Przepływanka bez spławika, wypuszczanka

/ 38 komentarzy / 3 zdjęć


Ta przepiękna metoda połowu jest jedna z najstarszych technik wędkarskich. Trzeba troszkę ją przypominać aby młodsze pokolenie braci ędkarskiej całkowicie jej nie zapomniało. Może i jest wypierana przez inne metody połowu ale nic nie straciła na swej skuteczności i atrakcyjności. Coraz więcej z nas staję się leniwymi i wybiera stacjonarne metody połowu jak grunt, czy spławik na jeziorku stawiku i zalewie. Oczywiście i tak można ale kilkukilometrowy spacer z wędka znakomicie działa na cholesterol i samopoczucie. Wypuszczanka bez spławika. 

Co należy a czego nie aby skutecznie łowić w/w metodą. Podstawowym błędem popełnianym przez znajomych mi wędkarzy jest nieprecyzyjne wymierzenie głębokości łowiska. Haczyk z naszą przynęta wlecze się po ziemi i nawet jeśli rybka złapie za przynętę to branie zwykle jest opóźnione. Gdy zanęta jest zbyt wysoko a ryby mizernie biorą po prostu albo jej nie widzą, albo nie skuszą się na tak podaną.

Drugim błędem jest zastosowanie nie dpowiedniego obciążenia. Często stosuje się jedno ciężkie obciążenie w okolicy przyponu i zbyt duży spławik. To powoduje przy zarzucaniu olbrzymi plusk a łowiąc w małej dzikiej rzeczce ma to ogromny wpływ. Trafniejszym jest zastosowanie choćby spławika o mniejszej wyporności a obciążenie rozłożyć na jedną śrucinę nad przyponem i jedna dociążajacą na przyponie.

Następna sprawa jest nęcenie. Ważna sprawą jest ilość zanęty - obecnie za dużo wrzucamy jej do wody podczas takiego sposobu połowu. Za dużo ale także nie wszystko jednorazowo w dany dołek bo woda zrobi za szybko swoje. Zanęta a raczej piach, glinka traszkę płatków, robaczków no troszkę zanęty też trzeba ale to wszystko na spacerowe łowienie. No chyba że ktoś łowi na przepływanke ale w jednym miejscu cały czas a nie spaceruje po dołkach. Wtedy zanęta wygląda troszkę inaczej.

Wiadomo jest że jeśli prąd bystry weźmiemy więcej gliny niż piasku i na odwrót. Po wymieszaniu gliny z piskiem dodaję troszkę właściwej zanęty i płatków - lepię niewielkie kulki nie takie do siatkówki oczywiście. Zwróćmy uwagę na fakt że rzeka przy dnie płynie znacznie wolniej niż na powierzchni. I jeszcze jedna b. ważna sprawa dotycząca przynęty. Zbyt często i zbyt wygodnie stosujemy przynęty łatwo dostępne za które musimy jeszcze zapłacić / białe robaczki, ochotka, kasze, grochy itp. itd.

Ale posłuchajcie. Pewnego razu razem z bratem chodzimy brzegami Widawki i pod zwalonym drzewem widzimy małe stadko ryb. Brat był pierwszy więc zaczął puszczać leciutką przepływanke pod to drzewo. Nic i nic zaczął zmieniać to na robaka, to na ochotkę, pęczak i nic. Ryby omijały jego przynęty i klapa. Zrezygnowany odpuścił i odszedł w inny dołek. Nie wierząc że ryba jest a nie bierze postanowiłem wrócić w to miejsce i poobserwować. Zauważyłem że ryby wypływają i atakują coś co spada z drzewa.

