Zaloguj się do konta

Poranny karp na spinning

Był chłodny, mglisty poranek zwiastujšcy ładny dzien który to się dopiero zaczynał, słońce jeszcze dobrze nie wstalo nim w okolicznym pasie przybrzerznych trzcin nagle coœ zawirowało.Nie czekajšc długo posłałem tam mała, lekka wiróweczke koloru miedzianego dowiazana do stalowego przyponu długoœci ok 15 cm.

Po krótkim aczkolwiek efektowanym lowieniu 3 średniej wielkosci okonków postanawiam zdjąć metalowe cudo i załozyć czerwono-jaskrawego strimera celem obstukania dna i miejsc bezpośrednio przyległych do wyrastających ponad wodę szuwarów.Krótkie skoki, mozolna wręcz praca szczytówki raz po raz zwiastowały ciągle to niepokojace informacji o braku upatrzonych ryb.Wreszcie.Jest! coś dużego, jakby nie szczupakowego odjeżdza w środek zielonych trzcin.Czuję iż to ryba która ma naprawde grubo ponad 3 kg a nie jest to bynajmniej szczupak.

Myśli kłebia mi się nagle coraz to tracac watpliwosc w to co mam po drugiej stronie kija.Po ok 40 min nagle pojawia mi się grzbiet ryby, nie do końca daje mi to do zrozumienia jeszcez z czym mam do czynienia jednakże mysle iz jest to już nie sum a coś innego, bardziej karpiowatego.Moze duzy leszcz?ogromny sum lub jaz których nie brakuje w zalewie a sa naprawde imponujacych rozmiarów a swš walecznoscia nie dorówna mu nawet 3 kg szczupak.Po trudach zwiazanych z męczaca pełnej zawadiackich ucieczek walkš wreszcie udaje mi się doprowadzić rybę do brzegu, lecz ku mojemu zdziwieniu jest to karp i to nie mały bo na oko liczacy ok 6 kg.tłum gapiów zebranych z tyłu za plecami zwiastuje coraz to większa dawkę adrenaliny zarówno we mnie jak i w posotałych bioracych udział w tym przedstawieniu.

Z uwagi na brak podbieraka rybę musze wycišgnac ręka, szybko, efektowny chwyt za skrzela i rybka całkiem tym zdezorientowana trafia na brzeg.Wszystko ok, nerwy już mniejsze ale ile wazy, jakš ma długoœć.Chwila zastanowienia i..waga wsazuje na 7,3 kg przy długoœci 62 cm.to mój nowy rekord karpia:)Rybka z uwagi na mojš niesympatycznš smakowoœc do tegoż gatunku trafia z powrotem do wody, jest w dobrej kondycji aczkolwiek zmęczona, Odpływajšc w bezkresnš dal zalewu.
Sprzęt na jaki wyholowałem karpia to żyłka o średnicy 0,12 mm, kij o akcji parabolicznej firmy konger chamion długości 3 m i masie wyrzutowej od 3 do 14 g wyrzutu.

Opinie (17)

hellboy

NIC TYLKO POGRATULOWAĆ I FAKTYCZNIE KARPNA SINING TO DOŚĆ NIE ZWYKŁE.POŁAMANIA KIJA. [2009-07-05 12:29]

kazek78

ot i karp na spininng,ciekawe,ciekawe.Dał sie złapać :) gratulacje ode mnie max.i oby wiecej takich nie typowych połowów. [2009-07-05 13:29]

jessica2006

KOLEGO TAKIE ZECZY SIE CORAZ CZESCIEJ ZDAZAJA JA W TYM ROKU WYCIAGLEM KILKA NIE WYMIAROWYCH SZCZUPACZKOW NA CZERWONEGO ROBAKA BYLEM ZDZIWIONY NIE MOWIAC JUZ O LESZCZACH BO TYCH RYB MAM BARDZO DUZO NA SWOIM KONCIE KTURE NAJCZESCIEJ BIORO NA SPINING JAK Z GRUNTU POZDRAWIAM I ZYCZE WIECEJ TAKICH PRZYGOD ... [2009-07-05 14:34]

użytkownik

Baju baju baj - pewnie jeszcze przypon 0.08. Taka żyłka 0.12 dobrej jakości ma wytrzymałość lekko ponad 2 kg. Nawet byś się nie zorientował że branie miałeś jak by ci urwał żyłkę. [2009-07-05 16:17]

użytkownik

jessika2006 - Leszcze nie biorą a tylko atakują wszelkiego intruza to takie zadziry są (zwłaszcza kiedy bronią ikry) z karpiem podobnie mogło być. [2009-07-05 16:22]

menago

Witam ostatnio jak byłem na rybach moj koleszka złapał sporego okonia na białego robaka fakt faktem na białego mozne sie skusić ale nietakich rozmiarów fotka jest na moim blogu pozdrawiam [2009-07-05 17:08]

mikado86

A kto powiedzial że ja przypon uzywam lowiąc na spining?:))Panie Kuba nie wiem czy zdajesz sobei z tego sprawę ale duzy karp tuz po pochwyceniu przynety spiningowej wcale nie zachowuje sie jak boleń lecz po prostu odpływa najwyrazniej sobie z siła cięzkiej lokomotywy-do przodu.A hamulec mam na tyle juz kazdorazowo wyregulowany iz kazdy zryw ten po prostu byl niwelowany przez paraboliczną akcję szczytówki.nic na sile a sam hol nie wygladał jak co po niektórych grunciarzach widac iz 5 min i po sprawie, to przeciagnelo się do ładnego kawału czasu. [2009-07-05 17:45]

użytkownik

Człowieku zanim zaczniesz pisać bajki to zajrzyj do literatury i sprawdź jaką wytrzymałość ma włosek o grubości 0,12 mm. Na takie coś byś Pan nie wydarł 5 kilowego karpia z kałuży. Piszesz pan śmieszne rzeczy że po 40 minutach męczącego holu podbierasz go Pan w rękę. Po takim holu to Pan by się nie podtarł równo a nie tylko w jedną rękę takiego świniaka porośniętego szlamem podebrał. [2009-07-06 12:45]

mikado86

nie będe z wami dyskutował więcej, za mało bywacie nad woda, za mało lowiliscie i bardzo też nie jestescie w temacie.dla coniektórych osób aby widze że liczy się tu jak wydrzec małego karpika i mieć frajdę z tego bo i cóż to za problem go wyjac skoro ma się 0,30 nawinięta prawda?Daleko wam jeszcze coniektórym do nowoczesnego, profesjonalnego łowienia, a komentowac to sobie możecie jak wam sie tylko podoba ja mam to w poważaniu.wiem swoje, mam już trochę praktyki dobrej za soba i puki co nikt mi nie wpoi że 0,12 przy takiej rybce powinna pęknąć.Poczytajcie sobie conieco przygód pana Jacka Kolędowicza lub innych guru wędkarstwa jakich osobiscie nie znam lecz na bierząco czytam ich literaturę gdzie na 0,14 mm holowali sumy po 10 kg w momencie gdy na ultralekkim zestawie zawisła taka ryba, a jesli chodzi o podbieranie to ciężko jest podebrac rybkę wyślizgiem taka prawda?no chyba że jestescie takimi specjalistami gdzie macie ta sztuke opanowaną do perfekcji heh.Puki co żegnam i aby mniej takiego miesiarstwa jak wy bylo na forum.uczcie się łowić lepiej panie dominik10 [2009-07-06 18:37]

użytkownik

Ty mi tu nie pisz o nowoczesnym wędkarstwie, etyce i wyciąganiu 8 kilogramowego karpia na żyłkę 0,12. Jak to się ma to nowoczesnego wędkarstwa, które to staje się coraz bardziej etyczne skoro ty wyciuchałeś tego świniaka jak worek po mące? Przez 40 minut holu to on skrzela w trzcinach zostawił. Ty piszesz, że w świetnej kondycji wrócił do wody. A jakże. 0,12 mm na szczupaka? Nikt Ci nie wytłumaczył, że powinno być minimum 2 razy tyle? Ale co Cię to w końcu obchodzi to ryba zdechnie nie Ty. Pisze się "póki" kolego a nie "puki" [2009-07-06 18:57]

użytkownik

Jak to jest, że widząc grzbiet karpia i nie rozpoznając, że to karp? A po drugie ... błędów waść nawaliłeś ... [2009-07-06 20:30]

użytkownik

koniec świata panie blisko... [2009-07-06 20:31]

cuvee

Ja po pierwsze gratuluję, a po drugie odcinam się od złośliwych komentarzy - szkoda koledzy, że nie zawsze traktujecie wpisy koleżeńsko - komentarze nie powinny obrażać autora, a jedynie dyskutować i wymieniać poglądy. Wierzę - sam się kiedyś nabijałem, że kolega opowiada o przyłowach lina podczas polowania na szczupaka, aż tu sam widzę, jak kolega na zawodach okręgowych wyciąga 3 kg Lina na dość sporego woblera i to w samym pysku. Sam miałem leszcze na spinning, a karpia tylko za ogon. Co do żyłki 0,12 - sam używam cienkich żyłek i czułych kijków - da się wyholować na to duże ryby - tylko trzeba umiejętności, cierpliwości i szczęścia! Gratuluję właśnie tego!!! [2009-07-06 22:06]

użytkownik

Piszesz w liczbie mnogiej a tylko ja i dominik10 nie uwierzyliśmy w to opowiadanie. Więc mnie tutaj mięsiarzem wyzwałeś. Bardzo brzydko - ja Cie nie wyzywałem. A to, że Kolendowicz holował sumy to ja w to wierzę ale, że wyholował to tak jak w Twoją bajkę nie uwierzę. [2009-07-06 23:22]

użytkownik

Na zdjęciu jest karp,ale jakoś nie widać sprzętu na który ponoć został wyholowany! [2009-07-07 00:03]

użytkownik

Ale facet został pojechany. Biedaczysko - przyznał się, że łowi ryby na cienkie żyłki... Co za niefart. [2009-07-07 09:25]

joker

niefart? Nie wiem czemu pada takie stwierdzenie. Po pierwsze wszyscy wędkujemy a nie kłusujemy, po drugie nie wszystkich stać na wszystko lub nie widzą takiej potrzeby aby wszystko posiadać, a po trzecie to gratuluję, że potrafisz kolego dzielić się emocjami. poczytam z miłą chęcią i może się czegoś nauczę. [2015-05-28 22:25]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej