Quiverowy zawrót głowy - Quiver

/ 22 komentarzy / 2 zdjęć


Lekka odmiana gruntówki to coś stanowczo dla mnie. Bardzo lubię eksperymentować z zestawami, a to zazwyczaj prowadzi do ich odchudzenia. Swoje pierwsze kroki w wędkarstwie gruntowym stawiałam pod okiem kolegi, który wiąże przypony na żyłce grubszej niż moja główna zaś haki których on używa ja bym zastosowała na sumy (nie żartuję). Lecz nie oszukujmy się! Nie wszystkie wody obfitują w takie okazy. Nie żeby czasem nie dało się połowić, ale każdy zna polskie realia. Gdy Kolega czeka godzinami na branie, a ja wyciągam rybę za rybą zaczyna zjadać zęby. Niestety bez długoterminowego nęcenia nie ma łowienia. Z marszu można co najwyżej połowić ukleje, płotki i krąpie (i to też nie zawsze), zawita jakiś leszczyk, ale bez regularnego podkamiania zazwyczaj można liczyć tylko na jedną/dwie sztuki. Chyba, że jedziemy na komercję, gdzie sprawy mają się zupełnie inaczej, ale o tym kiedy indziej.

Skupmy się na wodach, które mamy w zasięgu ręki na codzień. Ja zazwyczaj wędkuję na wodach dzierżawionych przez GR. W większości dzikich wód dominują ryby małe i średnie. Zdarza się, że w zanętę wejdą kilogramowe leszcze bądź większe w okresie ich bardzo dobrego żerowania. Niestety dla wielu złowienie 2kg okazu związane jest z latami poszukiwań, a może bardziej oczekiwań? Ci co 10 lat temu łowili je regularnie teraz tylko rozkładają ręce.

Wiadomo, że nie każdy ma możliwość codziennego zanęcenia miejscówki. Zazwyczaj trzeba dojechać kilkanaście/kilkadziesiąt kilometrów później pokonać kilka kilometrów pieszo aby dostać się na ciekawą miejscówkę. W tygodniu, gdy czas pochłaniają sprawy zawodowe, rodzinne i inne równie ważne, nie myśli się nawet o takich eskapadach. Czeka się tych kilku dni wolnego. I jak wtedy cieszyć się z dnia nad wodą, gdy okazów nie stwierdzono?

Jest na to recepta. Kuracja zaczyna się głęboko w głowie. Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie – dlaczego wędkuję? Co daje mi radość? A później robić wszystko by czerpać jak najwięcej z krótkich kilku godzin nad wodą. Proste! Znaleźć metodę, która nas usatysfakcjonuje i cieszyć się każdą chwilą nad wodą. Mając niewiele czasu na wędkowanie nie musimy rezygnować z ulubionej techniki np. wędkarstwa gruntowego.

Niedowiarki kręcą głowami?

A co gdyby zastosować ultradelikatne zestawy? Odchudzić żyłkę, zmniejszyć haczyk, uzbroić o wiele delikatniejszą wędkę? Qiver wydaje się świetnym rozwiązaniem. Niedowiarki niech spróbują zanim zhejtują. Ja jestem oczarowana efektem, który umożliwia czerpanie radości nawet z najmniejszych złowionych przeze mnie ryb. To też o czymś świadczy. Udało się zaobserwować nawet tak delikatne skubnięcie małej sztuki, skutecznie ją zaciąć i wyholować. Czyż nie na tym między innymi polegają zawody wędkarskie? Na wykorzystaniu potencjału łowiska i przechytrzeniu jak największej ilości ryb? Wiosna to świetna pora roku, która idealnie nadaje się do sprawdzenia naszych umiejętności. Ale to też wyśmienita okazja do treningu. Woda jest jeszcze zimna i krystalicznie czysta, a ryby podejrzliwe i bardzo ostrożne. Odpowiedni kij umożliwi nam wyholowanie również dużej i walecznej sztuki na delikatnym zestawie. Zamortyzuje nagłe odjazdy, a jej spory zapas mocy pomoże w walce z wiosennym, silnym linem.

