Zaloguj się do konta

PZW - dosyć fikcji w naszym związku

Zaczyna się okres podsumowań czteroletniej kadencji na wszystkich szczeblach organizacyjnych naszego związku. Rozliczymy zarządy kół, okręgów, zarząd główny. Dokonamy wyborów ludzi, którzy będą sterować naszą organizacją przez następne lata. Przyjmiemy programy, plany pracy i budżety dzięki którym nasze wody będą pełne ryb. Czyste wody odpowiednio chronione i systematycznie zarybiane, dadzą wytchnienie po pracy licznym rzeszom wędkarzy obdarzając ich wspaniałymi trofeami.

Będzie się rozwijać turystyka wędkarska w naszym pięknym kraju, znikną z naszych wód łupiące je znienawidzone kutry i łodzie rybackie z parkoczącymi, zdezelezowanymi i zanieczyszczającymi wodę silnikami. Cele więzień staną się na lata przytulną przystanią dla tysięcy kłusoli. Władze związkowe, dzięki swej mądrej i odpowiedzialnej polityce będą się cieszyć szacunkiem i poważaniem wśród braci wędkarskiej. Budżety okręgów i ZG PZW będą jawne, a wędkarz będzie się czuł podmiotem, a nie wyłącznie dostarczycielem kasy dla niekompetentnych i działających na szkodę PZW pseudodziałaczy.

Moja wyobraźnia w tym momencie zaczyna działać. Widzę Was, Koleżanki i Koledzy, jak zwijacie się ze śmiechu po przeczytaniu powyższego wstępu. Toć to utopia, urojenia chorego człowieka, mrzonki porąbanego romantyka i wypociny hospitalizowanego w psychiatryku facecika.

Czy jednak nie możemy chociaż w części doprowadzić do odnowy i poprawy funkcjonowania związku, aby powoli przybliżać się opisanego na wstępie obrazka ? Czy musimy godzić się na dalszą fatalną politykę naszych władz ? Czy musimy tolerować nieudolnych pseudodziałaczy niespełniających oczekiwań wędkarzy ?
Czy naprawdę nic nie możemy zrobić, aby uczynić chociaż drobny kroczek w kierunku koniecznych zmian ?

Moim zdaniem możemy ! Samą krytyką, narzekaniem i psioczeniem tego nie zrobimy.
Musimy poszukiwać w naszych szeregach na poziomie kół ludzi mających jakąś wizję rozwoju związku, musimy obdarzyć ich zaufaniem wybierając do władz koła i mandatem delegata na zebrania okręgowe. Tym samym będą mieli szansę na wybór do władz okręgowych i uzyskać mandat delegata na zjazd krajowy. Dopiero tam będzie można próbować wpływać na funkcjonowanie związku ! Dopiero tam wybiera się władze krajowe. Tam decyduje się o najważniejszych dla związku sprawach. Tam można zgłaszać propozycje zmian w statucie.

Delegatom chcę przedstawić propozycję, która w mojej ocenie, powinna być jedną z pierwszych. Otóż należy zmienić paragraf 53 pkt.8 Statutu PZW. Przy obecnym zapisie dopuszcza się tzw. drugi termin rozpoczęcia walnego zebrania, przy którym frekwencja nie ma znaczenia dla ważności jego uchwał i wyborów.
Oznacza to po prostu, że jeżeli na zebranie sprawozdawczo – wyborcze koła liczącego np. 800 członków przyjdzie zaledwie np.21 osób, to ta garstka ludzi ma prawo wybrać nowe władze koła, delegatów i przyjąć zaproponowane uchwały i wnioski.

Przy średniej krajowej frekwencji na zebraniach na poziomie ok. 2-5 % ogółu członków kół, widzimy jak łatwo można zostać działaczem związkowym. Wystarczy, że odnośnie do powyższego przykładu skrzyknie się 12 znajomków, a przejmą pełnię władzy w kole.
Oczywiście, mogą to być wartościowi ludzie, nikogo nie chcę dyskredytować a jedynie pokazać ten prosty mechanizm.

