Zaloguj się do konta

Requiem dla troci - cz. II

REQUIEM DLA TROCI...

CZĘŚĆ DRUGA

Od wielu lat trwa walka o przetrwanie bałtyckich gatunków troci /salmo trutta/ i łososia /salmo salar/.

Ich istnienie jest zagrożone. One jeszcze są, stado jest dość pokazne, ale jeżeli nie zmienimy tego co się dzieje - całkowita zagłada jest kwestią najbliższych lat. Dramat zaczął się dawno temu. Na zgubę tych nieszczęsnych ryb - władze PZW oraz naukowcy, a także ichtiolodzy, działając w zmowie - położyli rękę na ich rozrodzie. Łososiowate, prąc pózną jesienią na tarło, wstępując z Bałtyku do rzek - napotkały rękę człowieka. Slynna już zapora na Słupi, młyn na Drwęcy - stały się śmiertelnymi pułapkami.

Zamiast umożliwić im, i ochronić naturalne tarło - wyciągano je z wody, wygniatano ikrę i mlecz - a potem w większości zabijano. Część była przerzucana powyżej, i mogła płynąc dalej, ale tu czekały na nie sieci, a nawet prąd. Trocie i łososie do rozrodu potrzebują płytkiej, wartkiej wody, i dlatego brnęły wiele kilometrów. Nikt nigdy nie policzył, ile tych ryb dotarło do celu wędrówki, i ile narybku wydały one na świat. Mówiono - 'jest dobrze, będzie lepiej ! ' Oczywiście - zrodzone w rękach człowieka smolty /palczaki troci i łososia/ - były wpuszczane z powrotem do rzek, z nadzieją ich powrotu, i rozrodu. Ale - nadzieja jest matką....pseudonaukowców !

Pamiętam sprzed wielu lat sensacyjne pojawienie się łososi na rzece Płocicznej. To piękny, górski dopływ Drawy. Łososie przebiły się przez śmierdzącą, pełną trucizn Odrę, potem przez Noteć - do Drawy. Gniazd było około 20. To był wyczyn ! Zupełnie jak rajd łososiowych komandosów na głębokie tyły wroga. Niestety - już pózniej nie wróciły....

Wrzodziejące zapalenie skóry u tych ryb pojawiło się po raz pierwszy wiele lat temu. Nie będę się o tym teraz rozpisywał, możecie łatwo się z tym zapoznać z innych zródeł. To choroba śmiertelna - ale - dotyczy tylko ryb, które w czasie rozrodu dotknął czlowiek. W Kanadzie, USA, tej choroby nigdy nie stwierdzono, a tam tarło tych wspaniałych ryb jest tylko doglądane. Nikt im tam nie grodzi rzek, nie mówiąc o zabijaniu choć jednej sztuki. Łososie pacyficzne na tarle giną WSZYSTKIE - ale ich odnawialność jest praktycznie stuprocentowa. W Kanadzie przychodzi na świat i wchodzi w cykl życiowy około 17 milionów łososi wszystkich odmian rocznie....ładna liczba, pogratulować ! A w Polsce - ujścia rzek do Bałtyku obstawiane są sieciami rybackimi. Jeśli część troci i łososi je szczęśliwie ominie, i dotrze do ujscia rzeki prowadzącej do celu - napotka sieci właśnie w tym miejscu. Znowu część się przedrze..płynie....i ..młyn. Sieci i ludzkie łapska....

Co możemy zrobić dziś?

Odpowiedz jest prosta. W Polsce nasze przepisy - absurdalne - pozwalają łowić tylko wychudzone kelty. Czyli ryby wymęczone tarłem, spływające z powrotem do Bałtyku. Czas tego połowu rozpoczyna Nowy Rok, a trwa do września. Kelty - tylko zima, pózniej pojawiają się silne srebrniaki. Tak nie może być dłużej. Mówię to z całą odpowiedzialnością. Czas - kiedy my - wędkarze, powinniśmy być nad rzekami - to pózna jesień, aż do końca listopada, a może dłużej. Wtedy, kiedy srebrne, silne trocie i łososie idą na tarło. Wówczas - żadnych zapór, młynów, itp.

Zakaz łowienia, jaki wciąż obowiązuje wędkarzy - nie obowiązuje kłusowników , tych pojedynczych, i calych band, do dziś grasujących, i wyposażonych w sprzęt, środki łączności itp. Jeżeli nam - spiningistom i muszkarzom, za symboliczną opłatą, pozwolono by łowić wstępujące na tarło ryby - wtedy setki nas - tymczasowych strażników wody - wędkarzy - znalazłyby się nad nad naszymi łososiowymi rzekami. Przy czym - zasada wyłącznie 'złów i wypuść'. Bandy kłusowników miałyby już bardzo ciężki 'chleb'....W dzień wędkarze, nocą - straż rybacka i policja. Ta wojna o przetrwanie dla troci - może być zwycięska. Tylko kilka podpisów ludzi, którzy za to odpowiadają...