Złapałem jakiegoś robaczka nawet nie wiem co to było zdjąłem obciążenie i puściłem.
Po chwili jak się domyślacie na brzegu wylądował piękny jelec . Po godzinie miałem kilka jelców, płotek i jazi. Brat powiedział mi stare przysłowie głupi ma zawsze szczęście lecz ja uważam, że może i szczęście też ale przede wszystkim to umiejętność czytania wody i zastanowienie się co może myśleć ryba w takiej sytuacji. To podobny instynkt jak u człowieka gdy lubi i przyzwyczai się do schabowego czy zastąpi go mielonym - nigdy. Cieszmy się samym pobytem nad woda i obserwujmy ją dokładnie.
Cześć.

 


4.3
Oceń
(125 głosów)

 

Przepływanka bez spławika, wypuszczanka - opinie i komentarze

użytkownik1805użytkownik1805
0
Masz rację, to bardzo skuteczna i ciekawa metoda łowienia ryb. Jednak przepływanka na takiej rzece jaką jest Widawka a Dunajec nie co się różni. Sposobem prowadzenia ,obciążeniem ,wielkością spławika. Bo te dwie rzeki również się od siebie różnią. A jeszcze inaczej do tego wszystkiego ma się Wisła,która jak na nasze warunki jest bardzo dużą rzeką i miejscami stosunkowo głęboką o silnym nurcie.Reszta jest taka sama. Trzeba myśleć i obserwować i rzękę i ryby jeśli takowe da się wyśledzi.Pozdrawiam (2009-03-17 09:41)
konrad_leokonrad_leo
0
Na obecną chwilę im lżejszy zestawik tym lepszy. chaczyk mini a żyłeczka jeszcze cieńsza :) na przynętę polecam ochotkę. (2009-03-17 09:45)
Kristoph1Kristoph1
0
U nas trochę inaczej łowią na przepływankę może nie tyle co od strony technicznej co od stosowanych przynęt czy nęcenia . Jeśli chodzi o stosowanie obciążenia nie uważam za błąd , wszystko zależy od warunków jakie panują na łowisku . Co jest złego w stosowaniu przynęt kupowanych skoro sa skuteczne , nie neguję wartości stosowania różnego rodzaju robaczków żyjących w wodzie czy w sąsiedztwie wody . Jednak wyruszając wiosną za kleniem czy jaziem nie będę zbierał robaków bo na nie niewielkie ryby złowię, wezmę z sobą trochę grochu i na niego połowię naprawdę duże ryby . Pozdrawiam . (2009-03-17 09:51)
tomekspethtomekspeth
0
Pamiętam moje początki z wędką i spacerki nad brzegiem Wisły...ehh kiedy to było, wystarczył wtedy dość długi i w miarę gruby kij z wierzby, jakiś samorobny spławik, a marzeniem był sprezentowany przez wujka z Niemiec spławik DAM'a, a na haczyku robaki świeżo wykopane z ogródka... A teraz...kilogramy zanęty, wędki za nie wiadomo ile, no i przede wszystkim siedzenie w jednym miejscu...muszę sobie zrobić taki spacerek z wędka w tym sezonie...może akurat coś fajnego się trafi na haczyku... (2009-03-17 09:53)
waldekwaldek
0
Wiem wiem każda rzeka oczywiście stwarza inne warunki. Mój opis dotyczy średnich rzek typu Widawka o średnim uciągu. (2009-03-17 09:55)
alualu
0
ja na warcie stosuję spławik o obciążeniu 4-5gram także wszystko zależy od uciągu wody na danym odcinku.Zestaw który zastosujesz na widawce czy grabi będzie dużo lżejszy i na tych rzeczkach nie musisz sypać tyle zanęty poza tym bardzo ciekawy artykuł pozdrawiam! (2009-03-17 10:52)
rysiek38rysiek38
0
