Wypad na Bagry na szczupaka

/ 8 komentarzy

Jest godzina szósta rano, na zewnątrz jeszcze noc i słychać tylko od czasu do czasu przejeżdżający tramwaj. Wstaję i zbieram się na Bagry gdzie kilka dni wcześniej z kolegami umówiłem się na godzinne spiningowanie.
Ta niespełna godzina przedwieczornego łowienia rozbudziła we mnie nadzieje na spotkanie z drapieżnikiem.
Już o siódmej jestem nad wodą i oprócz mnie jest jeszcze jeden co nie może spać i ma nadzieję na grubą rybę a konkretnie na "szczupłego".
Przygotowałem dwie wędki jedna na okonia a druga na coś grubszego.
Zaczynam od delikatnego zestawu chociaż widzę że woda aż gotuje się od drobnicy i szczupły na pewno tam gdzieś się kręci.
Nic nie skubie na moje wynalazki więc bez przekonania biorę zestaw na szczupłego i rzucam woblerem przechodnim,
który dostałem od kolegi a on dostał go też od kogoś.
Woda jest bardzo czysta i już wiem dlaczego wobler jest przechodni - ma po prostu kiepską akcję (przechyla go na bok).
Dobra mówię dwa rzuty jeszcze tym wynalazkiem, pomyślę komu go dam i zmiana na coś bardziej pewnego.
Jak się okazało zaraz po tym jak tak pomyślałem dwa metry ode mnie widzę jak w wobler uderza gruby okoń a za nim może trzy podobnej wielkości garbusy.
Okonia nie wyjąłem a nadzieja znowu ożyła. Łowisko jest na tyle specyficzne ,że jak trafisz okonie to trzeba się spieszyć żeby stado nie odpłynęło i musisz szybko łowić. Te odpłynęły jednak po pół godzinie poczułem na kiju lekkie puknięcie, zacinam i wędka pokazuje swoją paraboliczną akcję. Na pewno siedzi okoń to wiem na pewno, na tyle znam to szarpanie wędką. Racja okoń i to duży 37cm ale trzeba się spieszyć , żeby pociąg z okoniami nie odjechał w siną dal. Drugi rzut i jest , znowu 37 pokazuje miarka i trzeci rzut i siedzi tym razem mniejszy ale tylko o dwa centy. Nieźle myślę ale pociąg odjechał i nie wiadomo kiedy wróci ze swoimi pasiastymi pasażerami.
Nadzieja że wróci już umarła kiedy zadzwonił telefon i kolega opowiada że dzień wcześniej połowił na pomoście.
Myślę sobie że trzeba to sprawdzić tym bardziej, że tu gdzie byłem nic się nie działo. Zabieram cały majdan i taszczę wszystko na znany mi pomost.
Zaczynam znowu szukać okoni jednak biorą maluchy 25cm, 26cm. A-ha małe wtedy bo przecież wiadomo dlaczego.
Słońce zaczyna grzać coraz bardziej i chyba pora się zbierać, nawet dzwonie do żony że już koniec łowienia i jeszcze parę rzutów (każdy to zna - jeszcze parę rzutów hehe).
Biorę wędkę na szczupłego i już w pierwszym z tych paru ostatnich rzutów do gumy przykleja się szczupły na 44cm.
To nie będą ostatnie rzuty wiem na pewno.Zaczyna się polowanie i wybieram tylko duże gumy, a szczupaki biorą jakby czekały w kolejce do szczepienia.Dominuje kolor jasny z brokatem. Pięć szczupaków i koniec , koniec szczepienia wszystkie wróciły do wody.
Teraz niech rosną i za jakiś czas zapraszam do kontroli.

 


4.7
Oceń
(12 głosów)

 

Wypad na Bagry na szczupaka - opinie i komentarze

rysiek38rysiek38
0
A podobno u nas nie ryb - a moze nie ma na tylu sprytnych by wiedziec co ,gdzie i jak. i może w tym tkwi problem a nie w braku ryb,czasem wystarczy troszkę pomyśleć i niby licha woda bywa całkiem ciekawa (2013-10-30 20:56)
marek-debickimarek-debicki
0
Na wielu wodach takie "maluchy" po 25cm są na wagę złota. Fajne wędkowanie. Pozdrawiam i *****pozostawiam. (2013-11-04 23:18)
leszczyk77leszczyk77
0
czasem takie na pozór małe łowiska są świetną okazją do złowienia rekordowego okazu no ale żeby taki okaz złowić trzeba niezle się nachodzić bo większość jest już skłusowana tak że nawet te maluchy nie biorą no ale za małe kary są dla tych niby pseudo wędkarzy (2013-11-05 14:48)
budziorbudzior
0
Wybieramy się z Bogusiem Kowalskim w niedzielę ale oczywiście na muchę. Jak będą wyniki to pewnie też coś napiszę i pokażę na co. (2013-11-08 08:33)
obiwanobiwan
0
Czekam Piotrek wieści z nad wody. Dla mnie mucha to na razie czarna magia ale będę Cię obserwował i liczył na wskazówki od mistzra. (2013-11-10 16:09)
RodrykRodryk
0
Dobre przynęty, to i mocne wrażenia. Byłem tam i umówiłem się z okoniami na wiosnę 2014, bowiem farciarz jest tylko jeden.
(2013-11-12 09:01)
budziorbudzior
0
He,he - dwa razy byłem i 0 wielkie. Przynęty miałem super tylko nie byłem w stanie dorzucić do miejsca gdzie wychodziły ryby. A tak poza tym z tym mistrzem to bardzo duża przesada. (2013-11-19 11:22)
obiwanobiwan
0
Wiem Piotrek co mówię . Jak cień będę za Tobą podążał . (2013-11-20 20:06)

skomentuj ten artykuł