Zaloguj się do konta

Rozdziewiczenie jeziora tej zimy

Witam,

Siedzę w fotelu i czytam kolejny artykuł z czasopisma wędkarskiego i z każdą linijką nakręcam się coraz bardziej. W końcu nie wytrzymałem. Rzut oka na termometr, -6, słoneczko nieśmiało próbuje przebić się przez chmury, tylko wiatr odstrasza. Jest 30-12-2010.
Szybko pakuję sprzęt i ruszam. Do jeziora pieszo mam około 15 minut, ale że śniegu w tym roku trochę napadało podróż ma wydłużyła się nieco. Nad jeziorem byłem około 11. Z niedowierzaniem stąpałem po tafli lodu na którym nie było śladów nikogo przede mną. Mogę śmiało powiedzieć – rozdziewiczyłem jezioro tej zimy J. Odszedłem jakieś 15m-20m od brzegu gdzie zrobiłem przerębel. Wrzuciłem trochę wcześniej przygotowanej zanęty, rozwinąłem wędkę, założyłem pinkę i chlup zestaw do wody. Wymierzyłem grunt – 2,5-3m. Spławik fajnie wyważony – tylko koniuszek wystawał znad lustra wody. I już po chwili pierwsze branie, konkretne, cały spławik wędruje pod wodę. Szybkie zacięcie, lekki opór, wyciągam – płoteczkaJ Szybko odpinam, zakładam świeżą pinkę i znów zestaw ląduje w wodzie. Nie musiałem długo czekać na kolejne branie. Tym razem mały leszczyk. Cieszę się że rybki podeszły i biorą – ciepły promyk w coraz bardziej dokuczający i przeszywający wiatr mróz. Wiatr co chwila nie wiadomo skąd zawiewał mi do przerębla śnieg także musiałem co chwila go czyścić. No ale takie są właśnie uroki łowienia zimą na lodzie. Złowiłem jeszcze kilka płoci i leszczyków po czym zwinąłem sprzęt i ruszyłem do domu na ciepłą herbatę. Niesamowicie przemarzłem – najbardziej podczas powrotu do domu, cały czas szedłem pod wiatrL Efektem negatywnym tej wyprawy była grypa, ale pozytywem tego był czas spędzony z wędką, teraz czas do opisania tej przygody i planowania kolejnego wypadu jak tylko zdrowie wróciJ Już nie mogę się doczekać tym bardziej że w najbliższym czasie zapowiadają kilka dni odwilży – będzie ciepłoJ

Pozdrawiam wszystkich serdecznie J

Opinie (4)

użytkownik

niestety taki już los wędkarza nie patrzymy na pogode czy cieplo czy zimno i tak nas ciągnie nad wode ale to już jest silniejsze od nas za wpis piona  [2011-01-07 16:39]

jacenty75

Witam,

Krótka ale życiowa przygoda. Ja myślę, że orócz grypy zaraziłeś się również wędkowaniem podlodowym a na to jeszcze żadnego antybiotyku nie wymyślono. Wracaj więc do zdrowia i próbuj ponownie szczęsia na lodzie.

[2011-01-11 13:24]

pstrag222

Super o to chodzi żeby się nie poddawać. Gratulacje zachowałes się jak prawdziwy wędkarz. Grypa przejdzie a wyprawa pierwsza klasa 5 [2011-01-28 11:29]

BlueFisherman

5 [2013-05-12 16:10]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Maj z rodzicami.

Kiedy widzę małych chłopców nad naszymi wodami, zastanawiam się częst…