Pseudo-wędkarze-

/ 22 komentarzy

Jak w temacie dzisiaj napiszę o pseudowędkarzach. Na szczęście nie ma ich tak dużo i miejmy nadzieję, że nie będzie. Ale jednak są. Spotkałem się wielokrotnie z bezmyślnością wędkarzy i samolubnością. Przykładowo :

Jak wiemy jazgarz jest pospolitą rybą i uznawaną za ,,chwast" przez większość wędkarzy, jednak jest rybą i odgrywa jakąś rolę w ekosystemie jeziora skoro tam występuje. Ale zauważyłem, że niektórzy wędkarze po wyciągnięciu jazgarza z wody po prostu wrzucają go w krzaki. Aż krew buzuje w żyłach, gdy widzę takiego wędkarza. Czy jest on poprawnym wędkarzem, a zarazem estetycznym? Nie sądzę, bo jeżeli w taki sposób traktuje ryby, to niech nie bierze się za to. Gdy zwróciłem jednemu z nich uwagę, żeby tak nie robił wyzwał mnie od gówniarzy. Strasznie się zdenerwowałem, ale przemilczałem to. Wiem, że jazgarz to nie jest przyjemna ryba (kolce), ale jednak jest rybą i częścią tego jeziora oraz żywą istotą i jak każda żywa istota odczuwa ból. Dlatego lepiej od razu ją zabić, niż męczyć. Jeżeli ktoś nie wie, to jazgarz jest przysmakiem sandacza, dlatego można go użyć jako przynęty. Także proszę zachować estetykę na łowisku.

Druga sprawa, to agresja niektórych wędkarzy i głośne zachowanie. To, co mnie najbardziej denerwuje. Nie raz spotykałem takich wędkarzy, którzy jeżeli siedziałeś na niby ich stanowisku mało nie zrzucili cię z kładki z nerwów. Najczęściej opuszczałem łowisko i przechodziłem na dalsze łowisko. Po co zbędne nerwy i przepychanki. Chociaż na moim łowisku obowiązuje zasada - kto pierwszy ten lepszy. Czyli nie ma kładek własnościowych. Jednak okazuje się, że niektórzy nie czytają regulaminu i przydałoby się im przypomnieć.

Tak jak mówiłem głośne zachowanie nad wodą. To rzecz, której nie mogę ścierpieć, rozumiem dzieci bawiące się na brzegu, ale dorośli wędkarze, którzy rozmawiają ze sobą na tej samej kładce ,,że nic dzisiaj nie bierze...". Kiedy ja mam już pełno ryb. Wiadomo jak każde zwierze, ryby też boją się hałasu i uciekają. Żaden szanowany wędkarz nie krzyczy przez pół jeziora i nie rozmawia tak głośno żeby słychać go było 10 kładek dalej, ponieważ dobrze wie, że odstraszy tym ryby. Dobrze, że takich pseudowędkarzy jest mało. I większość potrafi zachować się nad wodą i wie, że każda ryba czuje ból czy to karp, czy to jazgarz. I prosiłbym o większą estetykę nad wodą u tych wędkarzy, którzy jeszcze tego nie zrozumieli.

 


4.9
Oceń
(9 głosów)

 

Pseudo-wędkarze- - opinie i komentarze

arniearnie
0
Ja do tego wszystkiego dodałbym tych którzy: - biorą wszystko do reklamówek - zaśmiecają brzegi - grodzą lub uniemożliwiają dostęp do pomostów przez np zwodzone kładki do pomostów - tych o których wspomniałem co uważają że pomosty i łowiska sa prywatną własnością - oraz tych którzy nie reagują na te wszystkie patologie nad woda przecgodząc z obojętnością i akceptacja tego, a potem marudząc że tak źle się dzieje. pozdro (2008-10-09 12:42)
dariuszdyldariuszdyl
0
I autor i kolega w poście wyżej piszecie o prywatnej własności. OK. zwodzone przejścia na kładki albo robienie bramek nie jest w porządku z prawem, chyba że ma na to pozwolenie, ale to już inna sprawa. Teraz odniosę się do zajmowania miejsc - kto pierwszy ten lepszy - z tym się nigdy nie zgodzę. Czy Wy którzy uważacie się za wspaniałych wędkarzy nie pomyślicie czasem że ktoś może przygotowywał sobie miejsce przez parę dni nęcąc. Miałem taki przypadek i w zeszłym roku i w tym roku też. Nęciłem swoje miejsce przez 4 dni, widziałem wędkarza który łowił trochę dalej i on widział mnie, 5 dnia przyszedłem na rybki i co widzę, szanowny kolega siedzi w moim miejscu i na moją prośbę o opuszczenie nęconego łowiska stwierdza "że kto pierwszy ten lepszy". Nie jestem zbyt nerwowy i usiadłem w innym miejscu. Razem kończyliśmy łowienie, on nie miał nic, ja trochę złowiłem i z tego co miałem wybrałem do zabrania 2 leszcze. A co zrobił ten niby "etyczny" wędkarz, wyzwał mnie od mięsiarzy. Jeżeli u Was jest tak jak piszecie "że kto pierwszy ten lepszy" to wam współczuję. (2008-10-09 13:05)
baltasarbaltasar
0
Właśnie przez to kto pierwszy ten lepszy łowie prawie tylko na spinning. Ogólnie wśród wędkarzy nie ma czegoś takiego jak koleżeństwo, liczy się (dla większości ) tylko to żebym sam połowił, a że gościu wrzucił tu przez tydzień paredziesiąt lub pareset złotych i szykował sobie miejsce, to mogę mieć głęboko, bo byłem pierwszy. Chore. Ale, człowiek człowiekowi wilkiem. Gdybyśmy mogli to byśmy się pozabijali o byle gie. Jeśli ktoś czuje się urażony moim uogólnieniem MY, to z góry przepraszam. Pozdrawiam. (2008-10-09 13:21)
mieciu79mieciu79
0
Kumpel w tym roku nęcił kulkami,celem były karpie.Po paru zasiadkach miał na koncie kilka sztuk,największego ponad 10 kg.Po wybraniu się na kolejną nockę trochę się zdziwił,jego miejsce na którym łapał z brzegu stała łódka.W miejscu którym sypał kolesie wyrzucili swoje zestawy,nawet jego bojkę którą zaznaczył miejsce nęcenia zastąpili swoją.Nie tylko jazgarz ma ciężki los,parę razy widziałem jak wędkarz po złapaniu małego okonia,który głęboko połkną przynętę został zmasakrowany w celu wyciągnięcia haczyka.A wystarczyło odciąć żyłkę i go wypuścić. (2008-10-09 13:28)
PiottoPiotto
0
Rozumiem jeżeli kładka była robiona przez ciebie ale u nas kładki robiło towarzystwo i są do urzytku całego grona wędkarskiego dlatego to nie jest jego problem że akurat nęciłeś na tym stanowisku ale u nas większość wędkarzy widzi kto stacjonuje na której kładce i najczęściej ustępuje miejsca i zajmuje inne kładki. A kładek u nas dostatek. Jeżeli ktoś chce mieć swoje i wyłącznie swoje stanowisko niech zrobi swoją kładkę i zgłosi to towarzystwu oczywiście przed podjęciem się budowy kładki należy to zgłosić. (2008-10-09 14:02)
dariuszdyldariuszdyl
0
Piotto przeczytaj to co jest napisane w postach wyżej i zastanów się nad tym co piszesz, a jeżeli nadal tak uważasz, to naprawdę gratuluję wszystkim członkom towarzystwa do którego należysz wspaniałych postaw "koleżeńskich". (2008-10-09 14:10)
PiottoPiotto
0
Rozumiem to że nęcenie to droga sprawa i jeśli wiem że naprawdę tam nęcił to po prostu ustępuje miejsca tak jak napisałem i do pewnego czasu wszyscy tak robili. Dopóki nie wyszło na jaw to że tak naprawdę nie było tam wcale nęcone tylko po prostu ,,ta kładka bardziej mi się podoba to muszę go stąd wygonić,, zostawały mi jedynie kładki stare i o niebezpiecznym wejściu. Ja też czasami nęcę na swoim stanowisku i nie lubię gdy ktoś wchodzi na moje stanowisko no ale trudno przez tych wędkarzy weszło takie rozporządzenie i tak musi być. Chociaż jak już pisałem większość wędkarzy na naszym łowisku się zna i po prostu wie kogo które jest stanowisko i kto tam nęci dlatego nie zajmujemy tych stanowisk. (2008-10-09 14:21)
PavlosPavlos
0
Zgadzam sie z autorem, poza jednym. Głośne rozmowy nad wodą na pewno nie odstraszają ryb. Gdyby kolega bardziej uważał na lekcjach fizyki to by wiedział ze fale dźwiękowe rozchodzące sie w powietrzu nie przenikają do wody. :) Co innego ciągle kręcenie sie na pomoście i przypadkowe stukanie w niego. takie dźwięki się rozchodzą gdyż przenoszą się bezpośrednio do wody z zanurzonych elementów pomostów. (2008-10-09 14:35)
PiottoPiotto
0
Fizyka nie jest moją mocną stroną a może jeszcze nie mieliśmy tego w materiale. Także mogę popełniać błędy dlatego proszę mnie poprawić jeżeli coś przekręciłem. (2008-10-09 14:43)
z@melaz@mela
0
zasada kto pierwszy ten lepszy to norma bo o ile sie nie myle to regulamin tak wlasnie mowi . Jak kiedys lowilem bialoryb i zdazala sie sytuacja ze ktos przyszedl i powiedzial mi ze to jego miejsce to mu ladnie odpowiadalem " Twoje miejsce koles to jest na cmentarzu " i pacjent ladnie odchodzil :) . Mnie bulwersuje jak wedkarze wywalają w trawe małe ryby takie jak : jazgarze , kielbiki , okonki , ukleje i tlumaczą to ze i tak większe nie urosną to mi poprostu ręce opadają . (2008-10-09 16:34)
BopBop
0
do pseudowędkarzy dodałbym typów którzy biczuja wodę przy tamie. niby oddaleni są łódką o przepisowe 50 m od tamy a i tak zarzucają w jej kierunku. głupa palą że wędkują zgodnie z przepisami. żałosne.
sam też nie nęce bo to nie ma sensu. ty zanecisz a przyjdzie jakiś inny wędkarz i po wszystkim. (2008-10-09 16:37)
robson1robson1
0
Witam.
No koledzy którys z Was tu mocno przecholował,radzę zajrzec do regulaminu PZW.Nie może byc prywatnych miejsc na łowisku ogólnodostepnym.Do czego by to doszło pomyslcie.! Jesli by nawet wziąść pod rozważanie kolegów teorię że jak mi może ktoś zając miejsce przeciez ja tu wczesniej nęciłem,to ten wędkarz który zajął wam to miejsce to przecież nie jest "duchem świetym" i niemoże wiedzieć czy wyganiacie go z tego powodu lub z innego np.bo wam sie ten pomost podoba,bo macie taki kaprys etc.i dla zmylenia tylkmo powołujecie się na to że wy tu przecież męciliście 4 dni.
Dlatego jest ta zasada kto pierwszy ten lepszy.
(2008-10-09 19:31)
PinkiPinki
0
Moim zdaniem zasada " kto pirwszy ten lepszy " jsk i prywatne miejsca można pogodzić. Wystarczy mieć trochę kultury osobistej i żadne wyzwiska , głupie teksty takie jak : " Twoje miejsce jest na cmentażu " czy nawet bujki są bezsensowne. To naprawdę świadczy tylko o was i waszym wychowaniu. Zgadzam się jeśli idziemy w ciemno nad jezioro łapmy ryby gdzie chcemy , lecz jeśli ktoś w ten czas przyjdzie i wyprosi nas z powodu że nęcił tu wcześniej a my nie poprostu mu ustąpmy. A będąc w podobnej sytuacji na jego miejscu wymagajmy tego samego. Poprostu troche kultury!!!!!!!!!! (2008-10-09 19:40)
PiottoPiotto
0
