Prowadzenie sandaczowej przynęty - klasycznie i po nowemu


Prowadzenie sandaczowej przynęty - klasycznie i po nowemu. W poprzednim artykule „Sandacze na gumy” opisałem kilkanaście wybranych rodzajów silikonowych wabików i choć nie udało mi się opisać wszystkich jakie bym chciał, nie wspominając wszystkich z jakimi się spotkałem lub jakie można nabyć, uwagę skupiłem na tych najczęściej przez mnie stosowanych, które na co dzień pozwalają mi efektywnie łowić ryby.

Stukając z kopyta
Pierwszą opisaną w tekście przynętą jest najczęściej stosowane oraz najbardziej charakterystyczne kopyto, którego pracę od drobniejszych, najbardziej migotliwych po agresywną ogonową wraz z obciążeniem dobieram w zależności od miesiąca, miejscówki czy zbiornika na którym łowię.
Prowadzone poprzez leniwe podciąganie przy lżejszymi obciążeniu – szczególnie w pierwszej dekadzie czerwca, kiedy to sandacze jeszcze nieco ospałe i wymęczone tarłem nie mają za bardzo siły do uganiania się za pędzącymi przynętami. Czy też podczas listopadowo – grudniowych połowów, kiedy woda już ołowianą się staje a tempo prowadzenia przypomina wędrówkę żółwia.
więcej na www.garbus-fishing.pl

 


4.7
Oceń
(49 głosów)