Pstrągowa inicjacja

/ 28 komentarzy / 12 zdjęć


Zawsze marzyło mi się wędkowanie na wodach górskich. Może dlatego, że jestem wędkarzem „nizinnym”. Czytając na tym portalu różne opowiadania o wyprawach na pstrąga, wspomniałem o moich marzeniach w dodanych do nich komentarzach. Ponieważ czasami odwiedzam Góry Świętokrzyskie, zamieściłem na forum pytanie o wędkowanie w tamtym rejonie.

Odezwało się dwóch czy trzech kolegów. Wymiana zdań z Grzegorzem (portalowy Wobler 76) zaowocowała umówieniem wyjazdu na pierwsze w moim życiu spotkanie z dzikimi pstrągami.
10 kwietnia o godzinie 6:00 spotkaliśmy się w Suchedniowie nad rzeką Kamionką. Chwilę po przywitaniu byliśmy już nad rzeką. Nie ukrywam, że miałem wątpliwości czy poradzę sobie w nowych warunkach. Moje pierwsze spostrzeżenia. Rzeka - to raczej strumień (wg mnie – nadwiślańskiego). Wyciągając przed siebie kij spinningowy prawie sięga się czubkiem do drugiego brzegu. Woda bystra, płytka, przelewająca się po kamieniach. Gdzie niegdzie trochę głębszy dołek. Głębsze rynienki raz przy jednym raz przy drugim brzegu. Czasami resztki powalonych drzew. Na zakrętach zawirowania. Pewnie dla krainy pstrąga to normalka ale ja – nizinny, nie potrafię „czytać” tej wody. Gdzie tu szukać ryby. W ogóle nie widać drobnicy. Pstrągów też nie widzę.

Kilka rad Grzegorza. Kilka odpowiedzi na moje pytania i zaczynam czuć się pewniej. Grzegorz podpowiada jak wybrać stanowisko. Jak podać i jak prowadzić woblerka. Pierwsze próby i kolejny problem. Większość rzutów trzeba wykonywać pod gałęziami drzew i prawie z reguły z pod nóg. Ta technika nie jest mi obca ale gorzej z celnością. Podpatruję Grzegorza. Rzuca na odległość ok. 10 m. Wobler za każdym razem ląduje 20-30 cm przed brzegiem lub zwalonym drzewem. U mnie – na brzegu lub daleko od zaplanowanego miejsca. Z czasem zaczyna to wyglądać lepiej.
I przyszedł wreszcie ten długo wyczekiwany moment.

Prosty odcinek rzeki. Woda płynie po czarnych kamieniach. Na wędce płytko schodzący, beżowo-piaskowy woblerek (produkcji kobikobi1). Rzut z prądem. Kilka obrotów korbką. Wobler pracuje agresywnie. W pewnej chwili czuję na kiju jakiś inny opór. Inną pracę. Coś chlapie się na końcu wędki. I wreszcie jest. Jest mój pierwszy dziki pstrąg. Raczej pstrążek. Piękne kropy. Nie był mierzony ale nie miał więcej niż 20 cm. Zanim zdążyłem się pochwalić, Grzegorz już robił zdjęcia. Po chwili, z radością zwracam rybce wolność.

Tak odbyła się moja pstrągowa inicjacja. Wędkowanie trwa dalej. Złapałem jeszcze kilka niewymiarowych pstrągów. Później wyjazd nad Belniankę. Tam prawie pusto. Dla mnie. Bo Grzegorz miał dwa pstrągi (27 i 28 cm.) Zmieniła się pogoda. Wędkowanie kończymy około godziny 18:00. Należałoby to nazwać maratonem wędkarskim. Na przysłowiowych „ostatnich nogach”, ale jakże szczęśliwy wróciłem do domu. Zauroczyło mnie otoczenie rzek. Z czasem zdałem sobie sprawę z ich uroku. Wyobrażam sobie jak pięknie będą wyglądać gdy na drzewach rozwiną się liście.

Nie powiem, że już się zakochałem w „pstrągowaniu”. Ale powiedzmy, że „zaiskrzyło”. Zaowocowało to planami na kolejne wypady w maju. Co dalej? Zobaczymy.

P.s. Grzegorz. Dziękuję Ci za poświęcony czas. Za cenne uwagi i parę zdradzonych tajemnic.

 


4.7
Oceń
(90 głosów)

 

Pstrągowa inicjacja - opinie i komentarze

spokojnyspokojny
0

No Andrzeju,

 

 pięknie,

 od czegoś trzeba zacząć, ładna opowieść i integracja portalowych wędkarzy, to się ceni. Oczywiście piątal za promowanie naj mniej znanych rodakom Gór Świętokrzyskich, jakże pięknych i bogatych w ryby jak można dowiedzieć się z twojego reportażu.

 

Pozdrawiam i Gratuluje udanego debiutu pstrągowego.

 

Grzegorz

 

Ps.Pozdrawiam Grześka

 

(2010-04-13 22:02)
użytkownik30478użytkownik30478
0
Andrzeju !!! Bardzo mi miło , że ci się spodobało miło było się spotkać w realu i poznać tak poczciwego człowieka jakim jesteś o czym się przekonałem rozmawiając z tobą.Dobrze że jest taki portal , to on umożliwia takie spotkania , oby jak najczęściej w takim towarzystwie.5 ***** dla ciebie,dla mnie ,i dla całego WĘDKUJE.PL (2010-04-13 22:13)
kobikobi1kobikobi1
0
Pierwsze koty z płoty.Mam nadzieje,że to nie ostatnia wasza wyprawa na kropaski,być może będziemy mogli kiedyś razem powędkować?
Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów.
O de mnie oczywiście piąteczka.
  Robert     KOBI.
(2010-04-13 22:52)
kabankaban
0
Jeżeli zaiskrzyło to na jednej wyprawie na pewno się nie skończy.Mając tak dobrego kompana każda następna wyprawa będzie lepsza.Życzę spotkania z pierwszym pięćdziesiątakiem i pozdrawiam.
(2010-04-14 07:22)
marek.horakmarek.horak
0
Witam,
Piękna sprawa takie wspólne wędkowanie. Super,że to właśnie dzięki portalowi udało wam się spotkać i zapolować na kropka;) Super artykuł i zdjęcia.
(2010-04-14 09:12)
endriutendriut
0

Witam!

Panowie nie zapomnijcie o mnie jak będziecie planowali następny wyjazd na pstrągaszki, jeszcze nigdy nie próbowałem ale to musi być niezła zabawa. Za przygodę 5 i polamania przy rekordowych kropach...

 

(2010-04-14 09:15)
PetrysPetrys
0
jeżeli się spodobało pstrągowanie to na pewno się nie skończy :D życzę dalszych sukcesów ;)
(2010-04-14 09:24)
AmitafAmitaf
0

Witaj w "Klubie":)

Masz duużo szczęścia, że za pierwszym razem zaliczyłeś takie emocje (Kropki na kiju). Ja dopiero po kilku wyprawach miałem tą niwątpliwą przyjemność zaliczyć Kropka. Moje gratulacje! A schodzenie "na ostatnich nogach" z łowiska, to norma. Taki jest urok (poza wszyskimi doznaniami estetycznymi tej "choroby"), że schodzi się umęczonym i czasem bez tchu (lato, pokszywy, komary trzcinai tp. wszystko przed Tobą) Pstrąg (oczywiście wypuszczony - fota to cel wyprawy) jest tylko dodatkiem do tego pięknego sportu-hobby. U mnie masz 5***** za odwagę. Wracaj częściej nad takie rzeczki. I jeszcze jedno; na nizinach jest pstrąga o niebo więcej i większego (dostępnoś pokarmu to sprzwia - u mnie w okręgu szczecińskim wym. ochr. to 35cm). Trzeba tylko poszukać.

Pozdrawiam i połamania kija na kropkach:)

Ps. A wobler76 też ma 5***** za przewodnictwo!

 

(2010-04-14 09:59)
zegarzegar
0
Moje gratulacje, uczyniłeś pierwszy krok do poznania nowej metody i warunków połowu. Myślę że następne razy będą coraz ciekawsze!... Pozdrawiam...
(2010-04-14 11:09)
użytkownik31907użytkownik31907
0
super super 5 daje
(2010-04-14 11:14)
jacenty75jacenty75
0
Gratuluje kolego i nie ukrywam że trochę zazdroszczę. Mam nadzieję, że to nie jest zaraźliwe. Pozdrowienia ode mnie i od Załogi. (2010-04-14 11:56)
użytkownik5269użytkownik5269
0
Pierwszy zawsze najciekawszy daje *****
pzdr
(2010-04-14 11:58)
dan984dan984
0
Świetny artykuł ..... wielkie gratulacje za takie debiut :) oczywiście *****
(2010-04-14 12:08)
jajacajajaca
0

Super *****

(2010-04-14 13:51)
kinga2002kinga2002
0
powodzenia w sezonie
(2010-04-14 18:26)
ricardoricardo
0
Witam!!!!!!!!!!Świetny artykuł ..... wielkie gratulacje dobry debiut,daję oczywiście*****Pozdrawiam. (2010-04-14 19:12)
stecyk1233stecyk1233
0
super (2010-04-14 19:50)
heszahesza
0
Piękna sprawa a w moja rzeka Wielopolka pusta jakby znowu jakiś piekarz ją przytruł
(2010-04-14 21:00)
użytkownik13410użytkownik13410
0
Czekałem na tą relację już jakiś czas ;) Rozmawiałem z Grzegorzem jakiś czas temu i powiedział o udanym debiucie, gratuluje!
Być może i ja niedługo sprawdzę się na Świętokrzyskich wodach.
5
(2010-04-14 22:37)
The Piterson12345The Piterson12345
0
noo fajnie napisany artykuł , krótki zwięzły ciekawy odemnie ***** . eh pierwszy kropkowaniec w życiu zapewne wielkie emocje i wspaniałe przezycia . :) życzę coraz wiekszych sukcesów pozdrawiam ;) (2010-04-14 22:47)
wiechu1603wiechu1603
0

Gratuluję udanego wypadu na rybki, a szczególnie super napisanego opowiadania, pamiętam też swój pierwszy wpis i też miałem obawy jak będzię oceniony, ale tu nic innego mi nie zostaje jak ocenić twoją pracę na piątkę.

Pozdrawiam.

(2010-04-14 23:52)
kostekmarkostekmar
0
To chyba kolego wpadłeś i już będziesz uzależniony od szlachetnych. Inne rybki tylko przy okazji. Bardzo lubię łowić szlachetne i gratuluję udanej inicjacji. Pozdrawiam. (2010-04-15 08:06)
francuz71francuz71
0

Wspaniała przygoda,jak najwiecej takich wypadów ,ode mnie piąteczka,pzdr..

(2010-04-15 09:15)
jurekjurek
0
Trzeba spróbować każdej metody połowu ryb. No i udało się , przepiękne streszczenie z przygody wędkarskiej , oraz pomoc sprawdzonego doświadczonego wędkarza ........... Witaj w Naszej Portalowej Społeczności  ............Oczywiście 5 ***** i moje pozdrowienia ---Jurek .
(2010-04-15 12:20)
użytkownik7555użytkownik7555
0

Polamania kija przy nastepnym wypadzie !

(2010-04-15 18:11)
anczuanczu
0
No to chyba wpadłeś kolego po uszy, według mnie na pierwszej wyprawie się nie skończy. Pozdrawiam i życzę pierwszych miękkich nóg, nie po całodziennym wędkowaniu, tylko po wyjściu do woblera pierwszego wypasionego kabana. Bo o braniu już nie wspomnę.
(2010-04-15 21:43)
olafolaf
0
Gratulacje nic tak nie wciaga jak lowienie pstragow.Sam nie moge doczekac sie swojej nastepnej wyprawy.Pozdrawiam Olaf
(2010-04-17 15:12)
użytkownik26041użytkownik26041
0
super wpis ja też długo sie przymierzałem do pierwszego wypadu na kropki i piątego lutego ruszam po raz pierwszy na wyprawe z kropkami ***** (2011-01-22 14:01)

skomentuj ten artykuł