Porządkowanie sprzętu wędkarskiego

/ 5 komentarzy

Porządki w sprzęcie wędkarskim  Już praktycznie nie mam czasu, żeby wyjechać nad wodę. Dzień coraz krótszy, a nie zawsze na dwie, czy trzy godziny opłaca się gdzieś pojechać. Teraz muszę się wziąć do nauki, a jeżeli pogoda pozwoli to nowy sezon rozpocznę w połowie stycznie następnego roku podczas poszukiwań pstrągów w zimnych jeszcze wodach - chociaż może nie będą tak zimne, jak podczas ubiegłych zim.

Jak co roku na zimę trzeba przygotować nasz sprzęt. Po to, żeby nic mu się "nie stało". Żeby nic nie pordzewiało, baterie nie wylały się, zanęty i np. kulki nie popsuły się, itp. Trzeba to jakoś ogarnąć i to porządnie i dać odpocząć moim karpiówką i spinningom na czas mrozów. Cały czas mam nadzieję, że zima nie będzie bardzo mroźna. Niektóre przynęty takie jak robaki trzeba wypuścić. Nie mam gdzie przytrzymać ich w cieple przez ten okres, więc zawsze co roku wypuszczam je z mojej hodowli. Ziemię z niej wysypuję zawsze w to samo miejsce i daję rozejść się robaczkom dookoła. Na następny rok wezmę znów tą samą ziemię co w tym roku i wsypię do wiaderka, a następnie będę szukał robaków. Niektórzy, jeżeli mają do tego warunki, przytrzymują swoją hodowlę w domu lub w piwnicy w dobrych warunkach. Ja niestety nie mam takiej możliwości i dlatego zwracam wolność na ten czas tym zwierzętom.

A teraz czas na czyszczenie wędzisk. Nalałem w domu do wiaderka ciepłą wodę z kranu. Pożyczyłem gąbkę. Następnie udałem się z tym wszystkim do garażu i zmoczyłem gąbkę w ciepłej wodzie. Musimy pamiętać, żeby ją dokładnie wydusić, przecieramy wędzisko zwilżoną gąbeczką. Zazwyczaj po przetarciu dwóch segmentów i dwóch przelotek moczę gąbkę, duszę, a następnie kontynuuję czyszczenie. Jeżeli chodzi o rękojeść to myję ją również wilgotną, lekko namoczoną gąbką. Myje je tak jak cały kij - dokładnie. Następnie wynoszę wędzisko na pole i czekam, aż się wysuszy.
Kołowrotki co roku i kilka razy podczas sezonu (zazwyczaj raz w miesiącu) "kąpię" w benzynie ekstrakcyjnej. Po pierwsze ściągam z kręciołka szpulę. Następnie odkręcam korbkę i rozkręcam całość. Po wykonaniu tej czynności wszystkie części młynka
wkładam do pojemnika z benzyną. Kołowrotek leży tam chwilę. Potem ewentualnie smaruję go smarem do kołowrotków (ale nie często, według mnie nie należy przesadzać ze smarowaniem kołowrotka - mi starczy jak wysmaruję je 3 razy w roku). Później skręcam do siebie wszystkie części i przez chwilę kręcę korbką, żeby w szczególności smar ułożył się tak jak ma być.
Skrzynki i pudełka - wyciągam z nich wszystkie akcesoria, a następnie tak jak w przypadku czyszczenia kijów moczę gąbkę, wyduszam i przechodzę do dokładnego czyszczenia pudełeczek. Po ich wymyciu również wynoszę je na pole w celu ich wysuszenia. Zazwyczaj - nie wiem czemu tak jest - ale pudełka schną najdłużej ze wszystkich czyszczonych rzeczy.
W przypadku podbieraka i materaca (maty do wyhaczania ryb) do wody dodaję trochę soli. Czytałem, gdzieś o tym, że dzięki temu można pozbyć się zapachu śluzu ryby. A więc mieszam również ciepłą wodę z solą (na 3 litry wody zazwyczaj daję 250 gram soli). Następnie siatka podbieraka ląduje w wiaderku ze słoną już wodą. Dokładnie ją moczę. Po wykonaniu tej czynności przechodzę do drugiego wiadra (w którym znajduje się normalna, czysta woda) i tam bardzo dokładnie moczę podbierak, po to, żeby "pozbyć" się soli z siatki naszego podbieraka. Matę czyszczę szczotką, którą moczę w wodzie z solą, a dokładnie w tej wodzie, w której myję również siatkę. Materac myję bardzo dokładnie z jego obydwóch stron. Następnie opłukam go chłodną wodą ze studni, zazwyczaj dwoma wiadrami wody, a po tym pozostawiam do wyschnięcia.

A suszenie tego dnia w temperaturze 5*C trwało długo, bo równe 2 godziny i 30 minut. A umyte rzeczy nie były bardzo zmoczone! No ale cóż... zima idzie! Ja pod lodem nie łowię, a więc dla mnie to jest już chyba koniec 2013 roku w wędkarstwie.
Wszystko dokładnie wysuszyło się i mogłem przejść do dalszych czynności, czyli do posprzątania swojego wędkarskiego kącika w garażu.
Zmiotka w dłoń... i szybko robimy jesienne porządki. Sprzątam tam dość często ale wiadomo, jak w garażu, zazwyczaj
szybko się brudzi.

Niektóre rzeczy biorę do domu. Nie zostawiam ich na czas mrozów w garażu. Są to np. wszystkie żyłki (w tym też przypony), elektroniczne sygnalizatory brań, kołowrotki, kulki proteinowe, ostatki zanęt i aromatów. Wszystko to trafia do domu - w to samo miejsce co każdego roku. Jeżeli nie wziąłbym do domu elektronicznych sygnalizatorów i zostawiłbym w nich baterie mogłyby one w ciągu zimy wylać i nawet zepsuć nasz sygnalizator.

Już prawie wszystko gotowe, pozostało już tylko spakować wszystko do swoich pudełek, woreczków lub torebek i poukładanie wszystkiego na swoje miejsce. Uzupełnione sztucznymi przynętami i najróżniejszymi akcesoriami pudełka należało gdzieś spakować. Niektóre, a raczej wszystkie pudełka ze sztucznymi przynętami znalazły swoje miejsce w dużych woreczkach strunowych. Takie rzeczy jak wędziska, podbieraki, siatka, materac i krzesełko schowałem do worka na śmieci. Podbierak włożyłem jeszcze do foliowego worka, który pozostał mi po jego zakupie. Gdy wszystko trafiło do worka na śmieci zakleiłem jego otwór taśmą. Duże skrzynki, które nie zmieściły się do woreczków strunowych włożyłem do normalnych worków, z którymi chodzimy na zakupy do sklepów. Następnie, jeżeli była taka możliwość - zakleiłem taśmą. Teraz już tylko pozostało to wszystko poukładać. Wszystko zostało dokładnie umyte oraz dobrze spakowane i czeka do stycznia bądź początku lutego 2014 roku.

Pozdrawiam i łowiącym w zimie, pod lodem czy innymi metodami życzę wielu sukcesów.


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us



Image Hosted by ImageShack.us



Image Hosted by ImageShack.us



Image Hosted by ImageShack.us




Image Hosted by ImageShack.us




Image Hosted by ImageShack.us

 


5
Oceń
(13 głosów)

 

Porządkowanie sprzętu wędkarskiego - opinie i komentarze

matexxmatexx
0
***** Ja tak samo ogarnołem klamoty (2013-11-21 17:54)
troctroc
0
     Porządek- ważna rzecz. Staram się również utrzymać sprzęt w czystości oraz co najważniejsze w sprawności technicznej. Odnośnie przechowywania napoczętych zanęt lub kulek proteinowych- jestem śmiertelnym wrogiem tego typu praktyk a to z co najmniej paru powodów- jako że mam wydzielone miejsce na sprzęt w garażu- mogą się pojawić gryzonie, nigdy nie wiemy czy coś nam nie zapleśnieje- zanęta wydaje się być sucha a na wiosnę dostała pleśni, to samo z kulkami- parę lat temu przerabiałem temat, staram się pod koniec sezonu zużyć zanęty tak, aby z nastaniem wiosny mieć wszystko świeże. Pozdrawiam i ***** pozostawiam.
(2013-11-21 19:07)
okiem_sandaczaokiem_sandacza
0
http://www.pomorskiprzewodnikwedkarski.pl/index.php?option=com_kunena&func=view&catid=48&id=18864&Itemid=126#18864 Masz Kamil blaszki zobacz;) (2013-11-21 19:27)
mario84mario84
0
fajny kot a porządek musi być :) pozdrawiam (2013-11-24 12:25)
korczenskiskorczenskis
0
Dokładnie porządek musi być. Ja też już wszystkie feedery i klamoty ogarnąłem, pozostał jeszcze spinining i rzeczy z nim związane ale tym to się dopiero zajmę za tydzień jak zakończe sezon :) (2013-12-21 19:52)

skomentuj ten artykuł