Co nam da zmiana tego paragrafu na zapis określający wymóg uczestnictwa w WZS-W co najmniej połowy członków koła, aby w ogóle mogło się rozpocząć ?

Ano to, że przy wspomnianej frekwencji się nie odbędzie ! Nie zostaną podjęte żadne uchwały, nie przeprowadzi się wyborów, nie będzie delegatów na wybory okręgowe. Tym samym nie będzie władz okręgowych i delegatów na zjazd krajowy PZW ! Wymusi to na władzach związkowych i państwowych dokonania niezbędnych reform w tak dużej organizacji i budowanie jej od nowa w oparciu o zdrowe, demokratyczne zasady ! ! !

Obnaży sięprzy okazji fikcyjną siłę związku liczącego rzekomo ok. 800 tys. członków. W rzeczywistości nie są to żadni członkowie, lecz osoby wykupujące raz w roku u monopolisty znaki uprawniające do połowu ryb. Najwyższy czas oddzielić członkostwo w związku od prawa do wędkowania ! Członkami PZW powinno się zostawać z osobistych wyborów, natomiast wszyscy ci, którzy chcą uprawiać wędkarstwo na wodach gospodarowanych przez PZW, wnosiliby za to opłaty związkowi. Pieniądze na tzw. zarybienia i ochronę wód wpływałyby w zbliżonej wysokości, natomiast pewnie okazałoby się, że w związku jest nie 800 tys. lecz np. 25 tys. zdeklarowanych członków.

Wtedy zapewne nie byłoby potrzeby utrzymywać tylu zarządów okręgów, tylu biur, tylu pracowników etatowych, nikomu nie potrzebnych ekspertów, finasować mnóstwa delegacji i diet, telefonów komórkowych, sekretariatów... Znacznie łatwiej i taniej będzie się zarządzało majątkiem związkowym, efektywniejsze będą mechanizmy kontrolne. Po prostu – związek będzie bardziej „przejrzysty”, a jego członkowie rzeczywiście będą się z nim utożsamiać. Dzisiaj często jest tak, że przypadkowo spotkany wędkarz nad wodą nie potrafi odpowiedzieć na pytanie do którego koła należy. Czy naprawdę zależy nam na takich „ członkach „ ?

Oczywiście, proponowana powyżej zmiana w statucie nie wystarcza. W ślad za nią powinny iść zmiany w ordynacjach wyborczych, ograniczenie możliwości uczestnictwa we władzach Związku każdego szczebla do dwóch kadencji pod rząd, stworzenie centralnego systemu ewidencji członków, opracowanie nowych regulaminów pracy Kół, nadanie osobowości prawnej kołom, ograniczenia do minimum gospodarki rybackiej i wiele, wiele innych.

Związek musi mieć kompetentną grupę ludzi reprezentującą nas w pracach komisji parlamentarnych, odpowiednich przedstawicieli biorących udział w pracach samorządów...Ludzi, którym damy mandat do reprezentowania członków Związku, a nie anonimowej masy 800 000 tys. płacących za znaki !

Realizacja wielu z wymienionych zadań wymaga ogromu prac i czasu. Jednak np. to, dotyczące stworzenia centralnego systemu ewidencji członków przy obecnych możliwościach technicznych wydaje się sprawą prostą, a niezwykle potrzebną. Między innymi po to, żeby rózni pseudowędkarze, nagminnie łamiący regulamin i prawo, ukarani przez sądy koleżeńskie lub skazani przez inne sądy, nie mogli korzystać z prawa do wędkowania i praw członkowskich PZW. Obecnie taki 'delikwent' przepisuje się ( czyt.opłaca składki ) do innego Koła i ślad po jego przewinieniach ginie. Może nawet kandydować z powodzeniem do władz związkowych.

Apeluję do braci wędkarskiej o liczne uczestnictwo w zbliżających się zebraniach sprawozdawczo – wyborczych i podejmowanie uchwał cywilizujących nasz Związek.

D O S Y Ć F I K C J I ! ! !

Zbigniew Adamczyk
Zbig28

PS.Dołączam uchwałę, która została przyjęta przez nasze koło w ub.roku i zostanie ponownie przedstawiona na zbliżającym się WZS-W i przesłana do ZG PZW. Do skutku !
Możecie z niej korzystać.

