Podbierak dla spinningisty

/ 15 komentarzy / 5 zdjęć


Podbierak dla spinningisty Holowaną rybę wędkarz może podebrać na wiele sposobów. Ślizgiem, osęką, chwytakiem (gripem) lub namoczoną wcześniej dłonią. Niektóre z powyższych form są niedoskonałe, jak na przykład próba podebrania dużej ryby (szczupaka czy bolenia) ślizgiem po wodzie, gdyż ryba podczas holu w karkołomnym wyskoku może zerwać żyłkę lub plecionkę. Mniej zaawansowanym wędkarzom nie polecam również podbierania ryby ręką, zwłaszcza dużych jazi ponieważ wiąże się to z ryzykiem niefortunnego wbicia kotwiczki w palec. Dlatego najlepszym rozwiązaniem dla poczatkujących adeptów spinningu jest zastosowanie podbieraka. W dzisiejszym artykule uważniej przyjrzymy się tej istotnej części naszego zestawu.

Podbieraki są praktyczne, nie utrudniają podczas łowienia z brzegu czy z wody. Można je przypiąć do większości kamizelek wędkarskich za pomocą plastikowego uchwytu. Cenione są zwłaszcza przez wędkarzy startujących w zawodach, gdzie każdy centymetr ryby jest nieraz na wagę złota. Wartość użytkową podbieraka na łowisku docenią również łowiący rekreacyjnie mający dużą rybę na kiju zapiętą na jednym grocie kotwiczki. Bywają też sytuacje, w których podebranie ryby ręką jest niemożliwe – stromy brzeg, urwista skarpa. Wówczas warto posiadać podbierak z wysuwaną sztycą. Podbierak okaże się również potrzebny do przechowywania ryby w wodzie zanim rozpakujemy aparat i przygotujemy stanowisko. Doświadczenie nauczyło mnie, aby mieć go przy sobie zawsze bez względu na wszystko.
Możemy je podzielić na kilka podstawowych kategorii:

Małe, średnie, duże

 Małe o średnicy do 40cm - stosowane głównie przez muszkarzy i spinningistów łowiących w niewielkich rzekach pstrągi, klenie, jazie i okonie. Taki podbierak posiada lekką aluminiową lub plastikową obręcz, pomieści małe i średniej wielkości ryby.
 Średnie – o średnicy do 60cm - określane mianem tych najbardziej uniwersalnych często stosowanych przez wędkarzy łowiących nad rzekami i wodami stojącymi. W podbieraku zmieści się średniej wielkości szczupak, boleń, sandacz, brzana czy duży kleń.
 Duże – o średnicy do 80cm - przeznaczone do poodbierania większych ryb. Stosowane najczęściej przy połowach dużych drapieżników – szczupaków, sandaczy i boleni.


Dodatkowe informacje

Podbieraki są tanie. Ceny wahają się od 30 do 100 zł. Oczywiście są też i takie, których wartość sięga ponad 300 zł. Dokonując zakupu podbieraka w sklepie wędkarskim warto zwrócić uwagę na takie aspekty, jak:
 siatka (z reguły im głębsza tym lepsza) pozwalająca na bezpieczne „osadzenie” ryby w podbieraku. W niektórych podbierakach spinningowych istnieje możliwość rozsunięcia siatki, w celu jej wysuszenia lub wymiany na nową.
 średnica oczek – nie może być zbyt mała. Zabezpieczy nas to przed zaczepieniem kotwiczek przynęt w siatkę podbieraka. Wyjmowanie z siatki poplątanych kotwiczek, zwłaszcza z zadziorami, za pomocą szczypiec polihronowych lub nożyczek bywa czasochłonne i denerwujące. Najczęściej kończy się uszkodzeniem siatki.
 rączka – drewniana, czy gumowa? Walor estetyczny zależny od upodobań wędkarza.

