Przynęty selektywne

/ 12 komentarzy


Jesień to doskonały rozdział szczupakowego sezonu. Chłodniejsze powietrze oraz spadająca stopniowo temperatura wody wpływają znacząco na aktywność drapieżników. Nad wodą można spotkać coraz więcej wędkarzy pojawiających się na pomostach, łodziach, a także nad brzegami nizinnej rzeki. Wszystko wskazuje na to, ze szczupaki wreszcie zaczęły intensywnie żerować.

Jesienią lubię używać przynęty selektywne, czyli takie, których kupno wywołuje z reguły mieszane uczucia wśród wędkarzy stojących obok mnie w sklepach wędkarskich. Są to zazwyczaj przynęty miękkie i woblery. W płytszych zbiornikach stosuję najczęściej dżerki oraz sterowce w przedziale od 10 do 20 cm. Z gumami jest podobnie, jednak z reguły dolna granica zaczyna się od 12-15 cm. Używanie przynęt większych niż 8” jest już trudne do zrealizowania, gdyż przynęta o długości 20 cm wraz z główką 20 g potrafi ważyć powyżej 100 g i to już górna granica, z którą mogą sobie poradzić dostępne w sklepach szczupakowe wędziska. Poza tym łowienie z ręki przynętą o wadze ponad 0,1 kg to już spory wysiłek, który często zmienia wędkarstwo w katorgę.

W oczach wielu doświadczonych wędkarzy przynęty selektywne ograniczają przyłowy w postaci niewielkich ryb, z czym nie do końca się zgadzam, gdyż wielokrotnie przyciągam do łodzi czterdziestaki, które zaatakowały ośmio calowy ripper, lub swimbaita. Najmniejszy szczupak, którego złowiłem na woblera o długości 19 cm miał zaledwie 25 cm. Przynęty selektywne stosuję przede wszystkim, by sprowokować do ataku największe drapieżniki, dla których spora przynęta wydaje się pełnowartościowym posiłkiem, o który warto zawalczyć.

Stosowanie sporej wielkości przynęt wymaga od wędkarza odpowiedniego przygotowania. Oprócz dostosowania ciężaru wyrzutowego wędziska do wabików, którymi mamy zamiar łowić ważne są jeszcze inne czynniki. Wędzisko do twardych przynęt (dżerków, twitchbaitów, itp.) powinno charakteryzować się dużą szybkością i sztywnością, która nie tylko ułatwia naturalne prowadzenie woblera, ale pomaga skutecznie zaciąć sporą rybę atakującą przynętę podaną nawet kilkadziesiąt metrów od łodzi. Najlepiej, jeśli jest to wędka castingowa z multiplikatorem o długości do 2,20. Dlaczego warto zastosować zestaw castingowy? Przemawia za tym wiele czynników, z których najważniejszy jest komfort zarzucania oraz prowadzenia wabika. Poza tym trudno znaleźć na rynku klasyczny spinning o ciężarze wyrzutowym pozwalającym na operowanie tak dużymi przynętami. Kompletując zestaw do łowienia przynętami miękkimi wolę skupiać uwagę na klasycznych wędziskach. Mimo, iż do największych gum używam wędzisko castingowe, to do tych nieco mniejszych (12-15 cm) wybieram klasyczny spinning na grubym mięsistym blanku. Jego długość waha się w przedziale (2,15-2,40 m) Dłuższe wędki poprzez odpowiednie naładowanie pozwalają wykonywać dalsze rzuty nawet, gdy na agrafce znajduje się mało aerodynamiczna przynęta.

Używanie selektywnych przynęt wyzwala we mnie dawkę adrenaliny, gdyż z każdym kolejnym rzutem mam świadomość, że to właśnie ten rzut może przynieść upragnione branie rekordowego drapieżnika. Uczucie, że robię wszystko, aby skusić do ataku rybę życia, dodaje motywacji, dzięki której każdy dzień nad wodą staje się niezapomnianą przygodą. Jeśli nie łowiliście jeszcze na naprawdę spore przynęty to zachęcam Was do przełamania swoich wewnętrznych barier i założenia na agrafkę wabików niecodziennej wielkości. Być może to właśnie ta z pozoru zbyt duża przynęta okaże się prawdziwym hitem i ułatwi Wam drogę do pobicia życiowego rekordu.

 


5
Oceń
(27 głosów)

 

