Plany na 2014 rok

/ 18 komentarzy

   Tak jak rok temu w zimie przyszedł czas i teraz na postanowienia na nowy sezon. Lubię stawiać sobie postanowienia i potem je spełniać. Nowy Rok już nas przywitał. Z tej Okazji pragnę życzyć Wam dużo zdrowia, szczęścia i powodzenia w 2014. Oby wędki gięły Wam same wielkie ryby!
Życzenia może troszeczkę spóźnione ale ważne, że są...

Przez sezon 2013 udało mi się spełnić 5 na 10 postanowień dotyczących ryb. Udało mi się również wędkować na większości łowisk, które miałem w planach odwiedzić. Wiadomo - jak to u nas już bywa - na niektórych lepiej, a na niektórych efekty były gorsze.

Przed rozpoczęciem sezonu nad wodą (które planuję na początek lutego podczas wyprawy na pierwsze pstrągi) również zamierzam zrobić sobie listę łowisk i postanowień na rok 2014. Pierwsze przejdę do łowisk jakie według tego co słyszałem warto odwiedzić, a jeszcze tam nie byłem:
1. Łowisko "Starorzecze" w m. Haczów - jest to łowisko komercyjne. Nie leży ono w dalekiej odległości od mojego domu. Mam do niego niespełna 10,2 km. Taką odległość mógłbym spokojnie przebyć "dobrze napakowanym" sprzętem wędkarskim skuterem - oczywiście, jeżeli nie byłoby możliwości wyjazdu na to łowisko autem. Roczna składka dla mnie na "Starorzecze" wynosi 50 zł. Jeśli jeździłbym tam często, pieniądze wróciłyby się. Po zdjęciach znalezionych w Internecie mogę wywnioskować, że na pewno połowi się tam liny i płocie. Ale jak tam jest dokładnie? W marcu zamierzam pojechać i zobaczyć. Popytam wtedy wędkarzy jak jest z rybami w tej wodzie i czy w ogóle opłaca się tam wędkować. Jeżeli słowa wędkujących tam będą zachęcające wykupię roczne pozwolenie na to łowisko. Nie chcę popełnić takiego błędu, jaki popełniłem w tym roku - wykupiłem roczne pozwolenie na łowisko "Kamieniec" w Trzcianie i co...? Nic! Złowiłem tam tyle ryb, że mogę je zliczyć na palcach jednej ręki. Podczas pobytu nad tą wodą doświadczyłem tylko paru holi i to nie zawsze dużych ryb. Czy będę jeździł na to łowisko okaże się za niedługo. Mam do Was prośbę: jeśli wiecie czy gdzieś w Internecie można zobaczyć regulamin tego łowiska, proszę podać mi link do tej strony. Szukałem w Nowy Rok i nie znalazłem, a chcę się w szczególności dowiedzieć kiedy można zacząć tam wędkować...
2. Łowisko "Big Game" w Kobylanach (link do strony łowiska) - łowisko pięknych i wielkich karpi i amurów - jak pokazuje strona internetowa łowiska. W tym roku miałem się tam wybrać. Skompletowałem sprzęt potrzebny do regulaminowego wędkowania na tym zbiorniku, ale.... W regulaminie łowiska na jego stronie pisało tak: "Zbiornik nie jest łowiskiem komercyjnym", a przy rezerwacji miejsca dowiedziałem się, że należy zapłacić za 24 godziny wędkowania 30 zł. Ale jest jeden plus. Można wtedy wędkować w dwie osoby i w sumie na cztery wędziska. A więc to się opłaca, jeżeli oczywiście są tam jakieś ryby. W tym roku również przed opłaceniem składki na (prawdopodobnie) jednodniowe wędkowanie wcześniej popytam wędkujących tam jak jest z braniami - żeby niepotrzebnie nie wyrzucić pieniędzy, które można by było zagospodarować np. na inne łowisko.
3. Łowisko w Besku (link do strony łowiska) - o tym łowisku również trochę czytałem i słyszałem. Na niektórych portalach karpiowych znalazłem wątki o nich. Okazało się, że karpiarze bardzo sobie je cenią, więc... może docenię je i ja? Ten rok będzie tak jak niżej wspomnę głównie rokiem poszukiwania wielkiego karpia. Opłaty za łowisko nie są wysokie: 15 zł wędkarze powyżej 16 lat (jeszcze nie skończyłem 16 lat, więc istnieje możliwość zniżek). Do tego istnieje możliwość wędkowania na dowolną ilość wędzisk oraz możliwość - po wcześniejszym ustaleniu tego z gospodarzem łowiska - nocnej zasiadki. A ryby jakie można tam złowić są na prawdę duże. Mam tutaj na myśli ryby z galerii internetowej łowiska oraz duże ryby z opowieści innych wędkarzy mających przyjemność tam wędkować. Jeśli wędkowanie tam spodoba mi się i będą zadowalające efekty, postaram się tam być przynajmniej trzy razy w tym sezonie.
4. Zbiornik Sieniawa - chodzi mi tutaj konkretnie o znalezienie własnej, dobrej miejscówki na karpia. Wiele słyszałem o dużych rybach wszystkich gatunków z tego zbiornika. Tyle tylko, że jest to bardzo trudny zbiornik. Karpie występują głównie na płytszych partiach zbiornika, których nie można spotkać zbyt często. W głębszych miejscach złowienie karpia podobno graniczy z cudem - ale wiadomo, że cuda się zdarzają. Muszę trochę pojeździć po tym zbiorniku i znaleźć to jedno, jedyne miejsce, w które będę zawsze jeździł i które przyniesie dobre wyniki w wędkarstwie karpiowym. Wiem, że nie będzie to łatwe ale trzeba spróbować...
5. Rzeka Wisłok w m. Krosno - już za niedługo zrobię obchód i wytypuję miejsca na pierwszą wyprawę nad tę wodę - prawdopodobnie ze spinningiem w poszukiwaniu kleni i pstrągów. Obchód oczywiście bez kija, ponieważ pstrąg ma jeszcze okres ochronny. Poczekam do 1 lutego i wtedy rozpocznę sezon 2014. Rzeka Wisłok w Krośnie ma charakter średniej rzeki nizinnej. Nie jest głęboka, chociaż zdarzają się miejsca z gwałtownym spadkiem głębokości. W zeszłym roku w gazecie "WW" ukazał się piękny pstrąg potokowy o długości jak dobrze pamiętam 70 cm. Złowił go mieszkaniec Krosna. To jest potwierdzenie potęgi Wisłoka. Jest to rzeka, którą warto odwiedzić. Oczywiście nie spodziewam się nie wiadomo jakich wyników podczas pierwszych rzutów nad tą rzeką.
6. Rzeka Wisłok w m. Iskrzynia (poszukiwanie ryb na całej jej długości) - i ze spinningiem i ze spławikiem. Sztucznymi przynętami będę próbował skusić pstrągi, klenie i od maja szczupaki. Jeśli chodzi o spławik to spróbuję połowić płocie, leszcze oraz wzdręgi. Miejscowi podczas moich nielicznych wyjazdów nad Wisłok w Iskrzynii opowiadali o ładnych brzanach i świnkach łowionych na spławik na białe i czerwone robaczki. Ale ile w tym jest prawdy nie dowiem się do póki sam nie spróbuję. Jej charakter jest taki sam jak w wyżej opisywanym Wisłoku w Krośnie - średnia rzeka nizinna.
7. Zapora w Krempnej - zapora na rzece Wisłoce. Podobno jest to woda gminna, a nie PZW. Jak jest tam z rybami? Jaka metoda najlepiej się tam sprawdza? Czy warto tam pojechać? Tego nie wiem, w Internecie nie mogę nic znaleźć na temat tej wody. Przed wyjazdem będę musiał poszukać jakiś informacji, żeby nie zakończyło się to wyjazdem w miejsce, gdzie nie widać nawet ukleji.
8. Łowisko w Polance (Krosno) - łowisko leżące niedaleko ulicy Szklarskiej. Znajomi dość często tam jeżdżą. Nie miałem możliwości wybrać się tam z nimi. Kolega złowił tam ładnego sandacza i karpia. Opłaty za jednodniowe wędkowanie nie są wysokie (10 zł, lub 12 zł). Jest to podobno dość duży i płytki zbiornik z maksymalną głębokością około 3,5 metra. Można tam złowić szczupaka, sandacza, karpia, lina oraz kilka gatunków mniejszych ryb. Łowisko znajduje się w odległości około 11 km od mojego domu. Nie jest to duża odległość. Spróbuję się tam wybrać i zobaczymy czy było warto.


   Jeśli chodzi o ryby na jakie się nastawiam w tym sezonie to będą to głównie karpie. Jednak do innych ryb również postaram się "dobrać". Niektóre z ryb, które zamierzam złowić w tym sezonie (i będę pod nie ustalał wyprawy) jeszcze nie złowiłem. Większość moich "rybich postanowień" będą tworzyć gatunki ryb z którymi miałem już przyjemność kontaktu i zamierzam poprawić swoje życiowe rekordy. Oto one:
1. Złowienie swojego pierwszego szczupaka - jeszcze nie złowiłem w życiu tej ryby. Musi być ten pierwszy raz. Podobno nie jest trudno go złowić. Ja natomiast mam pewien dystans do tej ryby, ponieważ wiem, że początki są najtrudniejsze, a szczupak pewnie jak każda ryba nie da łatwo się złowić. Przynęty i sprzęt na tą rybę mam już skompletowany, teraz brakuje już tylko złowić pierwszego w życiu esoxa.
2. Złowienie swojego pierwszego sandacza - do złowienia swojego pierwszego "smoka" użyję wędziska i kołowrotka, którym posłużę się również przy spełnianiu postanowienia numer 1. Moim zdaniem najlepszym łowiskiem, w którym można złowić sandacza jest Sieniawa. Mam na myśli oczywiście łowiska, do których nie mam bardzo daleko. W moim Okręgu najlepszym (moim zdaniem) łowiskiem tego gatunku jest zbiornik Solina. Bez wątpienia można złowić tam pięknego sandacza i szczupaka.
3. Złowienie swojego pierwszego suma - spróbuję przechytrzyć tą rybę na mój "grubszy" zestaw na karpia. Zbiorniki w moim pobliżu, w których na pewno występuje sum to Sieniawa i dużo dalej położona Solina. Łowisko komercyjne "U Waldka" na swojej stronie internetowej pisze i pokazuje w galerii suma złowionego na tym stawie na kulki. Sumka można również złowić na Wisłoku, lecz to będzie trudniejsze, ponieważ nie znam dobrze tej rzeki i nie wiem, gdzie mogłaby żerować ta ryba. Musiałbym pochodzić i poszukać jakiś dobrych miejsc. Ale wiadomo, że dla nas, wędkarzy taki spacerek (zazwyczaj z wędką w ręku) wzdłuż rzeki to nie jest żadna męka - to jest to co lubimy i co chcemy robić!
4. Złowienie swojego pierwszego leszcza - najprawdopodobniej będzie to ryba z rzeki Wisłok. Spławik czy grunt? Zobaczę gdzie będę łowił, ale prawdopodobnie będę wtedy próbował przechytrzyć tę rybę na jedną wędkę ustawioną "na grunt", a drugą "na spławik". Na robaka? Spróbuję pewnie na robaka, ale czy będzie to biały... czerwony, a może rosówka! Jeszcze zobaczę. Na pewno przed wyprawą poczytam o tej rybie, żeby dowiedzieć się czegoś więcej, co być może bardzo mi pomoże w złowieniu swojej pierwszej, "płaskiej" ryby.
5. Złowienie okonia powyżej 25 cm. - jak na razie mój największy pasiasty drapieżca miał 25 cm długości. Złowiłem go metodą gruntową podczas pierwszej w zeszłym roku zasiadki na karpia. Wziął on na rosówkę na łowisku komercyjnym "Bartoszów". Przed wakacjami, w czerwcu w tym samym miejscu, również z gruntu i na rosówkę złowiłem takiego samego garbusa. Miał taką samą długość - 25 cm. Widać, że okonie czują się tam dobrze. Może kiedyś jedną ze swoich wypraw z gruntówkami poświęcę właśnie tej rybie. Czuję, że we wcześniej wspominanym akwenie żyją i żerują w najlepsze większe garbusy.
6. Przechytrzenie lina o długości ponad 37 cm. - mój największy, złowiony do tej pory lin miał 37 cm długości. Udało mi się go złowić, na wodzie, która nie za bardzo obdarzała rybami w poprzednim sezonie, czyli na żwirowni w Trzcianie. Przechytrzyłem go metodą spławikową, a na haczyk założyłem wtedy czerwonego robaka. Chciałbym złowić większego lina i tym samym, pobić swoją "życiówkę", która wcale nie jest tak wspaniała. Można złowić większego lina i to dużo większego. Będę próbował w tym sezonie. Łowisk, gdzie można je złowić jest w mojej okolicy dość dużo. Więc tylko teraz pozostaje czekać na pierwsze poranne oczekiwanie na lina.
7. Karp powyżej 8 kg. - walkę z taką rybą można nazwać walką. Chciałbym złowić "miśka" o takiej wadze. Taka ryba potrafi już walczyć. Mój największy, złowiony do tej pory karp miał 50 cm. Złowiłem go w łowisku Bartoszów na kukurydzę założoną na włosie. Dobre miejsce do przechytrzenia tej ryby to zalew Sieniawa i Solina. Można tam złowić na prawdę dużego karpia. Widać zresztą to z zapory. Jakie "byczki" pływają tuż pod powierzchnią. Ale, żeby złowić 8 kilowego karpia musi on pływać w łowisku. Dlatego tak jak wspomniałem najlepszymi miejscami do spełnienia tego postanowienia będzie zalew Sieniawa oraz Solina. Z łowisk komercyjnych pod tym względem dominują łowisko Big Game w Kobylanach, łowisko "U Waldka" oraz glinianka w Krośnie.
8. Amur powyżej 10 kg. - w tym roku złowiłem ładnego amura o długości 80 cm. Jest to moja największa złowiona ryba. Amur pięknie i dość długo (koło 10-15 minut) walczył. Dał się przechytrzyć na kukurydzę i kawałek chleba. Wokół swojego zestawu nęciłem kukurydzą z puszki. Ryba ta została złowiona w stawie nr. 2 przy domkach "El Coyote" w m. Hoczew - Dziurdziów. W tym roku zamierzam lepiej przygotować się do wyjazdu tam. Rodzicie planują zarezerwować domki na weekend majowy. W tamtym stawie oprócz amura, którego złowiłem pływają jeszcze dwie tołpygi i jeszcze jeden amur. Ten, którego złowiłem według właściciela jest najmniejszą pływającą tam rybą. Więc na kolejny wyjazd muszę się dobrze przygotować i spróbować podjąć walkę z piękną i dużą bestią z tamtego stawu.
9. Pierwsza tołpyga - nie da się ustawić wyprawy konkretnie pod tą rybę. Złowienie jej to podobno przypadek - podczas spinningowania, jak i karpiowych zasiadek. Liczę na to, że ten przypadek nie ominie mnie w tym sezonie i złowię swoją pierwszą tołpygę.
10. Pstrąg potokowy powyżej 40 cm. oraz tęczak powyżej 41 cm. - największy potokowiec złowiony przeze mnie - na rzece Lubatówce - miał 40 cm długości. Złowiłem go w ujściu potoku o nazwie Iwonka do rzeki Lubatówki. Udało mi się go sprowokować do brania za pomocą błystki obrotowej. Z kolei największego tęczka złowiłem w stawie nr.3 przy domkach "El Coyote" w m. Hoczew - Dziurdziów. Wziął on również na blaszkę obrotową. Chciałbym pobić te długości (40 cm - potokowiec i 41 cm - tęczak), ponieważ pstrągi są bardzo waleczne. Gdy się wkurzą potrafią zrobić na drugim końcu zestawu dosłownie wszystko - wyskakują nad wodę itp. Są to moje ulubione ryby, jeżeli chodzi o wędkarstwo spinningowe.
11. Złowienie płoci o długości powyżej 20 cm. - nigdy nie nastawiałem się na tą rybę, zawsze był to dla mnie przyłów. Może pora to zmienić? W tym roku postaram się ustawić jakiś wyjazd na ryby konkretnie pod tą rybę. Spróbuję złowić płoć większą niż 20 cm - taka była moja największa.
12. Pierwszy kleń złowiony na smużaka - niedawno kupiłem woblery - smużaki. Ich praca na powierzchni wody spodobała mi się. Zauważyłem, że klenie z większym zaufaniem płyną za nimi niż za błystkami. Postanowiłem, że na następny rok spróbuję złowić coś na tego rodzaju woblera. Kleń nie jest łatwą rybą do złowienia i zdaję sobie z tego sprawę, że przechytrzenie go nawet na tą przynętę nie będzie łatwe.
13. Pierwszy karp złowiony na kulkę proteinową - kulki kupione ale jeszcze nie udało mi się złowić karpia na proteinę (mam tutaj na myśli kulkę). Zazwyczaj łowię na Bartoszowie, gdzie karpie obok kulek przepływają obojętnie. Na kukurydzę w ciągu dnia z dobrymi braniami można złowić do 10 karpi w tym kilka "ładniejszych", a kulka może leżeć na dnie cały dzień i nie doczekamy się nawet brania. Wszyscy łowią tam na kukurydzę i trudno tam o dobre brania z inną przynętą na haku.



   I to by było na tyle. Trochę postanowień uzbierałem. Teraz czekam na pierwszy dzień lutego. Zamierzam wtedy po zakończeniu okresu ochronnego pstrąga potokowego rozpocząć sezon - jeżeli oczywiście pogoda na to pozwoli, bo na razie jest jaka jest (za niedługo może zaskoczyć). Zachęcam wszystkich do postawienia sobie przed rozpoczęciem sezonu celów, jakie chcemy w nim osiągnąć. Wiadomo, że nie wszystkie uda się spełnić, ale nie mamy wtedy problemu typu: gdzie pojechać na ryby...? na jaki gatunek się nastawić...?

Pozdrawiam wszystkich - Kamil

 


5
Oceń
(20 głosów)

 

Plany na 2014 rok - opinie i komentarze

KkLukiKkLuki
0
Masz dużo planów mam nadzieję że uda Ci się je zrealizować !! moje plany to po prostu spędzać czas nad wodą chciał bym na coś zapolować ale jak znam życie to więcej czasu będę w robocie spędzał :p (2014-01-12 17:59)
kamil11269kamil11269
0
Współczuję ;) Ale ja też zbyt dużo czasu nie będę miał. Od poniedziałku do piątku szkoła - i zostaje tylko kilka godzin po południu na spinning za pstrągiem na rzeczce w mojej miejscowości zamieszkania, soboty od kwietnia do czerwca - mecze i zostaje w ten dzień bardzo mało czasu, a niedziela to wiadomo - czasami trzeba do rodziny pojechać... Każdy wolny dzień będę próbował spędzić nad wodą. Tylko żeby to jeszcze wypaliło... (2014-01-12 18:35)
marciin 2424marciin 2424
0
To pozostaje mi tylko życzyć ci Kamilu " połamania kija" pozdro(: (2014-01-13 12:27)
troctroc
0
     Jak znam życie- plany swoje a rzeczywistość swoje. Osobiście dawno już skończyłem planować swoje połowy z tak dużym wyprzedzeniem, nie planuję i to jest dla mnie cała frajda.  Frajda z pobytu nad wodą, oderwania się od codziennego zgiełku a wreszcie pobyć nad wodą na łonie przyrody, a że coś tam się złapie- nie przywiązuję do tego większej uwagi. Pozdrawiam i sukcesów ale tych nieplanowanych w nadchodzącym sezonie życzę.....
(2014-01-13 18:25)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Plany planami a życie swoje... Dlatego lepiej cieszyć się niespodziankami. Choć stawianie sobie celów jest jak najbardziej na miejscu. Tylko nie takich: "muszę złapać co najmniej jednego okonia powyżej 25cm" a "muszę nauczyć się regularnie łowić większe okonie". Aaa i jeszcze jedna rzecz: większe sukcesy osiąga się gdy człowiek nastawi się na 2-3 gatunki a nie wszystko na raz. To rozprasza powodując tylko problemy i jedynie naprawdę doświadczeni wędkarze z dużą ilością czasu mogą sobie pozwolić na taką różnorodność. W każdym razie POŁAMANIA w tym nowym sezonie! (2014-01-14 21:29)
marek-debickimarek-debicki
0
Plany ambitne, a że idzie Tobie coraz lepiej w przyswajanie wędkarskiego rzemiosła, wypada tylko życzyć "połamania kija". Pozdrawiam i *****pozostawiam. (2014-01-15 07:28)
halski021halski021
0
,,Co za dużo - to niezdrowo" Jak będziesz tak zmieniał łowiska i metody jak rękawiczki , to pewnie większość zamierzeń ci nie wyjdzie.Obym się mylił. (2014-01-15 08:20)
Zibi60Zibi60
0
5 * i maksymalny podziw za plany... tylko proszę zejdź na ziemię, bo życie Cię tam brutalnie położy. Osobiście mam nielimitowany czas na obcowanie z wędką, ale nie podjął bym się takiego wyzwania, aby pobić w jednym sezonie dotychczasowe swoje rekordy, mając bardzo ograniczony czas - przecież chyba szkoła jest priorytetem ? Zdejmę czapkę i pogratuluję Ci jeśli ogłosisz, że na koniec sezonu połowa z Twych zamierzeń się spełniła. (2014-01-15 08:59)
janglazik1947janglazik1947
0
Niezłe postanowienia do realizacji.Życzę Ci abyś to choć w części spełnił. Powodzenia. (2014-01-15 10:34)
korczenskiskorczenskis
0
No kolego troche tego jest oby Ci tylko roku starczyło:) Życzę powodzenia (2014-01-15 11:08)
Pawel19777Pawel19777
0
Życzę powodzenia:) (2014-01-15 14:04)
kamil11269kamil11269
0
To są plany jakie sobie postanowiłem. Wiem, że większości z nich nie spełnię. W pierwszej kolejności biorę się za te "karpiowe", a potem "spławikowe". Do tego na początek sezonu dużo "biegam" za pstrągami to zobaczymy co z tego wyjdzie. (2014-01-15 15:34)
użytkownik158065użytkownik158065
0
Uuuuuuu Kamil ambitne plany, ale kto wie może się uda wykonać w większości swoje zadanie :) czego Ci życzę, zresztą jak nie wyjdzie w tym roku to nic, młody jesteś i wszystko przed Tobą, nie zrażaj się i bądź cierpliwy bo to wędkarstwie najważniejsze a sukcesy przyjdą z biegiem czasu. Najlepiej by było jak byś kiedyś wybrał sobie metodę którą najlepiej lubisz i jej poświęcał najwięcej czasu, bo prawda jest taka że jak ktoś jest od wszystkiego to jest od niczego :), skupisz się na jednym np. na łowieniu na spławik to wyniki będą dużo lepsze oczywiście możesz między czasie wyskoczyć również na spina itd. nikt Ci tego nie broni ale dobrze jest wybrać swoja "specjalizację" :) Pozdrawiam. (2014-01-16 09:28)
kabankaban
0
Powodzenia życzę i może się czepiam i wyrwałem z kontekstu ,ale "jeśli jeździłbym tam często , pieniądze wróciłyby się". Nie mam nic do zabierania złowionych ryb w granicach rozsądku ,ale przeliczanie to na "wróciłoby się" to dla mnie skrajne podejście nawet co do licencyjnych łowisk .Pozdrawiam. (2014-01-30 14:28)
kamil11269kamil11269
0
Nie miałem tutaj na myśli złowionych ryb. Słowem "wróciłyby się" chciałem określić przebywanie nad tą wodą. Chodziło mi o to, że nie za bardzo opłaca się wykupienie rocznej składki za np. 100 zł i bycie raz i to dajmy na to, że na dwie godziny nad tym łowiskiem. A co do ryb to wszystkie wypuszczam. W tym roku jak dobrze pamiętam to do domu wziąłem jednego karpia + kilka małych płotek do oczka wodnego. Pozdrawiam. (2014-02-03 18:05)
kabankaban
0
Ja tak rozumiem tekst. Może trzeba zmienić kilka wyrazów w kilku zdaniach a odbiór będzie bez zbędnego szukania czegoś tam w domyśle. Dla mnie zabieranie ryb z łowiska samo w sobie z zachowaniem zdrowego rozsądku jest niczym złym. Ale znam kilku "wędkarzy" którzy łowią zgodnie z regulaminem ,ale wszystko co się da jest zabrane i przeliczone na koszt opłaty zezwolenia na danej wodzie a to działa na mnie jak przysłowiowa "płachta na byka". Pozdrawiam. (2014-02-03 19:41)
kamil11269kamil11269
0
Z tym się zgodzę... (2014-02-04 14:27)
grzeweggrzeweg
0
Dzieciaku życzę Ci powodzonka. Czytam Twój blog i widzę jak na początku lat osiedemdziesiątych ja starałem się złowić rybkę . Mnie uczył ojciec i wpajał mi wędkarstwo. I jak będziesz dalej tak brnął w wędkarstwo to napewno niejeden z kpolegów na forum Ci pomoże. Zyczę Ci uporu i powodzenia (2014-02-04 18:38)

skomentuj ten artykuł