Rekordowe okonie

/ 5 komentarzy / 6 zdjęć


PIERWSZY dzień tygodniowego urlopu zaczęliśmy od spinningowania niedużymi, sprawdzonymi gumkami. Wyniki niestety mieliśmy zerowe, mimo łowienia na znanej od lat górce. W drugim dniu wybraliśmy kładkę i inną metodę wędkowania. Pomost ten wybraliśmy nie przypadkowo. Od podwodnej górki do niego było jakieś 150 metrów. Stok górki opadał w stronę kładki z czterech metrów do ośmiu, a przy brzegu znowu wypłycał się na cztery metry. Czyli mogliśmy łowić w rowie, którym przemieszczały się okonie . Jest to świetne miejsce o czym przekonaliśmy się po zarzucenie niewielkich żywczyków. Na początku mieliśmy spore problemy ze złowieniem jakiekolwiek żywczyka, ale gdy dnia przybyło białoryb zaczął żerować i za pomocą zanęty dało się go ściągnąć w pobliże naszych wędeczek .Główne wędziska poszły w ruch i teraz wystarczyło czekać na potężne pasiaki. Pierwsze branie nastąpiło niemal od razu. Spławik nie zdążył dobrze się ustawić, a już coś go pociągnęło w głąb toni. Żyłka dość szybko zaczęła wysnuwać się z kołowrotka, nigdy nie zamykam kabłąka. W głowie zaczęły kłębić się myśli, ciąć, czy też poczekać ? Przypomniałem sobie słowa ojca - na większego żywca nigdy nie zacinaj od razu, poczekaj, aż żyłka skończy się wysnuwać z kołowrotka. 

Wtedy okoń staje , głębiej połyka swoją ofiarę i znowu odpływa, to jest dobry moment na zacięcie. Zastosowałem się do tej taktyki i w odpowiednim momencie zaciąłem. Po dużym oporze i dynamicznych tąpnięciach wyczułem niezłą sztukę. Mój towarzysz Marcin spokojnie podebrał garbusa, który przy długości 46 cm. ważył 1,65 kg..No pięknie, rewelacyjny początek, chociaż według przysłowia kto pierwszy zaczyna, źle kończy......... Chociaż na drugim zastawie spławik po wyłożeniu się na wodzie raptownie zanurkował. Wcześniejszy scenariusz się powtórzył , a w podbieraku wylądował czterdziestak. Jak na drugą połowę maja rewelacja. Bardzo bałem się, że okonie jeszcze się nie wytarły, tak jak w zeszłym roku, ale pasiaki były już dawno po miłosnych amorach i w pełnej kondycji. Marcin trochę zdruzgotany moimi wynikami zaczął kombinować ze swoimi zestawami, sprawdził mój grunt, skrupulatnie ustawił taki sam, ale nie wiele to pomagało. Później, po dwóch nieudanych holach wyjąłem pięć garbusów od 35 do 38 cm.i na tym zakończyliśmy wędkowanie. Następne dni nie były już tak rybodajne, ale wciąż padały rekordowe okonie. Marcin niestety miał tylko cztery brania, z których tylko jedno wykorzystał. 

Jego łupem padł 55-centymetrowy szczupaczek. Postanowił, że odchudzi swoje zestawy biorąc przykład z moich, ale i to nie przyniosło spodziewanych rezultatów. W ostatnim dniu, przy braku jakichkolwiek brań, odpłynęliśmy z kładki w stronę górki z rozwiniętymi spinerkami. Marcin oczywiście nie wytrzymał i posłał swój zestaw zaraz po odpłynięciu, by łowić na trolla, choć do wypłycenia było niedaleko, a miał zająć się kotwicą. Marcin jest już cztery metry zwijaj wędkę i wyrzuć kotwicę. Zwiń ty mój zestaw, bo linka kotwiczna mi się zaplątała. Dobra zacząłem zwijanie żyłki, a tu nagle jak nie łupnie w gumkę. Po zacięciu, popuściłem hamulec kołowrotka i zacząłem hol. Krewniak szybko wypuścił kotwicę do wody i zorientowawszy się co się dzieje zażądał natychmiastowego oddania jego wędziska z jego rybą. Ok. holuj ją sam, tylko jej nie zerwij. Przygotowałem podbierak i wprawnym ruchem podebrałem okonia mierzącego 42 centymetry. Marcin wreszcie był szczęśliwy i usatysfakcjonowany. Podsumowując ten tydzień nie mogę oprzeć się wrażeniu, że okoń na rekord Polski ma się dobrze i dalej sobie pływa w tym jeziorze . Jest tylko kwestią czasu kiedy zassie moją przynętę, mam nadzieję, że może kiedyś......... Te 24 pasiaki od 35 do 46 centymetrów, które udało mi się złowić pozwoliły mi na marzenia o ponad pięćdziesięciocentymetrowym okoniu, którego mam nadzieję kiedyś złowić.

 


5
Oceń
(18 głosów)

 

Rekordowe okonie - opinie i komentarze

okiem_sandaczaokiem_sandacza
0
Gratuluję wyników!;) Jest się z czego cieszyć!:D Ja w tym roku też nastawiłem się na duże okonie z Ratlinami Rapali , Vibrantami Robinsona , lunaticami i moimi kogutami;) Wyniki może nie są wybitne , no ,ale garbusy w przedziale 25-39 są:) (2014-06-06 08:58)
barrakuda81barrakuda81
0
Okonie to ryby które daja mi chyba najwięcej satysfakcji.Każdy 40-tak cieszy mnie niesamowicie i nie zdarza sie często... (2014-06-06 15:32)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Mam pytanie do Autora: czy mógłbyś wstawić zdjęcie tej 46cm sztuki? Bo to już porządny okaz który miło by było pooglądać. (2014-06-07 19:47)
użytkownik180436użytkownik180436
0
Mam pytanie do Autora: czy mógłbyś wstawić zdjęcie tej 46cm sztuki? Bo to już porządny okaz który miło by było pooglądać. [2014-06-07 19:47]Zawsze pierdołe musisz pisać?Nauczysz mądralo się czytać?Pokaż swoje okazy na te swoje spaprane podwędki. (2014-06-08 22:36)
rysiek38rysiek38
0
Jak chcesz kogoś dobić to właśnie osiągnąłeś cel :-) bo 40-ści +to moje marzenie,może zdradzisz gdzie ? no a tak serio to wielkie gratki wyczucia miejsca i pory (2014-06-15 22:57)

skomentuj ten artykuł