Prawo wodne a prywatne zakazy

/ 20 komentarzy / 6 zdjęć


Zawsze moje niezadowolenie nad wodą budziły tabliczki z zakazem przejścia, wstępu czy informacje mówiące o terenie prywatnym, szczególnie w miejscach gdzie można znaleźć okazałego drapieżnika. Myślałem sobie cóż, szkoda i szedłem dalej. Jednakże po kilku wypadach nad wodę zacząłem „grzebać” namiętnie w internecie w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby mi pomóc dostać się do miejsc zakazanych przez tablice informacyjne. I w końcu znalazłem, że taki zakaz jest tylko samowolą właścicieli obszarów położonych nad wodami publicznymi. Mówią nam o tym zapisy ustawy „Prawo wodne” z dnia 18 lipca 2001r. z późniejszymi zmianami. Od tego momentu zawsze mam argument dla złośliwych lub niegrzecznych właścicieli działek, posesji itp. Zamykam im przysłowiową „gębę na kłódkę” powołując się zawsze na tą ustawę i sprawa załatwiona, a w szczególności cytując zapisy niektórych artykułów.
'Art. 27. 1. Zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych
w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar.
2. Zakaz, o którym mowa w ust. 1, nie dotyczy grodzenia terenów stref ochronnych ustanowionych na podstawie ustawy oraz obrębów hodowlanych ustanowionych na podstawie przepisów ustawy
o rybactwie śródlądowym.'

Natychmiast jegomoście przestają wyzywać i są potulni jak baranki, być może dlatego, że Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej nic nie wie i lepiej żeby dalej nie wiedział. Przecież nie każdy z nich zostawia półtorametrowy pas między brzegiem a ogrodzeniem. Bywa tak, że tylko 50cm dzieli brzeg od ogrodzenia (co jest niezgodne z przepisami prawa), albo w ogóle nie ma takowego przejścia. Niektórzy właściciele robią przejście w innym miejscu tak, aby jednak zapewnić dostęp do wody i chwała im za to.
'Art. 28. 1. Właściciel nieruchomości przyległej do powierzchniowych wód publicznych jest obowiązany umożliwić dostęp do wody na potrzeby wykonywania robót związanych z utrzymywaniem wód oraz dla ustawiania znaków żeglugowych lub hydrologiczno-meteorologicznych urządzeń pomiarowych.
2. Właściciel nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem jest obowiązany zapewnić dostęp do wody w sposób umożliwiający to korzystanie; części nieruchomości umożliwiające dostęp do wody wyznacza zarząd gminy w drodze decyzji.
3. Właścicielowi nieruchomości, o którym mowa w ust. 1, przysługuje odszkodowanie odpowiednio od właściciela wody lub właściciela hydrologiczno-meteorologicznych urządzeń pomiarowych, a właścicielowi nieruchomości, o którym mowa w ust. 2 – z budżetu gminy, na warunkach określonych w ustawie.'

Rozumiem, że każdemu przysługuje prawo do korzystania z wód publicznych na określonych warunkach, ale my wędkarze nie łamiemy postanowień ustawy, tylko właściciele posesji, działek, łąk i pól uprawnych nad tymi wodami.
'Art. 34. 1. Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych, morskich wód wewnętrznych wraz z wodami Zatoki Gdańskiej i z wód morza terytorialnego, jeżeli przepisy nie stanowią inaczej.
2. Powszechne korzystanie z wód służy do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urządzeń technicznych, a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w przepisach odrębnych, amatorskiego połowu ryb.'

Będąc ostatnio nad niektórymi akwenami, nie widząc zmian od roku, pozwoliłem sobie na napisanie skargi do RZGW dołączając do niej odpowiednie zdjęcia o samowolnych zakazach, niestosownych odległościach ogrodzeń oraz braku dostępu do wody.
'Art. 193. Kto wbrew obowiązkowi:
1) nie utrzymuje w należytym stanie wód lub urządzeń wodnych,
2) uniemożliwia dostęp do wód, o którym mowa w art. 28 ust. 1 i 2,
3) nie prowadzi pomiarów, o których mowa w art. 46,
4) nie wykonuje lub nie utrzymuje w należytym stanie urządzeń zapobiegających szkodom, o których mowa w art. 133 ust. 1 pkt 2
- podlega karze grzywny.'

