Powrót do gry po 15 latach

/ 7 komentarzy / 3 zdjęć


Sprzęt nie łowi – łowi wędkarz, jak najbardziej się zgadzam, ale dobry kij i sprzet który jeśli jest tak dopasowany do dobrego wędkarza , jego ulubionej techniki i metody łowienia, ryb które chce łowic jest jego „przedłużeniem” co daje bardzo skuteczna kombinacja i daje wiele satysfakcji nie tylko z łowienia ale z prowadzenia przynęty i ogólnie wygoda użytkowania.

Po czasie młodzieńczej fascynacji i rzuceniu kijow w kąt minęło hmm 15 lat !

W 2011 jako ze mojej kobiety siostra ma domek nad jeziorem i byłem tam 2 tygodnie zabrałem ten sprzet co został i postanowiłem wrocic do gry. Obudził się instynkt łowcy. Dokonane zakupy przynęt bo z starych zostało trochę ale trzeba było się dozbroić. Nowy krecioł i wędka Daiwa Exceler Jigger 5-25 g….wracam do podstaw, lowie na spinning bo kocham lowienie aktywne…pierwszy rzut po latach…okon ! J następny dzień następny szczupak…nie za wiele moglem lowic bo wiadomo przyjechałem z dziewczyna spedzic ten czas, wiec wędkowanie było dodatkiem, chciałem przypomnieć sobie czy jeszcze potrafie :)…ale to obudziło dziki instynkt łowcy i pasje i przypomniało ze w wieku 30 lat po okresie szaleństwa…w epoce komputerow, internetu, gier i bombardowania roznym chłamem z TV i radia oraz problemów zycia codziennego jest cos magicznego co pozwala się człowiekowi oderwać od problemów, zregenerwowac i dac dużo dziecięcej radochy i satysfakcji i a to wszystko na łonie natury i w ciszy…



Kiedys, był tylko , z ciekawoscia czytany „Wedkarz Polski” , „Wiadomosci Wedkarskie” „Esox” i pare kolorowych książek jak urodzinowy prezęt „Wędkarskie Sekrety Mistrzow” ….piekne beztroskie czasy, w rodzinie tylko dziadek łowił, mam zresztą sporo sentymentalnch rzeczy wędkarskich od niego, ale nigdy z nim nie lowilem bo zmarl jak jeszcze miałem 9 lat.

Wszystkiego musialem uczyc się sam, nie miałem przewodnika, jedynie prase…później ktoś robil porządki i potraktowal „Wedkarza Polskiego” jako makulaturę i nawet się nie zorientowałem kiedy wyrzucono sterte gazet, po prostu dalem sobie spokoj, korzystałem z zycia na swój sposób, miałem inne zainteresowania…tak minelo 15 lat …ale jak bys mi dziś pokazal okladke „WP” to bez wachania powiedział bym CI co było w danym numerze, jakie przynęty opisywali,metody polowu, a nawet rubryczke z rekordowymi rybami….

Teraz mam 30…pracuje…nie pytam mamy o 5 zl na przynęty :) …sam sobie ustalem cele w zyciu, sam realizuje swoje marzenia….

Stac mnie na kije do łowienia, na które w mlodosci ,w sklepie wędkarskim byłem wpatrzony jak w obiekty kultu religijnego majac źrecnice jak 5 zlotówki J….o łowieniu na lodzi moglem pomarzyć….

…Czas idzie do przodu, z jednej strony to dobrze, jest internet…youtube….fora wędkarskie….mozesz się wszystkiego dowiedzieć nie wychodząc z domu ! i nawet kupic !...moze nie wszystkiego…Trzeba być tylko dobrze działającym i myślącym kombajnem…który potrafi przemielić natłok informacji, wyważyc skrajne opinie i poglądy i umiec wyłowić najcenniejsze informacje z tego natłoku jak „metrówe” z trzcinowiska…

Teraz mogę poczytać opinie innych, recenzje sprzętu, sposoby polowu, zobaczyć filmik jak przyneta pracuje w wodzie…kupic echosondę, poczytać o łowiskach :)…mogę bardzo dużo się nauczyć i przygotować do łowienia….ale nad woda caly czas zachowuje się jak myśliwy, obserwuje analizuje, echosnda na 100% się nie sugeruje…to tylko gadzet do poznania dna , wedka to caly czas tylko instrument, przyneta to tylko wabik z haczykiem, wszystko jest tylko rzecza…ale mam pokore i wielki szacunek do ryb, i to ja jestem najwazniejsza czescia tego systemu i wszystko musi dzialac w zgodzie ze mna, uwielbiam tym drygowac wszystkim i być swiadomym wędkarzem, nowoczesnym ale nie na wyrost i nie przekombinowanym i obsadzonym elektronika…tylko ja , wedka z kołowrotkiem która idealnie mi lezy, na dobrej zylce odpowiednio dobrana przyneta…. :) Od kad poczułem znowu ten powiedzmy „pierwotny instynkt” hehe zaczalem na nowo poserzac wiedze….od biologii przez technikę…bo rybami interesuje się szczególnie, jest w ich sposobie zycia i ogolnie cos co mnie zawsze fascynowalo…

Co jeszcze po 15 latach mnie nad woda zaskakuje? Hmm…kiedyś złowienie przyzwoitych okoni w większej liczbie nie było problemem ( już wtedy wypuszczałem praktycznie wszystkie ryby) a szczupaka zlowilem tylko jednego :O … Teraz zdarza się ze zlowie 1 okonia…a reszta to szczupaki (nie to ze duże ale takie na rozgrzewke, na duże przyjdzie czas J

Pomijam to ze lowilem na wedke teleskopowa , 180 cm cw 10-30 J na zylki 22 bo nie miałem jeszcze czucia tego ani pojęcia jak prawidłowo prowadzic przynete, w gazetach nie było pokazane, a rysunki nie zawsze odzwierciedlały jak to powinno być, pozatym byłem młody i narwany a jeszcze nie potrafiłem przemyslec ze zestaw na taka a taka przynete jest zle dopasowany, ale mimo to lowilem okonie na wedke szczupakowa ;) twisterami na małych glowkach ;) i nazywałem to opadem :) bo tak pisalo w gazecie ze taka technika sie lowi hehe

a ja nie zwracalem az taka uwage na detale jak np zamkniety kablak po wyrzucie i zwiniecie luzu :)

Stety niestety teraz jest odrotnie….nie wiem czemu….czesciej lowie szczupaki niż okonie…i to przelicznik jest zatrwazajacy :O …tesknie za dużymi okoniami…

Trudno mi powiedzieć, może to prawda może nie, ryb jest mniej niż kiedyś, sprzet coraz sprawniejszy, nie wiem czy wędkarzy jest więcej, pewnie tak, ale ciesze się ze coraz więcej ludzi wypuszcza ryby,lubie jesc ryby smakują mi, ale jakos nigdy nie miałem serca złowionych zabierać, chociaż już obiecałem mamie ze kiedyś przywiozę jej szczupaka bo nawet sam nigdy nie jadlem, ale jestem zwolennikiem może nie tyle samego wypuszczania, ale ogolnie żeby nasz ekosystem był bogaty, mamy mnóstwo jezior w Polsce !!! Czy trzeba jezdzic az do Szwecji po metrowe szczupaki !?

Cieszy ze sa miejsca w miare dobrze gospodarowane , z gornymi limitami polowu jak Zbiornik Zarnowiecki (jeszcze nie byłem ale niedługo)

Bym bym zapomnial….wracajac z tych wczasow po 15 latach, wrzuciłem sobie na Facebooka zdjecie z złowionym malym szczupakiem :)….ODezwal się dobry kolega z którym byłem w podstawówce i liceum którego tez nakrecalem kiedyś na wedkowanie , obecnie pracujący jako programista…i czytam taka oto wiadomość….” Tyyyyyyyyyyyyy, ja tak sobie siedze w pracy i myśl mnie naszła…ale bym sobie pojechal na ryby” :) morda mi się usmiechnela i to normalnie było jak by iglica uderzyla w splonke….odpisuje „DAWAJ !!! JEDZIEMY NA RYBY” hehe…doszedł do ekipy kolejny kolezka z dzielnicy….a teraz jeszcze jeden z liceum z klasy….hehe i wszyscy takie oszołomy jak ja….a ze mamy specyficzne poczucie chumoru to uwierzcie….na łodce nawet jak nie biora to jest zawsze wesoło….ale tak ze nie braly było może raz na 15 wypadow tydzień w tydzień :) nie schodzimy bez 2-4 szczupakow i okoni…każdy się czegos uczy od siebie i tak wspólnie nakręcamy na nowe wizje….nie ma nic lepszego niż lowienie z dobrze zgrana paką :)



Na koniec dodam fajna anegdotke która mysle ladnie oddaje to czym dla mnie jest wędkarstwo:

-Przychodzi facet do lekarza i lekarz go pyta :

- hmm a hobby Pan jakies ma ?

- nie nie mam.

-to co Pan robi w czasie wolnym ?

- Jeżdzę na RYBY !!!!

- yyy a to nie hobby ?

- nie Panie doktorze…to coś pomiędzy sportem a religią.

 


4.8
Oceń
(31 głosów)

 

Powrót do gry po 15 latach - opinie i komentarze

ZielanZielan
0
To "coś" między sportem a religią nazywa się pasja :) (2012-08-17 10:34)
kostekmarkostekmar
0
Dokładnie to jest PASJA. I dobrze, że kolega powrócił do tej pasji. U mnie przerwa trwala 20 lat i jestem dumny z tego, ze ponownie mogę wziąć kij i uciec nad wodę. Połamania. (2012-08-17 11:33)
woznywozny
0
Dzieki na wzajem ;) tez z Gdyni jestem i akurat ten wyjazd nad domek gdzie zaczelo sie znowu lowienie to nad Gleboczkiem i lowilem tam dosyc czesto ;) (2012-08-17 18:02)
u?ytkownik123896u?ytkownik123896
0
Fajnie napisane;)Daje 5;-)Ja też wróciłem po latach do wedki.Dokładnie po 22 ;-) (2012-08-26 18:26)
zbigiaurelkizbigiaurelki
0
Prawdę napisałeś kolego - ja też kiedyś prosiłem o 5 zł na blaszki albo gumki. A jak coś zerwałem to wielka strata była. A teraz pieniążki są a czasu często nie ma - za to mnóstwo innych obowiązków. Ale zawsze starajmy się znaleźć kilka godzin żeby pielęgnować naszą wspaniałą PASJĘ :) Pozdrawiam i 5 oczywiście. (2012-09-10 12:09)
woznywozny
0
hehe dokladnie...zbigiaurelki (2012-09-17 16:45)
u?ytkownik70140u?ytkownik70140
0
5 (2013-05-09 10:05)

skomentuj ten artykuł