Po wyborach w Polskim Związku Wędkarskim

/ 19 komentarzy

Moje refleksje po nowych wyborach w Polskim Związku Wędkarskim

Nowe władze, nowe oczekiwania, wielkie nadzieje i jednocześnie wiele nieprzyjemnych słów pod kątem Polskiego Związku Wędkarskiego (PZW)!
Mam swój stosunek do PZW i ludzi nim kierujących, ale zadaję sobie pytanie, czy wszystkiemu temu niedobremu, co dzieje się w naszych wodach winne jest tylko PZW? Czy za nasze oczekiwania związane z poprawą stanu zarybienia naszych wód(nie tylko PZW), szeroko pojmowaną gospodarką rybacką jest tylko winne PZW? Według mojej opinii, nie broniąc w żaden sposób PZW, problem jest znacznie głębszy i pełne jego zrozumienie, wymaga powrotu do postaw, tzn. do zrozumienia tego, kto jest właścicielem wód i kto na nich stanowi prawo. Nie chcąc się wymądrzać i być w tym kierunku jakąś wyrocznią pragnę tylko Kolegom przedstawić swoje stanowisko w przedmiotowej sprawie.
Analiza:
PZW, jako polskie stowarzyszenie zrzeszające miłośników wędkarstwa, jest tylko i aż uprawnionym do rybactwa na określonych obwodach znajdujących się pod zarządem Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej.
Konkluzja:
Na wodach publicznych stanowiących własność Skarbu Państwa prawo stanowić powinien PARLAMENT. Natomiast wszyscy uprawnieni do rybactwa, wykazani poniżej, powinni się do tego prawa bezwzględnie dostosować.
Wniosek:
1. Szukajmy raczej winy w wypaczeniach związanych z wędkarstwem
w słabym i niejednoznacznym prawie, a nie tylko w PZW.
2. Szukajmy sprzymierzeńców do stanowienia dobrego prawa, sprzyjającego wędkarzom w Parlamencie.
3. Postarajmy się przekonać rządzących do opracowania aktów prawnych
i dokumentów normatywnych, które będą stanowić bazę dla stworzenia przepisów wykonawczych pomocniczych i innych dokumentów, sprzyjających tym pomocniczych, sprzyjających ochronie przyrody, ochronie gatunków rodzimych, generalnie ochronie naszych wód.
4. Przekonujmy do wypracowania jednoznacznych przepisów, według których, my wędkarze będziemy mogli wędkować na terenie całego kraju, bez względu na okręgowe i regionalne podziały.
5. Może wzorem innych państw, w tym wprowadźmy tzw. licencje na wędkowanie
6. Bez względu na zastosowane techniki wędkowania, preferowane metody, i inne preferencje, jesteśmy wędkarzami polskimi i jeżeli związek chce nosić nazwę PZW, powinien dążyć do całkowitej integracji wędkarstwa, sztucznych m.in. poprzez ujednolicenie przepisów na terenie całego kraju.
7. Stwarzanie sztucznych podziałów na okręgi prowadzi tylko i wyłącznie do podziałów, do dzielenia wędkarzy na lepszych i gorszych, zasobniejszych i mniej zasobnych.
8. Jeżeli nie chcemy tego zrozumieć, wędkujmy w granicach RZGW, stosując się do przepisów wprowadzonych ustawą o rybactwie śródlądowym. Będziemy mieli tylko chyba siedem zarządów. Kasa wpłynie bezpośrednio na konta państwowe i może będzie po prostu spokój.

Zbyt duże rozdrobnienie, niejasny podział kompetencji pomiędzy poszczególnymi podmiotami, nieżyciowe limity i wymiary ochronne niczemu dobremu, a na pewno naszemu wędkarstwu i naszym wodom nie służą.
Róbmy wszystko, aby w naszych wodach były metrowe szczupaki, piękne leszcze, okonie, amury i karpie. Dlatego nie traktujmy naszych wód jako darmowych sklepów rybnych.

Poniżej dla przypomnienia wykaz obwodów rybackich i uprawnionych do rybactwa.

http://www.poznan.rzgw.gov.pl/pl/obwody-rybackie/wykaz-obwodow-rybackich

Z powyższego wykazu wynika, że sporą część uprawnionych do rybactwa na obszarze działania danego RZGW są:
1. Okręgi PZW;
2. Gospodarstwa rybackie;
3. Przedsiębiorstwa produkcji rybackiej;
4. Stowarzyszenia rybackie;
5. Urzędy Gmin;
6. Osoby prawne i inne podmioty;
7. Występuję jednak obwody, na których nie wyłoniono użytkownika rybackiego
i tam obowiązują zasady wędkowania określane przez właściwego Dyrektora RZGW.

Podsumowanie.
Po wielu latach spędzonych nad wodą z wędką ręku, mój stosunek do wędkowania, ochrony ryb i środowiska ulegał znacznej transformacji. Z czasem zaczynałem patrzeć na przyrodę jako swojego wiernego sprzymierzeńca. Z czasem zaczynałem zabierać jako pożytek tylko tyle ryb, ile faktycznie potrzebowałem dla zrobienia np. wymarzonego dania. Złowioną rybę, której nie zamierzałem zabierać natychmiast wypuszczałem do wody.
Ryby rekordowe zwracam zawsze środowisku. Bez względu na to, na jakiej wodzie wędkuję, zawsze mam do niej i do wędkarzy stosujących różne metody
i techniki wędkowania ogromny szacunek.
Woda powinna wszystkich uczyć pokory. Do tego nie potrzeba przecież zasad PZW.

 


4.8
Oceń
(28 głosów)

 

Po wyborach w Polskim Związku Wędkarskim - opinie i komentarze

JKarpJKarp
0
Marek PZW nie jest stowarzyszeniem ;-) (2013-11-04 08:01)
Zibi60Zibi60
0
Nieodzowna wydaje się być zmiana odgórnych przepisów dotyczących wędkarstwa. Prawie ze wszystkim - co proponujesz Marku - się zgadzam. W tym "prawie" są: 1. O sprawach wędkarzy powinni decydować fachowcy, nie politycy. 2. Rozłączenie rybactwa i wędkarstwa 3. RZGW jako nadzorca - już dziś są różne przepisy stanowione przez poszczególne zarządy chyba tylko po to, aby się wyróżnić. 5* za rzeczowe podejście do zagadnienia. (2013-11-04 08:12)
grzegorz notgrzegorz not
0
Miejmy nadzieję, że to początek zmian w myśleniu PZW. Niestety tak jak piszesz zbyt wielu wędkarzy traktuje wody podległe pod PZW jako darmowy sklep rybny:-( Za artykuł oczywiście 5x*. Pozdrawiam! (2013-11-04 08:26)
Olin GutowskiOlin Gutowski
0
Trzymam kciuki za nowe władze. Może w końcu przestanę widzieć takie rzeczy jak w zal. Zegrzyńskim, gdzie na wysokości ujścia Rządzy woda jest co kilka dni przegrodzona siatami PZW. Bo co to jest? odłowy kontrolne? Może to jednak powinno się oddzielić jako PZRybacki i wtedy wszystko będzie jasne. Tylko niech nie biorą pieniędzy za takie akweny od wędkarzy. pozdrawiam. 5 (2013-11-04 10:23)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Czytają ten atrykół byłem pewny że to jakiś małolat pisał, nie ty Marku. Po pierwsze obecnie PZW nie jest stowarzyszeniem a Związkiem Sportowym i podlega ministrowi sportu. Po drugie przepisy o rybactwie ustanawia ministerstwo rolnictwa i rozwoju wsi. A regionalna dyrekcja gospodarki wodnej jest tylko zarządcą wód i urzędem uprawnionym do prowadzenia konkurów w sprawie użytkowania obwodami. Po trzecie ustawa i rozporządzenie MRiRW określa warunki korzystania z wód i zasady prowadzenia amatorskiego połowu ryb, zaś uprawniony może je tylko obostrzyć w miarę potrzeby i wyłącznie na swoich wodach. I dlatego jeśli jesteś za wprowadzeniem jakiegos obostrzenia, np.; wymiaru górnego, to musisz złożyć wniosek na zebraniu koła. Badź bezpośrednio do ZO. Po czwarte mimo że władze koła wmawiaja ze one nic nie mogą, o tak naoprawde od nich (Władz koła i ich delegatów)zależy co dzieje się na wodach was otaczających. To oni na zjazdach delegatów w okręgu i na zebraniu w okręgu decydują ci i jak. To masz opisane w statucie, jak działa PZW i poszczególne jego szczeble, i co jest w ich mocy i obowiązku. Tak więc idźcie na zebranie przygotowani i nie dajcie się dalej mamić. U mnie w Okręgu maja nastąpić zmiany i ja nie odpuszczę idę na zebranie. By prosto w oczy spojrzeć zarządowi koła i powiedzieć żeby nie ściemniali, i znów odpowiednim pismem to poprę. I znów wybałuszą oczy i nie będą wiedzieli o co chodzi, bo oni nie wiedzą tam naprawdę nic na temat tego za co odpowiadają i co mogą. (No cóż możliwe że to będzie ostatnie moje zebranie jako członka..., i albo wtedy przyjmnie mnie inne koło albo ...,.) (2013-11-04 10:30)
marek-debickimarek-debicki
0
Kolego Arturze! stowarzyszenie czy też nie, w tym artykule nie jest ważne. Ideą artykułu jest wskazanie trochę głębszego problemu.Chodzi mi o to , aby uświadomić sobie, kto jest właścicielem wód na których wędkujemy i kto stanowi na nich prawo. Pamiętajmy o tym, że problem dotyczy wód publicznych, stanowiących własność Skarbu Państwa! Inna całkiem kwestią są sprawy działalności Okręgów i samych kół wędkarskich. (2013-11-04 12:30)
perwerperwer
0
Marek to co piszesz to są pobożne życzenia,które nie maja sie nijak do rzeczywistości . Nie będe wszystkiego cytował co jest kosmosem ale teksty typu: 1. Szukajmy raczej winy w wypaczeniach związanych z wędkarstwem w słabym i niejednoznacznym prawie, a nie tylko w PZW. 2. Szukajmy sprzymierzeńców do stanowienia dobrego prawa, sprzyjającego wędkarzom w Parlamencie. 3. Postarajmy się przekonać rządzących do opracowania aktów prawnych i dokumentów normatywnych, które będą stanowić bazę dla stworzenia przepisów wykonawczych pomocniczych i innych dokumentów, sprzyjających tym pomocniczych, sprzyjających ochronie przyrody, ochronie gatunków rodzimych, generalnie ochronie naszych wód. 4. Przekonujmy do wypracowania jednoznacznych przepisów, według których, my wędkarze będziemy mogli wędkować na terenie całego kraju, bez względu na okręgowe i regionalne podziały. 5. Może wzorem innych państw, w tym wprowadźmy tzw. licencje na wędkowanie 6. Bez względu na zastosowane techniki wędkowania, preferowane metody, i inne preferencje, jesteśmy wędkarzami polskimi i jeżeli związek chce nosić nazwę PZW, powinien dążyć do całkowitej integracji wędkarstwa, sztucznych m.in. poprzez ujednolicenie przepisów na terenie całego kraju. 7. Stwarzanie sztucznych podziałów na okręgi prowadzi tylko i wyłącznie do podziałów, do dzielenia wędkarzy na lepszych i gorszych, zasobniejszych i mniej zasobnych. 8. Jeżeli nie chcemy tego zrozumieć, wędkujmy w granicach RZGW, stosując się do przepisów wprowadzonych ustawą o rybactwie śródlądowym. Będziemy mieli tylko chyba siedem zarządów. Kasa wpłynie bezpośrednio na konta państwowe i może będzie po prostu spokój. czyli teksty typu :Wprowadźmy ,przekonujmyi szukajmy itd..to bezsensowne gadanie . Ja tez bym chciał wyjśc do narodu żeby przekonało rząd do dawania pieniedzy na dzieci ,na ciezkie choroby ludzi cierpiących ,na ludzi bez pracy itd... Kogo ty chcesz przekonywać i kto będzie chciał Cie słuchać ... Ja do tych marzeń dopisał bym jeszcze wiele wiecej związanych z PZW ,ale nie oszukuje sie .Portal to fajna rzecz,mozna napisać jakie kjażdy ma swoje wizje i marzenia -ale to odłamek wedkarzy i tak sceptycznych .Pozdrawiam Cie i gratuluje przemyśleń ,jednak chetnie przeczytał bym prawde kiedyś ,popartą stapaniem po ziemi. (2013-11-04 13:22)
esox61esox61
0
Tak jak Kol. Artur napisał, trzeba wziąć cztery litery w troki, brać czynny udział w zebraniach kół, zgłaszać postulaty do ZO i wtedy efekty przyjdą. Wszelkie kolesiostwo, kumoterstwo, karierowiczostwo, korupcja muszą być zwalczane w zarodku. Jeśli w kołach lobby karpiowe żąda karpii to Okręgi kupują takie właśnie ryby. Generalnie Stare Władze PZW nie wywiązywały się z obowiązków należycie, bezpardonowe gierki o stołki, poparcie w wyborach tych, alienacja innych. Ot i całe "bagienko" pełne wszelakiej maści "działaczy". Na facebooku właśnie przeczytałem że podczas zarybienia sandaczykami zalewu Zegrzyńskiego kopano worki foliowe z rybami po plaży!!!! Gdzie był i co robił przedstawiciel RZGW ? a miejscowe Koło nie interesuje się co i gdzie trafia do ich wód? Gdzieś na południu z 3ton materiału zarybieniowego 2 trafiły do wody reszta na lewo !!! Za to odpowiadają konkretni ludzie i powinni być pociągnięci do odpowiedzialności!!! Brak reakcji na zło powoduje taki a nie inny stan rzeczy. (2013-11-04 20:59)
esox61esox61
0
A czy jesteśmy stowarzyszeniem czy związkiem to jest bez znaczenia, ważna jest dobra rzetelna robota zarówno na szczeblu koła jak i Zarządów okręgów i Zarządu Głównego. A dla uzdrowienia PZW niezbędna jest likwidacja tych okręgów gdzie efekty działalności są marne. Tyle ile województw tyle okręgów!!! (2013-11-04 21:06)
JKarpJKarp
0
Esox61 daj linka do tych sandaczy JK (2013-11-04 21:39)
camelotcamelot
0
Gdy czytam kolejny wpis nawołujący do uzdrowienia PZW , juz sam nie wiem , czy się śmiać , czy płakać ? Przecież każdy dobrze wie , że PZW cierpi na chorobę nieuleczalną ! Jeśli komuś się marzy normalność i dobra kondycja polskiego rybostanu , powinien zacząć myśleć normalnie. A potem coś w tym kierunku zrobić ! Takiej konstrukcji jak PZW nie da się naprawiać pisaniem petycji i zwoływaniem zebrań w Kołach ! Ile razy to już było przerabiane i nikogo jeszcze nie nauczyło ? Bo to dokładnie tak jakby prosić grzecznie złodzieja by przestał kraść. Sorry Panowie ! Ja wysiadam z tego pojazdu ! Bawcie się i męczcie sami ! Życzę powodzenia ! (2013-11-04 23:12)
marek-debickimarek-debicki
0
Szanowny kolego Macieju! W tym przypadku nie chodzi mi o wypominanie win i zaniechań PZW. Chodzi o odpowiedzialnych i sposób stanowienia prawa, które ma bezpośrednio wpływ na nasze hobby. W ostatnich wiadomościach wędkarskich jest kilka artykułów, które traktują o przedmiotowej sprawie. Jest też artykuł "Koniec konfliktu?, Ustawa o sporcie. Myślę, że warto ten artykuł przeczytać, aby zrozumieć wszelkie mechanizmy związane z przygotowywaniem, a następnie wprowadzaniem Ustaw, rozporządzeń i innych dokumentów normatywnych dotyczących wędkarstwa. Dalej stoję na stanowisku, że gdybyśmy mieli lepsze, a przede wszystkim mniej zawiłe prawo dotyczące naszych wód, łatwiej by było wprowadzać i następnie egzekwować pewne przepisy wykonawcze. Niemniej faktem jest, że wiele zależy od nas samych jeżeli chodzi o wody na których gospodarujemy. Rozmawiać i dyskutować o tym trzeba. Trzeba przekonywać młodszych wędkarzy. Należy szukać i upowszechniać wszelkie przykłady pozytywne. Pamiętajmy, że chociaż jest źle, to nie beznadziejnie. To tak na optymistyczną nutę. (2013-11-04 23:41)
camelotcamelot
0
Marku ! Jak zwykle mnie poniosło w temacie ! Przepraszam ! Oczywiście od zmian prawa trzeba zacząć ! To jedyna rozsądna droga ! Boję się tylko aby nie były to jedynie zmiany kosmetyczne dla zamydlenia oczu, a jednocześnie dające nowe możliwości do przekrętów i malwersacji naszego dobra wspólnego jakim są niewątpliwie nasze Polskie Wody ? Nie jeden kraj europejski może nam zazdrościć takich pięknych rzek i jezior ! A my zamiast dbać i pielęgnować te bezcenne skarby, niszczymy swą głupotą i brakiem odpowiedzialności ! I tu najbardziej jaskrawym przykładem jest działalność PZW ! Dla mnie jest to fakt nie do zaakceptowania ! - Tak samo jak prawo , które chroni przestępcę i daje mu przyzwolenie ! Najwidoczniej my Polacy mamy złodziejstwo już we krwi ? Po wojnie zabierano ludziom majątki ( grabiono prywatną własność) i nazywano ten rodzaj złodziejstwa ,,nacjonalizacją" Teraz grabi się w drugą stronę i mówi się o ,,prywatyzacji" No cóż ! - Jak widać , do wszystkiego da się dorobić ideologię ! PZW jest tutaj arcymistrzem ! Teraz bogu ducha winnych wędkarzy przerobiło na sportowców ! Szczyt bezczelności i hipokryzji ! Teraz każdy kto chciałby sobie w spokoju posiedzieć z wędką nad wodą , przymusowo zostaje sportowcem ! Nie wiem już nawet jak nazwać zawody wędkarskie ? - Może .....Mistrzostwa Koła w sportowym znęcaniu się nad zwierzętami ? Przepraszam ! Znowu mnie poniosło ! Najwidoczniej nie nadaję się do takich dyskusji ? Obiecuję że już się więcej nie odezwę ! Pozdrawiam serdecznie ! (2013-11-05 01:06)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Marku, raz krzyczymy że chcemy zmian. Innym razem jak te zmiany maja na celu nas ograniczyć krzyczymy że nie. Prawo jakie mamy jest w miarę czytelne i pozwala prowadzić racjonalną gospodarkę rybną. To co się dzieje w wodzie zależy od tego co się dzieje w świadku wędkarskim. PZW to organizacja, która swą działalność opiera na postulatach swoich członków. Tak więc tu szukaj przyczyny tego co się dzieje. A co do środków które nadzorują działalność gospodarstw rybackich. To są tylko trzeba z nich skorzystać. Bo każdy kto użytkuje wodę jako uprawniony, ma obowiązek utrzymać populacje w nie naruszonym stanie i oddać w takim jakim ją przyjął. Jeśli źle gospodaruje, może być mu wypowiedziana umowa a właściciel wody ogłosi nowy konkurs na gospodarowanie tą wodą.... (2013-11-05 08:12)
marek-debickimarek-debicki
0
Macieju myślę, że każdy rozsądny głos w tej sprawie jest ważny. Dlatego dyskutować należy. Nie na wszystko mamy bezpośredni wpływ, co nie znaczy, że jest to powód, aby rezygnować ze swoich idei, czy też przekonań. (2013-11-05 09:13)
rekin50rekin50
0
Do kogo są pretensje do LEŚNYCH DZIADKÓW a skąd oni się wzięli? Jakich się wybiera ludzi w kołach PZW takie mamy ZARZĄDY. jakie mamy zarządy takich mamy DELEGATÓW. Niech wszyscy sobie odpowiedzą co zrobili dla PZW ,a nie czekaj na Cud. Cuda to czyni pan Rostowski minister skarbu z OFE (2013-11-05 11:56)
marek-debickimarek-debicki
0
rekin50, fuj, fuj, nieładnie (2013-11-05 13:53)
BUNTOWNIKBUNTOWNIK
0

Punkt czwarty postulatu nie pasuje do rzeczywistości. To właśnie zróżnicowanie przepisów w całym kraju uchroni ryby- szczupaki w innym terminie skończą tarło na południu Polski niż na Mazurach. Tak było, jest i będzie! Po drugie, to właśnie decentralizacja PZW lub tego co po nim mam nadzieję niedługo zostanie na okręgi to jedyna szansa na uzdrowienie polskiego wędkarstwa, o konieczności konkurencyjności podmiotów nie wspomnę. KOLEDZY!!! Nie ulegajcie łatwemu populizmowi! To wygodne jeździć na tym samym bilecie MPK w Legnicy i w Warszawie, ale ani Legnica ani Warszawa się z tego nie wyżywią! Wprowadzenie jedno, trzydniowych licencji jak w cywilizowanych krajach i możliwość opłat przez internet, a nawet komórkę bez niepotrzebnych holoznaczków to konieczność chwili! Nie dzielmy za to wędkarzy na swoich, niezrzeszonych i cudzoziemców, niech wszyscy płacą te same licencje! Pozdrawiam.

BUNTOWNIK

(2013-11-07 00:35)
bogdan007bogdan007
0
rekin50 + za wpis masz raje (2013-11-08 20:02)

skomentuj ten artykuł