Zostałem zapewniony o stosownej kontroli i czekam na jej rezultaty oraz odpowiedź od RZGW. Koniec bezprawia na każdym polu i jak walczymy z kłusownictwem tak i musimy walczyć z nielegalnymi zakazami innych użytkowników wód publicznych.

 


4.7
Oceń
(51 głosów)

 

Dokumenty (1)



Prawo wodne a prywatne zakazy - opinie i komentarze

slawomir66slawomir66
0
Poruszyłeś bardzo ważny i mało przestrzegany przepis. Co i raz widać jak właściciele grodzą swoje posesje do wody. Tak było na łowisku, którym opiekuje się moje koło. Cały jeden brzeg był wyłączony bo mieszkańcy się pogrodzili. W ten sposób uniemożliwiali strażnikom SSR kontroli bo byli na prywatnym podwórku. Ale tak już nie jest. W końcu i nas ruszyło. Pojechaliśmy do wójta gminy na terenie której jest to łowisko zacytowaliśmy fragmenty ustawy Prawo wodne i po sprawie. Władza wysłała swoich pracowników z miarą ci odmierzyli i słupki od płotów poszły. My mamy dojście do wody i możliwość kontroli a właściciele musieli wyrobić kartę aby bez obaw wędkować. (2009-09-22 22:56)
izkpawizkpaw
0
Bardzo poważny temat został poruszony.Osobiście dotknęło mnie to kilkukrotnie ,gdzie "PAN" sobie postawił zakaz i ogrodził kawał terenu przyległego do jeziora. Był nieugięty i bardzo ordynarny jak mu wędkarze zwracali uwagę,że uniemożliwia dostęp do wody.W końcu przyjechała policja......"PAN" od razu pokochał wędkarzy do tego stopnia ,że proponował kawę i ogrzanie się w jego domku.Ech szkoda słów. Jak może być człowiek człowiekowi wilkiem... (2009-09-23 07:28)
Zbig28Zbig28
0
Świetny i pouczający tekst. To grodzenie to rzeczywiście plaga. Nieraz z tym się spotykam nad Wkrą, Narwią i Rządzą. Często właściciele wspierają się tabliczką Uwaga-Zły Pies. Zlekceważenie tej informacji może skończyć się nieciekawie dla wędkarza.
Namawiam wszystkich, aby w takiej sytuacji wzywali Policję. Jest podstawa prawna, więc nie mogą odmówić interwencji.
Przy zgłoszeniu koniecznie zapytać o stopień i nazwisko funkcjonariusza je przyjmującego. To na ogół skutkuje i nasza sprawa nie powinna trafić do kosza. (2009-09-23 09:53)
użytkownik7474użytkownik7474
0
dzięki za informację. Sam miałem poszukać coś na ten temat bo ostatnimi czasy w moich okolicach pojawiło się kilka tabliczek o zakazie połowu ryb w miejscach gdzie odkąd pamiętam łowił kto chciał. Tak jak piszesz tabliczki wstawiali ci którzy mieli działki i pola w pobliżu akwenu. Teraz już wiem co mi wolno i do czego mam prawo. (2009-09-23 11:13)
użytkownik1805użytkownik1805
0
Dla zobrazowania skali tego problemu proszę przeczytać artykuł na moim blogu pt:" Pogoria ogrodzone jezioro"! Taki stan nad tym jeziorem trwa od lat. To samo dotyczy nie których jezior na Mazurach i napewno wielu akwenów w całej Polsce. Nikt nie przestrzega prawa, bo kary są nie adekwatne, albo żadne. (2009-09-23 11:13)
spines21spines21
0
i bardzo dobrze,że wymieniłeś te paragrafy!
to jest argument w razie sporu z właścicielem terenu.
zwłaszcza ostatnio się ten obyczaj rozplenił.
pzdr (2009-09-23 17:25)
malickipmalickip
0
Bardzo ciekawy i potrzebny artykuł ostatnio mam mało czasu na wędkowanie ale problem jest ogólny. Praktycznie na większości łowisk jest jakiś zakaz ale właściciele posesji w pobliżu wody są bardzo "upierdliwi",ale teraz będę miał podporę dzięki Tobie. A to prawo wodne najprawdopodobniej ściągnę sobie i wydrukuje,aby nad wodą mieć argument nie do pobicia (2009-09-23 19:14)
Norbert StolarczykNorbert Stolarczyk
0
Zgadzam się w stu procentach ze jest to łamanie prawa jednak jak widzę po zięciach w większości są to łąki. Z tytułu dużego zapotrzebowania na produkty mleczne rolnicy i nie tylko (właściciele łąk) zmieniają strukturę swoich zasobów rolnych z łąk kośnych na pastewno kośne a to oznacza ze po pierwszym zbiorze siana wypuszczają na te łąkę zwierzęta gospodarcze i bydło i nie dziwi mnie absolutnie fakt zagrodzenia płotem do samej wody lub zainstalowanie pastucha. Gdyby nawet dzielili się od wody 1,5m odmawiając swoim zwierzętom dostępu do wody pitnej to każdy z nas musiałby zasuwać kilometr albo i dwa na ulubione miejsce z buta bo nie inaczej biorąc pod uwagę że cała linia brzegowa to łąki jednego lub kilku gospodarzy. Uważam że czasami trzeba tez zrozumieć i innych ludzi, jeżeli taki człowiek nie zabrania nam przejść przez łąkę to należy traktować to jako grzeczność z jego strony.
Inaczej ma się oczywiście sytuacja do grodzenia do samej linii wody działek letniskowych lub budowlanych tu łamanie prawa jest bezsporne.
Zresztą ta cała ustawa została wymyślona tylko po to żeby zapchać dziurę po innej ustawie a wiec sztuka dla sztuki. (2009-09-23 19:51)
kostekmarkostekmar
0
Nie mam nic przeciwko zwierzętom, ale niech ten właściciel zostawia w ogrodzeniu chociażby 40cm przejścia, jak na niektórych zdjęciach pokazałem. Przecież ta krowa nie przelezie. A nie, że trzeba się natrudzić aby dojść do wody. (2009-09-24 11:56)
jurekjurek
0
Gratuluję Ci Mariuszu , że poruszyłeś i przypomniałeś bardzo dla Nas wędkarzy ---- istotny temat ................ niektóre sprawy ciągną się w sądach latami ................ a tu wystarczy mieć przy sobie owe przepisy z Ustawy ............. i niech właściciel wzywa sobie policję ( tak było w przypadku mojego kolegi , gdzie właściciel zagrodził siatką teren , aż 3 metry w głąb wody ............ i gdy kolega przechodził przez wodę ---, to przyjechała policja i natychmiast wzięli go za złodzieja ---- lecz posiadał wiedzę o Prawie Wodnym i to policjanci nie wiedzieli co mają zrobić ---- , więc kolega zadzwonił do znanego adwokata i po rozmowie ich z policja ............. , stróże prawa skierowali wniosek do Sądu Rejonowego )............. ALE WIĘKSZOŚĆ Z NASZEJ SPOŁECZNOŚCI --- NIE WIE JAKIE MAMY PRAWA I OBOWIĄZKI ............................ TYM BARDZIEJ SZACUN DLA CIEBIE MARIUSZU ZA TO , ŻE WALCZYSZ Z NADUŻYWANIEM PRAWA PRZEZ DZIAŁKOWICZÓW ITP. .............. Pozdrawiam Cię Jurek . (2009-09-26 12:44)
jurekjurek
0
OCZYWIŚCIE .............PIĄTAL z + ZA TAK WAŻNY INTERES SPOŁECZNY . (2009-09-26 12:46)
darek66darek66
0
to następny artykuł opisujący prawie bezgraniczną samowolę. przecież nawet jadąc nad wodę nie bezpośrednio przez posesję lub tzw. wiejskie obejścia gospodarskie można zostać przepędzony a nawet brutalniej potraktowany. I PYTAM GDZIE TU NASZA > PRAWDA TO CZY MIT . skoro widać rozjeżdżoną drogę nawet tą polną dlaczegóż by z niej nie skorzystać . nam wędkarzom przecież tylko zależy o dojście lub dojazd nad wodę i z niej powrót czy to tak wiele najwyrażniej tak. PODZIĘKOWANIA dla autora artykułu za poruszony temat POZDRAWIAM. (2009-09-26 14:06)
marcinomarcino
0
Witam mam pytanie czy prawo uwzględnia poziom wody bo niekture rzeki jesienią i wiosną mają wyższy poziom wody a przejście jest latem tródne lub niemożliwe i co w tej kwestji??? (2009-09-27 11:31)
marcinomarcino
0
slawomir66 wybież się na Zakościele były ośrodek Wistomu często miałem tam problemy że łowię kierowniczka niemiła a naprawdę dobre łowisko .Przejdz całą linię Pilicy a łowiąc przed mostem miałem posądzenia że( przepraszam ) załatwiłem się nad wodą bo kupa była stwierdzenie kierowniczki ręce opadają. (2009-09-27 11:36)
użytkownik22572użytkownik22572
0
Mariuszu poruszyłeś temat rzekę. W całym kraju są tysiące ogrodzeń do samej wody. Jakby Policja i Straż miejska każdemu kto tak zagrodził dostęp do wody dała 100 zł mandat to dziura budżetowa zostałaby wypełniona i jeszcze na autostrady by starczyło. Przykładem jest niedalekie od Twojego miejsca zamieszkania Jezioro Ostrzyckie. W Ostrzycach, Brodnicy Dolnej i Górnej chyba tylko kilka działek ma płot wzdłuż wody, pozostałe mają do wody a jeden idiota nawet nawrzucał kiedyś tłuczonego szkła do wody, by w woderach nie obchodzić wodą jego ogrodzenia. Oczywiście podziurawiłem wodery na tych szkłach i tylko szczęście że ocalały nogi. (2009-09-27 12:34)
dariuszdyldariuszdyl
0
marcino z tego co pamiętam to chodzi o 1.5 metra od naturalnego koryta rzeki. Wszystko jest jasne jak jest burt, czyli wtedy 1.5 metra od burty, gorzej jest to ustalić jak jest płaski brzeg. (2009-09-28 08:30)
klimanaklimana
0
Informacje przydatne. Mam nadzieję, że nie będę musiała nigdy z nich skorzystać, le dobrze wiedzieć . Oczywiście 5. (2009-09-29 09:30)
użytkownik6876użytkownik6876
0
5 . Bardzo fajnie że walczysz z samowolą . Powodzenia i pozdrawiam (2009-10-25 11:37)
użytkownik11069użytkownik11069
0

Temat znany wszystkim od zawsze, ale z cytowaniem paragrafów gwarantujących dostęp do wody to już gorzej. Mało, kto potrafi precyzyjnie wskazać przepis, na który usiłuje się powołać. Bardzo przydatne informacje. Dobrze jest wydrukować fragment stosownej ustawy z zaznaczonymi przepisami i po prostu mieć je na wszelki wypadek przy sobie. Można sobie je schować za okładkę karty i wyciągnąć w razie problemów. Czasami nawet policjanci wezwani na interwencję, tak na miejscu, na gorąco mają problem jak rozstrzygnąć po czyjej stronie leży racja.

Pozdrawiam

(2010-02-07 16:59)
BlueFishermanBlueFisherman
0
5 (2013-05-20 17:56)

skomentuj ten artykuł