Mity w PZW – część 3 – gdzie są pieniądze wędkarzy?

/ 21 komentarzy

Z końcem ubiegłego roku rozgorzała na wędkarskich forach dyskusja związana z tematem – chyba najbardziej drażliwym dla wędkarzy zaraz obok rybostanu w naszych krajowych wodach – tego co dzieje się z pieniędzmi, które wędkarze płacą PZW w formie składek i opłat. Oto 27 listopada Prezydium ZG PZW podjęło uchwałę o zwiększeniu o 100% diet jakie przysługują funkcyjnym działaczom PZW. Ta informacja wywołała lawinę komentarzy. Aby uporządkować stan naszej wiedzy na temat tego jak wygląda gospodarowanie pieniędzmi wędkarzy w PZW przedstawiam trzecią część cyklu pt. Mity w PZW.


Aby zachować chronologię z poprzednią częścią kontynuujemy numerację mitów.


Mit 7 – działacze w PZW pracują społecznie czyli za darmo

Jak mówi stara zasada, którą wyznają urzędy skarbowe – nie ma nic za darmo. Tak samo za darmo nie poświęcają swojego czasu na rzecz PZW działacze. Owszem zgodnie ze statutem jest to praca społeczna czyli nieetatowa. Ale to pojęcie wcale nie oznacza pracy darmowej – choć wielu działaczy lubi tym mitem się posługiwać. Stąd wiele osób niedowierzało wspomnianej na wstępie uchwale o dietach. Tak działacze otrzymują diety za swoją aktywność na rzecz związku. Wysokość tych diet oraz ich wielokrotność – bo przecież nikt nie otrzymuje jednej diety miesięcznie określana jest w uchwale ZG PZW. I tak np. Prezes ZG otrzyma w 2021 co miesiąc 13 diet o wysokości 360 zł każda. Łącznie daje to kwotę 4680 zł miesięcznie. Oczywiście to nie wszystko. Działaczom przysługuje zwrot wszelkich kosztów udziału w zebraniach, imprezach, zjazdach itp. – czyli popularne kilometrówki (zwrot dojazdu samochodem), koszt opłacenia hoteli, wyżywienia itd. Do tego trzeba pamiętać, że poza działaczami w PZW są zatrudniani na zwykłych zasadach (etaty) pracownicy. Są to dyrektorzy biur okręgów, pracownicy tych biur, sekretariatów, dyrektorzy i pracownicy przedsiębiorstw jakie prowadzi PZW – jak np. Gospodarstwo Rybackie Suwałki lub redakcja Wiadomości Wędkarskich. Sam ZG PZW zatrudniał w 2019 roku na pełnym etacie 75 pracowników. Na to wszystko potrzebne są pieniądze i na to wszystko my w postaci składek płacimy.


Mit 8  – składki są za niskie aby starczyło na zarybienia i ochronę wszystkich akwenów

Wielu działaczy straszy wędkarzy, że jeśli PZW zostanie rozwiązane to trzeba będzie płacić o wiele więcej za możliwość łowienia na wybranej wodzie. Stąd niektórzy wysnuwają wniosek, że dzięki PZW mamy taniej bo dzięki działaczom składki są niskie i dlatego nie starcza na zarybienie wszystkich akwenów w taki sposób aby ryby rzeczywiście w wodzie były. Tymczasem warto zapoznać się z uchwałą ZG PZW z 19 grudnia 2020 dotyczącej budżetu na 2021 – po stronie przychodów a zatem wpływów zapisano tam kwotę 189.248.426,93 zł. Czyli blisko 200 mln zł! Taką kwotą rokrocznie gospodaruje stowarzyszenie PZW. Oczywiście z tej kwoty spora część środków jest przeznaczana na utrzymanie samego PZW – np. sam Zarząd Główny kosztuje członków PZW ponad 6 mln złotych. Jednakże nawet jeśli potrącimy sporą część tej kwoty pozostaje nadal suma pozwalająca na rzetelne gospodarowanie na wodach dzierżawionych przez związek. Jest tu jeszcze jedna ciekawa sprawa – co roku PZW wypracowuje „zysk” – czyli związek nie wydaje wszystkich pieniędzy jakie do niego wpłynęły. Sam Zarząd Główny za 2019 wypracował zysk na ponad 700 000 zł. A poszczególne okręgi swoje. Co się dzieje z tymi kwotami? W jakim celu są trzymane na kontach? Dlaczego nie można przeznaczyć ich np. na wsparcie strażników SSR lub zarybienia? Chętnie poznałbym odpowiedź na te pytania.


