Robinson River Master Perch Spin 2,12m 1-6g

/ 5 komentarzy / 8 zdjęć


Minął już przeszło kwartał odkąd pisałem o moich początkach z zestawem spinningowym ultra lekkim. Mój zestaw jak wspominałem składa się z kija Robinson River Master Perch Spin o długości 2,12m i ciężarze wyrzutu 1-6g oraz kołowrotka Robinson Perfect FD 209.

Po tym czasie na tyle zapoznałem się z kijem w różnych warunkach, że postaram się podzielić moimi spostrzeżeniami.

Potrzebowałem kija głównie na rzeki bo tam zazwyczaj łowię. Wybrałem więc model specjalnie zaprojektowany aby radził sobie ze sztukami w rzecznym nurcie. Jego atutem w rzecznym łowieniu jest blank, który pracuje praktycznie na całej długości. Świetnie amortyzuje odjazdy ryb w nurcie rzek.

Ale wróćmy do początku. Po wyjęciu kija z pokrowca moją uwagę zwróciły jego gabaryty. Blank jest cienki i czuły to sprawa, że ogromne znaczenie ma wykończenie kija. Tu jest ono na bardzo wysokim poziomie. Nie ma pogrubionych fragmentów, nadlewek lakieru przy przelotkach. Wszystko sprawia, że kija prezentuje się bardzo elegancko.

Po podczepieniu kołowrotka przyszedł czas na pierwsze próby w terenie. Zacząłem spokojnie od stojącej wody aby przy okazji sprawdzić dolną granicę wyrzutu. Już pierwsze rzuty micro jigami o wadze 1g bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Aby zwinąć przynętę wyrzuconą w bezwietrznych warunkach potrzebowałem średnio 30 obrotów korbą a to oznacza, że rzuty były na odległość około 20 metrów. Zestaw ten już w pierwszej wyprawie pozwolił mi na łowienie wzdręg z premedytacją.

Kolejny test był już w docelowym środowisku a więc nad rzeką, nad królową naszych rzek Wisłą. Tam stosowałem nieco cięższe przynęty. Obrotówki o rozmiarach 0-1 oraz woblerki do 3-4 cm. Przy ciężarach 3-4g przynęty posyłałem na znacznie większe odległości. W zasięgu rzutu były nawet płochliwe klenie czy bolenie. Oczywiście nie nastawiałem się typowo na bolenia ale przyłowu nie uniknąłem. Brania na na kiju parabolicznym z zastosowaną żyłką to nie były pstryki a raczej przytrzymania. Jednak wszystkie bardzo wyraźnie czuć i można bez problemu w tempo zaciąć. Po zacięciu przychodzi czas na hol. Podczas holu wędka pracuje na całej długości co skutecznie amortyzuje odjazdy. Nie zgina się jednak tak żeby końce się stykały, hol nie trwa długo i nie męczy ryby.

W ramach testów próbowałem nieco przeciążyć kij. 7 gram rzucałem jeszcze w miarę swobodnie ale gdy założyłem 9g nie odważyłem się włożyć całej siły w rzut.

Do największych zalet kija mogę jeszcze zaliczyć bardzo niską wagę, kij nie wazy nawet 100g. Przy niewielkim kołowrotku można machać bez końca bez obaw o zmęczenie czy ból ręki. Bardzo krótki dolnik pozwala manewrować kijem i nadawać przynęcie naturalnych ruchów

Odległości rzutowe poprawiają przelotki typu Slim Sic na długich stopkach. Po zejściu ze szpuli linka nie jest załamywana w kierunku blanku tylko swobodnie bez oporów przechodzi przez przelotki

Brakowało takiego kija w moim arsenale. Nawet jak ryby nie chcą brać wyciągam River Mastera i mikro przynęty i ie wracam o kiju.

 


4.8
Oceń
(12 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)




Robinson River Master Perch Spin 2,12m 1-6g - opinie i komentarze

kabankaban
+1
Jestem ciekaw pracy blanku z obrotówkami i wobkami w nurcie i chodzi mi tylko o ugięcię kija pod wpływem siły nurtu oraz pracującej przynęty. (2019-09-30 16:54)
Jakub WośJakub Woś
0
Jak pogoda pozwoli i znajdę fotografa który mi pomoże to po weekendzie będą fotki kija pod pracą obrotówki w Bugu (2019-10-01 13:08)
kabankaban
0
Ja bynajmniej się nie czepiam co do wpisu i opisu sprzętu. Fotograf mi też nie potrzebny. Współpracujemy z innymi firmami ale wędziska "ul" są różne i z tąd moje pytanie. Ja łowię głównie w mniejszych rzekach Podkarpacia, ale praca kija w tej gramaturze na bystrzach i spowolnieniach przy obrotówkach i agresywnych woblerkach jest zgoła różna... . (2019-10-01 17:17)
Jakub WośJakub Woś
0
Nie odebrałem komentarza jako czepianie się. Po prostu ciężko mi będzie samemu zrobić takie zdjęcie. W jednej ręce kij, w drugiej korba młynka i nie bardzo jest jak zrobić zdjęcie. Jeśli mi sie to uda to wrzucę fotki. (2019-10-01 18:02)
barrakuda81barrakuda81
0
Lubie takie wędki...Może na główne koryto Wisły się nie nadają ale pozwalają połowić w bocznych korytach, odnogach, klatkach.Emocjonujacy w użyciu oręż na klenie , jazie i oczywiście okonie.Taki kij poprawnie zaprojektowany z tzw. "zapasem mocy" poradzi sobie z przyłowem.Tej wędeczki nie znam ale wyrażam się ogólnie o wędkach UL.Te jednak bywaja różne i sam wyrzut i długośc to za mało żeby poznać kij.Trzeba nim poprostu połowić...Z chęcią zobaczę jak ten patyczek działa na zdjęciach.*****. (2019-10-01 20:16)

skomentuj ten artykuł