąga rybę:) w przeciwnym wypadku, nie było by sensu chodzić na ryby w miejscach gdzie jest duża presja wędkarska. Sam niedługo chcę sie wybrać 1 raz na rzeke za trociami, choć wiem, że tam jest wędkarz za wędkarzem, ale może trotka sie skusi na moja przynętę:)? zostawiam 5***** [2013-03-05 07:49]

JAQU

Dzięki Greenn!!!! jako jeden z niewielu zrozumiałeś to co chciałem przekazać to że facet miał klasę łowiąc szybko i dużo w miejscach gdzie my nie mieliśmy brania choć 3 tygodnie wcześniej złowiliśyi kilka ładnych szczupaków. Sprawa zabicia też ważna ale drugoplanowa. Napisałem że mam szcunek do niego jako łowcy...to jest w artykule ale ...... [2013-03-05 08:01]

pstrag222

A no tak to już jest , że jedni łowią , a drudzy nie. Takie jest nasze wędkarskie życie. Co do zabicia ryby...hm... każdy robi to na swój sposób. za wpis***** pzdr.pstrag222 [2013-03-05 08:31]

Diablo

JAQU, ludzie rozumieją to tak jak napisałeś. Popełniłeś błąd tworząc ten wpis. Wybrałeś ciekawy temat, warty opisania. Dobrze zacząłeś. Jednak historia powinna się skończyć tym że facet złowił te ryby i odjechał. Powinienes postarać sie przypomnieć sobie podobną historię kiedy "stary wyjadacz daje innym w kość" lub nawet wymyślić coś podobnego. Dwie historyjki zakończyć puentą z "oblatywaczami" Byłoby super. Ty niestety pomieszałeś dwa tematy w jeden a na domiar złego zakończyłeś słowami : "zostałem społecznym strażnikiem, żeby móc takim sytuacją zapobiegać a..... jak się okazuje łatwo nie jest." Ostatnie zdanie jest bardzo ważne a Ty nim strzeliłeś sobie w kolano i to dwa razy. Raz że odbiegłeś od tematu, dwa zostałeś strażnikiem żeby pilnować czegoś czego upilnować nie możesz bo nie reguluje tego żaden przepis a mianowicie sposobu zabijania ryb. Powinieneś zostawić tę część z zabijaniem ryb na oddzielny wpis pt "jak zostałem strażnikiem" Wtedy ją trochę zdramatyzować, dodać kolejną podobną i szafa gra. [2013-03-05 10:09]

eisbar27

Wpisik fajny, daję 5***** [2013-03-05 13:48]

JAQU

... to co powinienem zrobić wiem najlepiej ja sam, to że nie rozbudowałem obszerniej kilku wątków rzeczywiście moja wina, było by jaśniej ale nie wiem czy wyobrażasz sobie rzucanie 60 cm szczupaka o glebę chyba nie. To nie jest ryba dłoniak którą można w zabić tak aby straciła życie natychmiast. Ten szczupak męczył się zbyt długo. A to że zostałem strażnikiem żeby zapobiegać takim sytuacją ma zastosowanie. Napisałem Ci wcześniej że gość wpadł podczas kontroli przy którymś z kolei swoim połowie. Jeśli chcesz wierz jeśli nie Twoja sprawa ale nie przypadkowo napisałem w tekście "KTOŚ" i "wędkarz" ponieważ gość karty nie posiadał i dlatego ten strażnik. Tak czy siak dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy i opinii...za nie dziękuje. [2013-03-05 15:14]