Moje podbieraki

Jedną z wielu firm wędkarskich oferujących podbieraki spinningowe i muchowe jest firma "Salix Alba", której właścicielem jest Wojciech Łopatka. Wybierając podbierak tego producenta, zwróciłem uwagę na obręcz, która jest wykonana z czterech rodzajów drewna, przez co staje się lekka i odporna na skręcanie. Z wierzchu pokryta jest warstwą wodoodpornego, elastycznego lakieru, dzięki czemu drewno jest skutecznie zabezpieczone przed wilgocią, a powłoka jest trwała i nie odpryskuje. Siatka jest przystosowana do podbierania ryb nawet w bystrym prądzie – średnica jej oczek ma 1,5cm. Co jest też istotne, podbierak można bez problemu przenosić w trakcie wędkowania, gdyż posiada on podwójny, montowany w obręczy oraz w rączce, klips magnetyczny o takiej mocy, aby podbierak nie odpadł w trakcie marszu.

***

Mam nadzieję, że zdołałem Was przekonać o przydatności podbieraka nad wodą. Ten prosty i tani element nie tylko uchroni nas przed stratą dużej ryby, ale przede wszystkim zapewni komfort na łowisku. Ja, spośród bogatej oferty podbieraków dostępnych na naszym krajowym rynku wędkarskim wybrałem podbieraki "Salix Alba", ponieważ są nie tylko praktyczne, ale też wyróżniają się bardzo estetycznym i pięknym wykonaniem, co dla wielu wędkarzy również odgrywa duże znaczenie. Są uniwersalne – co prawda wyprodukowane są z myślą o muszkarzach, ale jestem pewien, że i spinningiści skorzystają z ich użyteczności.

 


5
Oceń
(21 głosów)

 

Podbierak dla spinningisty - opinie i komentarze

ryukon1975ryukon1975
0
Prawdziwemu spinningiście podbierak niepotrzebny. (2013-11-19 20:50)
Sebastian KowalczykSebastian Kowalczyk
+1
Jasne, podbierz wypasionego, metrowego szczupaka ręką aby nie zrobić mu krzywdy. No chyba że masz łapy jak bochny chleba. :D (2013-11-20 02:17)
użytkownik146431użytkownik146431
0
Ja podążając brzegiem rzeki staram się jak najmniej ze sobą targać. (2013-11-20 13:51)
pstrag222pstrag222
0
Jasne, podbierz wypasionego, metrowego szczupaka ręką aby nie zrobić mu krzywdy. No chyba że masz łapy jak bochny chleba. :D [2013-11-20 02:17] A gdzie takowe szczupaki spotkać? , zadki widok więc po co podbierak?:) (2013-11-20 18:49)
grzegorz notgrzegorz not
0
Jeszcze nigdy nie korzystałem z podbieraka. Ryba też musi mieć szanse😊 (2013-11-20 18:59)
użytkownik32263użytkownik32263
0
No niestety nie zgodzę się z Grzesiem i Krzysiem. Ryba musi mieć szansę... Bzdura bo im szybciej jest wyciągnięta tym większe szanse ma na przeżycie. Jeśli chce się ją oczywiście wypuścić. Poza tym podbieranie to najwrażliwszy moment kiedy ryby najczęściej się wypinają. Więc nie wyobrażam sobie łowienia w szczególności z pływadła bez podbieraka. Tylko że ja już odstawiałem na bok wszystkie wynalazki wykonane z siatki. Żyłkowe są najlepsze, nie obdzierają z łusek ryb, nie ma problemu z plątaniem się haków, nie śmierdzą a i są na tyle sztywne że bez problemu można podbierać rybę w mocnym prądzie. (2013-11-20 23:14)
użytkownik168824użytkownik168824
0
Po kilku holach z wypiętą rybą myślę,że większość doceni podbierak.Nawet ''prawdziwy spinningista''.Z pierwszego wpisu wnioskuje,że jeśli mam ze sobą podbierak lub paletkę to nie jestem prawdziwym spinningistą? (2013-11-21 07:22)
Jakub WośJakub Woś
0
Oczywiście co kto lubi, ja nie używam podbieraka, ogromną większość ryb odhaczam nie wyjmując z wody. Tylko nieliczne biore do fotografii. A z nielicznymi można sobie poradzić rękoma. (2013-11-21 21:51)
SzamannSzamann
0
Na rzece której wędkuję łowię regularnie szczupaki 70 cm, brzegi wysokie urwiste, silny nurt , podmyty brzeg czasem nawet podbierakiem samemu jest ciężko sobie poradzić. Nie ma szans na wyciągnięcie samemu. I co wy mówicie o "prawdziwych spinningistach". Jeśli wyciągam ładną sztukę robię zdjęcie, tyle mnie satysfakcjonuje - fotka i myśl że wróciła ryba w dobrej kondycji do wody. (2013-11-22 08:41)
danielkasdanielkas
0
Ja używam podbieraka i używał będę nadal. A jak ktoś jest kozak niech podbiera rybę ręką - szczególnie polecam dużego suma złowionego na woblera, który zapięty jest np. tylko za tylną kotwiczkę. Obejrzy się kilka filmików w necie, gdzie wypompowanego z sił suma złowionego na pojedynczy hak ludzie podbierają za szczękę i sprawa wydaje się prosta a wcale tak nie jest... Dla mnie podbierak jest niezbędny i to nie byle jaki - m. in. duża średnica, duże oko, żeby w nurcie nie łapał wody i nie robił się z niego balon, skręcany a nie składany. Przy łowieniu niektórych gatunków można sobie śmiało poradzić bez podbieraka, z niektórymi jednak tak łatwo już nie jest. (2013-11-25 14:20)
grisza-78grisza-78
0
Ja właśnie rozglądam się w necie za czymś takim. Na rzekach w których łowię, często są wysokie skarpy i nie ma szans podebrać ryb ręką ( mówię o rybach + 50 cm długości ). Małe ryby można podnieść na wędce, a z większymi jest problem, więc myślę, że podbierak jest czasem wskazany, a nawet obowiązkowy. Pozdro! (2013-11-28 08:45)
użytkownik58874użytkownik58874
0
A JA GENERALNIE NIE UŻYWAM PODBIERAKA ,GDYŻ PODBIERANIE RĘKĄ DAJE MI WIELKĄ FRAJDE :D ps.co do strat ryb po przez jego brak,zanotowałem dosłownie kilka spinek przy ręce(głównie sandacz nocą na wobka).ALE RYBIĘ TEŻ CZASAMI DAĆ SZANSE :) (2013-11-28 13:07)
kabankaban
0
Ja podzielam zdanie kolegi Tomka (Tomas81) czyli im szybciej "na brzegu bądź w ręce" tym lepiej. Mam podbierak na plecach i korzystam z niego tylko wtedy kiedy wiem ,że muszę rybę w ten a nie w inny sposób podebrać robiąc jej jak najmniejszy uszczerbek na zdrowiu przed wypuszczeniem. Wolę ryby wypuszczać z wody bez dotykania (z reguły brodzę i wypinam w wodzie) ale czasami przy tych większych się po prostu nie da a szkoda. Pozdrawiam. (2013-11-28 17:12)
zuzazuza
0
Śmiało można by rzec-jest to kwestia gustu,osobiście lepiej się czuje jak mam chwytak,jak go zapomnę (jakimś dziwnym sposobem zabrać napewno nie mam stresu i  pozostaje dłoń).Podbierak nie wiem czy w pełni spełnia swoja funkcje ,posiada rownież wady...zaplątana ryba z kotwicą w pysku-dramat żeby ja w miare bezboleśnie uwolnić.Jeden z z moich rekordowych okazów  mial  iśc w podbierak ale tylko łepek sie mieścił więc szybko zrezygnowałam,chwytakiem cyk ,myk i zero problemów-bezbolesie miałam metrówke w rękach. (2013-11-28 18:13)
wuranwuran
0
dla mnie podbierak musi mieć dwie cechy, długa rączką, możliwość podniesienia w nim ryby o wadze około 10 kg, tu zwykle jest problem z łączenie tych dwóch cech. O ile taki jak ten na zdjęciach dobry na łódkę, o tyle przy stromym brzegu i lustrze wody 50 cm i niżej niż stoi podbierający rybę to robi się problem. (2013-12-10 16:44)

skomentuj ten artykuł