Płochliwe jazie - metoda na jazia

/ 4 komentarzy / 8 zdjęć


Jaź z jeziora 1,15kg i 49cm

Swoją pierwszą przygodą z tą rybą i to od razu na dużą skalę, przeżyłem na początku lat dziewięćdziesiątych. Był to okres, kiedy odwiedzałem siostrę w Nowej Soli i korzystając ze sprzętu szwagra urządzałem sobie wypady nad Odrę. Podstawową metodą stosowaną przez miejscowych wędkarzy była spławikowa przystawka. Za przynętę służyły mozolnie zbierane po zmroku rosówki. Zanętę robiło się mieszając płatki owsiane i namoczony chleb, rozrobione z gliną pozyskaną bezpośrednio nad rzeką. Często odwiedzałem wówczas ulubioną główkę, która znajdowała się w górę rzeki za portem rzecznym. Pewnego ranka, krótko po 8.00, na połówkę rosówki zapiąłem niezwykle waleczną rybę, która dała mi ładnie popalić swoimi ucieczkami w nurt. Chyba jedynie zmodernizowany hamulec kołowrotka Delfin i niezawodna polska żyłka 0,25mm Stilon Gorzów umożliwiły mi podniesienie, nieznanej mi dobrze wówczas ryby, którą okazał się medalowy jaź o wadze 1,5kg.

Wybór łowiska

Od wiosny do jesieni szukałem zawsze jazi, krąpi i płoci zawsze na skajach warkoczy i umiarkowanych prądach wstecznych pod kamienistymi opaskami, w miejscach gdzie ryby te znajdywały pożywienie niesione z prądem wody. Latem jazie często zapędzały się i na płycizny, gdzie pomiędzy główkami prąd wody nanosił różnego rodzaju owady, w tym smakowite chrabąszcze. Niejednokrotnie można go było wówczas zlokalizować po wytwarzanej podłużnej fali, gdy płynął tuż pod powierzchnią. Latem najdogodniejsze warunki do połowu jazi są skoro świt i pod wieczór, zazwyczaj przy lekkim zachmurzeniu, podczas przelotnych opadów i krótko po deszczu oraz przy lekkim wietrze, który delikatnie marszczy powierzchnię wody.

Sprzęt i przynęty

Połów tej ryby nie niesie z sobą szczególnych wymagań sprzętowych. Do połówmy jazi wystarczy zwykła wędka spławikowa dostosowana do typowej przystawki lub bolonka. W zestawie dobrze jest mieć żyłkę główną w granicach 0,20 do 0,25mm, ze spławikiem i obciążeniem dostosowanym do uciągu wody. W zależności od użytej przynęty stosować można haczyki nr 6 do 10. Wczesną wiosną za przynętę posłużą nam czerwone robaki i rosówki. W miarę cieplejszych dni i latem z powodzeniem wędkujemy na groch, kukurydzę, kasze, robaki i wszelkie owady. Jesienią starzy wyjadacze polecają jaką niezastąpioną, czerwoną jarzębinę. Jaź jest rybą bardzo dynamiczną, co niejednokrotnie daje poznać podczas atrakcyjnego holu. Jest jednak rybą bardzo ostrożną i płochliwą, o czym trzeba pamiętać podczas wędkarskich wypraw i umiejętnie wykorzystywać każde ukrycie. W naszym okręgu regularnie zarybia się nim m.in. Kościański Kanał Obry, Drawę, Wartę obwody nr 6, 7, 8, Wełnę obwód nr 10 i niektóre jeziora. Oprócz metod spławikowych, jazie z powodzeniem można poławiać także na spinning używając małych wahadłówek, wirówek i woblerków. 

Piękna "Orfa" Wiesława

Jaź z jeziora

Po wielu latach od opisanego powyżej spotkania, ryba ta aczkolwiek sporadycznie, była poławiana także w naszym jeziorze. Dochodziły słuchy, że obok klenia był to efekt jednego z zarybień jeziora tą rybą z Warty. Ostatnią przygodę z tą piękną i waleczną rybą zaliczyłem nad jeziorem Karolewskim. W sumie naszykowałem się na płocie mając za przynętę parzoną pszenicę oraz puszkową kukurydzę. Jaż 1,15, długości 49cm skusił się na ziarno kukurydzy krótko po godzinie 17.00. Tego dnia dało się na jeziorze zauważyć spławianie się, prawdopodobnie żerujących na owadach większych osobników.

Zakończenie

Niesamowitą przygodę z jaziem i to jaziem złotym tzw. orfą, przeżył mój Kolega Wiesław podczas wędkowania w Wołowych Lasach. Opisał ją w artykule „Złota rybka jednak istnieje”. Pamiętam z opowiadania, że rybka wróciła wówczas szczęśliwie do wody. Nie pamiętam tylko, czy spełniła przysłowiowe trzy życzenia, będę musiał się przy okazji spytać.

 


3.8
Oceń
(32 głosów)

 

Płochliwe jazie - metoda na jazia - opinie i komentarze

karwos33karwos33
+2
Jest i medalowy jaź ;) Przepiękny okaz! Co do zarybień Warty, kurczę, zastanawiam się od lat - gdzie te wszystkie klenie i jazie? Wpuszczają tego na potęgę, zwłaszcza na odcinek w centrum, po kilkanaście tysięcy rocznie, a dopaść którąś z tych ryb na "betonach" to nie lada wyzwanie... W każdym razie, gratuluję (Orfy również, a może nawet tym bardziej), artykuł super, zostawiam 5, pozdrawiam! (2015-06-15 19:55)
KomanczKomancz
+1
Pięknie ! Gratuluję ! Artykuł ***** ;) Kiedyś na rzece Bug również udało mi się trafić jazia z gruntu. Niestety oscylował w granicach 1 kilograma. Ale na bezrybiu i rak ryba ;) Połamania. (2015-06-15 20:02)
pstrag222pstrag222
+1
Jazie to piekne ryby i waleczne... u mnie to raczej przyłowy niz specjale zasiadki. Nie rozumiem tylko jak mozna zabierac te ryby na obiad. (2015-06-15 21:16)
szuwarowobagiennyszuwarowobagienny
+1
Nie dane mi było jeszcze złowić ani jazia, ani klenia. Wyglądają super. Szczególny to ten w rękach P. Wiesława. Jak taki się uchował? Znowu super opis i rady dla wszystkich.***** (2015-06-16 13:55)

skomentuj ten artykuł