No i o to chodziło właśnie o to co napisał kolega wyżej. Kultura podstawowa rzecz jeżeli tu nęciłeś to ładnie poproś jeżeli trafiłeś na porządnego wędkarza ustąpi. Tylko odrobina wychowania. Jeżeli zaczniesz kogoś wyganiać i wyzywać to jak się pokażesz dla innych jako wędkarz. Na pewno nikt nie będzie chciał ci ustąpić. No chyba tylko dla własnego dobra by ustąpił aby nie wszczynać żadnych bójek i przepychanek na kładce- wiemy że takie przepychanki są bardzo niebezpieczne nad wodą. (2008-10-09 19:46)
robson1robson1
0
Słuchaj " pinki" na wodach ogólnodostępnych nie moaże byc prywatnych miejsc i tyle.
Nie wyobrażam sobie sytuacji ( nie miałem jeszcze takiej,ale zachował bym sie podobnie jak to powiedział " zamela") jesli ja zajął bym jakieś stanowisko na łowisku,rozłozył bym mój sprzet ( a jest tego sporo,tak że nieraz ledwo sie wleke) łowił bym jakis czas a tu przychodzi jakis gościu i mówi że ma zejśc bo to jego miejsce.... (2008-10-09 19:50)
t12tomt12tom
0
Pinki, mówi blondynka do blondynki; Chodzi fama po wsi że jesteś głupią k..... Na co ta jej odpowiada,: powiedz famie że sama jest głupią k.... . Myślę że warto sprawdzić co oznacza słowo estetyka. Może chodziło Ci o etykę? Co do pomostów. Jeśli ktoś ma pomost na swoim terenie to płaci za niego nawet podatek (za każdy m2) i nie dziw się że nie życzy sobie Twojej obecności. A kultura to zupełnie coś innego. Można komuś powiedzieć ze nęciłeś tu długo, oraz zapytać czy w związku z tym nie zechce zmienić miejsca, lub w ostateczności niech siądzie obok Ciebie. Co do tabunu "dzików" nad wodą nic nie poradzisz. Możesz jedynie zmienić łowisko. A co przestraszonych rybek- wyjaśnili koledzy wyżej. Powodzenia, Tomek (2008-10-10 15:17)
t12tomt12tom
0
Przepraszam, to do Piotto, nie do pinki (2008-10-10 15:17)
użytkownik3053użytkownik3053
0
u mnie na łowiskach spotykam właśnie takich , przyjdą we dwóch na dodatek wezmą jedzenia jak by na wczasy jechali ale to mi nie przeszkadza tylko to że zostawiają śmieci i nie potrafią się zachować nad wodą śmieją się z byle czego a potem mają pretensje ze ryby nie biorą. jak najmniej takich pseudo wędkarzy (2008-10-16 19:23)
hubihubi
0
Zgadzam się zkolegami co do prywatnych miejsc nad wodą, wystarczy zobaczyć co dzieje się na zbiornikach zarybianych przez koła wedkarskie.Jesli po okresie zarybień dana woda jest zamknięta przez pewien okres ,nastepnie przychodzi czas wedkowania niektóre lepsze miejsca są okupywane przes klany rodzinne, atak robi się niestety na niektórych zbiornikach Częstochowskich,wstyt panowie. (2008-10-26 06:03)
użytkownik36310użytkownik36310
0
Skoro postawiłem w pełni legalnie swój mały pomost, nęce sobie tam łowisko, nikt ze znajomych którzy mają działki wokół mnie nie wejdzie bez zapytania, (chociaz zawsze pozwalam na wejscie) a przyjdzie mi miejscowa łajza, która doskonale wie co jest 5 usiadzie bezczelnie na moim miejscu chociaz na jeziorze stoii pet oznaczający miejsce nęcenia, albo bezczelnie podpłynie łódka i go zerwie, albo na kutwa mać zwraca mi uwagę zebym nie zśmiecał jeziora,albo po prostu wygania mnie z mojego miejsca to chyba mam prawo go delikatnie postawić do pionu? (2010-07-16 14:43)
Norbert StolarczykNorbert Stolarczyk
0
popieram większość kolegów, swoje miejsce to nad swoim stawem i na cmentarzu.
(2010-07-18 16:30)
sopeleksopelek
0
w dodatku rozkladajaca rybka pieknie pachnie co uprzyjemnia siedzenie na kilku stanowiskach przez kilka tygodni. Co wiecej ludzie zbierajcie smieci po sobie !!. ilez opakowan po robakach zanetach a o petach i puszkach nie wspomne niedlugo bedziemy siedziec na kupie smieci zamiast na krawce. (2010-07-19 17:04)

skomentuj ten artykuł