Pierwszy sandacz 50-tka

/ 7 komentarzy / 2 zdjęć


Szczecin, Regalica, 01. 11. 2011r. Testowanie nowego pontonu uganiając się za mętnookim. W poprzednim sezonie, który był moim pierwszym, który poświęciłem tej wspaniałej rybie udało mi się złapać wiele sztuk ale żadna nie była wymiarowa. Bynajmniej nie chodzi o to, żeby zgodnie z regulaminem można było rybę zjeść, po prostu te pół metra to była dla mnie granica. Najczęściej łowione ryby były w przedziale 30- 45 cm metodą jigową, a na drop shota największe to była ta dolna granica.
Wędkarz musi być cierpliwy, także nie poddawałem się i na jesieni zostałem wynagrodzony...ale po kolei.
Początki z pontonem były takie, że trzeba było się napocić, żęby dopłynąć na łowisko bez silnika, pod prąd. Najważniejsze jednak było to, że wiele, żeśmy sobie obiecali w czasie tej pierwszej możliwości łowienia tam gdzie będziemy chcieli. Poza tym, na tej części rzeki jest duża presja wędkarska, i nie zawsze można połowić. Dopłynęliśmy we wcześniej ustalone miejsce, rzuciliśmy kotwicą, która ledwo sięgnęła dna i już wielka radość w pierwszym moim rzucie, jest pstryknięcie zanim główka uderz o dno, zacinam i holuję rybę. Po kilkudziesięciu sekundach widzę, że ryba ma około 45 centymetrów, wyhaczam ją nie dotykając ryby i kolejny rzut. W drugim rzucie jest kolejna rybka, tym razem po kilku opadnięciach przynęty na dno. Rezultat- brat bliźniak tej pierwszej, niestety ryba głębiej zażarła przynętę więc na chwilę musiała opuścić swoje przyjazne środowisko. Podoba mi się częstotliwość brań, kolega na razie ma pstryki ale nic do zacięcia. Ja w trzecim rzucie mam mocniejsze pstrykniecie i po zacieciu czuje coś duzo większego ale po kilkunastu sekundach walki ryba się spina. Szkoda, to na pewno był wymiar, ale nie ma czasu na rozmyślanie bo w kolejnym rzucie znowu zacinam większą rybę, walka na początku dużo mniej emocjonująca niż przed chwilą. Bliżej powierzchni ryba zaczyna szaleć ale po kilkudziesięciu sekundach ląduje w podbieraku piekny sandacz. Ryba miała 56 centymetrów i jest to do tej pory mój największy zander. Zobaczymy co przyniesie obecny sezon, na razie zostało kilka tygodni misji w Afganistanie. Tego dnia złapałiśmy wiele mniejszych ryb ale poza tym, że było bardzo miło to w pamięci został ten pierwszy, wspaniały. Oby trafiały się okazy, czego wszystkim życzę i mniej było obrazków kiedy kłusole wrzucają 30-stki w krzaki. Pozdrawiam

 


5
Oceń
(32 głosów)

 

Pierwszy sandacz 50-tka - opinie i komentarze

TomekooTomekoo
0
Gratuluję złamania bariery ;) wynik naprawdę niezły ,mimo że małe ryby ale za to fajnie połowiliście ;) Pozdrawiam ***** (2012-09-03 15:26)
dareq28dareq28
0
Mieliśmy ciekawe miejsce, gdzie ładnie prąd ciągnął, super się łowiło (2012-09-03 22:46)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Nic tak nie cieszy jak pierwsza wymiarowa ryba na którą człowiek się nastawia. W szczególności jeśli to sandacz, bodaj najtrudniejsza ryba do rozgryzienia. Oj mi też zajęło blisko 1,5 sezonu na złapanie wymiarka. A jak się udało to woreczek się otworzył;) Połamania! i piąteczka ***** (2012-09-03 23:14)
dareq28dareq28
0
Dzięki, czyli zajęło nam zapewne tyle samo czasu, myslę, że ten sezon zaowocuje. Pozdro (2012-09-04 10:15)
użytkownik128179użytkownik128179
0
Gratulacje kolego,ja tez czekam na pierwszego swojego wymiarowego sandacza mam nadzieje ze sie doczekam,oczywiscie piateczka.pozdro (2012-09-05 19:25)
użytkownik128179użytkownik128179
0
Gratulacje kolego,ja tez czekam na pierwszego swojego wymiarowego sandacza mam nadzieje ze sie doczekam,oczywiscie piateczka.pozdro (2012-09-05 19:25)
pike28pike28
0
Gratulacje. Ale uważaj stając przy moście. Jeśli stałes tak blisko jak sugeruje zdjęcie, możesz załapać się na niemiła niespodziankę. Ja już zaliczyłem spotkanie kontrola kapitanatu i nie było to przyjemne zdarzenie. Pozdrawiam serdecznie. (2018-05-04 20:53)

skomentuj ten artykuł