Poranne wzdręgi

/ 7 komentarzy / 4 zdjęć


Dziś rano wybraliśmy się z kolegą nad Rusałkę w Poznaniu z nastawieniem na kilkugodzinną zasiadkę gruntową w poszukiwaniu większych okazów leszczy. Po dojechaniu na parking zabraliśmy swoje torby oraz resztę sprzętu i ruszyliśmy nad wodę. 

Po krótkim spacerze wybraliśmy pobliski pomost i zaczęliśmy rozkładać sprzęt. Na haki założyliśmy ładne rosówki oraz na jednej wędkce gruntowej pellet 8mm o smaku Tutti Frutti. Na początek daleki wyrzut zestawu na środek zbiornika i... po pierwszym zwinięciu sprzętu okazało się, że zbiornik jest strasznie zarośnięty. Nie dało się łowić bez ściągnięcia do siebie masy zielska. Szybka zmiana planów Piotr wyrzucił gruntówki w okolice pobliskich trzcin a ja rozłożyłem wędkę spławikową, którą obławiałem okolice pomostu druga wędkę natomiast zarzuciłem ponownie na grunt ale zdecydowanie bliżej nas.
Pratkycznie po 10 sekundach pierwsze branie i pierwsza wzdręga zameldowała się na kiju. U Piotra również szybkie branie i również wzdręga ale z gruntu. Przez 4 godziny cały czas skubały wzdręgi. Brania były zazwyczaj bardzo delikatne a w większości przypadków pojawiały się bezpośrednio po wpadnięciu przynęty oraz spławika do wody. Pod koniec zasiadki u Piotra zameldowały się jeszcze 2 ładne leszcze a ja na spławik naciągnąłem masę wzdręg, jedną płoć i jednego okonia.

Mimo, że nie udało się nam złowić żadnego potwora, które podobno w tym jeziorze się znajduje to na pewno wyjazd można zaliczyć do udanych bo zabawa z drobnicą była przednia. Następnym razem jednak zmienimy miejsce i poszukamy mniej zarośniętej części jeziora ;)

 


4.9
Oceń
(11 głosów)

 

Wedkuje.pl poleca

 

Poranne wzdręgi - opinie i komentarze

erykomerykom
+1
Ważne że rybki dopisały :) (2017-06-28 13:58)
ogtwogtw
+1
Żeby były brania i nadzieja na wielką rybę, to jest w tym wszystkim najważniejsze. Ja, po piętnastu minutach bez brania, zmieniam metodę albo miejsce. (2017-06-28 17:35)
rysiek38rysiek38
+1
Ach te krasne , piękne ryby ,własnie teraz jest na nie najlepsza pora , no i wczesna wiosna kiedy to od nich najcześciej rozpoczynam sezon bo jak dla mnie to wtedy jeden z pewniaków. Tez moje dwa ostatnie wypady poświęciłem własnie im i to tam gdzie niema ryb :-) -będzie niebawem (2017-06-30 00:22)
luxxxisluxxxis
+1
A mnie irytują jak kamień w bucie :) Muszę sobie odstraszać jakiś kupić... Na mojej wodzie gdy wrzucę gruszkę to opierd...lą ją w trzy minuty,jak piranie,woda się gotuje...Zanęcając pod lina nie da się łowić--musisz odczekać aż sobie cholery polezą bo nawet spławik na 0,8 m głębokości nie jest w stanie się ustawić w pionie--tylko tyknie wody i juz znika... (2017-06-30 18:06)
rysiek38rysiek38
0
No to fakt , bywaja upierdliwe , na tauzenie miałem podobnie ostatnio z tym że tak zachowuja się te mniejsze bo te naprawdę większe to już inna bajka - mam na nie co prawda w miarę pewny sposób ale u nas w okręgu na wiekszości łowisk nie do zrealizowania niestety (2017-06-30 21:31)
luxxxisluxxxis
0
Ja mówię Rysiu o tych większych :) takie łod 22 do 35cm,u mnie tego na morgi--są wielkości laczka.Małych ni ma,esoxy je pożarły albo starsi kuzyni... (2017-07-01 16:41)
rysiek38rysiek38
0
No 35 to juz niezłe ,łowiliśmy takie z kumplem na kulki wodne w pobliżu pasa trzcin z tym ze brały tak po 22.przez 2-3 godziny na sporą kostę z chleba lub pierzasto zacisniety kawał miązszu z bułki ,jedynym problemem było tylko to jak się ustawić bo łowiło sie na odbiciu światła w wodzie a teraz problemem jest zakaz połowu w nocy (podobno chodzi o bezpieczeństwo) żenada (2017-07-01 21:42)

skomentuj ten artykuł

 




Aplikacja