Zaloguj się do konta

Powrót do natury

W paru słowach opisze moje ostatnie wędkowanie a dlaczego zaraz wyjaśnię.

W niedzielę wybrałem się o dość nietypowej godzinie na rybki bo 9,30.Wypłynąłem ,podkarmiłem ,pozarzucałem wędki i tak sobie myślę czy będą dzisiaj żeglarze pływać po całym akwenie.Do godziny 13-tej w miarę spokojnie tylko porę żaglówek natomiast potem zaczęła się moja gehenna. miarę upływu godzin przybywało na jeziorze żagli i pływali coraz bliżej aż w końcu pierwszy zaczepił mi o żyłkę więc poszło 100 za żaglówką,trochę ponazywałem.Założyłem drugą szpulę,zarzuciłem ,siedzę i patrzę na żagle których coraz więcej.

Podjąłem decyzję że stanę sobie blisko brzegu, bo jedynie tam będę miał spokój, niestety myliłem się i to grubo, gdyż niektórzy pływali od brzegu do brzegu i zawracali dopiero 40-50 metrów przed brzegiem. Tu też nie mogłem spokojnie powędkować, bo co chwilę ktoś koło mnie przepływał, ale gdy następny zawiesił mi się na żyłce, to już miałem dość.J uż miałem zwijać kije gdy nagle mam pierwsze branie, zacinam i mam leszczyk 30 cm. ,wypuszczam i właśnie on poprawia mi humor.Jakieś 30 min spokoju czyli żadna żaglówka mnie nie naszła,wyciągam drugiego leszczyka ,fotka i do wody bo w moim kierunku zmierzają żagle i to z 5.

Czekam jak popłyną no i masz babo placek prosto na kije ,wydzieram się ile sił ale to nie pomaga jeden jest na żyłce i ciągnie ,następna setka poszła.Zły ,wkurzony spływam i wracam do domu.Po powrocie opowiadam żonie o zajściach z żeglarzami a ona te słowa do mnie ;trzeba było zostać w domu.Nie powędkowałem sobie i momentami myślałem że to 13-tego ale jednak nie tylko wtedy ma się pecha.Pozdrawiam a szczególnie tych co mieli żaglówkę na kiju.

Opinie (8)

użytkownik

w upalne dni na duzych akwenach jest masa plywajacego sprzetu nas wedkarzy oni denerwuja ale oni tez potrzebuja odrobine relaksu i naprawde milo by bylo zeby nie czuli sie tam jak by byli sami

[2010-08-23 16:31]

witiakwicol1

No właśnie w tym problem bo ja znam jezioro dobrze a taki laik od żagla pływa tylko wtedy gdy jest pogoda.Po ostatnich powodziach w jeziorze jest dużo potopionych drzew na płyciznach szczególnie i my wędkarze wiemy gdzie one są i koło nich stajemy.A wyobrażacie sobie taki rozpędzony jacht jak walnie w utopione 30 cm pod powierzchnią drzewo,pniak lub gruby konar i co wtedy.Ryzykują wpływają na 80 cm wodę a tam mogą trafić na różnego rodzaju przeszkodę. [2010-08-24 01:35]

striggley

Niestety ani oni nas ani my ich nie możemy się pozbyć z łowiska, ale mogli by się liczyć z tym że nie tylko oni właśnie spędzają tam wolny czas .....ja bym chyba ze złości założył zestaw na grunt i za....ał w jego strone dostał by oliwką 40 gr i nawracał by o wiele wcześniej :) [2010-08-24 09:28]

an2212

Witam.Na łowisku,w którym wędkuję,a jest to staw o pow.prawie 30 ha pływają sobie dookoła czerwone boje .Wędkujemy na obszarze od brzegu do boi,a żaglówki,łódki i kajaki pływają między bojami i sprawa rozwiązana.pozdrawiam. [2010-08-24 10:35]

pmizera87

Kolego, nie martw się, też często wracam wkur... z ryb, z różnych przyczyn. [2010-08-24 14:20]

780528

Musimy się jakoś tolerować bo inaczej wiadomo do czego musiało by dojść.A przecież nie na tym rzecz polega.Też niedawno miałem spięcie z niezbyt  inteligentnym wędkarzem ale skończyło się tylko na potyczce słownej i napsuł mi trochę krwi.Lecz strawiłem to jakoś i reszta wędkowania była przyjemna.Pozdrowionka! [2010-08-24 21:18]

TomN83

jak miałem tak to mój dobry kolega brał ciężarek 50g i w łódki rzucał. Efekt naprawde rewelacyjny omijali nas dużym łukiem ;))))))) [2010-08-24 22:37]

Michal11pl

Ja bym kupił bazuki i palnoł prosto w łeb tego bosmana z łajby.

W zasadzie proca wystarczy tylko dobrze celować miedzy oczy :))))

To żarcik ale nie lubie zalewów z łodziami a już jak jest motorówka z Małyszem to szkoda wogóle lowić.

Lepiej poszukać stawów gdzie pływają tylko ryby :))))))

 

[2010-08-24 22:40]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Tuszynek

ŁowiskoNa Łowisko Tuszynek wybraliśmy się w drugiej połowie lipca na k…