Opinie (21)

Bop

tak jest. czas na zmiany. Wszyscy na zebrania sprawozdawczo-wyborcze swoich kół! kto nie przyjdzie ten frajer (chyba że na serio nie może). ;> [2008-11-27 15:38]

Misiaczek

PZW to taka sama organizacja jak PZPN. Czas iść na zebranie i krzyknąć do starych władz to co słyszymy na trybunach tylko nazwę organizacji. Odkąd kojarzę władze mojego koła to są one niezmienne. Kilku "dziadków" którzy tak naprawdę nic nie robią, a jak coś zrobią to tak, że nie przynosi to żadnych rezultatów. TU POTRZEBA REWOLUCJI... [2008-11-27 15:58]

rafal_anyszka

Do kolegi Misiaczka.Prawda jest taka że te dziadki tam siedzą bo im tam dobrze. Myślą że robią coś dla nas wędkarzy a to z resztą widać na naszych wodach co robią. Pozatym pomyśl co ty byś chciał robić na starość na emeryturze. Ta praca dla nich jest zbawieniem. Pracują i pracują a czują sie jak na rybach. Tu poplotkować można o rybach, o zdobyczach, o urwanych holach. Można troche kolorować przed kumplami. No i kiliszek wypić. EMERYTURA MARZENIE. I gdzie tu szukać rezultatów. Co do młodych to każdy gada zmienić władze przepisy itp. Prawda taka że młodzi mają inne plany na życie. Jednym z nich jest wędkowanie a nie stwarzanie wędkowania. Ostatnio byłem w swoim kole i chcili na siłe wcisnąć mi prace w kole ale prawda taka że nawet bym chciał tam pracować i coś zrobić dla wędkarstwa ale właśnie przeraża mnie myśl co tygodniowej kłutni z dziadkami co wszystko lepiej wiedzą bo dłużej po tej ziemi chodzą.Może to troche egoistyczne ale niestety prawdziwe. [2008-11-27 16:53]

t12tom

Rafał w 100% się z Tobą zgadzam. Sam do nie dawna zasiadałem w zarządzie koła. Ze względu właśnie na ciągłe kłótnie i autorytarne poglądy zrezygnowałem i prawdopodobnie do tego nie wrócę. Niektórzy nawet stwierdzili że to lepiej, że nie wytrzymałem presji i tak stałem się wrogiem publicznym (dla niektórych). Takie jest podziękowanie za kilka lat społecznej pracy, szepty i wbijanie noża w plecy. Z takimi ludźmi, nie widzę możliwości dalszej pracy. Robią piękny pr swoimi tekstami i zmieniają. Tylko co z tego wychodzi. Wielkie G stawiane za plecami innych. Najciekawsze jest to , że takie osoby pojawiają się zawsze w trakcie, a nie przy tworzeniu dobrych rzeczy i potrafią tylko rozp... wszystko, a niewygodnym i niepokornym pod fałszywą przykrywką koleżeństwa wbijać siekierę (nie nóż) w plecy. [2008-11-27 17:19]

t12tom

I dodam jeszcze jedno, jak ze trafne spostrzeżenie autora. Warto się nad nim porządnie zastanowić. DOSYĆ FIKCJI, DOSYĆ FIKCJI, DOSYĆ FIKCJI!!! [2008-11-27 17:23]

prezes74

Zgadzam się w stu procentach , mimo że sam działam w tych strukturach .Wybierajcie naprawdę tych którzy coś zrobią dla waszego Koła i dla was samych jako wędkarzy. Bo często się zdarza że do Zarządów Kół trafiają ludzie z ,, słomianym ,, zapałem I nie miejcie pretensji o wszystko co złe potem , skoro sami nie bieżecie udziału w wyborach , awięc jak NAJLICZNIEJ na zebrania bo jest co zmieniać. [2008-11-27 19:51]