Ale - czy zrozumieją? Że - mięso ryby je się tylko raz...

Opinie (13)

Norbert Stolarczyk

Gilbert, Twoje mocne słowa podobają mi się. Piątal za artykuł który porusza jakże ważny problem końca populacji Troci i Łososi. [2009-11-22 12:18]

kostekmar

Masz piątala za tak ważną kwestię. Swoje zdanie wyraziłem w komentarzu do części pierwszej. Nadal nie mam przekonania, że ryby wracają do wody po pozyskaniu materiału do rozrodu. Pomóżmy i pozwólmy, aby wszystko odbywało się naturalnie!!! [2009-11-22 13:52]

użytkownik

To co napisałeś przeraża! Czy kto kolwiek z decydentów w tym kraju przejmuje się losem ryb! Zaściankowi działacze, zaściankowi politycy! Widzą tylko swoje osobiste korzyści. Nie wiem czy się kiedyś doczekamy czasów, że zostaną zlikwidowane bezsensowne zapory na rzekach i rybactwo śródlądowe. Wątpię! Jak słyszę o planach przegrodzenia Dunajca kilkudziesięcioma małymi zaporami to tylko można wyć! Karp i Karaś srebrzysty zniknął z listy gatunków, którymi nie powinno się zarybiać otwartych wód! Melioranci kolejna plaga małych polskich strumyków i rzek szczególnie na podkarpaciu! O kłusownictwie nie wspominam! Wszak ryby głosu nie mają! I nie ma się co dziwić, że niektórzy z nas jeżdżą do Skandynawii, nad Ebro czy jeszcze do innych Ameryk w poszukiwani " El' Dorado"! Pozdrawiam! Piątka! [2009-11-22 15:02]

użytkownik

Longinie, sprawa z energią oraz przegradzaniem w związku z jej produkcja rzek - nie jest taka prosta. Powiem tak - pozostał nam tylko atom ! Kiedys młyny oraz elektrownie wodne byly powszechne. Ale - RYB BYŁO W BRÓD ! I nikt o tym nie myslał. Dzisiaj - tamy na rzekach zabijają wędrówkę i rozród - łososiowatych, jesiotra, certy, świnki, węgorzy, a po częsci - własciwie wszystkich ryb. Tragedią jest u nas to, że jako społeczeństwo nie myslimy jako część natury. My traktujemy naturę jako - przepraszam ! - ubikację, w której kazdy załatwia swoje potrzeby i wychodzi. Ryby są częścią ekosystemu która MUSI mieć swobodę przemieszczania się. Jeżeli już jest jakaś zapora, itp. = powinna być bezpieczna przepławka dla ryb. BEZPIECZNA - nie taka, w której wali się rybę pałą ! Pozdrawiam. [2009-11-22 15:45]

użytkownik

Masz rację! Zgadzam się w zupełności z tym co napisałeś powyżej! Potrzeba nam rozsądku i POMYŚLUNKU!!!!!!!!!!! A wokół tylko jak się wydaje zakute łby. Głosy ludzi rozsądnych, są jak głos wołającego na puszczy! [2009-11-22 17:14]

użytkownik

Witam. Gratuluję dobrego interwencyjnego tekstu. O tym samym problemie pisze w grudniowym Wędkarskim Świecie Artur Furdyna Po lekturze tych dwóch artykułów jasno widać że wątpliwej jakości przepisy i praktyka dotycząca ochrony i zarybiania rybami łososiowatymi nie jest skierowana do wędkarzy a główne korzyści odnoszą rybacy i kłusownicy. Pozdrawiam [2009-11-22 19:02]

użytkownik

Gdyby wody były pełne ryb nie byłoby to na rękę temu co produkuje narybek oraz prowadzi chów ryb.Również nie byłoby to na rękę użytkownikom wód ponieważ nie musieliby dokonywać zakupu matrriału zarybieniowego. Jeżeli sytuacja jest taka, że w wodach jest mało ryb to istnieją możliwości biznesowe.My tu się żalimy, a inni obserwujący to zacierają dłonie. Marcinie - *****. Pozdrawiam. [2009-11-22 20:24]

kwasik

Precyzyjnie to ująłeś!!! [2009-11-23 11:11]

użytkownik

Powiem tak. I co z tego że zgadzam się z tobą jak dałeś mi po głowie bo, byłem jednym z wielu którzy się udzielali między innymi w powrocie łososia do Parsęty i raz brałem udział w zarybieniu Drawy. Po tym co napisałeś czuję że pilnowanie tarlisk, nocne zasiadki na kłusoli po prostu nie miały sensu, pieniądze zbierane na zawodach dla strażników poszły chyba w błoto. Nie maiłem okazji skorzystać z własnej pracy i nie złowiłem Polskiego łososia ( który pochodzi z Iny) ale moi znajomi łowią i to nie 2-3 kilowe ryby ale godne 10cio kilowe kabany. Więc łosoś wrócił bo jak chyba wiesz naszego już nie było w pomorskich rzekach. Nazywanie "pseudo naukowcami" Ludzi którzy przyczynili się do tego powrotu jest chyba troszkę nie na miejscu, po za tym praca kolegów z Towarzystwa Przyjaciół Parsęty, Klubu Salmo z Kołobrzegu albo Towarzystwo Przyjaciół Wieprzy to miało by być nic?. Sytuacja jest taka jaka jest, nie ma środków na stworzenie warunków idealnych a ludzi którzy poświęcą swój czas i nie rzadko pieniądze nie jest zbyt wielu, znasz takich bo ja nie wielu, ale kiedy przeczytają ten artykuł to chyba będą mieli pełne prawo zostawić (chociaż znając ich nie wieże) tę całą społeczną robotę w diabły. Zgadzam się z tobą że sztuczne tarło nie jest idealne ale w tych czasach nie widzę nic lepszego, policja nie będzie pilnowała tarlisk i rzek bo zaraz podniesie się larum że ryba ważniejsza od człowieka na zwiększenie osobowe PSR nie ma co liczyć, można tylko zmienić prawo i karać nie z rybę ale za każde ziarno ikry które ta ryba mogła wydać albo zapłodnić i nie 1000 czy 2000 ale jak za komuny żeby mu w pięty poszło. Można zakazać łowienia rybakom, ale zaraz ruszą na Warszawę, co z nimi zrobisz zatrudnisz ich? Wiem to nie twój problem, to bardziej złożona sprawa nie na lata tylko na pokolenia. Ja i moje dzieci na pewno tego nie doczekamy ale może wnuki? Więc może nie przeszkadzajmy tym chłopakom w ich wysiłkach. Przywaliłeś ostro i w pewnym sensie słusznie choć troszkę mnie ubodło ale masz 5-ala [2009-11-24 00:41]

użytkownik

Oczywiście łososie występujące teraz w Polskich rzekach pochodzą z Dźwiny przepraszam za pomyłkę [2009-11-24 00:47]

użytkownik

Kerad - dzięki za te słowa, przyjmuję krytykę szczerze, może nie do końca się jasno wyraziłem. Pseudonaukowiec - to dla mnie ktoś, kto sądzi,że zrobi coś lepiej niz sama natura. Nigdzie w moim tekście nie ma ani słowa, że podważam zaangażowanie wielu osób w ochronę tych wspaniałych ryb. Odwrotnie - chyba jasno napisałem, że jesli my, sami wedkarze tych tarlisk nie upilnujemy - to niedlugo zostana tylko wspomnienia. Argument że rybacy pójdą na Warszawę - daruj...Niech pójdą. Znam dzierżawców i rybaków - prawdziwych, czerpiących z wody ryby jakie sami wpuscili /ale tak, że stado odnawia się/. Są też po prostu rabusie - bo rabują z wód ryby, do których istnienia przyczyniliśmy się my, jako wędkarze, z naszych pieniędzy. Równie dobrze niech protestują kieszonkowcy..Na koniec - nasza społeczność próbuje od lat cięzką, prawie syzyfową pracą odwrócić chorą rzeczywistość i prawo. Mam dla ciebie, i wszystkich prawdziwy szacunek za każdą godzinę, poswieconą rybom. A przy tym, musimy walczyć z absurdami, które są ciężarem w tej pracy. Pozdrawiam ! [2009-11-24 11:12]

podzyg

Nasz kraj to dziwny kraj gdzie wszystko się wyprzedaje liczy sią tylko kasa tu i teraz co będzie dalej niech się inni martwią.Jeszcze troche a zostaną sprzedane rzeki jeziora chociaż już to robią dzierżawiac,niedługo sprzedadzą wszystko by utrzymać się na stołkach.Jeszcze troche a będziemy mieli zakaz dostępu do wody bo przeszkadzamy,pozostaną łowiska komercyjne.(czarno to widze ale na swoim terenie już tego doświadczam masz kase to możesz powędkować)Pozdrawiam i życze sukcesów . [2009-12-01 07:23]

janunio1

I autor i koledzy mają całkowitą rację a za art. *****,pozdrawiam. [2009-12-06 09:28]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Monstrum z Wisły

Rzeka Ebro w Hiszpanii stała się ostatnio najpopularniejszym Europejskim…