Polesia czar II

/ 20 komentarzy

Nad Bugiem zameldowaliśmy się o świcie. Łowienie utrudniał utrzymujący się przymrozek. Dopiero około ósmej przelotki przestały obmarzać. Opukaliśmy miejscówki w okolicach Janowa Podlaskiego, bez żadnych efektów. Przenosimy się pod Woroblin. Tu z kolei spiningowanie 'utrudniali' grunciarze, rozstawiając swoje kije we wszystkich ciekawszych miejscach. Postanawiam więc zapuścić się dalej. Idę w kierunku Derła. W międzyczasie zaczynają dzwonić kumple, którzy obławiają inne fragmenty Bugu. Tak się złożyło, że mam dzisiaj gorące relacje z ponad 100 km odcinka tej rzeki. Od Serpelic po Wolę Uhruską - nic się nie dzieje. Wszyscy narzekają na niską wodę, pełną płynących liści, a do tego jeszcze to słońce i ani odrobiny wiatru.

Dochodzę do miejsca, w którym po obu stronach rzeki zaczyna się las. Miejscówka wydaje się ciekawa - po mojej stronie niezbyt głębokie spowolnienie, następujące po znajdującym się kilkadziesiąt metrów wyżej głęboczku. Po przeciwnej stronie, jak to zwykle w śródleśnych odcinkach bywa - w wodzie pełno powalonych drzew. Środkiem płynie równy niczym niezmącony nurt. Łowię na żółte kopyto z czerwonym grzbietem na 20gr główce. Rzucam pod powalone na przeciwnym brzegu rzeki drzewa i daję przynęcie opaść na dno, po czym spokojnie, wręcz leniwie prowadzę je z nurtem. Rzuciłem w ten sposób cztery, może pięć razy, za każdym razem nieznacznie zmieniając tor przynęty, aż wreszcie czuję delikatne puknięcie. Właściwie, to było przytrzymanie. Zacinam na tyle mocno, że aż kij zatrzeszczał, nie czuję jednak ryby, a jedynie tępy opór.

Po chwili ten opór zaczyna nieznacznie przesuwać się pod prąd. Po kilku metrach znowu staje w miejscu. Nie znam tego miejsca i nie wiem czy przypadkiem ryba nie weszła w jakąś zawadę. Na szczęście po chwili znów rusza, robiąc spory łuk, spływa z prądem. Cały czas trzyma się środka rzeki, co chwila przystając. Powoli, lecz systematycznie, skracam dzieląca nas odległość. Dopiero, gdy ryba jest kilkanaście metrów od brzegu, pokazuje na co ją stać. Gwałtowny odjazd pod prąd w kierunku wspomnianego wcześniej dołka. Wędka trzeszczy, hamulec 'wyje'. W ostatniej chwili udaje mi się zawrócić rybę. Jeszcze kilka metrów i wpłynęłaby w drzewo leżące przed tym dołkiem. Czuję w końcu, że ryba słabnie. Gdy jest na mojej wysokości podprowadzam ją pod brzeg. Tu powstaje kolejny problem - jak ją wyjąć. Nie widząc żadnej realnej szansy na wyślizg, robię to samo co zwykle w takich sytuacjach - czyli wchodzę do wody :grin: . Na szczęście dno jest tu twarde. Ostatni krótki odjazd i wolniutko podprowadzam rybę do siebie. Pewnie chwytam rybę i wychodzę z nią na brzeg. Mimo iż wszedłem po kolana do wody, nie czuję zimna, jest mi wręcz gorąco. Właśnie złowiłem życiowego sandacza.

P.S. Ta życiówka musiała poczekać dwa sezony na swoje poprawienie, ale to już inna historia, która wydarzyła się w miejscu oddalonym o ponad 500 km... nad Odrą :)

 


4.8
Oceń
(53 głosów)

 

Polesia czar II - opinie i komentarze

Norbert StolarczykNorbert Stolarczyk
0
Piękny okaz, gratuluję. Szkoda tylko że mało kolega zamieścił fotek lecz oczywiście piąteczka. (2009-11-05 09:50)
TddzTddz
0
Świetny okaz ;) nigdy nie łapałem sandaczy ale w przyszłym roku chyba będę musiał spróbować ten pierwszy raz na jakimś łowisku ;). (2009-11-05 11:57)
kucykkucyk
0
Piękna sztuka w tym roku brak tego gatunku w mojej kolekcji .Zeszły rok był bogatszy w ten gatunek ,ale sezon się nie skończył wyprawa w sobotę o 4.oo pozdrawiam i połamania kija (2009-11-05 12:26)
Sumek007Sumek007
0
Bardzo interesujący artykuł ;) Pozdrawiam i życzę jeszcze większych sukcesów ;) (2009-11-05 12:26)
Killer45Killer45
0
Gratuluje tej życiówki. Oby tak dalej;) (2009-11-05 14:38)
użytkownik8233użytkownik8233
0
Lubię wędkować na Bugu w okolicy Drohiczyna, przygoda kolegi z rybką fajna - 5 (2009-11-05 14:43)
mapet77mapet77
0
Gratulacje dla szczęśliwego łowcy. Mnie w Irlandii bardzo brakuje możliwości spotkania z sandaczem, wszędzie tylko szczupaki... Pozdrawiam (2009-11-05 14:58)
użytkownik19872użytkownik19872
0
No ślicznota, szczególnie jak pomyślę że ja mam ostatnio fart na przelicznik 7:1 tzn. na 8 jeden trzyma wymiar.
Piszesz o przymrozkach i pewnie to jest odpowiedz, bo do Szczecina jeszcze nie dotarły i pewnie dlatego te ładniutki, no nie koniecznie tak duże jak Twój, jeszcze śpią.
Na marginesie, to za takim sandaczem umoczyłbym się po pachy.
Gratuluje i za życiówkę oczywiście *5*
Pozdrawiam!
(2009-11-05 16:29)
StawarzStawarz
0
Witam!Wielkie GRATY dla kolegi-Piękny Sandacz!Miałem już przyjemność łowić na bugu i wiem jak ciężko się tam łowi.Może nie każdy wie ale Bug to rzeka inna niż wszystkie, dlatego zdziwiłem się jak przeczytałem że wszedł kolega do wody!Jeszcze raz gratulacje- Pozdrawiam Stawarz! (2009-11-05 16:38)
użytkownik695użytkownik695
0
Ciekawy artykuł. Daję 5. (2009-11-05 17:24)
użytkownik6876użytkownik6876
0
Czekam na częśc trzecią .Gratuluję i pozdrawiam . (2009-11-05 20:00)
sachasacha
0
Gratuluję ryby a i rzeka piękna w tych okolicach. (2009-11-05 20:35)
mirek2000mirek2000
0
Gratulacje życiówki. Każdy wędkarz z pewnością chciałby się taką pochwalić. Bardzo ciekawy artykuł, ode mnie 5... Pozdrawiam! (2009-11-05 20:37)
KirisKiris
0
Również przyłączam się do gratulacji. Miałem przyjemność kilka razy łowić na Bugu i wiem, że to trudna i kapryśna rzeka. Jeszcze raz gratulacje. Pozdrawiam (2009-11-05 20:54)
janunio1janunio1
0
Rzeczowy opis,gratuluję i ***** (2009-11-05 20:54)
łysy wążłysy wąż
0
W tym roku w lipcu miałem okazję połowić na Bugu w okolicach Woli Uhruskiej. Dla mnie, jako wędkarza przyzwyczajonego do widoku typowo nizinnych rzek, Bug w tamtych okolicach był olbrzymim zaskoczeniem. Zupełnie inny, niż ten Bug gdzie przeważnie spininguję... Wąski, głęboki i dziki. To co najbardziej zapamiętałem to to, że główką 15 gram można dorzucić do sąsiadów i że jest to rzeka niemożliwa wręcz do dokładnego obłowienia... Głębokie doły, mnóstwo powalonych drzew .... aż pachnie grubą rybą. Ja na tej wodzie szukałem boleni, ale widzę że i za sandaczem warto porzucać....

Piękna rybka - gratuluję... (2009-11-05 21:38)
misiek58misiek58
0
Grayuluje i pozdrawiam*** (2009-11-06 07:38)
kabulkabul
0
Bardzo interesujący artykuł ;) Piękna Sandacz w tym roku brak tego gatunku w mojej kolekcji Pozdrawiam i życzę jeszcze większych sukcesów :):)

(2009-11-24 21:29)
sapeksapek
0
Jak dobrze poczytać o znanych sobie przepięknych okolicach Janowa Podlaskiego, Serpelic itd. Tam spędziłem większość wakacji w dzieciństwie, tam uczyłem się łowić. A teraz - podobnie jak Ty - nad Odrą.

Piękny opis - łezka się w oku zakręciła.

pozdrawiam
Bartek
(2010-04-10 21:33)
użytkownik26041użytkownik26041
0

piękny sandał hol takiej ryby zawsze dostarcza nie zapomnianych wrażeń , każdą dużą sztuke pamiętać się bedzie do końca życie duża piona

(2011-01-10 14:47)

skomentuj ten artykuł