Po kilku rekonesansach wykonanych w „martwym sezonie”, gdy lód już nie daje po sobie stąpać a brzegi wciąż zamarznięte, trafiłam nad jezioro, które już w części odmarzło. Z mazurskich jezior lód schodzi o wiele później niż w innych regionach Polski. Na reszcie doczekałam tego momentu! Pozostaje tylko wypróbować moje odchudzone zestawy i cieszyć się holem każdej ryby. W takich warunkach płotka wielkości 20cm fajnie walczy, a każdy połów cieszy niezmiernie.


Zajeżdżam nad jezioro. Jest 6 stopni. Stosunkowo silny i zimny wiatr owiewa mnie gdy tylko wystawię głowę z samochodu. Już wiem, że nie będzie łatwo. Wystarczy wypakować sprzęt z auta i ruszyć w kierunku wcześniej wybranej miejscówki z nadzieją, że żaden inny szaleniec nie zajął jej wcześniej. W wiaderku zanęta ochotkowa oraz pudełko z ochotką. To tajna broń na dziś. Ciemna zanęta nie wzbudzi podejrzeń, a świeży robaczek na haku walnie płoć po nosie z siłą, która nie da jej wyboru. A przynajmniej taki właśnie mam plan!

Skuteczne wędkowanie? To stawianie sobie celów możliwych do osiągnięcia. Dla mnie jest to radość, czerpanie przyjemności z każdej chwili spędzonej nad wodą. Szukanie sposobów na przechytrzenie szczwanych ryb. Ciągłe doskonalenie techniki, ale przede wszystkim dobra zabawa.

Zanęta gotowa, łyżką nęcę za trzcinami. Zarzucam zestaw quiverem 3m za trzciny i czekam. Żyłka główna 0,14, przypon 0,08 i mały haczyk. Chwila oczekiwania i szczytówka drga jak nerwy żony wędkarza w pełni sezonu. Płotki choć nieduże pięknie walczą na delikatnym zestawie. Większy krąp to już fajna jazda. Aż strach pomyśleć co się stanie gdy na końcu zestawu zamelduje się leszcz. Na to jeszcze przyjdzie czas, bo deszcz spoadł, przemoczył nas do suchej nitki i pokierował spowrotem do auta. Jutro też jest dzień a temperatura 2st. C niekoniecznie nastraja do działania. Pomimo tomożliwość obserwowania przyrody, zachodzących w świecie zmian, podpatrywanie zachowań i reakcji ryb na to co dzieje się wokół to wystarczająca nagroda. A to daje satysfakcję nie do opisania słowami. Niezależnie od warunków, od walących się pod nogi kłód trzeba się cieszyć tym co daje nam pasja. To ona wyznacza nam kierunek i pozwala czerpać radość z życia. 

 


4.7
Oceń
(15 głosów)

 

Wedkuje.pl poleca

 

Quiverowy zawrót głowy - Quiver - opinie i komentarze

ryukon1975ryukon1975
0
Średnica żyłki mnie przeraziła.:) Jednak nic nie krytykuję. Mam napisany tekst na w sumie identyczny temat czyli lekka gruntówka wiosną. W niedługim czasie dodam i każdy będzie mógł porównać. Muszę jeszcze zrobić zdjęcia i dopracować wszystko. 5 ***** (2017-03-20 10:15)
JKarpJKarp
0
Tylko po co tak delikatnie łowić ?  (2017-03-20 11:24)
bocznytrokbocznytrok
+1
Po co tak delikatnie łowić? Po to aby łowić ryby... Ja tylko tak łowię wiosnę i jesienią. Delikatne pikery, szczytóki 0,25oz albo 0,5oz. Od dego sezonu kupiłęm sobie browninga sphere bomb i Garbolino. Żyłka główna może nie 0,14mm bo tak nie łowię. Ale 0,16mm max 0,18mm. Przypon z żyłek drennan albo mavera 1,5lb 1,7lb 2lb max 2lb8oz czyli przeliczając na nasze to jakieś 0,08mm 0,93mm 0,10mm 0,12mm. Do tego haczyki w rozmiarze max 16-18. Często łowię na 20-24 z jedną czy dwoma ochotkami. Tylko że taki sprzęt to używa się na specyficznych łowiskach jak kanał zerański. Na dobrym pikerze z dość miękką akcją. Na taki zestaw można wyjąć na prawdę duże ryby. Pomimo tego że żyłka 0,08mm ma wytrzymałość około 0,7kg ja łowiłem na kanale regularnie leszcze po 1kg. I prędzej się haczyk wygioł niż żyłka strzeliła hahah. Nie każdy tak łowi ale ja kocham takie wędkarstwo  (2017-03-20 13:21)
rysiek38rysiek38
+3
Sprawa grubości zyłek a ogólniej rzecz biorac delikatności zestawów to jedno ,mnie jednak bardziej zaineresowało samo podejście do wędkarstwa czyli czerpanie z niego maksimum radochy- dla mnie bomba ! 5 (2017-03-20 13:43)
JKarpJKarp
+1
@ bocznytrok - Ty nie ucz ojca dzieci robić ;-) Jak łowić na Żerańskim to mi nie tłumacz a wytłumacz po co tak delikatnie? Twoje przeliczenia mocy na grubość są funta kłaków nie warte ponieważ firmy jakie podajesz podają w zasadzie tylko moc a nie grubość ( jak cały zachód - podają tylko moc linki ). Ja łowiłem na kanale płocie w granicy kilograma również i również na pikera i naprawdę nie ma potrzeby tworzenia mitów, że tylko super cienkie żyłki pozwalją łowić ładne, grube płocie i leszcze. Owszem nie łowiłem na postronki - główna 0,18 a przypon 0,12 lub 0,14 mm. Haczyki Katana 16 lub 18.  (2017-03-20 14:26)
Jakub WośJakub Woś
-1
To dopiero metoda włosowa :) (2017-03-20 14:50)
Szpulka28Szpulka28
+3
Delikatnie, bo dopiero zeszły nam lody z wody z małych jezior ale większe mogą na dniach się otworzyć i chociażby dlatego, że quiverek wymusza zmniejszenie średnicy żyłki może dla niektórych 0,14 jest zbyt cienką żyłką ale dla mnie jest w sam raz na przedwiośniu ;) ryb też nie ma tyle co byśmy marzyli i jeszcze nie biorą tak jak byśmy chcieli. Stopniowo wraz z ocieplaniem wody zwiększę średnice żyłek, aż całkiem przerzucę się na feederek. Ale żeby w ogóle coś połowić trzeba niestety odchudzić zestawy. Pomimo, że żyłki cienkie to spokojnie można wyholować większą rybę, a dobrze wyregulowany hamulec oraz elastyczne wędzisko umożliwi bezpieczne wylądowanie także okazowej ryby. Ważne by odpowiednio wstrzelić się w łowisko a najważniejsze to cieszyć się tym co się robi. Wyholowanie średniej ryby na delikatnym wędzisku to mnóstwo frajdy! A w pasji chodzi o czerpanie radości a nie prześciganie się, która metoda lepsza. Pozdrawiam zapaleńców ;) (2017-03-20 15:34)
ryukon1975ryukon1975
0
Oczywiście że nie chodzi o to by przeprowadzac tu wybory "najlepszego". Dlatego napisałem w pierwszym komentarzu że ktoś kto będzie chcial takiego łowienia będzie mógł teksty porównać. Wtedy wybierze takie rozwiązania jakie są jego zdaniem dla niego dobre. (2017-03-20 15:48)
Szpulka28Szpulka28
0
Ryukon :) nawet przez chwilę nie pomyślałam, że ma Pan taki zamiar porównywania :) Bardzo chętnie przeczytam tekst i porównam metody :D Czekam na efekt końcowy. Pozdrawiam. (2017-03-20 16:11)
ryukon1975ryukon1975
0
Ja nie pan ja Krzysiek.:) Zaś samo porównanie daje mi zawsze szanse obrony. Dlatego że jeśli ktoś przeczyta te wpisy o wiosennej gruntówce i po próbie nad wodą będzie niezbyt zadowolony to zawsze będę mógł mu napisać przeczytaj jeszcze raz obydwa teksty i wybierz tym razem dobrze.:))) (2017-03-20 16:17)
Szpulka28Szpulka28
0
zamiar "wybierania" miało być nie "porównywania" ;) (2017-03-20 16:18)
ryukon1975ryukon1975
0
Wybierać to akurat będzie z czego. Zestawy które ja opisałem różnią się dość znacznie od opisanego wyżej. (2017-03-20 16:25)
Szpulka28Szpulka28
0
Ok ok Krzyśku, bardzo mi miło :) Jestem Magdalena ale wszyscy mówią mi Szpula. Co do porównywania - ważne żeby mieć choć taką możliwość :D nie wiem jak inni ale ja do wszystkiego dochodzę metodą prób i błędów :) Kolega mój robi przypony z żyłki 0,22 a łowi na tych samych łowiskach co ja. No i niestety łowi mniej i rzadziej. Niewielka różnica między moim zestawem a mojego partnera a już ogromna różnica w ilości brań. Konstrukcja wędziska również wymusza na nas różne rozwiązania, ale to wszystko można wypracować i ocenić po tym jak już się spróbuje :) Pozdrawiam serdecznie i już z utęsknieniem czekam na kolejny wędkarski wypad :) (2017-03-20 16:28)
kabankaban
+2
Najmiejsza średnica żyłki na przyponie to jak dla mnie 0,10 przy muchówce choć kilku kumpli mnie wyśmiało, że tak grubo. Kilkanaście lat temu łowiłem pickerem czsami i tylko na rzece. Moje skromne doświadcznia i tak skłaniają mnie do opini, że te jakieś tam niby nic nie znaczące mikrony na żyłce mają znacznie jeśli chcemy wycholować rybę w dobrym zdrowiu i wypuścić. Inne łowiska i może inne spostrzeżenia. (2017-03-20 16:37)
ryukon1975ryukon1975
0
Więc Szpula powiem tak. Przeczytałem i rozumiem Twoje podejście jak i cel połowów. Wszystko jak najbardziej się według mnie zgadza. Dobry quiver daje duże możliwości. Można nim śmiało i lekko łowic opisaneprzez Ciebie płotki jak i po zmianie zestawu znacznie większe ryby. Dlatego tak jedno jak i drugie podejście jest prawidlowe. Jeśli zaś chodzi o quiver to widziałem na zdjęciu że używasz dobrego. :) (2017-03-20 16:50)
JKarpJKarp
0
@ Szpulka28 - będę polemizował z tym co napisałaś. Zejście lodu nie wymusza użycia super cienkich żyłek. Moim zdaniem, jak w każdej metodzie należy się skupić na miejscu połowu szukając aktywnie ryb. Wtedy nie potrzeba "pajęczynek" żeby łowić. Drgająca szczytówka owszem wymusza znaczne odchudzenie grubości linki głównej jednak przypon to co innego. Skoro trzeba używać tak delikatnych zestawów to dlaczego moi koledzy już mają połowione ładne karpie i nie bynajmniej na jakieś "pajęczynki " ;-) ????  .... Na temat radości holu nie chcę się powtarzać ale komu ta radość holu jest potrzebna i czemu służy???? Nie znaczy to, że trzeba używać postronków. Odpowiednio dobrany zestaw do poławianych ryb - naprawdę nie trzeba używać 0,08 mm o tej porze roku. Nie mówię tu o technicznej stronie utrzymania takiego zestawu a o tym, że nagły bonus wyleczy Cię z takich zestawów z przyponem 0,08 mm. Opowiem Ci co się przytrafiło kiedyś mojemu koledze. Otóż łowiliśmy z lodu. Połaziłem, pomierzyłem głębokości i wytypowałem miejsce na płotki łowine na spławik. Wsypałem odrobinę ziemi z jokersem i ozanczyłem nasze miejsce. Zasypałem śniegiem otwory i poszedłem ganiać okonie. Po jakimś czasie przyszedłem, usawiłem zestaw spławikowy na żyłce coś około 0,13 mm. Pierwsze opusczenie i jest płotka z dobre 25 cm. Następne to samo itd. Wysłałem SMS do kolegi żeby przychodził bo są płotki :-) Przeyszedł, rozłożył swoją spławikówkę z żyłką 0,06 mm !!!! Pierwsze branie i ryba rwie haczyk a hamulec ustawiony idealnie. Drugie branie  - to samo. Trzeci raz nie pozwoliłem bo mi stadko płoci się spłoszy. Szybko nawinęliśmy żyłkę 0,14 mm, zestaw założony i rybom nie przeszkadzała ani grubość żyłki ani haczyk nr 14. Piszę to dlatego, żeby pokazać Ci, że cienkie żyłki nie są gwarantem dobrych brań a miejsce - dokładnie to samo jest w karpiowaniu - nie super kulka, nie super zestaw a miejsce.  (2017-03-20 18:04)
JKarpJKarp
0
Zapomnaiłem dopisać - nigdy nie spłamilem się wędką spławikową "bo wiosna " ;-) Płocie ( duże naprawdę ) na Kanale Żerańskim łowiłem na super delikatny i czuły pikerek MIAMI firmy Balzer nie kupiony w Polsce.  (2017-03-20 18:14)
Szpulka28Szpulka28
+1
JKarp po pierwsze zaznaczę, że moje wody nie są zarybiane karpiem i jeżeli są tu jakiekolwiek zabłąkane sztuki to raczej niewiele. Można co najwyżej liczyć na lina lub karpia. I proszę nie porównujmy łowienia z lodu do wędkowania w wodzie tuż po jego zejściu. Ryby łowione z lodu są o wiele mniej ostrożne. Poza tym jeżeli był lód przykryty śniegiem to kolejny plus dla wędkarza. Do tego wędkowanie na większej głębokości daje kolejne punkty wędkarzowi. Nijak ma się porównywanie wędkarstwa podlodowego z łowieniem wiosną. Jak pisałam odmarzła mi jedna stosunkowo mała i płytka woda. Ryby są ostrożne. Z brzegu nie ma jak dostać się do głębokiej wody na środku zbiornika. Zimą to co innego. W dobrym okresie brań zakładam 12-14 i to nie przeszkadza w skutecznym łowieniu. A Balzera wędziska znam choć akurat feederek taki w ręce mi nie trafił, a co do "splamienia" się spławikówką... cóż każdy robi co lubi jeden lubi wędkarstwo gruntowe, drugi spinning a trzeci szydełkowanie. Kim jesteśmy żeby którąkolwiek z dziedzin oceniać?  (2017-03-20 19:00)
Szpulka28Szpulka28
0
miało być lina lub leszcza* ;) Kaban testowałam żyłkę 0,08 po raz pierwszy i jestem zadowolona ;) Mam nadzieję, że będę miała jeszcze okazję wypróbować tą średnicę na większej rybie a wtedy na pewno podzielę się spostrzeżeniami. Ryukon faktycznie wędzisko z dużym zapasem mocy :) można zarówno połowić mikropłotek jak i większych rybek ;)  (2017-03-20 19:23)
erykomerykom
+1
Wy tu sie sprzeczacie o grubość żyłki a ja właśnie niedawno wróciłem znad wody gdzie połowilem ładnych płoci,trochę wzdręg i uklejek na bacika z żyłką 0,10 i haczykiem 10 i nie przeszkadzało to rybom :) (2017-03-20 20:00)
pstrag222pstrag222
0
Łowie obecnie pikerem i lekkiem feederm. troszke grubsze żyłki stosuję bo na przyponie nie schodzę poniżej 0.12. Ciekawy wpis (2017-03-20 20:08)
tadeusz-jadczuktadeusz-jadczuk
0
dobre spróbuję (2017-03-21 00:32)

skomentuj ten artykuł

 




Aplikacja