Pożegnalny Kropek

/ 4 komentarzy / 4 zdjęć


Tak ,niema przebacz i po prawie trzech miesiącach należałoby  dokończyć nie dokończone, zakończone CDN>>>
 Długo się zabierałem do tego, wpierw awarie sprzętowe a potem niestety moje-zdrowotne...
 Kolejny wypad naqd Białą nietypowy bo dla odmiany wczesnoporanny a i zamierzona trasa też nowa bo wciąż pod prąd w miejsca gdzie mnie jeszcze nie było ,celowo mnie, bo zapomniałem czapeczki(wtedy napisałbym nas :-) )co zaowocowało stratą prawie wszystkich blach .Niestety ,cały czas miałem słoneczko prosto w oczy i napewno nie sprzyjało to precyzji rzutu,ale co tam straty,ważne że nowe trzy miejscówki zdradziły swoich lokatorów.Troszkę odchudzony ale zadowolony postanowiłem wracać ,jak na mój gust słońce już za wysoko-Odwiedzę Cię rzeczko jeszcze !!
 No i odwiedziłem po paru dniach skupiając się jednak na starych miejscach... Był to dziwny wypad, miałem jakieś przeczucie niezwykłości tego dnia choć nic na to  początkowo  nie wskazywało.
 Mało tego ,nawet nie czułem się najlepiej  więc dlatego nie w planach był dalszy marsz,postawiłem na pstrągowanie stacjonarne zaczynając od przystani kajakowej.
 Niejednego kropka dało mi już to miejsce więc usiadłem na skraju i postanowiłem pomacać wszystkie ciekawe miejsca w zasięgu, i tym razem się nie zawiodłem ,co prawda jeden i to maluch ale jest.
 Udałem się niżej na znajomy pieniek a tam nic ,następna zmiana i efekt podobny - czyżby to wszystko na dziś ? nie , to raczej nie możliwe, zobaczymy co na bystru powyżej pomostu a za mostem ,znów oczywiście miejsce siedzące , pół godziny i jedna spinka - wlazłem pod most na ostatnią , najbardziej obiecującą miejscówkę usiadłem na pieńku i oddałem się rozmyślaniom...
 Słońce schowało się za drzewa a więc do roboty, jak nie tu to nigdzie, macham dobre pół godziny i nic na nic aż tu nagle po kolejnym rzucie ,wyciągam blaszkę z wody i tym momencie  wyskakuje kropek łapiąc blaszkę tuż nad wodą ,ryba bez kontaktu z wodą ląduje na brzegu- nie , to nie możliwe ,sam nie wierze w to co się stało - CUD.
 Nie dosyć tego jak nietypowo złowiony to do tego pierwszy zdecydowany Miarek z Przemszy ,to jeszcze jak się okazało pożegnalny , fotka ,kwadrans przerwy i ruszam w drogę powrotną.
... Pożegnalny bo wybierałem się tam jeszcze ostatniego sierpnia , niestety musiałem odpuścić już prawie na miejscu - nie dałem rady ale ??? nie był to jednak na szczęście mój ostatni kontakt z wodą - może jeszcze opiszę.

 


4.8
Oceń
(8 głosów)

 

Wedkuje.pl poleca

 

Pożegnalny Kropek - opinie i komentarze

kabankaban
+3
No to powodzenia na nie zbadanych miejscówkach w przyszłym sezonie a najważniesze TYLKO ZDRÓWKA Ci życzę :))) (2017-11-13 16:49)
MarkHunterMarkHunter
+3
Rysiek tak trzymaj,nie poddawaj sie.Życzę Ci dużo zdrowia.Pozdrawiam (2017-11-14 18:36)
luxxxisluxxxis
+3
Rysiek nie pękaj,do kropków został już tylko dobry miesiąc. A co do "suchego" bicia to powiem ci że też raz tak miałem,x lat temu,potokowiec pofatygował się za woblerem i rozpędzony łupnał w niego gdy był juz połową ciała na brzegu,i zaciął się sukinkot... Wyglądało to jak atak orki na fokę w national geografic. (2017-11-14 19:09)
RadekWedkarzBydgoszczRadekWedkarzBydgoszcz
-1
Co to za kołowrotek na zdjęciu? Możliwe że mam taki sam (2017-11-18 21:27)

skomentuj ten artykuł

 




Aplikacja