Prywatny staw z rybami-Moje Rady

/ 7 komentarzy / 13 zdjęć


Jako, że od urodzenia posiadałem już własny staw, a zajmuję się nim od 2008 roku. To w tym artykule postanowiłem przekazać trochę rad dla tych, którzy chcieli by wykopać swój własny staw.
Dostaje wiele pytań na temat własnego stawu głównie są to pytania z zarybienia stawu, ale akurat ta sprawa jest najmniej istotna. Są ważniejsze sprawy o których zaraz wspomnę.

Aby wykopać staw musimy posiadać prywatną naszą ziemię/działkę. Jeśli mieszkasz w mieście możesz mieć z tym problem, ale mieszkając na wsi  takiego problemu nie ma, bo na wsi praktycznie każdy ma trochę ziemi.

Rzeczą ważna jest to jaki staw chcemy mieć i jaki mamy na niego pomysł. Wielkość stawu zależy od naszej działki i portfela. Osobiście polecam wykopać jak największy staw na ile  pozwalają nam nasze możliwości, bo im większa woda tym bardziej jest to dla nas wygodniejsze, bo:
-możemy hodować więcej ryb
-możemy hodować większe ryb
-nie musimy, aż tak mocno karmić ryby,gdyż na dużej wodzie ryby zawsze znajdą sobie coś do jedzenia
-możemy troszkę mniej obawiać się o przyduchy zimowe


Ale nie każdy ma takie możliwości,aby wykopać staw musimy wynająć kierowcę z koparką,cenniki są różne zazwyczaj wahają się od 100 do 400 zł za godzinę kopania naszego przyszłego stawu,wiadomo 100-200 zł bierze kierowca mniejszej koparki a 200-400 zł większej koparki.

Ważne jest też na jakim podłożu kopiemy nasz staw,jeśli są to jakieś piachy gdzie woda szybka wsiąka,może być problem,bo woda może się nie utrzymać,no i musimy kopać głębiej,za to gdy mamy podłoże gliniane które za bardzo nie przepuszcza wody to jest już dobrze,bo woda powinna się utrzymywać.
Według mnie głębokość naszego stawu powinna mieć minimum 3m,dlatego że metr a nawet 2 metry może ubyć podczas letnich upałów i braków deszczów,no i same zamulenie i obsuwanie się ziemi może nam zabrać trochę tej "głębokości",oraz jeszcze zimą sam lód może mieć 30-50 cm.

A teraz kwestia prawna, jak to jest z tymi zezwoleniami, u mnie tata mówił że żadnych zezwoleń nie musiał wyrabiać, bo po prostu staw był kopany 25 czy tam 30 lat temu, a wtedy prawo było inne, a jak to wygląda teraz?
Przeglądając internet natknąłem się na artykuł z którego wynika że zezwolenie z opłatą jest nam potrzebne gdy nasz staw jest przepływowy, a mianowicie jest obok jakieś rzeki, rozlewiska czy rowu, zezwolenie wydaje starostwa powiatowy a opłaty to groszowe sprawy.
Ale gdy staw jest na naszym polu/działce z dala od rzek czy rowów to takie zezwolenie z opłatą nie jest wymagane, czyli tak jak jest to właśnie u mnie gdzie obok stawu nie ma żadnego rowu ani rzeki.


Plusy i minusy stawu gdzie obok mamy rzekę lub rów z odpływem czy przypływem:
Plusy:
-Możemy spuszczać wodę
-Możemy napuszczać wodę
-Woda się filtruje bo napływa.
Minusy:
-Może wpaść nam wydra i narobić szkód
-Może wpłynąć nam zatruta woda, po jakiś ściekach czy chemikaliach
-Mogą nam uciec ryby przy chwili nie uwagi.

A teraz trochę roślinności,grążela możemy samemu zasadzić,a trzciny zapewne same do nas zawitają,lub też możemy zasadzić,staw z odrobiną roślinności prezentuje się o wiele lepiej niż zwykła pustynia.


Jakieś zwierzątka wodne?
Według mnie warto sobie napuścić jakiś ślimaków,które zresztą ryby uwielbiają, czy raków które też fajnie by się prezentowały.

