Zaloguj się do konta

Pierwsza wyprawa na ryby

Dzień dobry w tym artykule przedstawię opis mojej pierwszej przygody z wędkarstwem…
Ten opis udowodni wam ze nie liczy się sprzęt na jaki łowimy a umiejętności wędkarza.No to zapraszam do czytania mojej krótkiej lektury :)


Wraz z moim tata Michałem pojechałem na mój pierwszy dwudniowy biwak wędkarski do łowiska wybranego przez tate. Ostatnio tata bywał tam bardzo często, lecz bez wyników…Az do ostatniej wyprawy we wrześniu. Przed tzw. zasiadka na karpie codziennie przez tydzień nęciliśmy bardzo obfita dawka pelletu, kulek proteinowych, pszenicy i kukurydzy. Ja oczywiście jako początkujący wędkarz nie mam odpowiedniego sprzętu na karpia wiec wiozłem dość silny pożyczony teleskop i kołowrotek tata to co innego przygotowany na „krokodyla”.
A kto by pomyślał ze to właśnie ja a nie tata złowię pięknego karpia i to aż dwa razy…


W pierwszy dzień gdy zajechaliśmy od rana do samego popołudnia rozkładaliśmy sprzęt na karpia. Około godziny 14.00 ja i tata zarzuciliśmy pierwsze zestawy z kulkami proteinowymi.
Lecz do wieczora nie mieliśmy prawie żadnego brania oprócz kilka delikatnych szarpnięć żyłki. Następnego dnia rano obudził mnie dźwięk mojego sygnalizatora, jakiż byłem zadowolony krzyczałem „hura cos wzięło” przez kilka chwil. Hol okazał się bardzo zacięty wałczyłem o każdy metr żyłki, nagle zacząłem się obawiać czy moja żyłka wytrzyma hol z taka ryba… Nagle pomyślałem ze dam wędkę tacie przecież to właśnie on ma większe doświadczenie i tak właśnie zrobiłem tata po kilku minutach wyholował karpia do brzegu.
Karp miał 7kg i mierzył 50cm byłem z niego bardzo zadowolony.


Następnego dnia postanowiłem zanęcić obydwa miejsca pelletem z kukurydza, kulki proteinowe wymieniliśmy na świeże. Pod wieczór sygnalizator oszalał i to znowu mój w takich sytuacjach lecisz po wędkę jak na skrzydłach .Miałem szczęście chwyciłem wędkę w ostatnim momencie. Na kołowrotku miałem mało żyłki bo zaledwie 170m/0,25 więc liczyły się sekundy i było by po rybie… Na początku myślałem ze pewnie ryba się gdzieś zaczepiła bo szło dość ciężko gdy zobaczyłem ze zmienia się kierunek zwijanej żyłki wiedziałem ze to bardzo duża ryba. Znowu naszły mnie obawy tym razem czy moja wędka wytrzyma takiego karpia, ta rybę zdecydowałem wyholować sam. Po kilkunastu minutach pokazał grzbiet i po płynął w pobliskie gałęzie niestety przetarła się żyłka i ryba uciekła na wolność. Byłem bardzo smutny i polały mi sie przez chwile łzy. Do rana nie mieliśmy żadnego brania.Karpia pocałowałem na szczęście i wypuściłem ż powrotem do wody. Ok. godziny 10.00 postanowiliśmy pojechać do domu. Taki biwak wędkarski był dla mnie przykładem szczęścia i niedoświadczenia, wyprawa mi się bardzo podobała mam zamiar w tym roku przyjechać jeszcze raz z tata na zasiadkę karpiowa. Jak to mówią każdy człowiek uczy się na własnych błędach mam nadzieje ze następnym razem będzie równie super jak i wtedy we wrześniu. Bardzo chciał bym wygrać ten kołowrotek ponieważ chce wreszcie mieć swoją wędkę... Pozdrawiam wszystkich!

Opinie (7)

mariuszek84

Gratulacie.Poprostu niesprzet swiadczy o dobrym wedkarzu:)Pozdrwiam i oczywiscie 5

[2010-02-14 15:27]

użytkownik

ciekawe ale kruciutko mogłeś napisać więcej dużo więcej ale nie jest źle! KArpiowanie jest interesujące a jak jeszcze weźmie jakaś większa sztuka to bardzo fajnie ode mnie 3 za tekst i 2 za rysunek karpia razem 5 ;-) [2010-02-14 16:42]

marcin19977

Dzieki macie racje ze moglem napisac wiecej... Ale jest krótko i na temat. Nastepnym razem będzie lepiej. Pozdrawiam i dziekuje! [2010-02-14 17:03]

michal9009

Witam.       Gratuluję wyprawy i ładnego karpia. Troszkę szkoda tego drugiego ale w końcu na czymś musimy się uczyć raz wygra ryba a raz my. daję 5 Pozdrawiam. [2010-02-14 18:00]

spines21

zbieraj doświadczenia,bo to najważniejsze żeby mieć sukcesy.sam zauważysz pewne rzeczy i zawsze warto obserwować innych wędkarzy.wodę też trzeba "czuć"-obserwuj i wyciągaj wnioski.a sprzęt z czasem udoskonalisz w miarę potrzeb.najlepszego [2010-02-17 18:18]

marcinhudak

Gratulacje!!! Zyczę wygrania konkursu [2010-02-26 15:49]

Woa-VooDoo

50 cm i 7 kg ? [2011-04-25 20:45]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Rzeka Wilczka

Chcę wam wędkarze muchowi opisać rzekę Wilczkę która była bardzo obf…