Zaloguj się do konta

Rekordowy karaś - Dzisiaj na rybach rekord

[strong]Rekordowy karaś [/strong]- Dzisiaj na rybach - mó rekord!

Wczoraj Poniedziałek Wielkanocny, słucham pogody - ma padać, ale cóż, może im się nie uda z ta prognozą.

We wtorek wstaje o 3.20, wyglądam przez okno -sucho!.

Szybko robię kawę do termosu, kanapkę i do garażu. Sprzęt zapakowany do auta wczoraj,więc tylko ruszać. Nad wodę mam 17km. Trzy zbiorniki obok siebie, których opiekunem jest Koło Głubczyce.

Procą wstrzeliłem 9 kulek zanęty wielkości małej mandarynki, dość daleko. Po zarzuceniu dwóch wędek po chwili branie! Jest leszczyk około 27cm, poszedł z powrotem do wody, po chwili na drugiej wędce mniejszy, też do wody. Następny rzut i zestaw poleciał sobie sam, bez żyłki. O cholera! Od dwóch lat nie urwałem żadnego zestawu! Wędka zrobiona! i do wody. Na włosie twarda kukurydza. Branie! Piłeczka przy kiju! Zacinam! Ale! zapomniałem,że mam załączony wolny bieg i pudło, ściągam zestaw, kukurydzy nie ma, ale za to jest "buła" z żyłki na kołowrotku. Zaczyna padać, szybko rozkładam parasol.Rozplątuje żyłkę i znowu rzucam.w międzyczasie na drugiej wędce znowu leszczyk.Rzucam druga wędkę i znowu zestaw w wodzie - urwane, splątana plecionka na przelotce. Pech czy co? Z reguły nie jestem nerwowy, więc jakoś przeżywam utratę drugiego zestawu.Nawet nie zakląłem, zresztą i tak by nikt nie usłyszał, bo byłem sam. I znowu muszę zrobić drugą wędkę. Łowię na małego gnojka i parę pinek, ale te leszczyki mnie zdenerwowały, więc nie zakładam już tego, tylko (zapomniałem zabrać puszkę z kukurydzą), więc zaglądam do wiaderka z zanętą i znajduję tam płatki kukurydziane, które żona chciała wyrzucić, a ja je wsypałem do zanęty. Są namoknięte, składam jednego na pół i zakładam na hak. Fajnie trzyma się na haku. Zarzucam zestaw na grunt i po krótkiej chwili jest branie - zacinam - jest. Nareszcie coś porządnego, walczy jak karp! Przyciągam do brzegu wygląda mi na sazana, podbieram podbierakiem i na brzeg. Chcąc wyciągnąć mu haczyk, patrzę na pysk, a tu nie ma wąsów? Szybko wyciągam go z podbieraka - o kurczę! przecież to karaś! Nadmieniam, że nie było jeszcze całkiem widno, no i na dodatek padał deszcz, dlatego nie rozpoznałem go od razu.

Miara pokazała 41cm (na załączonym zdjęciu) [strong]rekordowy karaś [/strong] tyle miał , w domu go zważyłem - 1.60kg. Takiego wielkiego jeszcze nie złowiłem.To mój nowy rekord. Myślę, że to była moja nagroda za dwa urwane zestawy i raz poplątaną żyłkę. I "może" nie przeklinanie! Pozdrawiam - jutro jadę znowu.

Opinie (26)

IREK44

piąteczka za rybkę i pozdrawiam [2011-04-26 18:54]

gruby12345

fajne opowiadanie i naprawde ladna rybka tylko pozazdroscic 5 odemnie i zycze dalszych sukcesow pozdrawiam [2011-04-26 21:24]

ArekCs

zgłoś do rekordów srebro chyba CI się należy:) [2011-04-27 10:01]

użytkownik

Czy dużo załatwiania z tym "srebrem"?  [2011-04-27 11:16]

SINDBAD

Super opowiadanie i piekna sztuka brawo oczywiscie piateczka, ten gatunek ryb ma coś w sobie, myślę że każdy wędkarz chciałby takie łowić. Super Karaś;) Pozdrawiam i oczywiście życzę przysłowiowego połamania kija...

