Po dwóch latach przerwy.....

/ 5 komentarzy / 24 zdjęć


Po dwu letniej przerwie w wędkowaniu, po namowie kolegi Marka postanowiłem wybrać się z nim w majowy weekend na jezioro Raduń od strony miejscowości Morzyce na ryby. Dzień przed wędkowaniem trzeba było przygotować wędki , bo do nich nie zaglądałem przez dwa lata. W sobotę rano o godz. 7.50 przyjechał po mnie Marek. Zabrałem ze sobą przygotowaną , szczytówkę 6.0m i teleskopową wędkę. Po przyjeździe na łowisko, spotkaliśmy tylko jednego wędkującego wędkarza. Na jeziorze jest dużo kładek, większości są zamknięte dojścia na kłódkę i dużo jest zniszczonych , które nie nadają się do wędkowania. (Chciałem jeszcze nadmienić , że w mieście Wałcz mieliśmy trzy jezior do wędkowania , ale w tej chwili pozostało tylko to jedno do łowienia legalnie. Pisałem o tej sytuacji dwa razy.) Na łowisku byliśmy już o 8.00 , wybraliśmy pierwszą sprawną i nie zamkniętą kładkę. Nastawiliśmy się bardziej na wypoczynek jak na złowienie rekordowej ryby. Dlatego łowiliśmy na jednej kładce i po jednej wędce. Na niebie pojawiały się małe chmurki deszczowe i wiał lekki wiatr . Od czasu do czasu wychodziło słonce, temperatura powietrza była 16.stopni i z godziny na godzinę wzrastała. Marek zaproponował pomiędzy nami zawody , kto pierwszy i więcej złowi ryb. Przegrany stawia piwo. Kiedy ja się bawiłem z rozwinięciem wędki Marek już złowił pierwszą rybę. Na przynętę mieliśmy ze sobą białe i czerwone robaki, kukurydzę, pinki, pęczak. Zanętę mieliśmy na lina i płoć. Łowić postanowiliśmy do godz. 13.00. Okazało się , że ryby nie żerowały i były bardzo słabe brania. Na haczyk zaczepiały się przeważnie krąpie i leszczyki. Było splątanie żyłek pomiędzy Markiem przez zemnie , no i zaczepy o gałęzie drzewa wiszące nad głową. Z tyłu za plecami żerowała kaczka z młodymi kaczkami , a w górze pomiędzy drzewami latały i śpiewały ptaki. Na ścieżce rowerowej biegnącej wzdłuż jeziora jeździło dużo rowerzystów , a także spacerowało dużo ludzi w różnym wieku. W lesie przylegającym do jeziora, zorganizowano zwody dla młodzieży szklonej ( marsz na orientacje) z różnych miejscowości. Dochodziła godz. 13.00, po podliczeniu każdy swoich ryb , okazało się , że Marek wygrał łowiąc 14 szt , a ja 11 szt. Miedzy czasie z delikatną obawą zaczynamy spoglądać na niebo, chmury coraz ciemniejsze i obawa, że nie zdążymy się zwinąć , przed deszczem. Jednak ten piękny widoki , cisza spowodował, że znowu połknąłem bakcyla . Zdecydowałem, że w tym roku będę więcej wędkował i wypoczywał nad wodą.

 


5
Oceń
(14 głosów)

 

Po dwóch latach przerwy..... - opinie i komentarze

marek-debickimarek-debicki
0
Tak trzymaj Januszu. Nic piękniejszego jak relaks nad wodą z wędką w ręku. Dobry Kolega też na wagę złota, zawsze raźniej. Dobrze jest też podzielić się swoimi spostrzeżeniami i wrażeniami z wędkarskiego wypadu. Taka wg mnie powinna być idea naszego blogowania. Pozdrawiam i *****pozostawiam. (2014-05-26 11:32)
blutublutu
0
Zgadzam się z Twoim wpisem. Dzięki , serdecznie pozdrawiam i życzę pięknych przygód wędkarskich. (2014-05-26 20:27)
marciin 2424marciin 2424
0
Życzę dużo miłych chwil nad wodą i oby więcej nie było tak długich przerw bez rybek :) Pozdrawiam i ***** :) (2014-05-26 20:38)
zbyszek73zbyszek73
0
;))) ja powróciłem po 5latach ;) (2014-05-27 13:38)
KtulhuKtulhu
0
Witam kolegów.Czytając wpis,zwróciłem uwagę,że kładki na "twoim" łowisku są zamykane na kłódki,stąd moje pytanie.Może nie mam racji ale wydaje mi się,że utrudnianie dostępu do kładek jest niezgodne z przepisami,racja czy nie?Nie chodzi mi oczywiście o zgadywanie,gdybanie,itp.Proszę o wypowiedź kogoś znającego przepisy i regulaminy :) A w odniesieniu do tematu wpisu,ja też po paru latach przerwy powróciłem do tego hobby,więc witam "w klubie" :D Połamania kija (oczywiście na rybie) i sukcesów. (2014-05-31 13:06)

skomentuj ten artykuł