Zaloguj się do konta

Robinson Hussar Feeder - potęga ciężkiej jazdy

[p][strong]Robinson Hussar Feeder[/strong] - Wiele razy odchodząc wieczorem znad wody widziałem jak nad rzeką zostaje ojciec mojego kolegi. Wiedziałem, że zostaje tam by łowić nocą brzany. Gatunek, który mnie zafascynował od pierwszego z nim spotkania. Też je łowiłem jednak do tej pory tylko w dzień,zdecydowałem że czas postawić kolejny krok w swoim wędkarstwie. Nadszedł czas bym i ja posmakował nocnych łowów. Znałem uwarunkowania łowiska, wiedziałem co mam, a czego mi jeszcze brakuje.

W ten sposób znalazłem się w okolicznym sklepie wędkarskim. Głowa pełna teorii jaką wchłonąłem przed planowanym zakupem wędziska do nocnego łowienia dużych silnych ryb. Po rozmowie ze sprzedawcą okazało się, że nie ma nic co by spełniało moje oczekiwania. Jednak powiedział, że ciągu tygodnia może coś sprowadzić. Tak zamówiłem feeder,ciężki feeder o długości 3,9 m i cw.150-200 g.Po tygodniu zawitałem ponownie do sklepu.Sprzedawca wywiązał się z obietnicy i położył mi do wyboru dwa wędziska.Dziś już nie pamiętam jakie było to drugie,wybrałem Robinson Hussar Feeder 3,9 m cw. 50-180 g.Mocny,solidny kij.Rękojeść z pianki i solidne wykonanie zadecydowało o moim wyborze.W ten sposób stałem się posiadaczem pierwszego wędziska marki Robinson.

Nie jest to wędzisko do połowu rybek,to kij na okazy.Nie zegnie przy nim szczytówki sygnalizacyjnej byle płotka ale pewne branie większej ryby sygnalizuje bezbłędnie.Jest to kij trzyczęściowy,ma dwie szczytówki sygnalizacyjne.Wykonanie jakościowe bardzo dobre.Świadczy o tym to że mimo iż nie pamiętam roku w którym go kupiłem i z całą pewnością już dawno nie jest produkowany cały czas mi wiernie służy.Nie był to wtedy kij drogi raczej z półki ekonomicznej i ogólnodostępnej co też było niewątpliwie jego zaletą bo młody człowiek nie zawsze ma nadmiar pieniędzy.Nie ma żadnych uszkodzeń poza rysami na blanku wynikającymi z użytkowania go przez tyle lat.Wędzisko to daje mi to co każdemu wędkarzowi nad wodą najpotrzebniejsze.Gwarancję niezawodności potwierdzoną mnóstwem złowionych dzięki niej ryb,spokój,wiarę w jej siłę.Mimo że wędzisko to już coraz rzadziej jest ze mną nad wodą cały czas leży pomiędzy innymi częściej używanymi kijami.Tam jego miejsce i na pewno nigdy się go nie pozbędę ten kij to kawał mojego życia.

Dziesiątki?Setki?Nocy spędzonych nad wodą i wspomnienia których mi nikt nie zabierze.Pierwsza medalowa brzana,leszcze,świnki i inne ryby.Ta wędka dała mi wiele takich wspomnień.Szczególnie dlatego że była odporna na to że posługiwał się nią młody adept sztuki wędkarskiej i dzięki temu służy mi nadal.Ocenę jej "dokonań" najlepiej oddają słowa które padły w czasie rozmowy dwóch moich kolegów.W czasie wymiany zdań na temat Robinson Hussar Feeder jeden z nich powiedział do drugiego "Gdybyś wziął na plecy 2 % ryb które ta wędka wyholowała to byś się wbił w ziemie po same uszy".

Doświadczenie praktyczne z kijem marki Robinson skłoniło mnie w późniejszym czasie do zakupu
kolejnego kija tej marki był to........... ale miało być o pierwszym.:)



[/p]

Opinie (17)

krzychu64

Dobrze napisane Krzysztofie, przyjemnie się czyta. Nie zawsze sprzęt ma możliwość starzeć się razem z nami. Zostawiam ***** [2012-05-20 16:20]

Zander51

Po pierwsze to się już rozbierz Krzychu, bo się zapocisz w tej kapocie... :) Po drugie wiesz, że też jestem sentymentalny gość i mam kilka kijów, których nie używam co prawda, ale lubię sobie na nie popatrzeć, dotknąć je i powspominać...Bo, tak jak napisałeś, spędziły ze mną kawał życia... [2012-05-22 19:28]

użytkownik

Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. A te robinsony to sie nadają dla huzarii na tyczki z piórami przy zbroi. Tobie to chyba płaca ,za reklamowanie takiego szajsu. [2012-05-23 14:05]

użytkownik

Pięknie opisana z resztą jak zawsze ***** [2012-05-23 14:37]

Zander51

Głupoty piszesz Jozin. Albo krótko łowisz. Zaczynałem dużo gorszymi patykami. Husar, był co prawda z włókna szklanego, ale już z domieszką węgla. Był "testerem" do zmiany technologii... [2012-05-23 16:44]

przemokr

Ja sobie sam robiłem feedery jakieś 20 lat temu gdyż orginalne pickery bo wtedy nie było feederów kosztowały fortunę. Najczęściej się się obcinało końcuwke jakiegoś starego kija lub złamanego dopasowało się skuwkę do dokupionej szczytówki do pickera i wędka gotowa ale kiedy to było .... (-: [2012-06-01 08:17]

ryukon1975

Mirku dziś bym się w niej zapocił ale to fotka z jesiennych spinningowych pogoni za "dużą rybą".:) [2012-06-04 12:14]

zybi0049

Teraz jest w czym wybierać.Jak zaczynałem łowić to były tylko bambusy,dorabiało się szczytówkę z jałowca i też był feeder tylko nie było nazwy. [2012-06-09 21:00]

krzysiek1024

Dobrze napisany artykuł. Bardzo dziwi mnie aktualna ocena, ponieważ w gruncie rzeczy nie ma do czego się przyczepić. Pozdrawiam [2012-06-17 20:01]

marek-debicki

Piękny opis pewnego modelu dochodzenia do poziomu mistrza wędkarskiego, jakim dla mnie jest Krzysztof (hefeed8), a zarazem pokaz szacunku dla sprzętu i ogromnej wędkarskiej wrażliwości. Chociażby to zdanie "Wykonanie jakościowe bardzo dobre.Świadczy o tym to że mimo iż nie pamiętam roku w którym go kupiłem i z całą pewnością już dawno nie jest produkowany cały czas mi wiernie służy". Tak trzymać, gratuluję, pozdrawiam i *****pozostawiam. [2012-06-28 18:25]

czerwcowy0520

Za wpis 5 i od siebie dodam jedynie że znajmoy posiada spinning z serii Husar po dziś dzień i nie ma z nim żadnych problemów, a wyciągnął już mase szczupaków i sandaczy. [2013-01-10 12:02]

raf73

Artykuł na 5 ja sam lowię na wedki Robinson i jestem z nich bardzo zadowolony Pozdrawiam [2013-03-19 09:51]

roman55

Piękny, sentymentalny wpis o kijku z minionych lat. Pozdrawiam [2013-04-24 16:47]

szogun1

Krzysiu jedna uwaga, Husaria nie była ciężką jazdą :) Zostawiam ***** szko że więcej dać nie mogę! [2013-05-28 09:53]

dunster35

Super :D Oczywiście 5 [2013-06-09 18:31]

pawel75

Bardzo przyjemnie czytało się ten artykuł. Ode mnie duża ***** z Pozdrowieniami ! [2013-06-15 11:02]

psiokmok

fajny opis ***** [2013-07-14 20:43]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej