Przynęty Spinmad Wirujący ogonek

/ 7 komentarzy / 4 zdjęć


Wirujący ogonek - przynęty firmy Spinmad Zaczynając ten sezon miałem w swojej skrzynce około 150 przynęt spinningowych, ale gdybym miał wskazać tę najskuteczniejszą na ten sezon, to na pewno NIE postawiłbym na jeden schowany gdzieś w czeluści pudełka ze wszelkim żelastwem wirującego ogonka firmy SpinMad. Jakież było moje zaskoczenie, gdy pewnego lipcowego wieczoru pływając z bratem łódką po jednym z mazurskich jezior zameldował się pierwszy szczupak na tę przynętę.

Ale zacznijmy od początku... Zawsze byłem entuzjastą obrotówek i kiedy w tamtym sezonie zobaczyłem w sklepie wirujące ogonki od razu się zaciekawiłem. Kupiłem wersję 10 gramową i... nic. Założyłem ją może 2 razy na agrafkę i to by było na tyle. Tak przeleżała rok w pudełku i nadszedł ten wieczór z opisanym wyżej początkowo niewielkim szczupakiem, a zaraz po nim dwóch okoniach. Następnego dnia wstałem rano i pognałem nad jezioro i znowu tym razem wymiarowy szczupak. Kilka rzutów i następny, który niestety przeciął mocno już zniszczony przypon flurocarbonowy. Wtedy zainteresowałem się tą przynętą na dobre. Czytam, że wirujące ogonki zostały zaprojektowane w Stanach Zjednoczonych do łowienia bassów. Szybko zyskały ogromną popularność nie tylko w Stanach, ale i w Europie. Czytam też na forach, o tym że lubią je okonie. następnego dnia kupuję 3 wersje: 4g, 10g i 35g. Na 4g wpadły w tym sezonie 2 klenie, na 10 gram bardzo dużo, ale niedużych szczupaków i wiele ładnych okoni. A na 35g straciłem swojego życiowego szczupaka przez własny głupi błąd. No i jeszcze jeden boleń 70-centymetrowy o wadze 3,2kg. Tyle o historii przynęty w tym sezonie.

Wirujące ogonki to świetne połączenie obrotówki, no bo przecież jest to żelastwo i ta wirująca paletka. Ale w kształcie ma jakąś duszę woblera i jest genialny do jigowania. Przynętę można prowadzić jednostajnie zwijając po powierzchni, ale najlepiej pracuje przy opadzie.

Pierwszej metody nie ma sensu tłumaczyć. Poza tym, że warto czasami na sekundę lub dwie przestać obracać kołowrotkiem i znowu szybko ruszyć. Drugi sposób to klasyczny opad, czyli 2-3 szybkie obroty i chwila na opadnięcie przynęty do dna. Najskuteczniej w pierwszej połowie rzutu stosować opad, a gdy przynęta jest już w odległości 5-6 metrów od nas zwijać żyłkę jednostajnie.

Wirujące ogonki dostępne są w 7 gramaturach:
- 4g - polecam na klenie w szybko płynących rzekach
- 6g - to samo co wyżej
- 10 i 18g - świetne się sprawdza na szczupaki, ale te niekoniecznie największe
- 12 i 24g - wersje reklamowane przez producenta jako seria jigmaster, sam ich nie testowałem, ale znajomy sprzedawca w sklepie wędkarskim polecał je na średnie szczupaki i duże okonie
- 35g - świetna do trollingu, testowałem też w opadzie i się sprawdziła, ale konieczne jest posiadanie mocnego sprzętu

Dużą zaletą jest zbity korpus co pozwala na bardzo dalekie rzuty. Przynęta po pierwszym kontakcie z wodą zaczyna swoją pracę. Ogonek obraca się w każdej fazie zwijania łącznie z opadem, co zwiększa czas opadu. Przy zwijaniu praca jest świetnie wyczuwalna na kiju. Budowa przynęty sprawia, nie skręca ona plecionki, co ma miejsce przy niektórych obrotówkach. Fajne jest także to, że możemy w sumie jedną przynętą obłowić wszystkie partie wody. Ostatnią zaletą jest paradoksalnie to, że jest ona cały czas mało popularna, dzięki czemu ryby jeszcze nie zdążyły się nią znudzić.

Przynęty zdecydowanie najskuteczniejsze są na głębokości przekraczającej 3 metry. Oczywiście jak każda przynęta to i ta ma wady. Oczywiście nie poprowadzimy jej na wodzie z dużą ilością zaczepów. Wiadomo dlaczego. Największą wadą są podwójne kotwice. Zmniejsza to zdecydowanie ilość zaczepów, ale niestety ryby często spadają. Wynika to z tego, że przy opadzie groty zachodzą za korpus przez co zacięcie rzadko kiedy jest pewne. Sposobem na to jest zdjęcie tej kotwicy i założenie wersji klasycznej, a podwójną kotwicę możemy zastosować przy dozbrajaniu gum. Jeżeli na łowisku nie mamy kotwic klasycznych, to tę podwójną można założyć odwrotnie - hakami w dół. Jest to bardzo szybki sposób, ale relatywnie zwiększa ilość straconych przynęt.

Podsumowując wirujące ogonki niespodziewanie stały się dla mnie hitem tego sezonu. Jednak jeden sezon to moim zdaniem za mało, aby postawić na tę przynętę. Wirujące ogonki czekają kolejne testy na innych wodach i innych gatunkach ryb. Jednak chyba na zawsze zapewniła sobie miano czarnego konia w moim arsenale. I do tego też całą brać namawiam. Nie opierajcie swojej artylerii na tej przynęcie, ale kiedy inne zawiodą, to dajcie jej szansę zawirować.

Pozdrawiam

 


5
Oceń
(19 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 1)

Ocena użytkowników:

Jakość:
(5)
Cena:
(5)
Użytkowanie:
(5)

Średnia ocena:

5



Przynęty Spinmad Wirujący ogonek - opinie i komentarze

Sebastinka1Sebastinka1
0
Nono Piękny artykuł :D (2013-11-11 21:17)
pavel-93pavel-93
0
Dzięki :) po przyszłym sezonie opiszę twoje osy :D (2013-11-11 21:24)
użytkownik146431użytkownik146431
0
Czasami wystarczy uwierzyć w przynętę.Dać jej szanse. (2013-11-13 13:17)
ZielanZielan
0
Mam, używam i twierdzę, że szału nie robią. Kilkanaście szczupłych się złapało, ale i tak wolę gumki relaxa. (2013-11-13 18:00)
grisza-78grisza-78
0
Cóż mogę powiedzieć. Niedawno wyraziłem na portalu swoją opinię, n/t ogonka. Ostatnio dokupiłem kilka mniejszych egzemplarzy, z nadzieją na wyniki po nowym roku, kiedy wyskoczę na pstrągi. Może na wiosnę małe Spinmady sprawdzą się na okoniach, czy kleniach. Póki co, podzielam opinię Rogerosa - ogonek jak dla mnie, szału nie robi. Pozdrawiam. (2013-11-13 21:45)
slawekkiel17slawekkiel17
0
warto sprawdzic *****5-ka (2013-11-15 11:40)
lordymlekolordymleko
0
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
pstrągi ją kochają (2015-06-11 11:43)

skomentuj ten artykuł