Przynęty selektywne - opinie i komentarze

użytkownik102837użytkownik102837
0
Stosowanie selektywnych przynęt to bardzo dobra alternatywa. Ale do wszystkiego trzeba podchodzić z umiarem ponieważ tak jak napisałeś 20cm guma plus główka to już duży ciężar i opór dawany przez wabik. Na dodatek trzeba pamiętać że tego kalibru przynęty potrzebują odpowiedniego dociążenia pod którym mają odpowiednią prace. A przy takich gumach nie jest to mało..... Na pewno zgodzę się z tobą że nie ma co wierzyć w kanony że duża przynęta to duża ryba oraz na odwrót ponieważ na pewno nie jeden z nas miał okazje się o tym przekonać. Za wpis 5 *****. Pozdrawiam Boczny Trok (2014-10-09 17:47)
raistraist
0
ja tam znam przynety selektywne ktore spokojnie mozna zbroic nawet główka 5g. Przyneta wazy wtedy z obciazenie 32g i praktycznie nie stawia oporu w wodzie a pracuje doskonale. wielkosc to 20cm ;) ale małe szczupaki tez w nia biją - takie 40cm juz potrafia przywalic ;) (2014-10-09 20:55)
Jakub WośJakub Woś
0
Czytam kilka razy słowo selektywne i zaczynam się zastanawiać... Skoro na gumy 20 cm potrafią uderzyć szczupaki 25 cm a 40staki też " w nie biją" To czy nadal jest to przynęta selektywna? Nie wyklucza bowiem ona brań ryb niewymiarowych. Zapewne je ogranicza. Czy przynętę ograniczającą można nazwać selektywną? W takim razie małe obrotówki sa często atakowane przez małe szczupaki. Mała przynęta ogranicza brania tych większych ryb. Czy zatem małe też są selektywne? Wszystkie są selektywne? (2014-10-09 22:43)
Jakub WośJakub Woś
0
za wpis oczywiście 5 (2014-10-09 22:44)
grisza-78grisza-78
0
Ja myślę, że jeśli mowa o selekcji, to tylko na jesień i chyba tylko w przypadku okonia. Szczupak był głupi, jest głupi i zawsze będzie, więc niedomiarek będzie walił w gumę swojej wielkości, a metrówkę złowimy na wobka 7 cm, którym zachwycają się w jeziorze wymiarowe okonki... Pokręcone to wszystko, a zarazem cudowne. Wynika z tego, że z rana trzeba plecak pakować i czym prędzej nad jezioro śmigać, zębacza i garbusa szukać... na te same przynęty. ;) (2014-10-10 00:50)
marek-debickimarek-debicki
0
Na pewno jest wiele prawdy w materiale przedstawionym przez Kolegę Rafała i wypada pogratulować doświadczeń i efektów. Wiele jednak zależy od pory roku, zasobności i jakości białej ryby w danym zbiorniku, a także i stanu drapieżników. Niejednokrotnie nawet późną jesienią, na naszej chimerycznej wodzie łowiliśmy ładne okonie na duże rippery, natomiast leniwe szczupaki brały na kilkucentymetrowe gumki. Ważne są osobiste doświadczenia, poparte niejednokrotnie wskazówkami, czy też podpowiedziami "Kolegów Guru" w połowach danego gatunku. Pozdrawiam i *****pozostawiam. (2014-10-10 08:19)
barrakuda81barrakuda81
0
Moim zdaniem przynęta selektywna to mit.Owszem,czasem sprawdza się łowienie np.dużą gumą okoni bo wówczas walą w nią większe sztuki a paproch daje maluchy.Nie mniej miewałem przypadki - zwłaszcza wiosną ,kiedy za dużym dorado lake'iem goniło kilka 25 cm okoni wściekle go atakując a jeden nawet się zaczepił mimo dużej kotwicy!Agresja sprawia że nie istnieje przynęta selektywna a już napewno nie na szczupaki chyba że metrowa guma:-)Odsiać mniejsze sztuki wg mnie można wtedy gdy ryby nie są agresywne tzn. kiedy bardziej żerują niż bronią terytorium.Lepiej i przyjemniej jednak łowi się na delikatnie zwłaszcza że potworów w naszych wodach za wiele nie pływa i "nie fajnie" byłoby strzelać z armaty do wróbli bo duża przynęta to konieczność zastosowania mocniejszego sprzętu...Artykuł porusza ciekawą i kontrowersyjną kwestię*****.Pozdrawiam. (2014-10-10 09:36)
mleczus3mleczus3
0
Cieszę się, że każdy z Was ma odmienne zdanie na temat zawarty w moim tekście. To właśnie czyni wędkarstwo wyjątkowym, że im nas więcej, tym więcej opinii jesteśmy w stanie wyrazić, dlatego zachęcam Was serdecznie do dzielenia się w komentarzach swoimi spostrzeżeniami. Pozdrawiam i do zobaczenia nad wodą! (2014-10-10 15:42)
marek-debickimarek-debicki
0
Według mojej opinii, właśnie takie powinno być blogowanie. Każdy ma prawo do wyrażenia swoich poglądów. Nie jesteśmy i nie musimy być przecież ekspertami i mistrzami. Jednak, jeżeli opisujemy swoje spostrzeżenia, wyprawy wędkarskie, podając jednocześnie wiele technicznych szczegółów, to według mnie jest to fajna sprawa , gdyż dzielimy się swoimi obserwacjami znad swoich jezior i rzek, w naprawdę dobrej wierze. Każdy może skorzystać z tych informacji na swój sposób. gratuluję fajnego artykułu i życzę pięknej selekcji w ten jesienny okres spinningowania. (2014-10-10 21:48)
Zander51Zander51
0
Gratuluję "dyskusyjnego"wpisu Rafał. Też wierzę, że większa przynęta , to większy drapieżnik, ale wiemy, że nie zawsze to się sprawdza. Dla mnie bardziej selektywne są stanowiska drapieżnika. Mam na myśli "moją" Łynę. W 80% w korycie, czy na spadach dostanę większego drapieżnika, a bliżej przy brzegowego zielska mniejszego (szczupak ). Też to nie jest tak oczywiste, ale tego staram się trzymać. (2014-10-11 14:34)
PanciOxDPanciOxD
0
Co do selektywności jako miejscówek na rzece to też prawda :) (2014-10-13 20:47)
plotka97plotka97
0
Mi również wydaje się, że przynęty na które nie biorą mniejsze szczupaki nieistnieją. Potwierdzam za to zdanie Kolegów wyżej o stanowiskach szczupaków. Z głębszej wody, przynajmniej u mnie jest się w stanie wyciągnąć większego szczupaka. (2014-10-16 22:23)

skomentuj ten artykuł