prezes74

t12tom mniej to wszystko delikatnie mówiąc gdzieś i rób swoje bo takich ludzi jak ty zawsze potrzeba .A ludzie którzy mówią że u nich w Zarządzie wszystko jest ,, cacy,, i oni działają bez zarzutu , a jak trzeba na kontrol jechać to lipa niech wybiorą grzyby , ......a do medalów stają w pierwszym rzędzie.Moje motto to zmienić można wszystko - jedyne co to trzeba robić to być - KONSEKWENTNYMZ mojego doświadczenia wynika że warto połączyć starą ,,gwardię ,, z młodzieżą a efekt będzie widoczny - naprawdę [2008-11-27 20:01]

użytkownik

A co zrobić, jeżeli nie ma kogo wybrać? Jedni już "wypalili się" i mają dosyć samotnych zmagań, inni mają chęci ale pracują już po 16 godzin i wolną chwilę wolą przeznaczyć na wędkowanie lub bycie z rodziną, jeszcze inni chcą tylko wędkować i nikt ich nie zmusi do niczego poza wykupieniem zezwolenia... Sytuacja w PZW zaczyna przypominać sytuację w polskim rządzie-kłócimy się o kompetencje, o to co komu wolno i kto więcej robi, a większość... może tylko oglądać relacje telewizyjne. Moim zdanie rozwiązania są co najmniej dwa: albo zróbmy to po wojskowemu-dzisiaj TY jesteś skarbnikiem, TY prezesem i macie rządzić, bo was wybraliśmy. Sprawdzicie się to dobrze, nie sprawdzicie się, to kara i wynocha! Albo wybierzmy inne wyjście z sytuacji-przestańmy patrzyć w ogóle na władze związkowe i róbmy wszystko sami. Sprawa prosta, chcesz łowić-zarybiaj, chcesz mieć czysto-sprzątaj po sobie, nie chcesz kłusowników-jeden telefon do straży...A władze niech sobie kierują żeby na coś się przydały! [2008-11-27 21:26]

kroll

w 100% procentach zgadzam się ze wszystkimi!!!czas skończyć z dziadami którzy grzeją foteliki po pare lat jako działacze.płacimy sporą kase za wędkowanie a oni się zato fajnie bawią!!!!! wypierdo........ ich wszystkich i wybrać wszystko od nowa bez kolestwa!!!! [2008-11-27 22:59]

użytkownik

BRAWO! BRAWO! BRAWO! - kolego Zbigniewie.Tak myślących i rozumiejących istotę problemu dzisiaj bardzo potrzeba.Bezspornym faktem jest, że reforma w PZW jest potrzebna.Sięgając pamięcią w stecz, kiedy w1975 roku nastąpił podział administracyjny kraju na 49 województw w szybkim tempie działacze Zarządu Głównego PZW przystąpili do budowania nowych struktur Związku odpowiadających dokładnie podziałowi administracyjnemu kraju.Dzisiaj jest sytuacja odwrotna.Brak zgody grupy prominentów PZW na przeprowadzenie reorganizacji widać w znowelizowanym Statucie Związku. Widać, że ciężko jest się samozlikwidować, ponieważ korzenie głęboko tkwią.Najwyraźniej rozchodzi się o to o czym się nie mówi-czyli o pieniądze.Pozdrawiam i życzę wytrwałości w działaniu. [2008-11-28 09:14]

leszcz

Wielki szacunek dla kolegi Zbigniewa!!!!Proszę się nie obrazić że porównam kolegę do Don Kichota który walczył dla ideałów .Krusząc kopie na wiatrakach, jakimi są dzisiejszy skostniały,niereformowalny związek PZW. Popieram i przyłanczam swoją (kopie)do tej krucjaty. [2008-11-28 11:23]

adler

Koledzy Wędkarze widać jest wielu widzących jak ja,a więc nie jestem inny.Dziękuję kolegom bo na te tematy nie mam z kim porozmawiać.Stare Wygi po kiju się obrażają że próbuję mieszać.Lecz 30.XI.08 mamy wybory i zobaczymy co nam kilku zapaleńcom się uda.Pozdrowienia dla ńowej Gwardii. [2008-11-28 14:20]