Latem też musimy uważać na przyduchę i bacznie obserwować wodę, przyduchę letnią możemy rozpoznać kilka dni wcześniej, najlepiej obserwować staw z samego rana i sprawdzać czy ryby nie podpływają pod powierzchnię wody w celu pobierania powietrza z samej tafli wody.

Aby uniknąć przyduchy zimowej jak i letniej, koniecznie wyposażmy się w pompę do stawu, którą podłączamy pod prąd, sama pompa będzie filtrować nam wodę, no i zimą zawsze mamy kawałek nie zamarzniętej przestrzeni gdzie będzie "chodzić" nasza pompka.
Takie pompki są do nabycia na allegro za 150-350 zł.
Gdy staw jest położony daleko od domu i nie da się zainstalować prądu, to musimy się pomęczyć w inne sposoby które opisałem w tym filmie:

https://www.youtube.com/watch?v=s55CAOiR-Ek


Co jakiś czas nasze ryby mogą zachorować, gdy widzimy jakieś znaki chorowania ryb , to od razu musimy interweniować, najpierw poszukajmy choroby w internecie i to jak zwalczać tą chorobę lub udajmy się z rybą chorą do weterynarza , który powinien nam pomóc.
A tutaj przedstawiam wam filmik jak ja walczyłem z chorowaniem ryby:
Link:
https://www.youtube.com/watch?v=z-3TEXNUvZ4

Czas na karmienie ryb, w tych dużych stawach takich ponad 100x50m karmienie już nie jest tak ważne,bo ryby same zawsze coś znajdą, tak jak to bywa w dzikich wodach gdzie ludzie nie łowią ryb,a ryby tam osiągają wielkie rozmiary.
Ale w mniejszych stawach ryby należy karmić, aby te nie karłowaciały.
Ryby możemy karmić gotowaną kukurydzą,pszenicą czy łubinem,zaznaczam że gotowanym.
Chodź mam znajomych którzy od lat swoje ryby karmią NIE gotowanymi zbożami i z rybami nic się nie dzieje, nic nie zdycha, a ryby mają się najwidoczniej dobrze, mimo że w internecie się mówi że NIE gotowane zboże spęcznieje w brzuchu ryby i może ją zabić.
W moim przypadku wygląda to tak:
-karmię ryby pozostałościami po ostatnich wypadach,czyli np: jestem nad zalewem Łosickim PZW, po wyprawie zostaje mi kilogram zanęty, to zamiast ten kilogram wysypać do zalewu to ja zabieram zanętę z sobą i karmie swoje ryby w stawie
-jak mama często nagotuje ziemniaki lub ryż, to zazwyczaj zawsze coś zostanie czego domownicy nie wyjedzą, wtedy ja zabieram ten nie wyjedzony ryż lub ziemniaki i daje to dla ryb.

Kłusole:
Gdy staw mamy przy samym domu to raczej o nic nie powinniśmy się martwić, ale sprawa komplikuje się gdy staw jest trochę daleko od naszego domu, wtedy powinniśmy staw ogrodzić oraz dać jakiś monitoring , gdy nie stać nas na kamery za kilka set złoty, to zawsze możemy kupić atrapy kamer za te 30 zł, nawet dobrze zamontowane atrapy mogą odstraszyć kłusowników, bo tabliczka "zakaz połowu ryb" nic tutaj nie pomoże ale już tabliczka "obiekt jest monitorowany" i widoczne kamery na pewno odstraszą ludzi.


Można też pomyśleć o fotopołapee która nagrywa wtedy gdy pojawi się w jej polu widzenia jakiś ruch.


Ważną rzeczą jest też zimowe odśnieżanie stawu z śniegu.

Dobrze też jest sobie jakoś uatrakcyjnić nasz staw czyli zamontować sobie jakieś krzesełka wędkarskie, postawić obok budkę kempingową czy jak ja postawiłem przy samym stawie oczko wodne w którym czasami trzymam żywczyki.


Zarybienia:
zarybienia stawu dopasowujemy do wielkości naszego stawu, to jest temat rzeka, w skrócie powiem wam tak, na pewno nie wpuszczajcie sumika karłowatego i też nie polecam karasia bo w małych stawach tak szybko i licznie się mnoży że potem go nie wytępicie.

Gdy chcecie poczuć trochę emocji i adrenaliny to warto sobie zapuścić karpia amura czy suma, gdy chcecie za każdym razem coś połapać to można zarybić leszcze, linem, jaziem czy wzdręgą, a gdy tak jak ja byście chcieli połapać zimą to zapuście sobie okonia, leszcza i płoć.

Jeśli macie większy staw i nie chcecie aby ryby wam skarłowaciały to można wpuścić sobie szczupaka.

A tu film gdzie przedstawiam jak zarybianie wyglądało u mnie+to gdzie kupować ryby
LINK
https://www.youtube.com/watch?v=L9ztrbw-K9w
https://www.youtube.com/watch?v=U2JxuxfTF8Y

 


3.8
Oceń
(13 głosów)

 

Wedkuje.pl poleca

 

Prywatny staw z rybami-Moje Rady - opinie i komentarze

maarcin87maarcin87
0
z tym sumem w stawie to przesadziłeś trochę, nie wpuszcza się suma do stawu, reszta ok pozdr (2017-08-11 12:01)
patryk1113mwpatryk1113mw
+1
Witam. Poszło 5. Dobry artykuł. Ja też posiadam prywatny staw. W artykule dobre rady i temat ugryziony pod różnymi względami. Co do suma co kolega wyżej pisał to każdy ma swoje zdanie. Fakt, że w małym stawie może siać spustoszenie, ale jeśli zapewnimy mu dobre warunki, odpowiednia wielkość stawu, głębokość, natlenienie wody to czemu nie. Zależy kto jakie ryby lubi. Choć sum gdy podrośnie może wycinać nawet spore rybki np karpie. To może są takie osoby, którym  na karpiach nie zależy i mogą ony padać ofiarą sumów bez żalu ze strony właściciela stawu. Sum to też ryba, która nie odrzywia się tylko i wyłącznie rybami jak np w większości szczupak. Więc czasami to szczupak może zasiać większe spustoszenie. A śledząc filmy Rafała to chodź ma w swoim stawie sumy, okonie, szczupaki to populacja drobnicy w jego stawie wcale nie zmniejszyła swej liczebnści.  Osobiście polecam każdemu, kto ma tylko fundusze i warunki, a wędkarstwo to jego hobby i lubi wypoczywać nad wodą, wykopanie i stworzenie własnego stawu. Pozdrawiam.  (2017-08-11 14:13)
rafcio1616rafcio1616
0
Fakt z tym sumem to źle trochę sprecyzowałem, ogólnie u siebie w stawie posiadam kilka sumów,ale potrafię na bierząco kontrolować ich sytuację, w każdej chwili mogę je wyłowić. Więc jeśli ktoś ma większą wodę,wie że nie poradzi sobie z sumem w razie szkód,to lepiej niech im nie zarybia. W takich stawach sumy wolniej rosną mimo że mają dużo jedzenia,no i u mnie karaś tak licznie i szybko się rozmnaża że tych 5 czy 10 sumów od 4-5 lat nie nadąża aby to wyjadac.   (2017-08-11 17:01)
dziamadziama
+1
troche sie nie zgodze z opisem kopania stawu ktory niema polaczenia z rzeka czy rowem.Do wykonania zbiornika wodnego, w tym m.in. stawu czy basenu o powierzchni powyżej 50 mkw., wymagane jest pozwolenie na budowę. Dla robót poniżej tej granicy wystarczy zgłoszenie. Pozwolenia na budowę ani pozwolenia wodnoprawnego nie wymagają oczka wodne i przydomowe baseny o powierzchni do 50 mkw. (poprzednio do 30 mkw.). Roboty budowlane wymagają jedynie zgłoszenia. Wyjątkiem są zbiorniki powstające poza terenem zabudowanej działki. Tu pozwolenie jest potrzebne, niezależnie od ich powierzchni. (2017-08-12 14:38)
SlawekNiktSlawekNikt
0
Pozwól, że zapytam: jak daleko od rzeki masz ten staw ? (2017-08-16 21:48)
rafcio1616rafcio1616
0
@SylwekNikt. Najbliższa rzeka od stawu jest 21 km (2017-08-21 22:34)
szramekkoksszramekkoks
0
wędkarstwo mazowieckie pozdro uwielbiam twoje filmy... (2017-11-13 20:44)

skomentuj ten artykuł

 




Aplikacja