Mit 9 – bez PZW nie da się w Polsce wędkować bo będzie dużo drożej a dzierżawcy ogołocą wody

Dochodzimy do ostatniego mitu jaki pokutuje wśród wędkarzy i który jest celowo podsycany przez działaczy. Otóż wiele faktów obecnie przeczy temu mitowi. 

Po pierwsze do czasu utworzenia PZW w 1950 roku w Polsce istniało wiele lokalnych organizacji wędkarskich zajmujących się opieką nad akwenami. Podobnie do dziś wygląda model gospodarowania nad wodami w większości państw europejskich np. Szwecji do której wielu polskich wędkarzy wyjeżdża połowić. Owszem w Szwecji istnieje związek wędkarski ale jego zadaniem jest sport, treningi i działalność kadry. Nikt aby łowić nie musi należeć do związku. Opłaty wnosi się lokalnie u gospodarzy zgrupowanych w coś co w Polsce nazywa się Lokalne Grupy Działania. Ci gospodarze rozumieją, że przychody z agroturystyki wędkarskiej są kilkudziesięciokrotnie wyższe niż z odłowów rybackich. Dlatego dbają o wodę, obok której mieszkają aby była rybna – bo mają w tym interes. Dodatkowo każdy z gospodarzy sprzedających licencje ma jednocześnie status strażnika a ponieważ wszyscy się w okolicy znają i każdy z gospodarzy wie kto jakimi łodziami dysponuje bardzo łatwo jest ustalić czy na wodzie pojawili się kłusownicy.

Po drugie co jest bardzo ważne do zapamiętania – aby prowadzić skuteczną gospodarkę „rybacką” na danym akwenie, w zgodzie z operatem rybackim na podstawie obecnej ustawy o rybactwie wcale nie trzeba prowadzić gospodarki rybackiej! To tylko od dzierżawcy zależy jak określi operat i jak podpisze umowę na dzierżawę z Wodami Polskimi. W umowie nie ma zapisów, że musi być prowadzona gospodarka rybacka w oparciu o odławianie ryb sieciami. To dlatego niektóre okręgi PZW pożegnały się z rybakami – nie dlatego że im ktoś pozwolił lub to nakazał – wystarczyła dobra wola. Tylko, że trudno jej szukać w stowarzyszeniu jakim jest PZW, które w swojej strukturze ma m.in. Gospodarstwo Rybackie Suwałki, które rocznie przynosi ponad 6 mln wpływów dla PZW. Dlatego jeśli myślimy o wodach wolnych od rybaków przestańmy spoglądać na PZW, ta organizacja nigdy nie pozwoli na to.

Po trzecie do gospodarowania akwenami, które i tak są państwowe wcale nie potrzebny jest dzierżawca. Może się tak stać i wedle mojej wiedzy co raz częściej tak się dzieje, że Wody Polskie w ogóle nie przekażą danego akwenu w dzierżawę i same zajmą się gospodarowaniem na nim – czyli m.in. pobieraniem opłat za wędkowanie. W końcu prawie 200 mln zł u pośrednika jakim jest PZW pomiędzy wędkarzem a właścicielem jakim jest państwo to dość łakomy kąsek. Gdyby tak się stało to niezależnie od tego co opowiadają działacze - zniknie cały sens istnienia PZW.


Tradycyjnie podsumowując. Wszyscy zgodzimy się z tym, że obecna sytuacja z wodami jest zła i wymiana zmian. Pogłowie ryb jest niskie, operaty są źle wykonywane a często i źle napisane pod dyktando rybaków zainteresowanych hodowlą ryb o szybkich przyrostach masy. Dodatkowo wędkarze w Polsce płacą ogromne pieniądze w skali kraju biorąc pod uwagę swoje możliwości zarobkowe. Porównując koszt opłat za wędkowanie w Polsce i w krajach Europy z uwzględnieniem siły nabywczej to Polacy są w najdroższej czołówce. Czy winę za ten stan rzeczy ponosi PZW? Po części na pewno tak ale przede wszystkim winna jest archaiczna ustawa i cały model gospodarowania wodami, który nie zmienił się w Polsce od lat siedemdziesiątych. I tu swoją rękę przez lata przykładali rybacy z PZW dbający o to aby niczego w tym modelu nie zmieniać. W końcu oni swoje zarabiają a wędkarze pomarudzą ale i tak zapłacą. Ja uważam, że jeśli chcemy aby to w Polsce szwedzcy wędkarze nagrywali filmy promujące sprzęt wędkarski a nie odwrotnie to musimy pomyśleć nad głębokimi zmianami systemowymi a nie banalną wymianą stołka „pierwszego sekretarza” czyli prezesa PZW bo będzie jak cztery lata temu – mnóstwo zapowiedzi przez wyborami i… zmarnowane cztery kolejne lata.


Dziękuję wszystkim, którzy przebrnęli przez całość mitologii. Zależy mi aby jak najwięcej wędkarzy zrozumiało jak działa w Polsce model gospodarowania wodami, że PZW to zwyczajna, prywatna organizacja a nie państwo. Zaś państwowe są w Polsce wody a nie PZW. Dlatego namawiam do udostępniania całej mitologii na forach i socjalmediach. Warto aby rozpoczęła się w Polsce dyskusja nad tym jak powinno funkcjonować zarządzanie naszymi wspólnymi wodami. Jeśli my – wędkarze – sami nie będziemy wiedzieli do czego zmierzamy to zrobi to za nas znów ktoś inny, w swoim a nie naszym interesie. Dlatego tak ważny jest nasz – masowy – głos w tej sprawie. Zapraszam do dyskusji na wedkuje.pl, forach, socjalmediach, gdzie tylko się da.


Wodom cześć!


 


4.4
Oceń
(15 głosów)

 

Mity w PZW – część 3 – gdzie są pieniądze wędkarzy? - opinie i komentarze

arasshaterarasshater
+2
Jeżeli chodzi o trzymanie dużych pieniędzy na koncie, to przychodzi mi do głowy tylko jedna myśl: obracanie tymi pieniędzmi, oczywiście korzystne dla siebie, i spijanie śmietanki, w tym wypadku w postaci naliczanych procentów. Reszta jest milczeniem. (2021-01-13 14:17)
kaziqkaziq
+3
1. pogonić ich jeśli w trybie natychmiastowym nie zaczną działać zgodnie ze statutem albo niech się zwijają. Uderzmy wszyscy oddolnie i odwołajmy. Tam gdzie są dobrzy gospodarze przejść do punktu drugiego (ominąć pierwszy) 2. ograniczyć istotnie liczbę stołków to na zatrudnienie zawodowych strażników starczy. (2021-01-13 15:24)
marcin-szmarcin-sz
+1
O gazecie nie wiedziałem (2021-01-13 15:38)
JulianJulian
+6
Na wstępie chciałbym zaznaczyć że Każdy z Nas wędkarzy należących do PZW musi posiadać książeczkę z ,,wklejonymi" aktualnymi Znakami - tak to się nazywa do tego jeszcze otrzymuje dodatkowo mniejszą książeczkę tzw. Rejstr połowów oprócz tego musi mieć ,,dokument " również w wersji papierowej zwany Kartą Wędkarską . A to wszystko dzieje się w Drugiej Dekadzie XXI wieku.Każdy z Nas posiada jakieś dokumenty Dowód osobisty, Bilet miesięczny , prawo jazdy , OC, dowód rejestracyjny pojazdu - tych ostatnich Nie musi wozić ze sobą . Sprawa do ogarnięcia przez informatykę policji . Daje Wam to coś do Myślenia - przy takiej ilości ,,działaczy, prezesów ,sekretarek i takim kapitale . Nie stać na informatyka i porządny system - a może komuś to pasuje. Druga sprawa to składki na Uwaga !!!!! Ochronę i Zarybianie wód u mnie w okręgu 150 zł - wody nizinne. Dlaczego piszę Nizinne - Ponieważ od słynnego już Kolektora na Bielanach Wisła poniżej to wody nizinne. Czyli wszyscy koledzy wędkarze od Warszawy do Gdańska doznają tego dobrodziejstwa ochrony Wisły.Sytuacja trwa już drugi rok i z tego co się orientuje będzie dalej Trwać !!!. Jakoś nie słyszę aby PZW tym problemem po za pobierania stosownych opłat się Zajęło . Ostatnią kwestią jest w Organie KC PZW ( starsi Trybunę Ludu pamiętają ) rubryka pod tytułem Paragraf i ryby. Czasami po przeczytaniu tych wywodów aż strach iść na ryby co też może nas czekać albo spotkać . Jakoś nie słyszałem aby pan Prawnik z tym Paragrafem zajął się w imieniu Wszystkich Wędkarzy tą prawie już Ogólnopolską Aferą. Reasumując !!!! W tej formie i w takim kształcie z tymi Panami Polski Związek Wędkarski nie jest nam potrzebny do Niczego . Ps. Tak jak w nazwie nieboszczki PZPR były same kłamstwa tak i niestety w Naszym związku widzę podobne analogie. Polski ? - jaki polski skoro mamy Autonomiczne okręgi !!!! , Związek - o związku możemy pisać jeżeli mamy do czynienia z ruchem dobrowolnym i dmokratycznym a nie ze strukturami mafijnymi i po trzecie jaki Wędkarski skoro w ramach PZW stoją na Naszych wodach SIATY !!!! związkowe i różnych spółek etc. Pozdrawiam kolegów . Zadałem sobie trudu aby to Wszystko napisać ponieważ nie lubię jak ktoś robi ze mnie i moich przyjaciół po kiju - dętego frajera. (2021-01-13 16:34)
kaziqkaziq
+3
Świetnie napisane! Patologia PZW pozwala kasować opłaty za wody które są całkowicie puste lub zanieczyczczone. Dlaczego Ci którzy są zdeklarowanymi NOKILLowcami (sam nie jestem) mają płacić za zarybiania? Niech dostaną znaczek specjalny i zwolnieni zostaną za opłatę w której nie partycypują. Dlaczego na wodach NOKILL mam płacić PZW? -powinienem tam móc łowić tam na samą kartę. Sam obecnością utrudniam proceder kłusownikom. Mieszkam na granicy województw. Muszę dodatkowo płacić 110 zł na rok za JEDNO województwo sąsiednie mimo że będę tam 2-3 razy. DLACZEGO nie ma opłat dziennych/tygodniowych/miesięcznych na określony zbiornik które były by NORMALNE tzn: nie wydłubane z nosa jakiego świdzimisię działacza? Podróżujępo kraju to wykupi ę sobie np za 10zł na JEDEN DZIEŃ na określony zbiornik tam gdzie chcę i kiedy chcę=? ONLINE czy w jakimś kiosku czy sklepie wędkarskim? (2021-01-13 19:09)
amur tvamur tv
-1
Mity ciekawe :) (2021-01-13 19:18)
SithSith
+3
Za Artykuł ***** z + Julian, ode mnie też masz 5+ Już dawno powinno być zlikwidowane to rozdrobnienie dzielnicowe w postaci mnogości okręgów. Powrót do ustanowienia 16-tu okręgów zgodnych z granicami województw. Tak było w okresie zgniłej komuny, gdy ja zaczynałem wędkować. Tak było przez wiele lat, aż do gierkowego podziału terytorialnego. Z administracją Kraju poradzono sobie, a PZW pozostało jak było. Nigdy nie zapomnę składki krajowej i możliwości wędkowania we wszystkich wodach PZW bez żadnych dopłat i porozumień, niezależnie w jakim okręgu były wnoszone składki. Jadąc w delegację zawsze miałem przy sobie teleskopik i używałem go w napotkanych po drodze wodach, a rybostan był o niebo lepszy niż obecnie. Teraz gdybym tak chciał, kosztowałoby to tysiące, a wyniki łowienia mizerne. Cóż z tego, że sobie ponarzekamy? Cóż z tego, że kolejny raz Pan Prezes zawodzi wyborców (skąd ja to znam)? Nic się nie zmieni, a jeśli to tylko na gorsze! Szkoda nerwów, NARYBY BRACIA, NA RYBY!!! (2021-01-14 12:01)
kaziqkaziq
+1
bo demokracja to ustrój w krórym demokratycznie 95% ludności daje się terroryzować 5% mniejszości złożonej z psychopatów...potrzebna jest rewolucja i to nie tylko w pzw. i ne kiedyś tylko od razu -już bo przyszłe pokolenia będą się nas wstydzić. Dzisiejszy obraz "obywatela" to idiota w kagańcu siedzący w areszcie domowym czekający na cud zmartwychwstania poddając się dobrowolnej eutanazji w imię poprawności politycznej wymyślonej przez paru miliarderów/zboczeńców. Chowanie głowy w piasek skończy się tak jak zawsze - jeszcze większym rozpierdolem. (2021-01-14 13:38)
kaziqkaziq
+1
Gdybyśmy w marcu 2020 powiedzieli NIE! oszczędziło by to cierpienia milionom ludzi. Jeśli nie powiemy wyłudzaczom pzw dziś NIE -nie liczmy że coś się zmieni pozytywnie. Nie będąc wróżką/ekspertem rządowym można od razu założyć że zmiany będą NA GORSZE (mimo że trudno to już sobie wyobrazić). (2021-01-14 16:26)
JulianJulian
+3
Olek to nie tęsknota za komuną ale za młodością i Normalnością !!!!!. Okręgi zabiły turystykę wędkarską w tej Naszej formie samochód & motor namiot i Polska stała otworem . Ps. U nie również na delegacji taki mały teleskopik był częścią Niezbędnego Ekwipunku !!!! Pozdrowienia . (2021-01-14 17:29)
Basia KierBasia Kier
+4
@Julian, @Sith: wasze opowieści dla mnie to jak "bajka o żelaznym wilku" :) Nie obraźcie się, za młoda jestem, aby pamiętać takie czasy... Musiało być fajnie, tak wziąź wędkę i ruszyć w nieznane nie przejmując się tym, do kogo ta woda należy i jakie sa tam przepisy (bo były takie same wszędzie). (2021-01-14 20:11)
JulianJulian
+3
W tej komunie to była namiastka Naszej wolności .Gdzie za psie pieniądze pół Polski można było objechać .Odkrywanie nowych miejsc to też była Nasza pasja. Jak mawiał śp . mój kolega wędkarskich wypraw . Czasy były gorsze ale ludzie byli lepsi . Ps. Oczywiście i wtedy byli mięsiarze ale byli ,,stygmatyzowani " . Jechać z takim na ryby albo razem z nim łowić to był obciach . (2021-01-14 21:46)
patagoniapatagonia
+1
Mity są autentyczne, ale jak każdy z tych mitów zmienić, podważyć, usprawnić to ja sam nie wiem. (2021-01-15 14:54)
patagoniapatagonia
0
PGR były nieefektywne (oczywiście nie wszystkie) ale ich likwidacja skończyła się gehenną tych ludzi. Co zrobić by coś zmienić, ale nie stworzyć nowego gorszego potwora? (2021-01-15 14:56)
krzysztof-wojtczakkrzysztof-wojtczak
+3
PZW jest jak ZUS ,płacisz i nic z tego nie masz , jeśli potrzeba to i tak leczysz się na komercji :) (2021-01-15 22:35)
patagoniapatagonia
-1
Szczepionki od komercji nie weżmiesz. (2021-01-15 23:53)
kaziqkaziq
0
Encyklopedia PWN: zbiornik wodny, obiekt naturalny, to np. morze, jezioro, staw, lub sztuczny — obiekt gospodarki wodnej utworzony przez budowlę piętrzącą (zaporę, jaz) lub przez wykorzystanie zagłębienia terenowego (np. wyrobiska po piasku lub węglu brunatnym); do sztucznych zbiorników wodnych są zaliczane także stawy utworzone przez groble oraz inne obiekty magazynujące wodę, np. zbiorniki wodne wodociągowe i przeciwpożarowe. RAPR PZW Katowice: 12.Na zbiornikach wodnych, z wyłączeniem rzek i kanałów, wprowadza się zakaz połowu metodą trollingową orazna żywą i martwą rybę oraz jej częściw okresie od 01.01. do 30.04, 13.Na zbiornikach wodnych w okresie od 01.01. do 30.04. dopuszcza się połów ryb metodą spinningową bez prawa ich zabierania, Czy NIKT NIE WIDZI TUTAJ SPRZECZNOŚCI ? (2021-01-18 15:51)
wiech59wiech59
-1
Bardzo duże spustoszenie powodują spinigiści i te bardzo skuteczne przynęty spiningowe . Moda na spiningowanie w Polsce jest bardzo duża . Ryba drapieżna niestety jest zdziesiątkowana a jak wszyscy wiemy biała ryba nie goniona przez ryby drapieżne słabo rośnie i karłowacieje . nie wierzcie spiningistom , że łowią i wypuszczają to MIT niestety . W rzece Wisła od ujścia Pilicy do Góry Kalwarii ryby drapieżnej jest jak na przysłowiowe lekarstwo . Uważam , że spiningowanie w obecnych czasach tak łownymi przynętami powinno być dodatkowo opłacane oprócz karty wędkarskiej . Myślę jednak , że te dodatkowe wpływy też zostaną utopione i zniweczone na socjal w PZW . Nic , tylko zacisnąć pięści i kląć pod nosem . (2021-01-21 14:34)
Basia KierBasia Kier
+2
@wiech59: no to bierz kolega spina w garść i hajda po mięsiwo! Dawni takich bzdetów nie czytałam na tym portalu. (2021-01-21 15:59)
erykomerykom
+2
Wiech zmień lekarza itp...To już inne czasy,to nie komuna człowieku... (2021-01-21 18:20)
RodrykRodryk
-1
Jeżeli na koncie są pieniądze PZW, to w celu przeznaczenia ich na zakup wody. Woda często kosztuje miliony, a PZW ma tylko dziesiątki tysięcy. Rozdrobnienie wód, to będzie przypisanie wędkarza do jednej wody i koniec ze sportem kwalifikowanym. Wysokie diety, to patologia, wydaje się, że ma miejsce tylko w duużych Okręgach. (2021-01-22 10:28)

skomentuj ten artykuł