Stachu

Zbychu i wszyscy moi przedmówcy macie rację, bo reforma w PZW jest bezwzględnie potrzebna. Powtarzając za Arturem (Prezes 74), też jestem zdania, że należałoby w naszych kołach (oczywiście i wyżej) doświadczonych działaczy wesprzeć ludźmi młodymi. Nie jest przecież tak, że każdy członek zarządu, to "leśny dziadek" z demencją. Nie róbmy może ograniczeń wiekowych dla ludzi mających czas i chęci do działania. Ci starsi panowie, to przede wszystkim emeryci (czasami mundurowi, więc niekoniecznie przedpotopowi) i renciści (często bardzo żwawi), którzy mają już odchowane dzieci i więcej czasu niż my, aktywni zawodowo na posiedzenia. Nie róbmy, jak w kraju (co cztery lata) wymiany wszystkich ludzi, bo są z innego rozdania. Tak samo w poszczególnych kołach: niech nie będzie to kolejna ekipa, która bez kontroli i opozycji, nielicząc się z nikim i z niczym rozp....li wszystko, bo uważają, że mają wyłączność na słuszność. To też przerabialiśmy już, za sprawą Solidarności. [2008-11-28 14:37]

użytkownik

Dziadki leśne dosyć waszych rządów [2008-11-28 18:53]

użytkownik

Witajcie!Odpuszczę sobie przedstawianie własnej osoby ("część" mnie na profilu) i przejdę od razu do komentarza. Skomentuję jedynie post pt.: "PZW - dosyć fikcji w naszym związku" autorstwa Pana Zbigniewa, bez przypisanych do niego komentarzy. Drogi Autorze, początek wątku nie jest jak "utopia, urojenia chorego człowieka, mrzonki porąbanego romantyka i wypociny hospitalizowanego w psychiatryku facecika", ponieważ są kraje, nawet w naszym sąsiedztwie, które większą część tych fantastycznych oczekiwań z powodzeniem praktykują. Zarząd to jedynie "wierzchołek góry lodowej", u podstawy której stoją "wędkarze mięsiarze" i do szpiku kości zepsute znieczulicą społeczeństwo naszego kraju. Do tego dochodzą ludzie zniechęceni całą tą odwieczną sytuacją i tacy jak ja, którzy nie mają poparcia bo przecież moje pomysły na lepsze jutro to "jakieś sci-fi - zapłać chłopie składkę i daj sobie spokój, świata nie naprawisz - powiadają". Po za tym popieram brak obowiązku przynależności do PZW by móc wędkować oraz obowiązkowy próg frekfencji na "związkowych tajnych zgromadzeniach" - ciekawe kiedy jest w moim kole!? Pragnę również zauważyć, że nasza Planeta umiera - ciekawe ile jej jeszcze zostało w dobie jednorazowych opakowań i braku wychowania wśród mieszkańców Ziemi...Z wędkarskim pozdrowieniem, Paweł Baran z SKK "CYPRINUS" [2008-11-28 20:43]

Misiaczek

"Prawda jest taka że te dziadki tam siedzą bo im tam dobrze. Myślą że robią coś dla nas wędkarzy a to z resztą widać na naszych wodach co robią. Pozatym pomyśl co ty byś chciał robić na starość na emeryturze. Ta praca dla nich jest zbawieniem. Pracują i pracują a czują sie jak na rybach. Tu poplotkować można o rybach, o zdobyczach, o urwanych holach. " Prawda jest taka że prezesa koła widziałem w ciągu ostatniego roku raz, (to i tak lepiej niż w poprzednich latach) skarbnika ze dwa, trzy, pofatygował się na rozdanie nagród po zawodach. Jeżeli w zarządzie koła są ludzie na emeryturze to powinni być bardziej widoczni i zaangażowani w swoją robotę. Powinni czasem zorganizować jakieś towarzyskie zawody poza pucharem prezydenta miasta, powinni zacząć szkolić młodzież przez organizowanie szkółek wędkarskich, itp... niech zacznie być widać ich działanie. Mamy 3 zbiorniki w kole, może choć o jeden należałoby zadbać wyjątkowo, mocno zarybić, zamknąc na rok, dwa, starać się poprawić kontrole po zarybieniu żeby ludzie nie wyłapywali narybku. Ludzie którzy mają więcej czasu i niby doświadczenia (choć nie wiem w czym) powinni wykazywać większą inicjatywę. [2008-11-28 23:31]

slawomir66

Już gdzieś na forum się wypowiadałem na temat zmian w PZW. Jest to rzecz konieczna. Moją propozycją, którą już jakiś czas temu zgłaszałem na zebraniu w swoim kole jest m.in. zmiana w ordynacji wyborczej tj. kadencyjność funkcji prezesa. Wydaje mi się, że niektórzy panowie zasiadają na tym stołku chyba przez zasiedzenie. Moim zdaniem należy to zmienić. Wydaje mi się że na szczeblu koła jest jeszcze ok tak widzę po swoim kole a można zobaczyć to zaglądając na nią. Można zrobić zmiany ale decyzje rzutujące na pracę i finanse koła i tak zapadają wyżej tj. ZO i ZG PZW. Zbyszek piszesz o rekreacji i turystyce. Szanowni koledzy w moim okręgu nie można dojechać do Zalewu Sulejowskiego gdyż ZO nie może dogadać się z Lasami Państwowymi aby wytyczyć parkingi itp. Rzecz dziwna i absurdalna posiadacze terenów prywatnych przy zalewie udostępniają dojazdy do wody i w tym przypadku nikomu nie przeszkadza "strefa ochrony sanitarnej". Czy tak powinno być w cywilizowanym kraju. Inny przypadek bezsilności związku. ZO wygrał przetargi na gospodarowanie na danych wodach, płaci grube pieniądze za dzierżawę i zarybienia a tu ni stąd ni z owąd Pan dyrektor nadleśnictwa otrzymuje od Urzędu Wojewódzkiego decyzję, że na terenach na których są zbiorniki i cieki wodne PZW powstaje REZERWAT PRZYRODY. W ten sposób wykluczone z wędkowania zostały 3 leśne zbiorniki wodne. Kpina z wędkarzy w biały dzień a ZO do tej pory nie zrobił nic. Śmiem mniemać, że nie dostał jeszcze żadnego odszkodowania za poniesione straty tj. opłaty za dzierżawę oraz koszty zarybień. Dlatego popieram działania prostych wędkarzy o zmiany w naszym związku wędkarskim a nie związku "niedzielnych wędkarzy". [2008-11-29 11:33]

jurek

Bardzo bym życzył aby Pańskie wizje się spełniły. Ma Pan w 100% rację -- to tylko od nas zależy--więc nie ma dużo czasu --- bierzmy się za robotę..bo czas pili. Pozdrawiam serdecznie.......Panie Zbigniewie ....i tak trzymać. [2008-11-29 17:49]

piotr28

Tomku przypominam, że z pracy w Kole, sam zrezygnowałeś i nikt Ci noża w plecy nie wbijał. Wiadomo, że w każdej pracy są niedomówienia i że to praca społeczna za którą nikt Ci nie podziękuje a najpewniej objedzie.A Wy Koledzy pyskacze, dlaczego sami nie bierzecie udziału w zebraniach Koła, mielibyście okazję się wykazać. a nie tylko narzekać.Zapraszam gorąco i życzę owocnej pracy w Kołach. [2008-11-30 19:10]

t12tom

Piotrku, mój wpis jest ogólny, a jeśli chcesz wyciągać wnioski, proponuję prywatną korespondencję mailową. Zanim ją zaczniemy zapoznaj się z materiałem zawartym na naszej stronie dotyczącym SW. adres < http://www.ursynow.wedkuje.pl/pliki/Protokol_z_zebrania_KSW_24_listopada.pdf > . Gdyby materiał zniknął mam kopię, na życzenie mogę przesłać. Pozdrawiam Tomek [2008-12-04 20:56]

Yen

I pomyśleć że tylko 1 % kasy jaką zbieramy idzie na zarybianie naszych wód, a reszta to biurokracja. [2009-02-23 13:01]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej