Poniedziałek też jest fajny

/ 5 komentarzy / 13 zdjęć


Jakoś wcześniej miałem inne podejście do jesiennych poniedziałków. Za jesienią nie przepadam specjalnie bo szkoda mi lata i zapowiada zimę a jeszcze pierwszy dzień po wolnym nie nastraja optymistycznie. Niedziela zapowiadała się wędkarsko świetnie bo i słoneczko i ciepełko, bez mocnego wiatru cóż chcieć więcej. Dotarłem nad rzekę i zacząłem oczywiście od fotki, ale przy kolejnej padły baterie i trochę się wkurzyłem. Po kilkunastu rzutach zaliczam niedużego klenika i czuję „w kościach”, że dziś połowię. Po półgodzinie łowienia mam na koncie dwa klenie i trzy okonie i wtedy telefon od żony „jakbyś mógł to wróć bo będziemy mieli niezapowiedzianych gości”. Wypowiedziałem po cichu kilka niecenzuralnych słów i skierowałem się w drogę powrotną.

Poniedziałkowy poranek przywitał nas pięknym wschodem słońca. Ja mam do pracy na później, nikogo w domu już nie ma i szybka myśl żeby wyskoczyć na dwie godzinki nad rzekę. Szybko wskakuję w spodniobuty, kamizelka i kij od wczoraj gotowe i w drogę. Po kilkunastu minutach wykonuję już pierwszy rzut. Kolory jakie mnie otaczają i to słoneczko napawa optymizmem i nawet nie przeszkadza mi specjalnie to, że dziś rozpoczyna się kolejny tydzień pracy. Łowię pierwszego dość przyzwoitego klenia a po nim kilka małych okonków i już jest świetnie. Co chwilę przelatują kaczki krzyżówki, które zbierają się już w nieduże stadka. Podejrzewam, że biorą mnie za myśliwego bo nie dają się podejść bliżej niż na 50 m.

Po godzinie łowienia na dobrze mi znanym odcinku idę około pół kilometra w górę rzeki. Po kilku zmianach woblera trafiam wreszcie klenika. Schodzę powoli w dół obławiając każde interesujące miejsce bo na tym kawałku Wisłoka złowiłem sporo niezłych ryb, ale zaliczam tylko dwa nieduże klenie, jazika i okonka. Docieram do miejsca gdzie zazwyczaj się przeprawiam i tam często kończę łowienie. Stoję na środku rzeki, woda w pół uda i wykonuje jeszcze kilka ostatnich rzutów w dół rzeki. Po trzecim jeszcze jedno branie i ostatni kleń z tego dnia zaliczony.

Szkoda trochę opuszczać rzekę, ale stwierdzam, że poniedziałek to też fajny dzień i takich wszystkim życzę. Pozdrawiam.

 


5
Oceń
(20 głosów)

 

Poniedziałek też jest fajny - opinie i komentarze

majapmajap
+3
każdy dzień spędzony nad wodą na rybkach to wspaniała odskocznia od szarej codzienności.Zostawiam *****.Serdecznie pozdrawiam,życząc sukcesów. (2015-10-30 11:58)
rysiek38rysiek38
+2
Hmm - tak cię czytam i czuje coś takiego jakbym czytał siebie... niby dla niektórych bez ładu i składu ale krótko , szczerze i od serca i chyba o to w tym chodzi by podzielić się swoimi autentycznymi przeżyciami- za piątala nie będę sie tłumaczył :-) (2015-10-31 14:39)
Jakub WośJakub Woś
+3
Każdy dzień nad wodą dla wędkarza jest fajny. Bez względu czy to poniedziałek czy sobota. Zwłaszcza gdy ryby chcą współpracować. Rzeka, słońce, klenie, jazie i okonki na końcu zestawu... cóż chcieć więcej. (2015-10-31 21:31)
barrakuda81barrakuda81
+2
Piękne zdjęcia.Nad taką wodą nawet bez ryb, nawet w poniedziałek można być szczęśliwym.Gratuluję tak urokliwych miejscówek.*****.Pozdrawiam (2015-11-02 17:13)
ryukon1975ryukon1975
0
Każdy dzień tygodnia jest fajny jeśli tylko mam czas by łowić, gdy do tego dopisze pogoda jest już bardzo dobrze. Nie wspomnę o tym co następuje gdy do tych pierwszych dwóch czynników dołączą się brania ryb. Nie trzeba mi nic więcej. :) (2015-11-12 19:23)

skomentuj ten artykuł