fajnie opisane i rzeczowo - czytanie wody to polowa sukcesu,podpisuje sie pod tym no i kwestia przynety - najlepsza ta naturalna w danym miejscu jak napisales.5. (2009-03-17 11:34)
użytkownik3053użytkownik3053
0
bardzo ciekawy i dużo mówiocy artykuł wiele moich znajomych robi właśnie ten błąd z obciążeniem nakładają jedno wielkie i łupią z pluskiem w tą wodę. Delikatny zestaw i dobre rozczytanie wody doprowadzi nas do mile spędzonego czasu nad wodą. Oczywiście 5 (2009-03-17 12:54)
Andre27Andre27
0
Super sprawa takie przypominanie starszych metod połowu w czasach gdzie tylko metody karpiowe i spinningowe są na łamach różnych czasopism, a zapomina się o pasjonatach metod spławikowych. Więcej takich artykułów !!!!! (2009-03-17 13:16)
zegarzegar
0
Walduś , ty mi Widawki nie obławjaj. Mój teren od Smug do Janówki. Reszta twoja. Ja wyciągam kiełźe i na przedwiośniu na to łowię.Pozdrawiam (2009-03-17 13:27)
użytkownik5522użytkownik5522
0
Nie zgodzę się z Tobą Andre27 że przepływanka jest starszą metodą od chociażby spiningu choc można odnieśc wrażenie że ostatnimi czasy dominującymi metodami połowu są spining i wędkarstwo karpiowe. Zgadzam się z Tobą że potrzeba nam więcej artykułów przypominających różne metody spławikowe, które są zepchnięte prze inne na dalszy plan. Waldek 5+ dla Ciebie za artykuł! (2009-03-17 16:20)
wedrowiecwedrowiec
0
Ja twierdze że jest to najlepsza metoda na obecną pore roku.Gdy tylko rzeczki troszeczke opadną i nurt sie uspokoi na przepływanke zawsze łowie największe płocie.Fajna i skuteczna metoda. (2009-03-17 16:50)
tarastaras
0
Kolego Waldek
Zakładamy, że idziesz wędkować na przepływankę, na średnią rzekę o dość dostępnym brzegu (uciąg z 3-5g; gł. około 2 m), i Twoim celem są płocie.
Podaję Tobie do wyboru 2 kije;
>teleskopik 420, 5-20g;
>bolonkę 6 m.
Który kij wybierzesz?
dzięki za odpowiedź. (2009-03-17 17:43)
skałaskała
0
Zgadzam się, że jest to świetna metoda połowu szczególnie wiosną i późną jesienią, ale zarzucanie zestawu z dużym spławikiem nie powoduje żadnych plusków, czy płoszenia ryb- z tym się do końca nie zgodzę. Metoda ta polega na obławianiu strefy przybrzeżnej rzeki, rejonu w którym o cieplejszych porach roku występuje obficie roślinność wodna, miejsca najczęstszego żerowania ryb. Nie ma potrzeby hałasować zestawem , skoro jest on swobodnie puszczany z prądem rzeki. Poza tym malutkie spławiczki przy wartkim nurcie zatapiają się i nie można swobodnie puszczać ich na odległości 30-40 metrów. Brania są słabo widoczne. Dobrze zmontowany zestaw pozwoli osiągnąć naprawdę świetne rezultaty. jak go dobrze zmontować odsyłam do artykułu : LONG TROTTING. Gorąco pozdrawiam, życzę udanych połowów. (2009-03-17 18:44)
szczupak7szczupak7
0
milo sie czyta takie wpisy,zdjecia po prostu Bajeczka!!! (2009-03-17 19:25)
swiezyswiezy
0
... metoda godna polecenia sam też tak łowię . Na przedwiośniu przynęty naturalne są najskuteczniejsze . Do kolegi waldek a kropkowańce tam jeszcze są? czy wszystko wyłowiliście ??? (2009-03-17 19:38)
legtomlegtom
0
Osobiście wolę spining, ale na wczesną wiosnę też czasami łowię na przepływankę. Bardzo lubię małe rzeczki, tak jak ta na Twoich zdjęciach. W tym roku łowiłem na spławik na Orzycu razem z kolegą z naszego portalu. Nie mieliśmy tyle szczęścia ( lub umiejętności ) i wróciliśmy znad wody o kiju.
Pozdrawiam (2009-03-17 20:34)
swiezyswiezy
0
...polecam kiełże www.wedkuje.pl/wedkarstwo,kielz-doskonala-przyneta-na-wiosne,7369 jedna z lepszych przynęt obok chruścików ... (2009-03-17 20:59)
użytkownik7463użytkownik7463
0
panowie i panie nigdy tej metody nie stosowałem i z tego co tu czytam to bierze ogólnie ryba biała. Mam pytanie jakiej wielkości głównie trafiają Wam się ryby? nie chodzi mi tu o rekordy tylko gdybym zaczął to czego mógłbym się spodziewać? (2009-03-17 23:13)
JaśJaś
0
Moim zdaniem jest to teraz,na przedwiośniu najlepsza metoda połowu.Gdy woda jest wysoka,szukać trzeba spokojniejszej wody gdzie uciąg jest słabszy.Co do przynęt to głównie biały i czerwony robak ,co nie znaczy żeby eksperymentować. Artykuł ciekawy,5 ode mnie.pozdroooooooooooo. (2009-03-18 00:03)
waldekwaldek
0
Odp. Kolego taras ja osobiście używam wędki 3.9m bo lepiej nią operować na małej rzece ale nie znaczy to że bolonka 6 m się nie sprawdzi. można nią np. dotrzeć w ciekawe miejsce na drugi brzeg rzeczki. Opd. Świeży zapraszam na te pstrągi są jeszcze są. Niedawno właściciel pstrągarni w Szczercowie wypuścił cały jeden zbiornik do Widawki wiesz ile tego było-piękne zarybienie ale tęczakiem. (2009-03-18 09:34)
dariuszdyldariuszdyl
0
Ja na tą metodę zaczynałem łowić jeszcze na leszczynówkę bez kołowrotka. Łowiłem z łódki, więc przy zacięciu większej sztuki puszczało się wędzisko na wodę i płynęło się za nim aż ryba się zmęczyła. Następną wędką, jakiej używałem do połowu była rosyjska teleskopówka koloru żółtego, w której wymieniało się oryginalną szczytówkę na szczytówkę zrobioną z włókna szklanego, które załatwiało się z pracownikami TP ciągnącymi linie telefoniczne. Następnie do wzmocnień brzegów poszczególnych części przylutowywało się przelotki i przykręcało się kołowrotek. Tak, tak młodsi koledzy, przykręcało. Kiedyś były dostępne kołowrotki przykręcane do wędziska na zasadzie imaka i na dokładkę były to kołowrotki o ruchomej szpuli z hamulcem, który blokował szpulę na odwinięcie. Zwijać żyłkę było można bez problemu, ale już odpuścić przy ataku ryby to był problem. Spławiki do tej metody robiliśmy sami z twardego styropianu. Najlepszy był styropian z kół ratunkowych. Spławiki miały kształt spadającej kropli wody. Wyporność około 5 do 8 g. Żeby zanęcić łowisko przygotowywało się wiadro iłu najlepiej szarego, dodawało się do niego kilogram płatków owsianych górskich oraz dwie trzy garście gotowanej pszenicy. Jeżeli ktoś miał to dodawał też garść gotowanego grochu lub pęczaku. To wszystko mieszało się z wodą i ugniatało. Wody dodawało się tyle żeby ił nie był za błotnisty a zarazem i za twardy. Z tego robiło się kule wielkości głowy. Pierwsze nęcenie to były trzy gały. Łowienie trwało trzy do czterech godzin. Następnie rzucało się już po dwie i znowu taki sam okres łowienia. (2009-03-18 09:39)
janek226janek226
0
siemanko wszystkim nie jestem pewien ale jeśli te zdjęcia zrobił nasz kolega i dobrze widzę to na głównym zdjęciu jest pokazane jak ktoś nie ładnie przechowuje rybki bo wydaje mi sie ze szczupak jest przybity do dna pdpórką ale może mi sie tylko wydawać ale jesli mi sie zdaje to z góry przepraszam pozdro (2009-03-20 17:52)
użytkownik7463użytkownik7463
0
wydaje mi się ,ze Ci sie wydaje jak na mój gust to gałezie są a nie zaden tam szczupak. takim szczupakiem pewnie by się pochwalono (2009-03-20 18:43)
janek226janek226
0
całkiem możliwe nie zaprzeczam dlatego z góry napisałem ze przepraszam jeśli się mylę (2009-03-20 19:46)
swiezyswiezy
0
.... no koledzy macie naprawdę wybujałą fantazję . Przy małej korekcie w foto shopie to i krokodyla z tego można zrobić . Jak ww podaje że w niedalekiej Pilicy żyje ten gad to czemu nie w Widawce ? Pozdrawiam... (2009-03-20 20:12)
janek226janek226
0
to chyba Ty kolego masz wybujałą fantazje bo jak narazie to nikt oprucz Ciebie o żadnym krokodylu nie mówił pozdro (2009-03-20 20:16)
użytkownik8382użytkownik8382
0
zgodze się że to raczej jakieś konary a co do wypowiedzi swiezego to troszkę nie zrozumiała dla mnie jest. nie wiem dlaczego napisał w liczbie mnogiej. (2009-03-21 22:07)
waldekwaldek
0
No witam i zostałem zmuszony do wyjaśnienia niby tego przybitego szczupaka. Kochani jeśli to byłby szczupak to nikt nie jest naiwnym na pewno bym takiego zdjęcia na naszym portalu nie umieścił. Ale kazdy może sobie coś tam wypbrazić. Ja zapewniam że szczypaki oczywiście jak mi sie uda złowić to ląduja w miękiej siateczce. (2009-03-23 09:04)
GregoreczekGregoreczek
0
Metoda łowienia na spławiku jest stara ale jara. Ja łowię głównie tą metodą. Ten tekst może być bardzo pomocny początkujacym wedkarzom. pozdrawiam i życzę udanych łowów. (2009-03-23 22:19)
rysioszrysiosz
0
DOBRZE NAPISANE za opis stawiam*****
(2010-08-03 11:31)
fikanderfikander
0
Piękna opwieść dobry artykuł. Przepraszam za ocenę, ale nie wiem jeszcze jak się to wszystko robi. Dla mnie 5 :) (2010-08-20 21:45)
Banach333Banach333
0
Fakt, przepływanka, choć praktyczna i skuteczna, coraz częściej wypierana przez gruntowe zasiadki. Bardzo fajny i ciekawy artykulik. Pozdrawiam
(2010-08-25 17:48)
mikronekmikronek
0
tą metodą łowie ryby od 15 lat nie ma nic lepszego zawsze coś sie dzieje czy to zaczep czy to branie jeśli chodzi o grunt to sie nie zgodze, haczyk ma się wlec po dnie ale spławik trzeba przytrzymywać artykół kolegi ok (2010-08-30 14:03)
pawel75pawel75
0
Mimo, że teraz najczęściej łowię na spining, też zaczynałem od kija leszczynowego i przepływanka na Wiśle :) Nadal czasem wracam do tej metody bo tutaj też zawsze coś się dzieje jak napisał jeden z kolegów. Pozdrawiam i piąteczka.
(2010-10-06 06:12)
mlotek2222mlotek2222
0
Artykuł mi sie podobał fajnie sie go czytało Zgadzam sie z Tobą ze najczesciej na przepływankie łapie sie wiosną lub jesienia.Pozdrawiam (2010-11-09 18:29)
użytkownik26041użytkownik26041
0
masz racje przepływanka to bardzo skuteczna metoda łowienia ryb w twoim wpisie nic dodac nic ując piąna za wpis ale coś sie dzieje z portalem i nie można oceniac (2010-11-26 11:06)
miecz-gazmiecz-gaz
0
Cześć 5***** Pozdro. (2016-09-26 09:09)

skomentuj ten artykuł