[2011-04-27 13:14]

auratus 2

Za artykuł oczywiście piąteczka :) . Ładna rybka :) . gratulacje . [2011-04-27 13:39]

FanAtyk

Zazdroszczę i pięknego karasia i mnóstwa czasu wolnego - ja jako pracujący jeżdżę na ryby w weekendy, a wtedy na niejednym zbiorniku więcej wędkarzy niż ryb. Pozdrawiam i namawiam do wypuszczania największych rybek. [2011-04-27 14:14]

użytkownik

A ja jeżdżę tylko od poniedziałku do piątku,aby nie zajmować miejsca pracującym (ale też nie zawsze trzy wypady i trzy tygodnie przerwy). [2011-04-27 17:25]

mario117

fajne opowiadanie i oczywiście gratulację rekordu. Pozdrawiam [2011-04-27 19:44]

mlotek2222

Witam fajny artykuł i  rekordowy karaś oby wiecej takich wypadów ,zostawiam piateczkie.Pozdrawiam oraz połamania kija. [2011-04-27 19:45]

sauber

no super rybka opowiadanko też ***** :) powodzenia ... [2011-04-27 20:09]

bobus86

hehe sam zlowilem kilka karasi w podobnej wadze i wiem co potrafia wyprawiac na kiju...piatka ***** [2011-04-27 20:53]

lemas03

świetny artykuł, i ładna rybka oby takich więcej pozdrawiam...  [2011-04-27 21:17]

użytkownik

Przyznaję, że przepięknego karunka Kolega wyholował tym bardziej , że sam miałem 42 cm. Dał popalić więc szacunek za piękny połów i ciekawy opis. Piąteczka. [2011-04-28 00:04]

Rav

Bardzo fajnie opisana wyprawa na rybki :) Gratulacje, piękna rybka, połamania na następnych rekordowych okazach. Oczywiście ***** za opowiadanko :) [2011-04-28 00:14]

majsterek09

Smaczny był chociaż?? Gratulacje [2011-04-28 07:20]

kargul

piateczka heh i pomyslec ze jak bylem w lany poniedzialek na rybach to 3 cm mi do rekordu zabraklo :D pozdrawiam [2011-04-28 07:56]

szymon94

Super opowiadanie nigdy nie złowiłem tak dużego karasia. [2011-04-28 19:18]

użytkownik

karas fajna rybka umnie nie ma takich wielkich karasi eh szkoda.5 daje super rybka tylko zazdrośćic. [2011-04-28 20:47]

GRZENIO75

Super opowiedziane!Trzymało w napięciu.Pomyśl o napisaniu jakiegoś thrilerka...Gratuluję pięknej rybki...Pozdro... [2011-04-28 21:38]

skrzypek1308

rybka spoko ale ten supełek często mam takie  [2011-04-28 23:50]

krystian20

ładna rybka;)u mnie codziennie są wyciagane taki  szcztuki przez mojego znajomego a nawet wieksze;)

[2011-04-29 12:44]

krzysiek75

gratuluje piękny karaś ,kiedyś złowiłem podobnego ,ale miał 1,5kg ,wiem jak te rybki walczą powodzonka.. [2011-04-30 20:14]

użytkownik

Gratulacje,tekst dobrze napisany i z emocjami powodzenia;) [2011-05-01 16:26]

Zbig28

Rzeczywiście piękna rybka i godna gratulacji.  Do tego połakomiła się na nie planowaną przynętę, co dodaje smaczku temu połowowi.  Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będziesz miał okazję do dzielenia się z nami swoimi wędkarskimi przygodami. Pozdrawiam i zachęcam do częstszych publikacji. *****   [2011-05-02 16:20]

heniek54

Piekny karas no i opowiadanko terz.Odemnie <*****>i pozdrawiam. [2011-05-04 12:10]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej