Pierwsze kroki spinningisty

/ 24 komentarzy / 3 zdjęć


Sprzęt spinningowy, jak i metody spinningowania, to temat tak szeroki, że ciężko w jednym materiale dać dobrą i jednoznaczną receptę. Postaram się więc ograniczyć tylko do niektórych zagadnień, które wg mnie mogą chociaż odrobinę wyeliminować pewne niedoskonałości i w miarę szybko dać odrobinę satysfakcji. Zaznaczam jednak, że są to tylko i wyłącznie moje doświadczenia i wnioski, a niekiedy sprawy podpatrzone u specjalistów lub też uwagi przyswojone z internetu lub książek.
W pierwszej kolejności uważam, że nigdy nie wolno zniechęcać się pierwszymi niepowodzeniami, a czasami ilość zerwanych przynęt powinna towarzyszyć wzrostowi doświadczenia i umiejętności.
Sam dobór sprzętu traktuję jako element drugoplanowy, aczkolwiek ważny. Sam osobiście zaczynałem od jednego spinningu, który mi służył długo do połowu okoni i szczupaków i to zarówno na jeziorach jak i na rzece. Mówiąc krótko tak trzeba było kombinować i dobierać przynęty rodzajem i wielkością, aby dało się czuć ich pracę i aby zachowana była możliwość penetracji łowiska na różnych głębokościach.
1. Wędzisko i mocowanie przynęty.
Weźmy pod uwagę spinning 2,70m z parametrami np. 5-18 g. Można za pomocą takiego sprzętu złowić chyba wszystko, no może za wyjątkiem rekina. Do tego średniej klasy kołowrotek mieszczący około 100m żyłki o średnicy 0,20mm. Przy połowie szczupaków zakładamy przypon wolframowy lub inny, natomiast jak nastawiamy się na okonie wędkujemy bez przyponu lub zakładamy mikroprzypony. Delikatne przyponiki o wytrzymałości np. 2,5kg. Powoduje to pewne zabezpieczenie w przypadku uderzenia szczupaka. Przy jednej wędce, mając dwie szpule możemy już zastosować manewr z cieńszą żyłką np., 0,16 mm przy połowie okoni, natomiast 0,22 przy połowie szczupaków. Taka żyłka ma już dobrze powyżej 5kg wytrzymałości, więc nie będzie problemów z holem tej pięknej ryby.

2. Dobór główek do przynęty i głębokości łowiska.
Przy połowie drapieżników stosujemy przynęty różnej wielkości, kształtów, kolorów, itd., itp.. Do danej wielkości przynęty miękkiej typu ripper możemy dokupić główki jiggowe o różnych rozmiarach haczyka i różnym ciężarze. Mając powyższe na uwadze, drapieżnika w zależności od pory roku i warunków atmosferycznych możemy szukać na różnych głębokościach łowiska. Dlatego też do rippera 4cm można założyć główkę o ciężarze 4g lub np. 8g. Ważne, aby wymiarom przynęty odpowiadał kształt haczyka.
Jeżeli chodzi o sam dobór wielkości przynęty do drapieżnika, to należy trzymać się ogólnych standardów, pamiętając jednocześnie, że są takie sytuacje, kiedy całkiem solidne szczupaki są łowione na 3-4 cm gumki!
3. Czytanie dna.
Na rzece nie jest to proste zadanie. Jeżeli nie poznamy koryta rzeki przy niskim stanie wody to będą problemy. Przy większej wodzie też prądy naniosą tyle rzeczy, że wcześniej, czy później porwiemy zestawy. Jedyna rada to posiadanie dobrego wyhaczacza błystek (gumek). Często na nieznanej wodzie, nie chcąc stracić ulubionej lub łownej przynęty, zakładam po prostu coś mniej cennego. Jak się straci trochę żyłki nie ma większego bólu.

4. Technika rzutów, w tym prowadzenia przynęty.
Na początek weźmy pod uwagę chyba najbardziej rozpowszechnioną w przypadku miękkich przynęt, jakimi są rippery, metodę opadu i to niekoniecznie z prowadzeniem przynęty tuż nad dnem. Można spróbować prowadzenia przynęty w połowie wody lub 2/3 jej głębokości. Unikniemy w ten sposób wielu niebezpiecznych zaczepów, a i tak możemy skusić do ataku drapieżnika czyhającego nie tylko przy dnie ale i na innych głębokościach.
Przed pierwszym wyrzutem przynęty z określonym ciężarem główki, jak tylko jest taka możliwość (pomost, skarpa) opuszczam swobodnie przynętę niedaleko siebie i sprawdzam prędkość jej opadania. Liczę sobie 121, 122, 123, 124 itd. płynnie bez jakichkolwiek przerw. To liczenie to nic innego jak upływające sekundy. Tempo odliczania mogę wyćwiczyć patrząc na sekundnik swojego zegarka. Po kilku takich próbach jestem w stanie ocenić, oczywiście z pewnym błędem, w ciągu ilu sekund moja przynęta pokonuje metr, dwa i więcej głębokości. Taką prostą metodą jestem w stanie ocenić przy każdym wyrzucie i swobodnie puszczonej żyłce, na jaką głębokości opadła moją przynęta podczas spinningowania. Wyrzucają przynętę patrzę na charakterystyczne punkty na przeciwległym brzegu, starając się z każdym kolejnym wyrzutem przenieść zestaw o jakieś 15°, co w efekcie przy rozważeniu kąta prostego daje mi w tym kącie od 6 do 7 wyrzutów. Takie systematyczne tzw. czesanie wody ma swoje zalety. Pozwala w miarę dokładnie obłowić upatrzony rejon łowiska. Jeżeli dodatkowo znamy głębokość łowiska i ukształtowanie dna, to nie musimy wykonywać wyrzutów na wielkie odległości, a będziemy starali się długość rzutów dostosować np. do profilu dna.
Teraz, co z tym opadem. Wyrzucamy zestaw i odliczamy opadanie przynęty 121, 122….. Zamykamy kabłąk kołowrotka i wiemy, że jesteśmy mniej więcej na głębokości 4m. Podnosimy wędzisku do góry płynnym, zdecydowanym ruchem i chwilkę musimy odczekać. Przynęta opada w kierunku dna. Po chwili powoli opuszczając wędzisko na dół wykonujemy jednocześnie kilka ruchów korbką kołowrotka, starając się utrzymać napięcie żyłki. Stop i znowu podnosimy wędzisko bez kręcenia do góry, do kąta około 60°. Przez cały czas powinniśmy obserwować zachowanie się żyłki. Uwaga! Brania mogą nastąpić podczas tzw. opadu, nagłe wyprostowanie lub uwolnienie żyłki lub podczas podnoszenia, co będziemy czuli na wędzisku w postaci szarpnięcia. Każde nienormalne zachowanie się wędziska i żyłki powinno być skwitowane zacięciem. Takim sposobem, po pewnym czasie powinniśmy dojść do pełnej wprawy i potrafić rozpoznać położenie przynęty w stosunku do ukształtowania łowiska. Często też roślinność podwodna będzie nam płatała figle, gdyż moczarka i rdestnice oraz rogatki sięgają swoimi pędami dość wysoko od dna, powodując liczne zaczepy.

Na zakończenie pragnę zwrócić uwagę na jedną i moim zdaniem niezmiernie ważną rzecz. Zawsze powinniśmy pamiętać o znaczeniu obserwacji i tzw. czytaniu wody i wszelkich zjawisk, jakie temu towarzyszą oraz o tym, że ryby też nas widzą. Dlatego podchodżmy do brzegu ostrożnie, bez nadmiernego hałasu, starajmy się wykorzystać maskujące właściwości terenu. Drapieżnik często lubi uderzyć niespodziewanie, w ostatniej fazie holu.

 


4.5
Oceń
(64 głosów)

 

Pierwsze kroki spinningisty - opinie i komentarze

pstrag222pstrag222
0
Fajnie się czytało, każde nowe doświadczenia w tej pięknej metodzie są ważne i bezcenne.
zostawiam *****
pzdr. pstrag222
(2012-02-14 05:28)
stan-żstan-ż
0
Trzeba będzie do niektorych wskazówek powrócić przed sezonem spinningowym. Daję 5. (2012-02-14 11:06)
RandalRandal
0
Profesjonalne podejście do sprawy, bardzo dobry artykuł. *****, więcej nie mogę. (2012-02-14 11:27)
kmichalkmichal
0
Bardzo fajny opis:) Wszystko się fajnie czyta..ale ile wędkarzy tyle technik połowu...tak więc najlepiej samemu wypracować swoją technikę. Najlepszym sposobem nauki jest nauka na własnych błędach:) Ale daje 5:) (2012-02-14 14:17)
u?ytkownik32263u?ytkownik32263
0
Przyznam że miło się czytało. Jak na początek dla zielonego spinningisty powinno wystarczyć. A potem zostają już tylko godziny nad wodą i nabieranie doświadczenia;) (2012-02-14 14:41)
kabankaban
0
Ja to przerabiałem już dość dawno i dla mnie to jak elementarz Falskiego ,ale może młodzież skorzysta choć po części z tych informacji. Pozdrawiam.
(2012-02-14 14:54)
tomulektomulek
0
przede mną pierwszy sezon spinningowy, ciekawe rzeczy warto poczytać a przy okazji mam pytanko czy lepiej założyć plecionkę czy żyłkę ?? (2012-02-14 15:57)
u?ytkownik27896u?ytkownik27896
0
Ode mnie też piąteczka. (2012-02-14 16:42)
SamotnikSamotnik
0
No jasne kolego.  Chyba nic dodać i ująć . Pomocny wpis a napewno każdy  spiningista wypracuje sobie swoje dodatkowe metody i sposoby. W moim przypadku doświadczenia trwały lata ale brak było wtedy literatury, tylu czasopism wędkarskich , przynęt, sprzętu do spiningu i wielu wielu pomocnych teraz rzeczy. Pozdrawiam . ***** .  (2012-02-14 17:48)
marek-debickimarek-debicki
0
Aczkolwiek nie lubię wędkować wyposażony w plecionkę, to wiem, że np. podczas połowu sandaczy lub okoni i głównie przy metodzie wędkowania z opadu, plecionkę jest łatwiej kontrolować. Po pierwsze jest lepiej widoczna praktycznie w każdych warunkach atmosferyczny, a po drugie jej wlaściwości umożliwiają szybszą reakcję na branie. Jednak uważam, że dobre oko i czujność wędkarza mogą te niedostatki żyłki w znacznym stopniu zrekompensować. (2012-02-14 18:30)
darek300darek300
0
Oczywiście cenne rady aczkolwiek dla początkującego wędkarza trudno będzie się nauczyć na początku opadu sam łowię już tak rok i czasami zielsko nabiera mnie na branie:)ale zacinam każde trącenie z opadu co czasami przynosi ładną rybę lub...ziele:)na początek polecam łowienie błystkami gdyż lepiej czuć ich prace na kiju przez co łatwiej wyczuć branie ryby(nie zawsze) a łowiąc np wahadłówką też można łowić z opadu i to skutecznie. Co kto wybiera sam decyduje:) pozdrawiam! Ważne aby się nie zniechęcać (2012-02-14 20:35)
u?ytkownik95465u?ytkownik95465
0
5 za wpis. Artykuł jak zawsze ciekawy i pełen dobrych porad. (2012-02-15 08:37)
egzekutoregzekutor
0
koniec Twojej opowieści byl najbardziej trafny 5 (2012-02-15 10:16)
marek-debickimarek-debicki
0
Nad wodą zawsze trzeba być czujnym. (2012-02-16 12:19)
AREKG80AREKG80
0
witam fajny artykul daje piec!!!!!!!!!!!!!!! (2012-02-16 20:49)
rysioszrysiosz
0
Spoko artykulik. Stawiam ***** (2012-02-17 17:16)
troctroc
0
Nic innego jak tylko ***** i pozdrawiam. (2012-02-17 17:41)
camelotcamelot
0
Bardzo ładnie napisane ..... Szczególnie interesująca ta metoda opadu (2012-02-20 01:54)
kyniu191kyniu191
0
tomulek jasne ze plecionke lepiej czuc brania.Ale nie namawiam.Pozdrawiam (2012-02-20 08:40)
Zander51Zander51
0
Dla doświadczonego spinningisty to oczywiste porady. Ale dla początkujących to prawie elementarz. Największego swojego "letniego" okonia złowiłem na spinning właśnie z opadu. Odliczyłem do sześciu, zamknąłem kabłąk, naprężyłem żyłkę i po chwili w podbieraku wylądował okoń 1,43 kg... (2012-02-21 07:08)
marcin_02marcin_02
0
Bardzo fajny artykuł!!Dopiero zaczynam przygodę ze spinningiem.Daje 5!!!Pozdrawiam!!!! (2012-02-21 12:18)
Zibi60Zibi60
0
Fachowe i cenne porady mistrza, przyswajalnie podane. 5* (2012-02-22 09:08)
marek-debickimarek-debicki
0
Kolego Zbigniewie! Z Twoich porad spinningowych też chętnie korzystam, a te Twoje sandacze nawet w zimie spokoju mi nie dają. Pozdrawiam. (2012-02-23 20:09)
u?ytkownik70140u?ytkownik70140
0
5 (2013-05-10 14:35)

skomentuj ten artykuł