JAQU

i jeszcze słówko do Diablo, napisałeś w pierwszym komentarzu; Nie widzę tu braku etyki wędkarskiej ani łamania Regulaminu RAPR. Z tego wynika że zostałeś strażnikiem SSR żeby zapobiegać łowieniu ryb przez wędkarzy? Żeby utrudniać tym co mają pojęcie o rybach? W sumie, skąd to znam.... piękne słowa!!! Zagłębiłem się w temacie i poczytałem kilka Twoich wpisów a na jednym skupiłem się uważniej,a mianowicie na Wędkarze – jacy byli, jacy są. Piszesz tam; ...Czy sprawia to komuś przyjemność? Wyrzucanie rybek ubabranych w piachu z pełnymi śmieci skrzelami do wody jest zabawne? Czy trzymanie siatki z dziesięcioma kilogramami płotek i pozowanie do zdjęcia kiedy woda i rybi śluz spływają po rękach i spodniach to jest przyjemność? Jeśli tak to chyba czas wybrać się do specjalisty. Nie mogę pojąć sensu takiego „wędkarstwa” Gdzie się podziało traktowanie ryby jako godnego przeciwnika? Dlaczego zostało zastąpione to traktowaniem ryby jako zabawki? Gdzie podziała się chęć poznawania, logiczne myślenie? Dlaczego zostały zastąpione bezmyślnym automatyzmem? Gdzie w tym przyjemność? Ja tego nie widzę... ...skoro według Ciebie w rzucaniu dużym "zębatym" to nic złego, to odpowiednie, zgodne z regulaminem traktowanie godnego jak piszesz przeciwnika to co jest niezgodne z regulaminem w fotografowaniu ryb ociekających jak napisałeś śluzem, ryb w siatce które się ściskają i tłoczą, które tracą łuski przecież o tym nie ma słowa w regulaminie...czy coś pominąłem. A wspaniałe słowa ...gdzie podziała się chęć poznawania..... czego Kolego??? czy tego jak zareaguje biedna 2 kilowa ryba kiedy rzuci się ją o ziemię??? Czegoś tu nie rozumiem...jeśli ktoś strzelił sobie w kolano to myślę, że to jesteś właśnie TY. Wpis bomba! ....ale jak może razić Cię jedno co dla innych w takim razie będzie normalne a inne jest Ci zupełnie obojętne. Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam! [2013-03-05 16:55]

Diablo

Jedno jeszcze pragnę zauważyć. Mój wpis dotyczył traktowania ryb które mamy zamiar wypuścić na wolność a Twoj wpis dotyczy ryby która została przeznaczona do konsumpcji. Moim zdaniem nie ma różnicy w jaki sposób zabijasz rybę czy uderzając rybę przedmiotem czy rybą o przedmiot. Chodzi o to aby było szybko i skutecznie. Inaczej ma sie sprawa jeśli chodzi o ryby przeznaczne do wypuszczenia tutaj należy im się całkowita ostrożność. Co z tego że ryby wypuszczamy skoro wcześniejszymi torturami skazujemy na śmierć w męczarniach. [2013-03-05 17:18]

pawlo698

Przyjemnie się czytało, a co do tych "dziadków" to niestety chyba wszędzie się tacy znajdą.. ***** !:) [2013-03-06 20:49]

new-blaszak-bar

ja się zgadzam z tym że taki sposób uśmiercania ryb jest nie etyczny powinno sie okazać więcej szacunku zabieranej zdobyczy !!!!!!!! i zrobić to w miare możliwości szybko i bez boleśnie !!!!!!!! czyba że ktoś ma zapędy sadysty itp !!!! [2013-03-07 13:01]

wedka35

za wpis 5 . Na temat zabicia ryby się nie wypowiem choć sam też sporo ryb już uśmierciłem oczywiście wymiarowych.Ważne że obserwując innych możemy się czegoś nauczyć nie koniecznie rzucania rybami o ziemi .Nawiązując do przynęty to nie zawsze nowe bajecznie kolorowe przynęty są skuteczne danego dnia czasem zardzewiała blaszka daje lepsze efekty choć wielu z nas już o tych wabikach zapomniała [2013-03-07 16:27]

użytkownik

Świetne. ***** [2013-03-07 21:00]

marek-debicki

Nie każdy z nas potrafi podzielić się swoimi odczuciami im opisem kontrowersyjnych zjawisk jak to zrobił Kolega. Przestawił swój punkt widzenia na określoną sytuację i trzeba to uszanować. Ja bardziej skupiłem się na przedstawiony wątku opisującym skuteczność wędkarza, zapewne popartą dobrą znajomością łowiska i zwyczajów ryb, co było efektem zastosowania określonej przynęty. Zaznaczam jednak, że faktycznie nie było w tym wielkiej finezji wędkowania. Gratuluję artykułu, refleksji, pozdrawiam i *****pozostawiam. [2013-03-08 22:32]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej