Początki spinningu z ultra lekkim zestawem

/ 8 komentarzy / 6 zdjęć


Przygodę ze spinningiem zaczynałem od kija o ciężarze wyrzutu do 40g. Polecił mi go sprzedawca w bazarowym sklepiku. Miał służyć do łowienia boleni i szczupaków. Początki spinningowe były dla mnie zbyt trudne i skończył jako kij uniwersalny spławikowo gruntowy. Po latach przerwy od spinningu dostałem kij, który był cieniutki i leciutki, wydawał się zbyt delikatny na łowienie ryb których waga przekraczałaby wtedy jeszcze magiczny dla mnie 1 kilogram. Był to kij Robinson Dynamic HS, którego górna granica ciężaru wyrzutu to 15g. Jak się z czasem okazało ten kij jest w stanie wytrzymać o wiele większe okazy niż przypuszczałem. Kij do tej pory zajmuje zaszczytne miejsce wśród moich wędek i często jest w użyciu . Ale to nie okazy były powodem, dla którego szukałem nowego kija. To jedna z podstaw wędkarstwa chęć do łowienia coraz większej ilości gatunków, na różne przynęty i w różnych miejscach. Zapragnąłem mieć jeszcze delikatniejszy kij specjalnie pod okonie.

Do niedawna kijem o najmniejszym ciężarze wyrzutu jaki posiadałem był Robinson Kinetik Perch 1-8g. Leciutka witka pracująca pod najmniejszym okoniem i dostarczająca mnóstwo wrażeń. Przez dwa lata miałem dużo zabawy. Ale przecież okonie to typowe drapieżniki, które biorą nawet na większe przynęty. Co innego wzdręgi. Te nie często uderzą w wobler 4cm czy obrotówkę o nr 2. Dla nich potrzeba mniejszych przynęt – micro jigów. Pod takie przynęty przydaje się jeszcze delikatniejszy kij. Na 2019 rok Robinson wprowadził do swojej oferty serię River Master. Znalazł się tam kij Perch Spin 212cm 1-6g. Postanowiłem szybko stać się jego właścicielem. Do kompletu wziąłem kołowrotek Robinson Perfect w najmniejszym rozmiarze a więc FD 209. Na szpulę główną nawinąłem żyłkę Nano Core 0,162 mm


Z tak złożonym zestawem wybrałem się nad starą zalaną kopalnię piachu. Wiedziałem, że są tam okonie i wzdręgi a więc to czego szukałem. Pierwsze rzuty gramowymi microjigami na odległość więcej niż zadowalającą. Nie musiałem wysilać się przy rzutach a sięgałem miejsc blisko trzcin gdzie spodziewałem się pasiaków i krasnopiórek. Już w pierwszych rzutach czułem skubanie przynęty. Musiałem się chwilę wczuć i zaraz pierwszy hol na wędce. Jako pierwszy zameldował się niewielki pasiak.

Kolejne rzuty i kolejne ryby, wzdręgi i okonie brały jak szalone. Kilka sztuk i zmiana miejsca, kilka sztuk i tak dalej i tak dalej, aż do brania szczupaka i obcinki. Moje pierwsze wzdręgi już na pierwszej wyprawie. Radość nie do opisania.

Wielu wędkarzy goni za wielkimi sztukami, wielkie jak krokodyle szczupaki czy wielkości smoka sandacze. Oczywiście ma to swój sens a nawet urok ale nic nie przebije łowienia lekkim zestawem na mikro przynęty. Można „odkrywać” nowe spinningowe gatunki. Można łowić w miejscach, w których topornym zestawem dawno wszystko byśmy wypłoszyli. Można odkryć wędkarstwo spinningowe na nowo.

Jeśli ktokolwiek ma chęć spróbować delikatnego lekkiego łowienia to szczerze polecam. Nie ma co się wahać trzeba działać. Na kijach o cw do 6g już ryby do 25cm dostarczają wiele emocji i frajdy a przecież o to chodzi w wędkarstwie.

 


4.9
Oceń
(9 głosów)

 

Początki spinningu z ultra lekkim zestawem - opinie i komentarze

SithSith
+1
Jakubie *****. Jak zwykle dobrze napisane, czyta się z zainteresowaniem, ale króóótkooo... ;) (2019-06-27 09:55)
barrakuda81barrakuda81
+1
Ultraljcik fajna rzecz! Wzdręg nie łowię ale wczesną jesienią po płytkiej wodzie ganiam okonie.Już trzydziestak pięknie "doi" a ryba pod 40 dychy potrafi nawywijać:-) Poszedłem o krok dalej i w pewnych warunkach stosuję takie wędki celowo ...na klenie.Czemu nie skoro okoliczności pozwalają? 50-tka daje jak już się trafi daje masę emocji i nie ma prawa nie dać się wyjąc ale należy zaznaczyć że nie są to ryby łowione w pełnym nurcie.Szczupaki do 70 cm przy umiejętnym holu też da się wyjąc ale tu jest już dosyć ekstremalnie...Generalnie jest to piękna zabawa, największa magia sierpniowo-wrześniowego czy nawet październikowego spiningu a bywa że trwa to nawet do Bożego Narodzenia:-) Przy okazji to dobry test czy dany kij jest zaprojektowany i wykonany jak trzeba.*****. (2019-06-27 18:15)
SlawekNiktSlawekNikt
+1
Pytanie pierwsze. Czy kij to realne 6 gram górą ? Czy pociągnie drugie tyle ? I drugie. Przynęt o jakiej masie Jakubie używałeś ? (2019-06-27 22:47)
Jakub WośJakub Woś
+1
Ad1 jeszcze nie wiem, nie próbowałem go przeciążać, przyjdzie na to czas w ten weekend. Ad2 przynęty jakie stosowałem nie przekraczały wagi 3,5g głównie były to 1g microjigi i 1,5g obrotówki mepps o rozmiarze 00. (2019-06-28 06:23)
wedkarstwo-z-kapitanemwedkarstwo-z-kapitanem
0
super artykuł (2019-06-28 09:48)
SmolikSmolik
+3
Poruszyłeś Jakubie ciekawy temat, to znaczy łowienie na ultralekkie przynęty. Jakiś czas temu miałem ochotę tak połowić, bo liczba gatunków, które możemy w ten sposób złowić znacznie się zwiększa. Jednak z pewnych przyczyn nie miałem na to czasu. Ocena *****, ale nie ukrywam, że chętnie bym poczytał dłuższy artykuł. Prosimy o więcej szczegółów jak wyglądały brania, na jakie konkretnie przynęty, a których "ryby nie chciały tknąć" itp. Napisz za jakiś czas jak ci idzie w temacie ultralekkiego łowienia. Pozdrawiam. (2019-06-28 17:14)
zbigrazbigra
+2
sam zrobiłem spinning do 5 gr. Waga 11 dkg, 1,9 m długi. Stosuję żyłkę 0,10 - 0,12. Praca z okoniami i wzdręgami świetna. Do tej pory największy garbus - 32 cm. Popieram delikatne łowienie i precyzyjne łowienie. (2019-07-02 05:32)
kabankaban
+1
Łowię w niewielkich rzekach i był czas kiedy moim spinningowym wyzwaniem było zaliczenie jak najwięcej gatnków. Tworzenie swoich własnych przynęt pod dany gatunek którego się szuka to najprzyjemniesza forma wędkarstwa według mnie. Moja największa złowiona ryba nie przekroczyła magicznego metra... . (2019-07-11 11:10)

skomentuj ten artykuł