Popołudnie na jeziorze Chmiel Duży

/ 8 komentarzy / 3 zdjęć


Niedziela 06.2011r.od samego rana słonecznie i bardzo gorąco. Wiał umiarkowany, chwilami nasilający ciepły północno wschodni wiatr. Po południu postanowiłem razem z żoną wybrać się na Jezioro Chmiel Duży, aby powędkować i jednocześnie wypocząć od codziennych spraw. Po kilku popołudniowych dniach spędzonych wcześnie na łowisku, nie spodziewałem się, że ten dzień będzie dla nas taki udany. Nie tylko ja, ale też inni narzekali na brak sukcesów większe ryby - nie brały, wędkarzy brak. Jednak pogoda zachęcała do pozostania nad wodą i jak się potem okazało, piękny lin 49 cm. Waga 2,30 kg. Ze sobą zawsze zabieram aparat fotograficzny (taki zwykły nie z górnej półki), żeby uwiecznić moje rekordowe okazy, lub życie, które toczy się wokół mnie na wodzie.
Zarzuciliśmy po jednej wędce. Od czasu do czasu trzeba było poprawiać wędki, bo wiatr znosił spławiki do brzegu. Żonie brały drobne rybki, mi wcale. Ja na wędce miałem mocniejszy zestaw, przygotowany na większą rybę. Po dwóch godzinach łowienia popłynąłem na drugą stronę jeziora pod trzcinę, gdzie od dwóch miesięcy zanęcałem kukurydzą, pszenicą i łubinem . Już miałem z powrotem wrócić, bo przez duży wiatr spławik ciągle był w trzcinie i zrywałem haczyki. Postanowiłem ostatni raz zarzucić. Na haczyk włożyłem kukurydzę konserwową i położyłem na grunt. Po 15 minutach miałem branie. Na drugim końcu wędki poczułem opór, wędka wygięła się mocno. Myślałem, że to bardzo duża wzdręga, ale się pomyliłem. Gdy ryba wyłoniła się z wody, zobaczyłem okazałego lina. Z wrażenia aż się spociłem. Łódka nie była zakotwiczona, a wiatr wypychał ją z trzcin. Ryba próbowała schować się pod łódkę. Robiłem wszystko, żeby nie dopuścić rybę do wpłynięcia w trzcinę, bo ją stracę. Trzy razy udało mi się wyciągnąć ją na wierzch, żeby złapała powietrza i zrobiła się słabsza. Po kilku minutach walki poddała się. Ja byłem spocony i trząsłem się z wrażenia, chociaż to nie pierwsza duża ryba, bo miałem złowione liny powyżej 50 cm. Łowiłem na bata, żyłka główna 0,16, przypon 0.14, haczyk nr.7. W tym roku to jest pierwsza złowiona większa ryba. Po włożeniu jej do łódki, popłynąłem do żony pochwalić się. Z początku nie widząc ryby żona nie uwierzyła w moją opowieść. Po pokazaniu, pogratulowała i zrobiła mi z rybą na kładce na pamiątkę zdjęcie.

 


4.6
Oceń
(36 głosów)

 

Popołudnie na jeziorze Chmiel Duży - opinie i komentarze

witiakwicol1witiakwicol1
0
Piękna rybka ,gratulacje a ja jeszcze nie pływałem w tym sezonie.Pozdrawiam.+++++
(2011-06-08 09:26)
stalk75stalk75
0
Piękny lin - gratuluję!
(2011-06-08 11:07)
darek300darek300
0
Gratuluje pięknego lina:)wytrwałość popłaca.
(2011-06-09 12:23)
pstrag222pstrag222
0
piękny okaz
ja nie mam szczescia narazie do linów
zadnego nie złowiłem w tym roku.
pozdrawiam i zostawiam *****
pstrag222
(2011-06-11 20:15)
u?ytkownik66015u?ytkownik66015
0
Jest się czym pochwalić *****Gratuluję i pozdrawiam. (2011-06-13 14:58)
marysiabmarysiab
0
Gratulacje i zyczę dużo,dużo takich okazów.Pozdrawiam. (2011-06-19 12:03)
luks953luks953
0
Piękna sztuka, pozazdrościć, moje gratulacje. Ja poluje na linka i narazie nic. Pozdrawiam (2011-06-29 21:18)
PiciuPiciu
0
Moje gratulacje. Widzę ogromne postępy w prezentowaniu Twojego materiału. BRAWO.
*****
(2011-07-12 11:08)

skomentuj ten artykuł