Relacja z zawodów morskich koła 28 Warszawa Ursynów

/ 4 komentarzy

W czternastu "przerzuciliśmy" kilkaset niewymiarowych, aby przedstawić sędziemu, w sumie 74 sztuki do miary. Każdy z nas złowił od kilkunastu, do kilkudziesięciu dorszy. Średnia wielkość łowionych ryb oscylowała w granicach czterdziestu centymetrów. Ci, co znaleźli sposób na ciut większe, od „masowo” poławianych, wygrali. Z późniejszych podsumowań i długich, wnikliwych analiz wynika, że decydowały dosłownie niuanse: a to inne (sztywniejsze) mocowanie pilkera, jakieś dorobione oko, inna miękkość gumy na przywieszce, ciut grubsza plecionka do opadu i inne, mogłoby się wydawać nieistotne, ale jednak decydujące detale zestawów.
Niezmiernie ciężko jest przebić się do czołówki „mariaków”, w naszym kole, bo poziom mamy bardzo wysoki. Nasi kadrowicze radzą sobie doskonale na imprezach także wyższej rangi, zarówno indywidualnie, jak i zespołowo.
Poza jednym, nazwijmy to wybrykiem, niespodzianek nie było. Chłopcy, którzy jeżdżą na zawody okręgowe, na naszych imprezach potwierdzają ciągle swoją hegemonię.
Prezes Darek, Grzesiek, Michał, Marcin, Junior, Andrzej zajmują zawsze czołowe lokaty.
Pierwsze miejsce zajął Darek Stefanek (12) - 647 punktów, drugi był Grzegorz Basiak (11) – 573 punkty, trzeci Dariusz – Kotlet – Kotela (8) – 427 punktów. Kotlet zadziwił, wprawił w osłupienie i wzbudził podziw nas wszystkich!
Wystarczyło, że posłuchał, jakże istotnych rad Michała, podejrzał doskonale radzących sobie Grześka i Darka i wynikiem sprawił sobie i nam wielką niespodziankę. O fuksie, przypadku, czy czymś takim mowy być nie może, bo każda jego wymiarowa ryba była uczciwie wypracowana. W pocie czoła i wielkim wysiłkiem. To drugi Darka puchar w naszej kołowej rywalizacji. Pierwszy „wystrugali” mu koledzy za permanentne zajmowanie ostatnich lokat na naszych imprezach. Teraz, z pewnością weźmie się chłopaczyna do galopu i przestanie oklaskiwać innych. Nieznacznie tylko pomogło mu szczęście, które zdecydowanie opuściło naszego nowego kolegę, Leszka. Temu, z kolei nie udało się wyłuskać choćby jednego trzydziestodziewięcio centymetrowego spośród, ponad dwudziestu, które wyciągnął na pokład „Capti”.
Michał Dąbrowski z siedmioma dorszami zdobył 369 punktów i tylko o 13 wyprzedził Marcina Milczarskiego. To koledzy z drużyny, którzy razem jeżdżą na zawody okręgowe. Szóste miejsce zajął autor z pięcioma rybami. Nie chwaląc się, to piękny wynik, w tak doborowym towarzystwie. Następnych pięciu zawodników miało po 4 sztuki: Jakub – Junior – Kaczan, Krzysztof – Senior – Kaczan, Waldek Tadrzak, Rafał Kraśniewski i Andrzej Stencel. Kuba ograł ojca czterema punktami, pomimo, że pochorował się w czasie rejsu. Serdeczne gratulacje! Trzy ryby pojmał Janusz Żukowski, a jedną Miecio Gajc. Miecjan, chyba za dużo czasu spędzał na spacerach po statku i dyskusjach z kolegami?
Zmartwiony, poniekąd, mnogością „krótkich” odzyskałem wiarę w kondycję naszego, bałtyckiego stada dorszowego, kiedy porozmawiałem z chłopakami ze Szczecina, którzy mieszkali z nami w pensjonacie „Przy Wydmie”. Oni też, w ostatnią sobotę lutego zorganizowali sobie kołowe zawody w Darłowie. Wyniki osiągnęli zdecydowanie lepsze, niż my. Trafili nawet siedemdziesiątki i osiemdziesiątki. Pływali na „Złotej Rybce”. Pewnie ich szyper bardziej się przyłożył. Naszego, etatowego łowcę największej morskiej ryby, Andrzeja Stencla, pokonał tym razem prezes i do pucharka za pierwsze miejsce dołączył drugi. Za największą rybę zawodów. Darka dorsz miał 57,4 cm długości.
Planowaliśmy dwie tury: sobota i niedziela, ale pogoda nie pozwoliła na wypłynięcie drugiego dnia. Ogólnie wróciliśmy zadowoleni, bo każdy sobie pociągał i coś tam, do domu, poza kolejnym doświadczeniem przywieźliśmy. 

Zapraszam do galerii http://ursynow.wedkuje.pl/media/index.php?KategoriaID=31535&pokaz=galeria&MediumID=277

zawody morskie 2015

 


5
Oceń
(9 głosów)

 

Relacja z zawodów morskich koła 28 Warszawa Ursynów - opinie i komentarze

majapmajap
0
Łowienie dorszy to duża frajda,ale łowienie ich w Norwegii to jedno z najpiękniejszych przeżyć.Polecam,spróbuj.Za wpis *****.Serdecznie pozdrawiam. (2015-03-06 14:55)
RafiikRafiik
0
zawsze to zabawa! (2015-03-07 18:12)
DzikuDziku
0
Stasiu, jak zwykle świetna relacja. Na 5. (2015-03-07 21:25)
StachuStachu
0
Dojdziemy do pieniędzy, to pojedziemy i do Norwegii. Póki co, będziemy polowali na pojedyncze dziki samotniki, czyli wypasione basiory żerujące na stadach niewyrośniętych pobratymców. Dziku, a Ty kiedy dołączysz do morskiej kompanijki? Pozdrowionka (2015-03-07 22:43)

skomentuj ten artykuł